Dokładnie to chciałam napisać. Danusia, twój Uran w 5 mówi o twoim doświadczeniu macierzyństwa, niekoniecznie o tym co córka robi artystycznie. Żeby ocenić jej ekspresję twórczą, trzeba by jej natalnego. Jeśli masz datę, godzinę i miejsce urodzenia, możesz wpisać na Astro.com i zobaczyć co ona ma w 5 domu i gdzie jest jej Merkury.
Więc jeśli dobrze rozumiem - to że córka Danusi rysuje geometrycznie to nie ma nic wspolnego z Uranem Danusi w 5? Czyli Uran rodzica w 5 domu to tylko o doswiadczeniu rodzicielstwa, nie o tym jakie dziecko będzie? Bo to trochę zmienia moje myślenie o całej tej dyskusji.
Dobrze, to chyba muszę po prostu policzyć jej chart oddzielnie. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy jeśli ona urodzi się jako moje pierwsze dziecko to wpływa na to jak interpretuję mój 5 dom? Czy pierwsze i drugie dziecko to ten sam dom?
Danusia, to akurat jest ciekawe pytanie. Tradycyjnie mówi się że 5 dom to pierwsze dziecko, 7 dom to drugie, 9 dom to trzecie i tak dalej. Ale szczerze - nie spotkałam się z tym żeby to działało w praktyce jakoś wyraźnie. Znachorka albo Skorpionica, co wy na to? Bo nie chcę tu czegoś źle powiedzieć.
Ta technika z domami dla kolejnych dzieci pochodzi z astrologii horarnej i klasycznej, ale we współczesnej astrologii natywnej rzadko się to stosuje dosłownie. 5 dom mówi o dzieciach jako energii, jako obszarze życia, a nie konkretnie o pierwszym dziecku. Szczerze? Nie spotkałam potwierdzenia tej reguły w praktyce na tyle przekonującego, żeby ją polecać.
Synastria pokazuje relację, nie to jakie dziecko będzie ani jakie ty masz doświadczenie rodzicielskie. To znowu inna warstwa. Leopold, szczerze to żadna z tych technik nie odpowie ci na jedno proste pytanie, bo każda mówi o czymś innym.
Właśnie sprawdziłem w astro.com jak Kornelia pisała - żona miała w momencie porodu syna transit Urana przez jej 4 dom, nie 5. Czy to cokolwiek znaczy w kontekście niespodzianki z dzieckiem? Bo trochę sie spodziewalem że będzie przy 5.
To jest niesamowite, dziękuję Skorpionica za to wytłumaczenie, naprawdę wszystko zaczyna mi się lepiej układać! Chciałam zapytać - a czy ktoś tutaj miał Urana w 5 i dziecko które po prostu było... zwyczajne? Bez żadnych niespodzianek, bez niczego oryginalnego? Bo może jest jakaś inna strona tej pozycji której nie omawiamy?
Eufemia, to jest naprawdę dobre pytanie i chyba nikt go tu jeszcze nie zadał wprost. Ja właśnie z tym się mierzę - mam Urana w 5, nie mam dzieci i od dawna się zastanawiam czy ta pozycja nie objawia się też po prostu w braku, odkładaniu, celowym wyborze bezdzietności. Czy to też jest 'uranowa niespodzianka' - że w ogóle nie ma potomstwa?
Apolonia, to co piszesz brzmi bardzo podobnie do wibracji liczby 11 w numerologii - ta liczba często wskazuje na ludzi którzy są 'poza standardowym schematem' życiowym, w tym rodzicielstwa. Nie wiem czy to jest połączenie ale przy wibracjach uranowych osobowości to mi się nasuwa.
Wracając do pytania Apolonii - tak, bezdzietność z wyboru albo trudności z zajściem w ciążę to jak najbardziej możliwe przejawy Urana w 5. Podobnie jak adopcja, niekonwencjonalne rodzicielstwo, zostanie macochą, rodzicielstwo zastępcze. Uran w 5 nie musi oznaczać biologicznego dziecka, które zaskoczy. Oznacza że cała sfera 5 domu działa inaczej niż standardowo.
A co jeszcze jest w 5 domie poza dziećmi? Bo chyba nie tylko o dzieci chodzi w tym domu nie? Pytam bo może to tłumaczy czemu u niektórych to nie wychodzi przez dzieci.
Ok, czyli z tego co rozumiem - jak ktoś ma Urana w 5 i nie ma dzieci, to ta energia i tak gdzieś idzie, tylko przez inne obszary tego domu? Jak taki zbiornik który szuka ujścia?
To tłumaczyłoby dlaczego znam kogoś z Uranem w 5 kto nie ma dzieci ale zmienia pracę co dwa lata i za każdym razem to jest totalna niespodzianka dla otoczenia. Choc nie wiem czy to 5 dom czy moze co innego w mapie.
Ok ale wracajac do tematu - jak Uran w 5 nie musi znaczyc dzieci to co wlasciwie mówi nam ten dom o niespodziance z potomstwem? Bo zaczynam sie gubic czy to w ogole dobry dom do patrzenia na to.
Znachorka, to trochę komplikuje sprawę bo mam Urana w 5 ale nie wiem jaki znak mi wchodzi na ten dom. Muszę sprawdzić. Natomiast zastanawiam się - jeśli Uran jest jednocześnie władcą jakiegoś innego domu w czyjejś mapie i siedzi w 5, to czy ta osoba ma jakieś dodatkowe połączenie tych obszarów?
Tak, to się nazywa recepcja albo połączenie domów przez planety - jeśli Uran rządzi np. 11 domem i siedzi w 5, masz połączenie grupy społecznej z kreatywnością i dziećmi. Ale to już jest głębsza analiza. Na początek sprawdź po prostu jaki masz ascendent, bo to od razu powie ci jaki znak jest na 5 domu w systemie równych domów.
Ja wciąż wracam do tego co Bartez pisał o tranzycie Urana przez 4 dom przy porodzie. Czy to możliwe że niespodzianki związane z dzieckiem pokazują się przez 4 dom a nie 5? Bo wydaje mi się że przeprowadzka po porodzie to jest raczej konsekwencja dziecka niż sama niespodzianke jego narodzin.
No ale to jest właśnie dobry przykład tego że szukamy jednego transytu który by wszystko wyjaśnił i to tak nie działa. Bartez, czy żona miała wtedy cokolwiek dzieje się przy jej 5 domu? Jakiś aspekt, tranzyt, niekoniecznie Urana?
Ojej, nie wiedziałam że astro.com ma coś takiego, dziękuję Julisia! A czy to trudne do odczytania jak się to już wygeneruje? Bo boję się że wyskoczą mi jakieś symbole i nic z tego nie zrozumiem.
Wracając do tego co mówiła Apolonia - ta kwestia Urana w 5 bez dzieci i gdzie ta energia idzie. Miałam klientkę z dokładnie taką pozycją, Uran w 5 bez dzieci, i ona była choreografką - całe życie tworzyła spektakle które były według jej słów jej dziećmi. Klasyczny przykład sublimacji tej energii w twórczość.
Znachorka, to mnie trochę uspokoiło paradoksalnie. Ja nie tworzę spektakli ale mam kilka projektów artystycznych które zawsze są kompletnie inne od siebie, nigdy nie kontynuuję niczego w ten sam sposób. Może to właśnie to. Chociaż nadal nie wiem czy to wybór czy jakiś głębszy wzorzec.
Apolonia, ta zmienność w projektach - to brzmi jak 11 w numerologii ale też jak coś co może wynikać z aspektów do tego Urana. Czy masz może Merkurego w aspekcie do Urana? Bo to daje takie umysłowe skakanie po tematach.
Mam pytanie do Znachorki - ta sublimacja energii 5 domu w twórczość to jest coś co samo się dzieje, czy klientka nad tym świadomie pracowała? Bo zastanawiam się czy to jest coś co się wydarza mimo woli czy trzeba jakoś intencjonalnie kierować tę energię.
To ostatnie zdanie jest dosyć przygnębiające jak się nad tym zastanowić. Czy to znaczy że ktoś z Uranem w 5 po prostu musi się pogodzić z tym że będzie miał niekonwencjonalne życie w tym obszarze czy można jakoś tę energię inaczej ukierunkować?
Leopold, nie powiedziałabym że to przygnębiające. Uran w 5 nie mówi 'będziesz nieszczęśliwy' - mówi 'twoja droga w tym obszarze będzie wyglądać inaczej niż większość'. To jest różnica. Niekonwencjonalne nie znaczy gorsze, po prostu inne. Ale rozumiem skąd to pytanie, bo większość z nas ma głęboko zakorzenione przekonanie jak powinno wyglądać życie w kwestii dzieci i twórczości.
