Czytam i zaglądam w ten wątek i mam pytanie może troche od innej strony. Czy tryn może dawac fałszywe poczucie dobrej samooceny? Tzn. nie prawdziwą, głęboką tylko taka powierzchowną - że niby czujesz sie okej ale tak naprawdę nie sprawdzilas siebie w trudnych sytuacjach bo tryn sprawił, że wszystko szlo zbyt gładko? 🙂
To jest chyba najciekawsza rzecz w tym watku. Że tryn moze tworzyc obszary nieprzetestowane. A czy ktos zastanawiał sie czy to moze dzialac inaczej u różnych znakow? Bo Jowisz w Kozorogu to cos zupelnie innego niż Jowisz w Rybach - i trryn z takim Jowiszem tez pewnie inaczej smakuje dla tej samooceny?
Ojoj no i wlasnie to mnie zastanawia - czy Jowisz w Kozorogu w trynie z Sloncem to wogole da to samo co Jowisz w Strzelcu czy Rybach? Bo Kozoróg dosc mocno przycina Jowiszowi skrzydla, nie? Moze ten \"latwy przeplyw\" jest wtedy po prostu mniejszy.
To trafna obserwacja i rzadko sie o tym mówi. Jowisz w Kozorogu faktycnzie jest w tzw. upadku - to nie jest jego naturalne środowisko. Więc tryn z Jowiszem w Kozorogu moze dawać bardziej stonowany optymizm, bardziej \"earned\", trzeba zasłużyć. Mniej tego rozdmuchanego przekonania że wszystko się ułoży samo, a bardziej coś w stylu - jeśli będę konsekwentna, to wyjdzie. To też moze wpływać na samoocenę inaczej niż klasyczny Jowisz w dobrej godności.
Chwila czy to znaczy ze tryn z planety w upadku działa slabiej niż tryn z planety w godnosci? Tak ogólnie?
Słyszę tu cos ważnego i chcę sie wtracic bo sam dłgo się z tym zmagałem. kwestia czy astrologia opisuje \"charakter\" czy go \"tworzy\" to taki wieczny dylemat. Ale praktycznie biorac - jak rozumiem swwój horoskop, to latwiej mi zaakceptować pewne wzorce zamiast walczyć z nimi jak z wadami. Jowisz w Kozorogu przestał byc \"defektem\" a stał się po prostu moim stylem budowania pewności siebie
Ojoj dobra ale wracam do sedna bo troche odplywamy - czy ktoś możże mi powiedzieć po prostu: jeśli mam tryn Slonce-Jowisz, to czy ta samoocena jest u mnie raczej dobra czy nie? Bo czytam i czytam i zaczynam się gubić w tych wsszystkich \"zależy\". 😉
Mam pytanie do Wierzbiny albo Nokturniny - czy Chiron w aspekcie ze Slonem to zawsze coś trudnego? Bo slyszalam że Chiron może tez uzdrawiać wiec nie wiem jak to czytać. 🙂 😛
Dobra, czytam to od dłuższego czasu i mam jedno konkretne pytanie do Was ekspertów - czy da sie w ogole miec \"dobrą\" samoocene z trudnym horoskopem bez zadnych tych wspierających trynów? Bo troche mam wrazenie ze tworzycie system gdzie bez odpowiednich aspektów jestes z gory na przegranej pozycji i to mi nie pasuje.
E tam to znaczy - czy tworzycie system gdzie bez odpowiednich aspektow samoocena jest z góry skazana na problemy? Bo troche tak to wychodzi z tej rozmowy i co z ludzmi którzy nie znaja swojego horoskopu, nigdy go nie sprawdzali a maja świetne poczucie wlaasnej wartości?
ale to trochę wygodna odpowiedź nie? bo jesli coś wychodzi tak jak w horoskopie - to znaaczy ze horoskop działa. a jesli nie wychodzi - to znaczy że \"czlowiek to przepracowal\". Nie ma opcji zeby horoskop się po prostu mylił?
O rany tak. Dokładnie tak. mam często poczucie że \"jakoś to będzie\" i potem sie dziwię że nie wychodzi tak jak zakładałam. Myślałam że to po prostu mój optymizm ale może właśnie to jest ten tryn działający leniwa stroną.
Serio to jest naprawdę ciekawe bo ja mam kwadrat Słońce-Jowisz i u mnie jest odwrotnie - ciągle czuję ze musze udowadniać że zasluguje że nie jestem wystarczajaco dobra. I trcohe zazdroszczę temu trynowi nawet jeśli ma swoje pułapki.
Zerkam na tę rozmowe o Saturnie i czuję ze to mogłoby być tez o mnie, a nie mam koniunkcji tylko seksatyl czy seksatyl Saturn-Slonce też tak działa? Bo mam to poczucie że samoocenę muszę zbudować od podstaw za kazdym razem, ale nie aż tak ciężko jak Melisa opisuje.
Wlasnie tak. Mam takie wrażenie że w moim horoskopie wszystko mowi to samo - zasługuj, pracuj, udowadniaj. I z jednej strony jestem z siebie dumna że potrafie budowac stabilne rzeczy ale z drugiej troche tesknie za taką samoocene \"z powietrza\" jak Hela opisuje.
A ja czytając Hela i Pigwową zastanawiam sie czy w ogóle ta \"samoocena z powietrza\" jest dobra na dłuższą metę. bo Hela sama mówi ze czasem ją zawodzi. Może trudniej zdobyta jest trwalsza?
No ale jak mam \"nie osiasc\" skoro to działa tak automatycznie? Serio pytam, bo to nie jest tak ze czuję ten tryn i decyduję \"okej, teraz będę leniwa\". To się dzieje samo. Jak w ogóle można swiadomie pracowac z czymś co jest z natuyr bezwysiłkowe?
To rozróżnienie które Hela poruszyła - czy to tryn czy charakter - jest tak naprawdę sztuczne. tryn współtworzy charakter, przynajmniej w myśleniu astrologicznym. Jowisz-Slonce w trynie będzie się przejawiał włśanie w tym \"zakładam że jest dobrze\" - i to nie jest błąd osobowości to jest wzorzec energetyczny który można zobaczyć i z nim pracować. 😛
Kurcze! a wlasnie, to mnie ciekawi - jak sie \"pracuje z tryncm\"? Bo przy kwadracie to rozumiem, tam jest opór jest coś z czym można sie mocowac. Ale tryn? Jak ćwiczysz cos co nie sprawia trudności?
Serio czy to znaczy że osoby z tryncm w tych obszarach są bardziej narażone na kryzys samooceny przy trudnych tranzyach? Bo jeśli nie zbudowały tego \"przez ogień\", to może Saturn w tranzycie na Słońce uderzza mocniej niż u kogoś kto miał kwadrat od urodzenia?
Wskocze z boku z innej strony ale śledzę tę rozmowę i mam pytanie bardziej podstawowe - jak wogole mozna sprawdzić w swim horoskopie czy tryn ktory się ma to ten \"spiacy\" czy \"aktywny\"? Czy to widac z samego aspektu czy trzeba patrzeć na cos wiecej w całym horoskopie? 😛
