Ostatnio siedzę nad swoim horoskopem i zastanawiam się, czy kwadratura naprawdę zawsze musi być taka dołująca. mam Saturna w kwadracie do Wenus natywnie i przez długi czas traktowałam to jak wyrok, ale w tym roku coś mi kliknęło finansowo. Dostałam propozycję pracy, której się nie spodziewałam, i wlasnie wtedy tranzytujący Mars aktywował ten kwadrat. Chciałam zapytać, czy ktoś z was miał podobne doświadczenie, ze kwadratura zadziałała bardziej jak kopa do tyłu niż jak przeszkoda?
Ojejku, to jest bardzo ważne rozróżnienie, które często gubi się w popularnych opisach. Square to aspekt napięcia, owszem, ale napięcie to energia, a energia sama w sobie jest neutralna. Problem w tym, że większość podręcznikowych opisów skupia się na destrukcyjnym wymiarze kwadratury, bo to łatwiej opisać. Powiedz mi więcej o tym Saturnie i Wenus bo to nie jest bez znaczenia, w których domach leżą te planety. 😛
Ja się dopiero uczę i mam pytanie, bo trochę się zgubiłam. Mówicie o kwadraturze natywnej, czyli takiej w samym horoskopie urodzenia, tak? Bo czytałam, że tranzytowy kwadrat to już coś innego i działają na siebie inaczej. czy dobrze to rozumiem?
Mnie zawsze mówiono ze kwadrat to zło i tyle, więc jak miałam tranzyt Saturna po 2 domu to siedziałam i czekałam aż minie. A moze powinnam była to inaczej wykorzyśtać? Teraz żałuję trochę, bo finansowo faktycznie nie był to łatwy czas, ale może to ja go utrudniłam właśnie tym siedzeniem i czekaniem? 🙂
No właśnie, i to jest klucz. Saturn w 2. domu to nie jest blokada, to jest wymóg. Ta planeta mówi mniej więcej tyle: tu musisz zapracować, tu nie dostaniesz nic za darmo, ale jeśli włożysz wysiłek, to będzie trwałe. Kwadrat z Wenus dodaje do tego tarcie ale tarciem można też rozpalić ogień. Pytanie, które zadajesz, jest w ogóle ważne, bo ten aspekt w 5. domu sugeruje że twórcze wyrażanie siebie jest dla ciebie drogą do budowania materialnej bazy, nie odwrotnie.
Ale czy to nie oznacza, ze kwadratura w 2. domu to zawsze jakieś opóźnienie finansowe, bo Saturn wlasnie tak działa? Czytałam, że to jeden z najtrudniejszych układów jeśli chodzi o pieniądze.
A czy kwadratura aktywowana przez Marsa działa inaczej niż aktywowany przez Jowisza? Pytam bo wlasnie mam w tranzycie Jowisza coś, co strzela w mój natywny kwadrat Merkury-Saturn i kompletnie nie wiem czego sie spodziewać.
Czyli można powiedzieć, ze kwadratura to nie problem, tylko zadanie domowe? Bo tak to rozumiem z tej dyskusji, że aspekt sam w sobie nie jest dobry ani zły, tylko wymaga pracy. 🙂
Nie zgodziłabym się całkowicie z tym uproszczeniem. Są kwadraty które na prawde dają ostry opór i nie chodzi tu o brak pracy, tylko o naturę planet w napięciu. Na przykład Pluton w kwadracie do Słońca to nie jest po prostu zadanie domowe, to jest czasem głęboka transformacja, przy której zadanie domowe to złe słowo. Finansowo to może oznaczać kompletne wywrócenie tego, co się zbudowało.
Ojejku, mnie interesuje bardzije praktyczny wymiar tego wszystkiego. Jak poznać w danym momencie, ze kwadratura akurat teraz działa na moją korzyść, a nie jest zwykłym momentem problemów? Bo kiedy wszystko idzie nie tak, to ciężko powiedzieć sobie, że to motywacja.
A jak długo zazwyczaj trwa aktywny kwadrat tranzytowy? Pytam bo chciałabym wiedzieć, jak szeroko orbu bierzyć pod uwagę.
Bardzo dziękuję za tę dyskusję, dopiero zaczynam rozumieć czym wogóle są aspekty i to mi naprawdę dużo rozjaśniło. Czy można gdzieś sprawdzić jakie aktualnie tranzyty tworzą kwadraty w moim horoskopie, czy trzeba to liczyć samemu?
Właśnie o to chodzi w tej całej dyskusji, ze ten sam aspekt w różnych domach działa inaczej. Ja mam swój Saturn-Wenus i przez lata myślałam że to po prostu klątwa finansowa, a teraz widzę, że ta praca którą dostałam, jest dosłownie Saturnem nagradzającym długotrwały wysiłek. Tylko nie widać tego kiedy siedzisz w środku napięcia.
Słuchajcie, czytam ten wątek od początku i mam pytanie może trochę z boku, ale jednak. Czy kwadrat w horoskopie natywnym to coś niezmiennego, z czym się juz nic nie da zrobić, czy da się jakoś świadomie przeprogramować sposób w jaki on działa? pytam serio, bo trochę brzmicie jakby planeta decydowała za człowieka.
No i chyba tu jest pies pogrzebany, bo cały czas rozmawiamy o kwadracie jakby był w próżni, a przecież każdy aspekt wchodzi w interakcje z całą resztą mapy. Mnie uczono ze sam kwadrat bez kontekstu to jak jedna litera bez słowa. Czy wy w praktyce zawsze patrzysz na cały horoskop zanim oceniacie kwadrat? 🙂
A jak to wygląda kiedy kwadratura jest między planetami które rządzą tymi samymi domenami życia? Tzn. mam w głowie coś takiego, że jak Wenus i Saturn są w kwadracie i obie mają związek z pieniędzmi lub relacjami, to napięcie jest mocniejsze? Czy to nie tak działa? 🙂
Ale wracając do finansów bo to był chyba pierwotny wątek, czy ktoś z was miał konkretną sytuację gdzie kwadratura aktywował się w momencie ważnej decyzji finansowej i dopiero po czasie zobaczył, że to był dobry moment mimo że czuł opór? Bo Cefeida opisała swoją sytuację z pracą, ale ciekawi mnie czy ktoś ma podobne doświadczenie.
Ja mam ale troche odwrotnie. Miałem tranzyt Saturna przez 2. dom i wtedy wziąłem kredyt, który wydawał sie sensowny. finansowo wyszło nieźle ale przez rok czułem ciągłe napięcie i obawę o każdą ratę. Nie wiem czy to był kwadrat który mnie zmotywował, czy po prostu przeżyłem to wbrew sobie i tyle.
Ej! szczerze? Wtedy wogóle nie śledziłem tranzytów. To co teraz wiem o astrologii to efekt ostatnich kilku miesięcy. Mógłbym sprawdzić wstecznie na astro.com ale nie wiem jak to odczytać zeby miało sens.
Czyli rozumiem ze przez te kilka miesięcy można mieć ciągłe tło tego napięcia? Bo jak to zestawię z tym co opisywała wcześniej Cefeida i z historią Guslarz.ki, to właśnie tak to brzmi, jak takie ciągłe niskie napięcie w tle a nie jeden ostry moment.
Dokładnie tak to u mnie wyglądało. Nie było jednego dnia kiedy coś eksplodowało, był długi okres kiedy wszystko wymagało większego wysiłku, decyzje były trudniejsze, a każdy krok w stronę pieniędzy czułam jak wchodzenie pod górę. I dopiero jak to minęło zobaczyłam, że jednak weszłam na tę górę.
To brzmi pięknie w teorii, ale mam pytanie do Cefeidy, czy podczas tego wspinania miałaś jakieś momenty kiedy naprawdę chciałaś sie po prostu poddać i odejść z tego? Bo dla mnie kwadrat nie jest tylko wysiłkiem, jest tez momentami prawdziwego zwątpienia i nie wiem czy astrologia mi tu pomagała czy przeszkadzała.
Czytam ten wątek z ciekawości bo na co dzień astrologia mnie nie interesuje ale to co piszecie o tym, że nie wiadomo czy tranzyt minie czy to sygnał do odejścia, to chyba troche otwiera drzwi do każdej interpretacji jaką chcemy. Mówię to bez złośliwości, serio pytam, jak w praktyce odróżniacie sensowną analizę od myślenie życzeniowe?
Ej, mam wrażenie ze ta rozmowa trochę odeszła od samego kwadratu jako aspektu w stronę filozofii astrologi i nie mówię że to złe, ale chciałam zapytać coś bardziej praktycznego. Jak wy w praktyce rozróżniacie czy kwadrat w jakimś momencie działa jako blokada czy jako motor? Bo to chyba był też pierwotny temat.
A czy ktoś próbował patrzeć na to przez sagi runiczne? pytam bo przy runicznym odczycie mam wrażenie, ze Nauthiz i Isa pokazują podobne jakości co kwadrat, to napięcie między koniecznością a zatrzymaniem. Nie wiem czy to ma sens zestawiać te systemy, ale u klientów widzę podobne wzorce.
Przepraszam ze się wtrącam, bo wcześniej ktoś pytał o moje planety. Sprawdziłam i Saturn mam w ósmym domu, Mars w piątym. nie wiem czy to coś zmienia w kontekście tego co tu pisaliście, ale jak Sennica71 pisała że dom zmienia obraz to chciałam uzupełnić.
Nie przepraszaj, dla mnie te konkretne przykłady są najcenniejsze w tym wątku. Teorię mogę przeczytać w książce, ale to jak ludzie opisują jak to czują od środka, to jest niepowtarzalne. Cefeido, czy u ciebie też był ten schemat naprzemienności ktory opisuje Immortela, blokada i potem rzut na głęboką wodę?
