Mistral, to mi trochę komplikuje rozumienie całej tej dyskusji. Bo przez te kilkadziesiąt postów mówiliśmy o Lilith w siódmym jakby to był jeden, konkretny wzorzec. A teraz wychodzi że bez aspektów do Wenus i bez znaku nie da się powiedzieć nic konkretnego? To co ta sama pozycja znaczy dla Dziewanki, a co dla Pati, może być zupełnie inne?
No i właśnie dlatego miałam przez cały ten czas to wrażenie że kręcimy się w kółko. Barni, powiedziałeś coś ważnego, ale chcę zapytać, czy to nie podważa samego sensu tej dyskusji? Jeśli Lilith w siódmym to tylko punkt wyjścia i bez reszty mapy nic nie znaczy, to po co nam ta etykieta?
Zastanawiam się czy wrócimy do pytania Rozalinki sprzed kilku postów, które chyba nie doczekało się odpowiedzi. Pytałam czy ktoś czuł że ta dynamika z Lilith w siódmym zaczęła się zmieniać. Dziewanka, ty tu jesteś, i Monisia mówiła o własnym doświadczeniu, ale urwało się w połowie. Co się zmieniło u ciebie, Monisiu?
Monisia, to co mówisz o potwierdzeniu od partnera, to mnie uderza. Mam wrażenie że u mnie jest coś podobnego, ale jeszcze inaczej. Jakbym nie szukała potwierdzenia że jestem ok, ale potwierdzenia że w ogóle jestem. Że ta osoba mnie widzi. Czy to ma jakiś odpowiednik w mapie, coś co by to tłumaczyło?
Dziewanka, to co opisujesz, potrzeba bycia widzianym przez partnera, to w mapie może wskazywać na kilka rzeczy. Słońce w siódmym albo Słońce w aspekcie do Descendantu, ale też właśnie Lilith, bo Lilith w siódmym to często coś czego nie akceptujemy w sobie i szukamy tego odzwierciedlenia na zewnątrz. Jakie masz Słońce, wiesz? I czy Słońce ma jakiś aspekt do Saturna?
Dziewanka, ja też się uczę czytać mapę i też miałam problem z kwinkunksem! Na astro.com jak klikniesz na aspekt to pokazuje opis, a kwinkunks to jest 150 stopni odległości między planetami. Chociaż Mistral pewnie wyjaśni lepiej bo ja dopiero zaczynam to rozumieć, przepraszam jeśli coś przekręciłam 🙂
Słucham tej analizy i mam takie pytanie, trochę z boku. Czy w ogóle konsultowałaś swoją mapę z kimś kto robi profesjonalne odczyty? Bo ta dyskusja jest wartościowa, ale to jest wiele elementów naraz i trochę się boję że za dużo interpretujemy bez pełnego obrazu.
To jest naprawdę ważne pytanie i nie ma prostej odpowiedzi. Ale jedno co mogę powiedzieć, rzetelny astrolof nie zaczyna od przepowiedni i nie mówi ci co zrobić. Raczej pyta co sam widzisz, weryfikuje z tobą, i daje język a nie gotowe rozwiązania. Jeśli ktoś mówi ci na wstępie że twoja mapa pokazuje konkretne przyszłe zdarzenia, bym uciekał.
Barni, to co napisałeś o rzetelnym astrologu ma sens, ale mam pytanie praktyczne. Skąd wiadomo na pierwszej konsultacji, zanim się zapłaci, że ta osoba podchodzi właśnie tak? Bo przecież każdy może na wstępie mówić że pyta i weryfikuje, a dopiero potem okazuje się że rzuca gotowe przepowiednie.
Dziewanka, mogą się nakładać i często tak jest. Lilith w siódmym i Słońce w słabym aspekcie do Saturna to dwie różne energie ale mogą produkować podobny objaw. Pytanie pomocnicze, czy w tych relacjach które opisywałaś wcześniej, ta potrzeba bycia widzianą była silniejsza na początku związku, czy narastała z czasem?
Dziewanka, to co opisujesz, ta eskalacja potrzeby z czasem, to brzmi bardzo znajomo. U mnie było podobnie i długo myślałam że to znaczy że jestem 'za bardzo' w związkach. Dopiero potem zrozumiałam że to nie chodzi o intensywność uczucia, tylko o to skąd ta intensywność pochodzi. Czy kiedyś zastanawiałaś się nad tym skąd to w tobie się bierze, jeszcze przed myśleniem astrologicznie?
To jest wątek który mi się tu podoba, ale chcę zapytać wprost. Czy mamy pewność że to co opisujecie, ta eskalacja, szukanie potwierdzenia, przyciąganie nieprzewidywalnych partnerów, że to jest specyficzne dla Lilith w siódmym? Bo to brzmi jak opis bardzo wielu relacji w ogóle, bez względu na mapę.
Chcę wejść z trochę innej strony. Czy jest tak, że Lilith w siódmym działa inaczej u kobiet niż u mężczyzn? Bo przez cały wątek mówią głównie kobiety i zastanawiam się czy wzorzec który opisujecie, ten z potrzebą potwierdzenia i przyciąganiem trudnych partnerów, czy mężczyźni z tą pozycją mają coś podobnego czy inne manifestacje.
Czytam od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do Mistrala, bo wcześniej nie zapytałam. Czy Lilith w siódmym w Skorpionie jak ma Erazm, to jest inne niż Lilith w siódmym w innych znakach? Bo przez cały wątek mówimy 'Lilith w siódmym' bez doprecyzowania znaku i zastanawiam się czy to nie zmienia całkowicie interpretacji.
A ja mam Lilith w siódmym w jakim znaku, to zależy od siódmego domu, tak? Mój Descendant jest w Pannie, to czy Lilith jest też w Pannie? Przepraszam za proste pytanie ale nie do końca rozumiem jak to się łączy.
Dziewanka, ja też to sprawdzałam i nie zawsze Lilith jest w znaku Descendantu! Może być w siódmym domu ale w innym znaku, bo dom to nie to samo co znak. Chociaż Mistral niech potwierdzi bo ja to chyba niepoprawnie tłumaczę 🙂
Ok, rozumiem już różnicę między Descendantem a znakiem w którym stoi Lilith. To znaczy że muszę sprawdzić dokładną pozycję Lilith w stopniach i potem zobaczyć w jakim znaku to wypada. Tylko gdzie to najlepiej sprawdzić, bo wchodziłam na kilka kalkulatorów i za każdym razem widzę 'Lilith' ale nie wiem czy to ta właściwa Lilith czy ta 'prawdziwa' o której Mistral wspominał wcześniej?
Dziewanka, to ważne pytanie bo w kalkulatorach zazwyczaj są przynajmniej dwie opcje. Szukasz 'Mean Lilith' albo 'True Lilith' i to są różne punkty. Większość astrologów pracuje na Mean Lilith, czyli średnim Czarnym Księżycu, ale są tacy co wolą True. Na astro.com możesz wybrać obie w ustawieniach dodatkowych punktów. Wejdź tam, zrób kosmogram i w sekcji dodatkowych punktów zaznacz obie, zobaczysz różnicę w stopniach.
Mam pytanie które trochę wraca do wcześniejszego wątku o tym czy Lilith w siódmym działa inaczej u mężczyzn. Sprawdziłem właśnie obie wersje i u mnie Mean Lilith jest w 14 stopniu Skorpiona w siódmym, a True Lilith w 28 stopniu Skorpiona, więc obie w siódmym i w tym samym znaku, tylko ta różnica stopni. Czy te 14 stopni robi jakąś różnicę w interpretacji czy znak i dom są ważniejsze?
Wchodzę tu z boku, ale to pytanie Erazma jest dla mnie kluczowe dla całego wątku. Jak niby mamy rozróżnić co robi Lilith a co Mars albo Saturn w danym wzorcu zachowania? Bo przez cały wątek przypisujemy różne zachowania Lilith w siódmym, ale te same zachowania można przypisać dziesiątkom innych konfiguracji. Nie mówię że to bez sensu, ale gdzie jest granica tej interpretacji?
Seba86 masz rację i to jest pytanie które mnie też gryzie od jakiegoś czasu. Ale czy astrologia w ogóle działa tak, że jedna planeta czy punkt odpowiada za jeden wzorzec? Bo jak czytam o Lilith, to różni autorzy piszą o niej bardzo różnie i nie wiadomo w co wierzyć.
No właśnie, trochę mi umknął ten główny wątek w tej dyskusji o Mean i True Lilith. Seba masz rację że nie dostałam wprost odpowiedzi na to pierwotne pytanie. Więc zapytam jeszcze raz, czy ktoś kto ma Lilith w siódmym naprawdę doświadcza tego że jest bardziej obsesyjna w relacjach, czy to jest inaczej nazwane w astrologii i ja źle to rozumiem?
Dziewanka, to jest uczciwe pytanie i postaram się odpowiedzieć bezpośrednio. 'Obsesyjność' to zbyt mocne i uproszczone słowo na to co ta pozycja opisuje. Chodzi raczej o coś w rodzaju miejsca gdzie masz silny ale trudny do zaakceptowania impuls dotyczący relacji, i ten impuls albo się wyraża zbyt intensywnie albo jest wypierany. Czy to się przejawia jako obsesja zależy od całego układu i od tego co z tym robisz.
Dobra, skoro Monisia mówi że dom siódmy jest 'najbardziej widzialny' dla Lilith, to mam pytanie do całej dyskusji: skąd ten wniosek? Bo równie dobrze można by powiedzieć że ósmy albo dwunasty są bardziej naturalnym miejscem dla czegoś tak trudno uchwytnego. Siódmy kojarzy mi się raczej z tym co jawne w relacjach, nie z tym co wyparte.
ale poczekajcie, bo mam pytanie o te projekcje, bo nie do końca rozumiem. Jeśli Lilith w siódmym oznacza że projektujesz na partnera, to co sie dzieje gdy ta Lilith jest trygonowana przez Marsa jak u Erazma? Czy wtedy ta projekcja działa mocniej czy słabiej? Bo Mars dodaje energii i może wtedy jeszcze bardziej nie widac że to własny materiał?
Wracam do tego co powiedział Mistral o tym że w siódmym domu widzisz Lilith przez partnera. Bo to by tłumaczyło dlaczego te relacje z Lilith w siódmym są opisywane jako obsesyjne, tylko że obsesja jest po drugiej stronie, o tak to mozna rozumiec? Że przyciągasz kogoś kto jest obsesyjny, albo sam widzisz partnera jako obsesję, bo projektujesz własne Lilith na niego?
Dziewanka, myślę że to jedno i drugie może być prawdą jednocześnie i to jest właśnie ta pułapka tej pozycji. Możesz przyciągać kogoś z podobnym materiałem i wtedy ta projekcja idzie w obie strony i robi się naprawdę intensywny układ. Czy miałaś takie doświadczenie że partner też wydawał się jakby lustrzany w tym sensie?
