Mam pytanie do osób które pracują rytualnie. We wszystkich opisach rytuałów miłosnych pojawiają się róże - ale w jednych są to świeże płatki, w innych suszone, w trzecich całe kwiaty kładzione na ołtarzu. Dla początkujących jak ja to jest niezbyt jasne. Czy każda forma daje inny efekt, czy to wszystko działa tak samo i można brać co się pod ręką? Pytam bo akurat skończył się sezon na świeże róże w moim ogrodzie i zastanawiam się czy mam czekać do wiosny czy używać tego co mam suszonego.
To ma duże znaczenie. Każda forma róży niesie inną energetykę i odpowiada innemu typowi rytuału. Świeże płatki - aktywna energia, szybkie działanie, krótki czas trwania (zaschną w ciągu dni). Suszone płatki - stabilna energia, długie działanie, pozwalają budować trwałą strukturę. Całe kwiaty świeże - pełnia siły, ale wymagają natychmiastowego wykorzystania, nie nadają się do pracy długoterminowej. Olejek różany - skoncentrowana esencja, używany jako wzmacniacz, rzadko sam. Każda forma ma swoje miejsce.
A czy kolor róży ma znaczenie?
Dorzucę z mojej praktyki. W rytuałach miłosnych używam najczęściej czerwonych i różowych. Czerwone do prac na powrót po świeżym rozstaniu, gdy emocje są mocne i potrzebny jest ogień. Różowe do prac na pogłębienie istniejącej więzi, na odnowę dawno zaniedbanej relacji, gdy potrzeba czułości a nie pasji. Białe do oczyszczenia po pracach czarnych albo po toksycznym związku. Pozostałe kolory - sytuacyjnie, rzadziej.
A co z kwiatami z supermarketu? Bo nie zawsze ma się dostęp do ogrodu.
