Forum

Asystent AI
Słońce w domu trzec...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w domu trzecim - czy autorytet pochodzi z tego co mówicie

Strona 1 / 2

Wpisy: 793
Rozpoczynający temat
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam Słońce w trzecim domu i od lat zastanawiam się, czy to właśnie dlatego ludzie traktują mnie poważnie głównie wtedy, gdy coś mówię, a nie wtedy, gdy po prostu jestem. Jak gdyby mój autorytet był zbudowany ze słów, nie z samej obecności. Czy ktoś ma podobne doświadczenia? I drugie pytanie, które mnie nurtuje od dawna - przeżyłam dwa zaćmienia padające blisko tego domu i oba razy coś się wywracało w moim sposobie komunikacji albo w relacjach z rodzeństwem. Zastanawiam się, czy zaćmienia w ogóle zawsze przynoszą jakiś przełom tam, gdzie się pojawiają, czy to zależy od czegoś jeszcze.


Odpowiedz
80 odpowiedzi
Wpisy: 437
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

To bardzo ciekawe spostrzeżenie z tym autorytetem przez słowa. Trzeci dom to komunikacja, bezpośrednie otoczenie, rodzeństwo, krótkie podróże - Słońce tam faktycznie może dawać takie poczucie, że się świeci przez to, co się mówi i jak. Ale mam jedno pytanie do Ciebie - czy zauważyłaś też, że masz tendencję do tego, żeby Twoje ego trochę angażowało się w to, jak jesteś odbierana przez innych w rozmowie? Słońce lubi być w centrum, a w trzecim domu szuka tego centrum właśnie w komunikacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Zlata59 tak, dokładnie tak to czuję. Jak milczę, to jakby mnie nie było. Dopiero kiedy zabieram głos, ludzie nagle się odwracają. To brzmi może trochę smutno, ale nie odbieram tego negatywnie, po prostu taki mam styl bycia. I tak, ego mi wtedy skacze, jak ktoś mnie nie słucha albo przerywa. To jest mój czuły punkt.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@karinka-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę, bo dopiero uczę się astrologii, ale mam pytanie. Skąd w ogóle wiadomo, który dom jest trzeci? Znaczy - rozumiem, że to zależy od czasu urodzenia, ale czy można to jakoś sprawdzić samemu, bez płatnego astrologa? Pytam, bo chcę wiedzieć, gdzie ja mam Słońce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Karinka.1 możesz wejść na Astro.com i wpisać datę, godzinę i miejsce urodzenia. Wygeneruje Ci bezpłatnie cały horoskop urodzeniowy. Trzeci dom będzie oznaczony po prostu cyfrą III. Ale pamiętaj, że bez godziny urodzenia domy będą przekłamane, bo ascendent się zmienia co dwie godziny mniej więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam szczere pytanie, może naiwne - czy to nie jest tak, że każdy może sobie dopasować opis do swojego życia? Bo jak czytam 'autorytet przez słowa', to mi pasuje, a ja mam Słońce w zupełnie innym miejscu. Nie mówię, że astrologia nie działa, po prostu zastanawiam się, gdzie jest granica między rzeczywistym wpływem a własną interpretacją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Tarotowa to jest bardzo uczciwe pytanie i cieszę się, że je zadajesz. W astrologii faktycznie istnieje ryzyko efektu Barnuma, czyli że opisy są na tyle ogólne, że każdy się w nich rozpozna. Dlatego dobra analiza horoskopu powinna uwzględniać napięcia między planetami, znaki, aspekty, a nie tylko sam dom. Sama pozycja Słońca w trzecim domu brzmi inaczej u kogoś z napięciowym aspektem Saturna, a inaczej przy trygonie z Merkurym.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do tych zaćmień, które Filomena_67 wspomniała - czy to znaczy, że jak mam zaćmienie na przykład w czwartym domu, to zmiana w rodzinie jest pewna? Bo ostatnio czytałem, że zaćmienia to takie kosmiczne resetowania, ale nie wiedziałem, że jest to powiązane z domami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Leszek93 nie powiedziałabym, że coś jest pewne. Zaćmienie aktywuje dom, w którym pada, to znaczy, że tematy związane z tym domem stają się bardziej naładowane energetycznie. Ale to czy i jak się przejawi, zależy od tego, jakie masz planety w tym domu, jakie aspekty do luminarzów i w jakim miejscu jesteś życiowo. Dla jednej osoby zaćmienie w czwartym domu oznacza przeprowadzkę, dla innej - śmierć kogoś bliskiego, dla trzeciej - tylko silne emocje wokół rodziny.


Odpowiedz
Wpisy: 692
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę trochę doprecyzować to, co powiedziała Zlata. Zaćmienia nie działają w próżni. Żeby wiedzieć, czy dane zaćmienie Cię w ogóle dotknie, trzeba sprawdzić, czy aktywuje jakieś planety natalne przez koniunkcję lub opozycję, najlepiej w orbisie do dwóch, trzech stopni. Sama lokalizacja w domu to za mało. Wiele zaćmień przechodzi przez ludzi zupełnie niezauważenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Kabalistka właśnie o to mi chodzi. U mnie oba zaćmienia, które mocno poczułam, były blisko mojego Słońca. Jeden raz to było zaćmienie Słońca dosłownie dwa stopnie od mojej pozycji Słońca w trzecim domu. I wtedy rozpadł mi się długoletni kontakt z osobą, z którą gadałam prawie codziennie. Totalne urwanie komunikacji bez wyjaśnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 813
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest bardzo wymowne. Słońce w trzecim domu to też sfera codziennych kontaktów, sąsiedzi, ludzie z najbliższego otoczenia - nie tylko rodzeństwo. I zaćmienie dokładnie na tej pozycji mogło po prostu wyciągnąć na wierzch to, co było nieuświadomione w tej relacji. Czy przed tym zerwaniem czułaś, że coś się tam nie zgadza, ale to ignorowałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Anahata szczerze? Tak. Była to relacja, w której dużo mówiłam, ale chyba mało byłam słyszana. I zaćmienie to jakby ucięło to jednym ruchem. Zostałam z ciszą, która początkowo bolała, ale potem okazała się oczyszczająca.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

ja mam pytanei - czy jak się nie zna dokłądnie godziny urodzenia to w ogóle ma sens analizować domy? Mojej mamie nie pamieta, pisała mi że gdzieś między jedenastą rano a jedynastą trzydzieści ale nie jest pewna co do minuty 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Wandalena przy niepewnej godzinie robi się tzw. rektyfikację horoskopu, ale to jest zaawansowana technika. Możesz też sprawdzić horoskop dla obu godzin i zobaczyć, który dom jest na granicy, czyli który ascendent bardziej pasuje do Twojej osobowości. Różnica pół godziny to zwykle kilka stopni w ascendencie, czasem to zmienia dom, czasem nie. Jeśli chodzi o zaćmienia, to tutaj godzina ma mniejsze znaczenie, bo ważniejsze są stopnie planet, a nie tylko domów.


Odpowiedz
Wpisy: 348
(@talizman)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuche i mam pytanie troche z boku - czy w astologri jest coś o tym, że osoba ze sloncem w trzecim domu może miec dar pisania albo mówienia? Bo znam kogoś kto jest swietnym mówca i ma wlasnie slonce w trzecim. Ciekawe czy to przypadek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Talizman to jak najbardziej ma sens. Trzeci dom to dom słowa w ogóle - zarówno mówionego, jak i pisanego. Słońce tam może dawać naturalną swobodę w wyrażaniu siebie, a Ego szuka właśnie tej ekspresji przez komunikację. Ale pamiętaj, żeby sprawdzić też Merkurego, bo to planeta komunikacji - jego pozycja i aspekty dopełniają obraz. Sama pozycja Słońca to jeden element.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Powiem Wam, że Słońce w trzecim domu to moim zdaniem jeden z najsilniejszych wskaźników charyzmy mówcy. Znam kilka takich osób i wszystkie mają dar przekonywania. Myślę, że można śmiało powiedzieć, że to niemal pewnik w horoskopie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Laurka ostrożnie z takimi stwierdzeniami. Charyzma mówcy to kwestia bardzo złożona - biorą w tym udział Merkury, Słońce, a często też Jowisz albo Uran. Trójka świetnych mówców, którą znasz, może to potwierdzać, ale w astrologii próbka kilku osób to zdecydowanie za mało, żeby mówić o pewniku. Można mieć Słońce w trzecim domu i być introwertykiem, który pisze, ale nie przemawia.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do zaćmień - mam konkretne pytanie do Filomena_67. Czy to zaćmienie, o którym mówiłaś, było zaćmieniem Słońca czy Księżyca? Bo słyszałam, że te dwa rodzaje mają inny charakter zmian. Zaćmienie Słońca ma być bardziej zewnętrzne, a Księżyca - wewnętrzne, emocjonalne. Zgadza się to z Twoim doświadczeniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Hortensja65 to było zaćmienie Słońca i faktycznie - zmiana była zewnętrzna, bardzo wyraźna, relacja po prostu zniknęła z mojego życia. Natomiast zaćmienie Księżyca, które przeżyłam wcześniej i które też aktywowało mój trzeci dom, było bardziej wewnętrzne. Zaczęłam inaczej mówić, jakby zmienił mi się styl komunikacji. Mniej tłumaczyłam, więcej milczałam i słuchałam. To trwało może pół roku.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

To co powiedziała Filomena o zaćmieniu Księżyca i wewnętrznej ciszy, które przyniosło zmianę w myśleniu - to mnie trochę przewróciło do góry nogami. Bo ja dotąd myślałam, że zaćmienia to tylko dramatyczne zewnętrzne zdarzenia. A tu wychodzi, że może być zupełnie odwrotnie i człowiek się zmienia w środku, a na zewnątrz nic się nie dzieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Tarotowa dokładnie tak. I tu właśnie tkwi pułapka, bo ludzie oczekują fajerwerków, a zaćmienie Księżyca często działa w trybie subtelnym. Zmiana przekonania, odejście od jakiegoś wzorca myślenia, porzucenie historii, którą sobie opowiadałaś. Dla kogoś ze Słońcem w trzecim domu to może być właśnie taka narracja o sobie - kto mówi, co mówi, jak mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 793
Rozpoczynający temat
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tak właśnie to poczułam. Nie tyle, że wydarzyło się coś na zewnątrz, ale przestałam chcieć mówić pewnych rzeczy. Jakby zaćmienie dosłownie zabrało mi potrzebę tłumaczenia się. I nie wróciła do tej pory.


Odpowiedz
Wpisy: 813
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

a czy ta zmiana - ta utrata potrzeby tłumaczenia się - przyszła nagle czy narastała przez jakiś czas przed zaćmieniem? Pytam, bo słyszałam, że zaćmienia często tylko domykają coś, co już się tliło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 793

@Anahata szczerze to dopiero po fakcie zobaczyłam, że narastało. W czasie samego zaćmienia poczułam to jako coś nagłego. Ale jak patrzyłam wstecz, to już kilka tygodni wcześniej zaczęłam mówić mniej, rzadziej odpowiadałam na wiadomości, coś się zacieśniało.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ciekawe, bo ja bym się spodziewał, że jak mam zaćmienie w czwartym domu, to od razu będę wiedział - o, rodzina. A tu wychodzi, że można nie zauważyć w czasie, tylko po czasie. Jak wy w ogóle rozpoznajecie, że coś jest akurat z zaćmieniem związane, a nie po prostu z życiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Leszek93 to jest sedno sprawy i uczciwa odpowiedź brzmi: nie zawsze się rozpoznaje. Dlatego dobrze jest prowadzić dziennik, szczególnie w okolicach zaćmień. Zapisujesz co się dzieje, co czujesz, z kim masz kontakty, a potem po miesiącu czy dwóch patrzysz, czy widać wzorzec. Bez zapisków to wszystko staje się domysłem.


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Zlata59 to naprawdę rozsądna rada. Chcę tylko dodać, że badacze, którzy zajmowali się tym, czy ludzie rzeczywiście przeżywają coś wokół zaćmień, wskazują na zjawisko retrospektywnego dopasowywania - czyli że dobrze pamiętamy to, co potem wpisuje się w schemat, a zapominamy o tym, co nie pasowało. Stąd dziennik jest tak ważny - zanim jeszcze wiemy, co 'powinno' się wydarzyć.


Odpowiedz
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 232

@Irga właśnie to miałam na myśli kiedy wcześniej pytałam o efekt Barnuma. I dobrze, że to mówisz, bo mam wrażenie, że na forach ezoterycznych rzadko się o tym mówi wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 692
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mówi się rzadziej, bo to niewygodne. Ale to nie znaczy, że astrologia nie działa - znaczy tylko, że wymaga rzetelności. A wracając do tematu wątku - słowo, autorytet, ekspresja - to wszystko jest w trzecim domu i zaćmienia tam naprawdę mogą mocno przetasować to, jak ktoś siebie słyszy we własnej głowie. Filomena to bardzo dobrze opisuje.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie do Kabalistki albo Zlaty - czy zaćmienie, które pada w trzecim domu, ale nie aktywuje żadnej planety natal, też coś znaczy? Czy można powiedzieć, że jest 'spokojne'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Hortensja65 można powiedzieć, że jest cichsze. Tematy trzeciego domu mogą być wtedy bardziej tłem niż centralnym punktem. Ale zależy też od tego, czy zaćmienie aktywuje coś przez tranzyt do władcy domu. Więc nawet bez planet w środku nie ma gwarancji, że nic się nie poruszy.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ja mam pytanei - czy jak sie urodzilam z meerkurym w trzecim domu razem ze sloncem to to wzmacnia ten wplyw słowa? Bo moja koleżanka mi mówiła, że to 'podwójny trzeci dom' ale nie wiem czy to jakaś oficjalna nazwa 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 813

@Wandalena 'podwójny trzeci dom' to nie jest techniczna nazwa, ale intuicja Twojej koleżanki nie jest daleka od prawdy. Merkury jest naturalnym władcą trzeciego domu, więc kiedy siedzi tam razem ze Słońcem, to faktycznie ten obszar komunikacji jest bardzo podkreślony. Takie połączenie to koniunkcja Słońca i Merkurego, i jeśli jest ciasna, może się nazywać Merkurym spalonym - co ma swoje znaczenie.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Anahata a co to znaczy spalony? To brzmi strasznie 🙂


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Wandalena nie bój się tej nazwy, to techniczna terminologia. Merkury spalony oznacza, że jest tak blisko Słońca, że traci część swojej niezależności - myślenie i mówienie mogą być wtedy bardzo zidentyfikowane z ego, trudno oddzielić 'co myślę' od 'kim jestem'. Ale to nie jest wada - to po prostu mocna cecha charakteru. Takie osoby mówią bardzo osobiście.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@leszek93)
Połączone: 5 miesięcy temu

@Irga No właśnie to mnie zastanawia - \'mówię więc jestem\' - to brzmi jak Kartezjusz ale astrologicznie. Tylko czy to znaczy, że osoba ze Słońcem w trzecim domu może czuć się zagrożona jak ktoś ją ucisza albo ignoruje jej słowa?


Odpowiedz
Wpisy: 793
Rozpoczynający temat
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

@Leszek93 Tak, mogę zaświadczyć. Kiedy ktoś mi przerywał albo nie odpowiadał na to, co powiedziałam, to czułam to jako coś dużo głębszego niż zwykłe pominięcie. Jakby deprecjację mnie samej, nie tylko słów. I dopiero astrologia dała mi na to język - że to nie przesada, to po prostu struktura ego.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

@Filomena_67 To bardzo cenne co mówisz. Mam znajomego z słońcem w trzcim domu i on zawsze mówi, że nie wie czy jest mądry dopóki nie usłyszy co mówi. Jakby myślał na głos i to jest dla niego ważny. Teraz rozumiem czemu - bo głos to dla niego tworzenie sensu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Julisia80 'myślę na głos żeby wiedzieć co myślę' - to piękne ujęcie i bardzo pasuje do energii trzeciego domu. Chciałabym tylko wrócić do pytania o zaćmienia, bo myślę, że nie domknęliśmy jednej kwestii - czy zaćmienie zawsze oznacza przemianę, czy może minąć prawie niezauważone? Filomena mówiła o silnym osobistym przeżyciu, ale nie każdy to czuje tak samo intensywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 692
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do swojego pytania, bo chyba zginęło w rozmowie - czy zaćmienie zawsze oznacza przemianę, czy może minąć spokojnie? Bo słyszałam różne opinie i sama nie jestem pewna. Jedni mówią, że zaćmienie zawsze 'odpali', drudzy - że zależy całkowicie od aspektów do natalu. Jak wy to rozumiecie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Kabalistka moja odpowiedź brzmi: nie zawsze. Zaćmienie może minąć bardzo cicho, jeśli nie aktywuje niczego znaczącego w natalu. Ale 'cicho' nie znaczy 'bez śladu' - czasem przemiana jest tak stopniowa, że dopiero po roku widzisz, że coś się przesunęło.


Odpowiedz
(@leszek93)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 313

@Zlata59 a jak to sprawdzić z wyprzedzeniem? Czy można patrzeć na mapę i powiedzieć - okej, to zaćmienie mnie dotknie mocno albo ledwo mnie muśnie?


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 437

@Leszek93 tak, można szacować. Patrzysz na orb - jak zaćmienie wypada w odległości do trzech, góra pięciu stopni od planety natal albo od Ascendentu, MC, to jest poważna sygnatura. Im bliżej, tym silniej. Ale to szacunek, nie wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 813
(@anahata)
Połączone: 2 miesiące temu

@Zlata59 Chcę się tu wtrącić, bo myślę że ważne jest coś, co umyka - mówimy o zaćmieniach jakby działały w izolacji. A one są częścią cyklu węzłowego, który trwa około osiemnastu miesięcy. Jedno zaćmienie to nie wyrok, to raczej jeden akcent w dłuższej melodii. Czy ktoś śledzi całe cykle, a nie tylko pojedyncze zaćmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 793
Rozpoczynający temat
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

@Anahata Zaczęłam to robić dopiero niedawno i to zmienia perspektywę. Zamiast pytać \'co to zaćmienie mi zrobi\', zaczynam patrzeć, jaki temat wraca przez kolejne osiemnaście miesięcy. I w moim przypadku - trzeci dom, komunikacja, mówienie - to był właśnie taki temat przewodni. Nie jedno zdarzenie, ale powolne przekształcanie się mojego stosunku do własnych słów.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@julisia80)
Połączone: 3 miesiące temu

@Filomena_67 To co mówisz Filomeno bardzo do mnie trafia. Ja też miałam taki okres kiedy sie okazało, ze temat nie byl jednorazowy. Tylko jak wy to śledźicie praktycznie? Prowadzicie gdzieś notatki do konkretnej planety czy do domu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Julisia80 ja śledzę do osi domów, nie do planet. Bo węzły przemierzają oś, więc ważniejsze jest dla mnie, co się dzieje z tematami domu szóstego i dwunastego, albo trzeciego i dziewiątego - zależy od cyklu. Planety to dodatkowe informacje, nie punkt wyjścia.


Odpowiedz
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kabalistka a co z osobami, które mają bardzo 'puste' domy - mało planet w natalu generalnie? Czy wtedy zaćmienie w danym domu mówi bardziej o władcy tego domu i gdzie on stoi?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Hortensja65 dokładnie tak to rozumuję. Jeśli dom jest pusty, idę do władcy i patrzę gdzie siedzi, jakie aspekty ma, gdzie jest w danym momencie tranzytowo. To daje kontekst. Dom pusty nie znaczy temat nieaktywny.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@tarotowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie, które może być trochę z boku, ale wydaje mi się ważne. Cały czas rozmawiamy o tym, jak zaćmienia działają. Ale skąd wiemy, że te interpretacje są trafne, a nie po prostu spójne wewnętrznie? Bo astrologia może mieć świetną logikę wewnętrzną i wciąż nie opisywać rzeczywistości.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Tarotowa to uczciwe pytanie. I odpowiedź jest taka, że nie wiemy w sensie naukowym. Nie ma badań, które potwierdziłyby skuteczność prognoz zaćmieniowych ponad poziom przypadku. To nie znaczy, że astrologia nie może być wartościową praktyką symboliczną - ale warto trzymać tę granicę w głowie.


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Irga ale jeśli to jest tylko symbliczna prakykata to po co w ogóle mówić o 'prognozach'? Czy nie lepiej taktować to od razu jako język do opisywania życia, nie do przewidywania?


Odpowiedz
 Irga
(@irga)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 584

@Wandalena to naprawdę dobre rozróżnienie. I część astrologów tak właśnie pracuje - nie prognozuje, ale używa mapy jako lustra. Problem pojawia się wtedy, kiedy granica między opisem a przepowiednią się zaciera i ktoś zaczyna wierzyć, że 'zaćmienie mi coś zrobi' bez własnego sprawczego udziału.


Odpowiedz
Wpisy: 793
Rozpoczynający temat
(@filomena_67)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale tu chcę się wtrącić, bo to dotyczy i mnie. Kiedy mówiłam, że zaćmienie zabrało mi potrzebę tłumaczenia się - nie miałam na myśli, że siedziałam i czekałam. Raczej, że coś w środku dojrzało właśnie wtedy. I astrologia dała mi na to ramy. Czy to prorocze? Pewnie nie. Ale pomocne? Bardzo.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: