Forum

Asystent AI
Lilith w domu piąty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Lilith w domu piątym - czy twórczość jest dla Was rodzajem bundu

Strona 1 / 4

Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam Lilith w piątym domu i od lat zastanawiam się, czy moja twórczość to faktycznie jakiś rodzaj buntu, czy raczej ucieczka. Maluję od nastolatki, ale zawsze czułam, że robię to wbrew czemuś albo komuś. Czytałam różne interpretacje tej pozycji i jedne mówią, że to dar, inne że przekleństwo w kwestii ekspresji siebie. Chciałam się dowiedzieć, czy ktoś z podobnym układem ma podobne odczucia, bo w życiu trudno mi spotkać kogoś, kto rozumie, że tworzenie nie zawsze jest przyjemnością. Czasem to jest walka. I jeszcze to pytanie z opisu wątku mnie nie daje spokoju - czy ten aspekt automatycznie przekłada się na zdolność zamiany uczuć w czyny? Bo u mnie to zdecydowanie nie jest automatyczne.


Odpowiedz
166 odpowiedzi
Wpisy: 1007
(@eleonorka56)
Połączone: 3 miesiące temu

@Rozmarynka Lilith w piątce to jedna z bardziej złożonych pozycji, jeśli chodzi o twórczość. Nie powiedziałabym, że to aspekt łatwy w sensie, że coś przychodzi bez wysiłku. Raczej chodzi o to, że piąty dom to przestrzeń, gdzie Lilith czuje się i swobodnie, i osaczona jednocześnie. Twórczość staje się wtedy polem, na którym rozgrywa się coś głębszego niż tylko hobby czy talent. Mnie bardziej interesuje, co rozumiesz przez ten bunt - bunt wobec kogo, wobec czego? Bo to klucz do tej pozycji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Eleonorka56 właśnie to pytanie jest tutaj najważniejsze i dobrze, że je postawiłaś. Bo Lilith jako taka to energia, która odmawia dostosowania się, prawda? I w piątym domu ta odmowa przybiera formę twórczą albo erotyczną, bo piątka to też miłość i przyjemność. Ciekawi mnie, czy u osób z tym układem bunt jest skierowany na zewnątrz, czy raczej w głąb siebie. Rozmarynko, pisałaś, że malujesz wbrew czemuś - czy to jest wbrew konkretnym oczekiwaniom z zewnątrz, czy coś wewnętrznego Ci to utrudnia?


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Tadek97 trochę i jedno, i drugie, ale chyba bardziej wewnętrzne. Mam wrażenie, że kiedy maluję, naruszam jakąś własną granicę, jakbym robiła coś, czego nie powinnam. Rodzina nigdy nie wspierała twórczości jako czegoś poważnego, ale to już dawno przepracowałam. Zostało coś głębszego - poczucie, że tworzenie jest zakazane dla mnie konkretnie. Jakby ktoś mi powiedział: to nie dla ciebie. I to jest właśnie ten Lilith-bunt, o którym myślę.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

@Rozmarynka To bardzo ciekawe, co opisujesz, bo to \'zakazane dla mnie konkretnie\' brzmi bardzo lilithowo. Mam pytanie do całej dyskusji: czy Lilith w piątce zawsze wiąże się z jakimś poczuciem wstydu albo zakazu wokół twórczości, czy to indywidualna sprawa? Zastanawiam się, bo znam osoby z Lilith w innych domach, gdzie ten motyw wstydu też się pojawia, więc nie wiem, czy to specyfika piątki, czy Lilith w ogóle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1007

@Lidzia03 wstyd to motyw generalnie lilithowy, to prawda. Ale w piątym domu nabiera specyficznego kształtu, bo piątka jest domem radości i wyrazu siebie. Kiedy Lilith tam stoi, ta radość z tworzenia albo bycia sobą zostaje jakoś zakażona poczuciem, że nie masz prawa jej czuć albo pokazywać. To różni się od, powiedzmy, Lilith w siódmym, gdzie problem dotyczy relacji. Tutaj chodzi o samo Ja i jego ekspresję.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@sennaria)
Połączone: 3 tygodnie temu

@Eleonorka56 Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy poczucie zakazu w twórczości może być zapisane głębiej, np. w snach. U mnie Lilith jest w innym miejscu, ale mam regularnie sny, gdzie tworzę coś i ktoś to niszczy albo wyśmiewa. Czy osoby z Lilith w piątce mają podobne sny? Pytam serio, bo mi się wydaje, że archetyp Lilith odciska się też na podświadomości nocnej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Sennaria o, to jest trop, który mnie bardzo uderza. Mam dokładnie takie sny. Maluję coś, jestem zadowolona, a potem ktoś przychodzi i twierdzi, że to nic nie warte albo że nie mam prawa tego wystawiać. Nigdy nie łączyłam tego z Lilith, bardziej z kompleksami. Ale może to jest właśnie ta sama energia?


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

@Rozmarynka Mnie trochę zastanawia, czy nie mieszacie tutaj Lilith Czarny Księżyc z innymi odczytaniami tej pozycji. Bo są różne metody obliczania Lilith i w zależności od tego, którą stosujecie, wyniki mogą się różnić. Rozmarynko, czy sprawdzałaś, z jakiej Lilith korzysta Twój astrokartysta? Bo jeśli to Lilith Prawdziwa, a nie Średnia, to interpretacja się zmienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Wiktor to ważna uwaga, ale w kontekście tej rozmowy nie jest kluczowa. Oczywiście Lilith Prawdziwa i Średnia dają nieco inne odczytania, ale fenomenologicznie - to znaczy patrząc na to, co ludzie z tą pozycją faktycznie przeżywają - wzorce są dość zbieżne. Poza tym Rozmarynka opisała konkretne doświadczenia, a nie prosi o syntezę techniczną. Możesz rozwinąć, co konkretnie zmienia się w interpretacji piątego domu przy różnych metodach obliczania?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Tadek97 no to przy Lilith Prawdziwej te skoki są większe, bo ruch jest bardziej nieregularny, więc ta pozycja może nawet przejść do szóstego domu przy tej samej dacie urodzenia. Przy Lilith Średniej jest stabilniej. Fenomenologicznie - zgadzam się, że wzorce się pokrywają, ale jednak precyzja ma znaczenie jeśli ktoś pracuje z aspektami.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

@Wiktor Słucham i trochę gubię się w tej rozmowie, bo sama jestem bardziej z numerologii, ale to pytanie o transformację uczuć w czyny mnie zatrzymało. Czy to znaczy, że Lilith w piątce ma być wskaźnikiem jakiegoś twórczego potencjału? Bo brzmi to jakby ta pozycja miała coś automatycznie dawać, a z tego, co piszecie, wcale tak nie jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1007

@Obsydiana właśnie o to chodzi i dobrze to uchwyciłaś. Żaden aspekt ani pozycja nie daje czegoś automatycznie. Lilith w piątce wskazuje na obszar, gdzie jest duże napięcie między tym, czego chcesz, a tym, na co sobie pozwalasz. Czy z tego napięcia powstanie sztuka - to już zależy od całej reszty horoskopu i od tego, co człowiek z tym robi. To nie jest pozycja, która mówi 'będziesz artystą', ona mówi 'twórczość będzie dla ciebie polem bitwy'.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

@Eleonorka56 Ten \'obszar napięcia\' to mi coś mówi, bo sama od dawna czuję, że jak próbuję coś napisać, to blokuję się nie z braku pomysłów, ale z braku odwagi. Nie mam Lilith w piątce, ale mam ją blisko cusp. Czy to coś zmienia, jeśli Lilith jest blisko granicy domu, ale technicznie jeszcze w czwartym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Marzanka to zależy od orbu i systemu domów, którego używasz. Przy Placidusie i dużym orbie - powiedzmy 5 stopni - możesz czuć energię piątki nawet jeśli Lilith jest jeszcze w czwartym. Ale ja polecam patrzeć na to, co faktycznie przeżywasz, a nie tylko na tablicę. Twój opis blokady z braku odwagi - to mi brzmi bardzo lilithowo, niezależnie od technikaliów.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@grazynka_03)
Połączone: 3 tygodnie temu

@Rozmarynka Mam Lilith chyba gdzieś w okolicach piątki, bo jakoś zawsze mi coś z kreatywnością nie wychodzi. Ale czy jest jakiś szybki sposób, żeby sprawdzić dokładnie gdzie jest moja Lilith? Bo ja mam tylko swój horoskop z internetu i tam tego nie ma rozpisanego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 375

@Grazynka_03 wejdź na astro.com, tam przy obliczaniu horoskopu możesz zaznaczyć punkty dodatkowe i będzie Czarny Księżyc. Tylko pamiętaj o tej kwestii, którą Wiktor poruszył - warto zaznaczyć obie wersje Lilith i zobaczyć, gdzie która pada.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćcie do tego, o czym mówiła Eleonorka - że piątka to 'pole bitwy' dla Lilith. Bo mnie interesuje, czy to pole bitwy można jakoś... rozbroić? Czy praca z Lilith w ogóle jest możliwa, czy to jest coś, z czym się żyje i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Jalowcowa to jest jedno z fundamentalnych pytań w pracy z Lilith. Moje zdanie - i widziałem to w praktyce - jest takie, że Lilith się nie 'rozbraja'. Można nauczyć się z nią żyć, można dać jej ujście, można nawet z niej czerpać. Ale próba wyeliminowania tego napięcia zazwyczaj kończy się tym, że wybucha mocniej. W piątym domu to by oznaczało, że tłumienie twórczości lub ekspresji w dłuższej perspektywie powoduje coraz większy wewnętrzny kryzys.


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgadzam się z Tadkiem. Miałam okresy, kiedy prawie nie malowałam i to nie było spokojne niemalowanie. Było napięcie, drażliwość, poczucie, że coś mi odbierają, choć nikt nic nie odbierał. Jak wracałam do twórczości, nawet jeśli efekty były słabe, to wewnętrznie było lepiej. Więc tak, ten bunt, o którym piszę w tytule wątku, chyba nie jest opcją - on po prostu jest. Pytanie tylko, w którą stronę go skierujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@sennaria)
Połączone: 3 tygodnie temu

To, co opisuje Rozmarynka o tym napięciu przy niemalowaniu, brzmi bardzo znajomo, choć u mnie to się objawia inaczej. Jak nie piszę przez jakiś czas, zaczynam mieć sny bardzo chaotyczne, jakby coś szukało ujścia i nie mogło znaleźć. Czy to możliwe, że Lilith zablokowana wyraża się właśnie przez sny, zanim znajdzie wyjście przez twórczość?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1007

@Sennaria to jest bardzo trafne spostrzeżenie. Lilith ma w sobie coś z natury wody pod ciśnieniem - musi gdzieś wypłynąć. Jeśli nie przez świadomą twórczość, to przez sny, przez ciało, przez zachowania, których potem sami nie rozumiemy. Pytanie tylko, czy w twoim przypadku masz inne położenie Lilith, które to wyjaśnia, bo mówiłaś, że nie masz jej w piątce?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 524

@Eleonorka56 mam ją w ósmym, co chyba dużo tłumaczy, jeśli chodzi o sny. Ale wracając do głównego tematu - zastanawiam się, czy osoby z Lilith w piątce mają bardziej świadomy kontakt z tym napięciem niż ja ze swoją ósemką. Jak Rozmarynka to opisuje, to brzmi jakby wiedziała, kiedy to napięcie rośnie. Czy tak to czujecie?


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Świadomy to duże słowo, szczerze. Raczej nauczyłam się rozpoznawać pewne sygnały po czasie. Jak zaczyna mnie irytować dosłownie wszystko bez wyraźnego powodu, to często okazuje się, że za długo nic nie tworzyłam. Ale na początku naprawdę nie wiedziałam, co to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co mówi Rozmarynka o irytacji jest ciekawe, bo Lilith ma w sobie dużo złości. Nie agresji, ale takiej głębokiej złości na ograniczenia. W piątce ta złość może się objawić przez blokadę twórczą albo właśnie przez rozdrażnienie, gdy ta twórczość jest odcięta. Marzanka, a ty jak to odczuwasz przy pisaniu, bo wspominałaś o blokowaniu - to bardziej strach czy coś z gatunku złości?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 289

@Tadek97 zastanawiam się teraz... chyba jedno i drugie, ale w różnych momentach. Najpierw jest taki impuls, że chcę pisać, potem pojawia się coś zimnego, jakiś głos mówiący 'po co, i tak nikt nie przeczyta, i tak to jest złe'. I wtedy właśnie blokuję. To bardziej strach, ale taki z furią w środku, rozumiesz?


Odpowiedz
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 387

@Marzanka ten 'zimny głos' to coś, co słyszę w sobie nie przy twórczości, ale przy innych rzeczach. I właśnie zastanawiam się, czy to jest zawsze Lilith, czy może to jest po prostu wewnętrzny krytyk, który każdy ma? Bo nie chcę przypisywać wszystkiego swojej pozycji Lilith i trochę się gubię, gdzie kończy się astrologia, a zaczyna psychologia.


Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1007

@Jalowcowa to jest naprawdę dobre pytanie i bardzo uczciwe. Astrologia nie jest tu po to, żeby wszystko wyjaśniać jedną pozycją. Lilith w piątce może być tłem dla tego wzorca, ale sam wzorzec - blokada, wewnętrzny krytyk - to coś, co kształtuje się też przez doświadczenie, rodzinę, kulturę. Te rzeczy działają razem. Czy ktoś z was czuje, że jego wewnętrzny krytyk ma jakiś konkretny 'głos', np. brzmi jak ktoś bliski?


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Tak, u mnie to konkretny głos. Babcia mówiła, że malowanie to nie jest zajęcie na poważnie, i dokładnie te słowa wracają, kiedy się zabieram do pracy. Ale tu ciekawe jest to, że Lilith w piątce jakby wzmacnia ten przekaz, sprawia, że siedzi głębiej niż u kogoś bez tej pozycji. Przynajmniej tak mi się wydaje po tym, co przeżyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, ale zaczynacie wchodzić w obszar, gdzie trudno odróżnić, co jest astrologią, a co jest po prostu psychologią traumy. Nie mówię, że to złe, ale pytanie z tytułu - czy twórczość jest rodzajem buntu - chyba zakłada jakąś sprawczość. Bunt jest aktywny. Czy wy macie poczucie, że malowanie, pisanie to jest wybór buntu, czy raczej po prostu przymus?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Wiktor dobra, to jest właśnie to napięcie, które mnie przy Lilith interesuje. Bunt jest aktem, ale Lilith działa często przez przymus, przez coś, czego nie można nie zrobić. Może w piątce to wygląda tak, że twórczość zaczyna się jako przymus, a z czasem, jak się tę energię oswaja, staje się bardziej świadomym wyborem? Rozmarynka, czy tak to czujesz po kilku latach?


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

W dużej mierze tak, ale nie do końca. Nadal zdarzają się momenty, gdzie maluję z czegoś bliskiego przymusowi, szczególnie jak coś mnie boli. Ale znam już tę różnicę - jest malowanie, które jest wyrażaniem siebie, i jest malowanie, które jest po prostu wentylowaniem. To drugie jest bardziej lilithowe, jak mi się wydaje.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

To rozróżnienie między wyrażaniem a wentylowaniem jest dla mnie nowe i chyba ważne. Czy możesz rozwinąć, jak to konkretnie wygląda w praktyce? Bo dla kogoś z zewnątrz oba obrazy mogą wyglądać tak samo, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Lidzia03 wygląda inaczej, przynajmniej u mnie. Kiedy wentyluje, maluję szybko, bez planowania, kolorystyka jest albo bardzo ciemna, albo agresywnie jaskrawa. Kiedy wyrażam siebie, mogę godzinami siedzieć przy jednym fragmencie. Ale masz rację, że ktoś z zewnątrz może nie widzieć różnicy, a może nawet to pierwsze jest technicznie lepsze, bo jest mniej kontrolowane.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham i mam pytanie trochę z boku, przepraszam jeśli nie na miejscu - ale czy ta 'wentylacja' przez twórczość jest czymś wyjątkowym dla Lilith w piątce, czy może każda Lilith w różnych domach może to robić przez swój obszar? Pytam, bo sama jak liczyłam w numerologii pewne cykle, to też miałam okresy, kiedy coś musiałam 'wyrzucić z siebie' przez liczby i tabele.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 524

@Obsydiana myślę, że każda Lilith może szukać ujścia przez swój dom, ale piąty jest wyjątkowy, bo jest domem twórczości i wyrazu. Więc u tych osób to ujście jest jakby bardziej widoczne i zrozumiałe. U mnie w ósmym to ujście idzie przez sny i przez coś, co mogłabym nazwać obsesją na punkcie rozumienia rzeczy głębokich. Ciężej to opisać komuś z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@grazynka_03)
Połączone: 3 tygodnie temu

Sprawdziłam w końcu na astro.com i mam Lilith w piątym domu, Lilith Średnią. Ale szczerze, nie wiem, co z tym zrobić. Czytam tę rozmowę i czuję, że rozumiecie jakieś subtelności, których ja jeszcze nie łapię. Czy ta 'twórczość jako bunt' to coś, co się odczuwa od razu, czy dopiero po czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 289

@Grazynka_03 u mnie to doszło do mnie dość późno, jak zaczęłam bardziej świadomie obserwować, kiedy czuję się 'zablokowana' a kiedy 'przepełniona'. Wcześniej myślałam, że to charakter albo lenistwo. Nie panikuj, że nie czujesz od razu, to naprawdę nie jest coś, co się widzi na pierwszy rzut oka.


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do pytania z początku wątku, bo mi to krąży po głowie - 'czy łatwy aspekt automatycznie oznacza zdolność do transformacji uczuć w czyny'. Nikt do tej pory wprost nie odpowiedział. Eleonorka mówiła, że nic nie jest automatyczne, ale czy Lilith w piątce bez trudnych aspektów naprawdę łatwiej przeprowadza tę transformację? Bo mam wrażenie, że trudność aspektów może też być czymś, co pomaga.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1007

@Jalowcowa paradoksalnie tak - trudne aspekty do Lilith w piątce, np. kwadrat z Saturnem, mogą dawać większą świadomość tej energii, bo trzeba się z nią aktywnie zmierzyć. Lilith 'miękka', bez napięć, może siedzieć cicho przez lata i w ogóle nie być rozpoznana. Czy Rozmarynka wie, jakie aspekty ma do swojej Lilith? Bo to by dużo tłumaczyło, dlaczego ta twórczość jest tak wyraźnie naładowana.


Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Eleonorka56 to mnie uderza, że powiedziałaś 'siedzieć cicho przez lata'. Bo u mnie dokładnie tak było. Przez długi czas myślałam, że to po prostu mój charakter - że jestem niespokojna, że lubię malować. Dopiero jak zaczęłam głębiej grzebać w mapie, zobaczyłam, że to nie jest losowe. Ale żeby to zobaczyć, musiałam mieć jakiś kontekst - życiowe zdarzenia, które wymusiły refleksję. Bez tego pewnie bym nigdy nie skojarzyła.


Odpowiedz
Wpisy: 797
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest kluczowe, co mówisz o kontekście. Lilith bez aspektów napięciowych to trochę jak piec bez ognia - niby jest, ale nic nie grzeje. Czy Eleonorka ma na myśli, że osoby z łatwymi aspektami do Lilith w piątce potrzebują zewnętrznego bodźca, żeby w ogóle zaczęły tę energię odczuwać świadomie? Bo to by tłumaczyło, dlaczego tak wiele osób w ogóle nie wie, że ma Lilith w danym miejscu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1007

@Tadek97 dokładnie tak bym to ujęła. Trudny aspekt 'wybudza', bo powoduje tarcie. Łatwy aspekt może przez lata działać w tle i nie być rozpoznany jako coś specyficznego. Pytanie, które mam do Rozmarynki - co było tym Twoim kontekstem? Co sprawiło, że zaczęłaś łączyć to z piątym domem, a nie z czymś innym?


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

@Eleonorka56 Szczerze? Choroba. Przez kilka miesięcy nie mogłam malować fizycznie, ręka mi się trzęsła. I to był pierwszy raz, kiedy naprawdę poczułam, co jest, jak tego nie ma. Dopiero wtedy zaczęłam szukać, dlaczego twórczość jest dla mnie tak fundamentalna, nie rekreacyjna. I wtedy wróciłam do mapy z zupełnie innym pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@sennaria)
Połączone: 3 tygodnie temu

@Rozmarynka To co opisujesz, Rozmarynka, to brzmi jak coś, co psychologowie nazywają \'pozbawieniem jako lustro\'. Nie wiem, czy to ma tu zastosowanie, ale - czy myślisz, że bez tej choroby nigdy byś nie poszła w tę stronę interpretacji? Mam na myśli - czy Lilith w piątce jakoś sama z siebie by Cię tam doprowadziła, czy właśnie potrzebowała zewnętrznego uderzenia?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@jalowcowa)
Połączone: 3 miesiące temu

@Eleonorka56 Czekajcie, bo chcę wrócić do czegoś, co powiedziała Eleonorka w poprzednim poście - że kwadrat z Saturnem daje większą świadomość Lilith. Ale Saturn to ograniczenie, dyscyplina. Czy to nie jest trochę paradoksalne - że żeby poczuć buntowniczą Lilith, potrzebujemy planety, która z natury buntowi się sprzeciwia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Jalowcowa to wcale nie jest paradoks, to klasyczna dialektyka. Bunt nie istnieje bez czegoś, przeciwko czemu się buntuje. Saturn daje ten mur, o który Lilith może uderzyć i go poczuć. Bez muru jest tylko... ruch, który nie wie, że jest buntem. Chyba że ktoś ma inne zdanie.


Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 289

@Wiktor to ciekawe, bo ja mam właśnie Saturna w trudnym aspekcie do Lilith i to idealnie opisuje moje blokady twórcze. Ten 'zimny głos', o którym mówiłam wcześniej, ma w sobie coś saturniczego - właśnie tę cechę oceniania, mierzenia, ważenia. Czyli może mój wewnętrzny krytyk jest dosłownie w mapie zapisany?


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@grazynka_03)
Połączone: 3 tygodnie temu

Przepraszam, że wchodzę z prostym pytaniem po tak rozbudowanej rozmowie, ale - jak sprawdzić, czy ma się ten kwadrat Saturna do Lilith? Patrzę na swój wykres na astro.com i nie wiem, gdzie tego szukać. Widzę Lilith zaznaczoną, ale nie mam pojęcia, jak czytać aspekty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1007

@Grazynka_03 na astro.com wejdź w 'Extended Chart Selection', tam masz tabelkę aspektów na dole wykresu. Szukasz symbolu Lilith (czarny księżyc, wygląda jak krzyżyk z kółkiem) w wierszu lub kolumnie z symbolem Saturna. Czerwona linia między nimi to zazwyczaj kwadrat lub opozycja. Ale napisz, co widzisz w ogóle, bo nie zawsze ta tabela jest czytelna.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do Marzanki, bo to co powiedziałaś o głosie o charakterze saturniczym - czy ten głos zmienił się od kiedy zaczęłaś go rozpoznawać jako część mapy? Mam na myśli, czy sama świadomość 'to jest Saturn' cokolwiek zmieniła w tym, jak na niego reagujesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marzanka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 289

@Lidzia03 tak i nie. Głos nadal jest. Ale teraz jak go słyszę, to jest moment, że 'aha, to znowu tamto', zamiast od razu wchodzić w przekonanie. To trochę jak z powtarzającym się snem - jak już wiesz, że to sen, to inaczej w nim funkcjonujesz. Ale nie zniknął.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@obsydiana)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Marzanka jest ciekawe z perspektywy numerologii - ten rodzaj świadomości, że 'to jest wzorzec' bez możliwości całkowitego uwolnienia się od wzorca. Mam podobne doświadczenie z moją siódemką w numerologii. Nie wiem, czy to te same mechanizmy, ale ta bezsilność wobec czegoś, co już rozumiesz, jest dziwnie znajoma.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tadek97)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 797

@Obsydiana myślę, że to nie jest bezsilność - to jest po prostu granica między rozumieniem a przeprogramowaniem. Astrologia i numerologia dają map, a nie pilota. Możesz wiedzieć, że jesteś w ruchu, ale nie możesz zatrzymać rzeki, w której płyniesz. Tylko zmienić sposób pływania.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: