Forum

Asystent AI
Słońce w Domu Ósmym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w Domu Ósmym progresja - czy transformujemy się publicznie

Strona 1 / 2

Wpisy: 271
Rozpoczynający temat
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam ostatnio mocno aktywną progresję Słońca i właśnie weszło mi do ósmego domu. Zawsze myślałam, że ósmy dom to coś bardzo wewnętrznego, intymnego, związanego że śmiercią, seksualnością, transformacją. Ale zaczęłam się zastanawiać, czy ta progresja jednak nie ma jakiegoś wymiaru publicznego. Czy kiedy progresowane Słońce przechodzi przez ósmy dom, możemy mówić o transformacji, którą widać na zewnątrz? Czy raczej to jest praca zupełnie głęboko ukryta, którą otoczenie w ogóle nie rejestruje? Ciekawa jestem waszych doświadczeń, bo w teorii różne źródła podają różne rzeczy.


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 129
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Ósmy dom z definicji nie jest domem publicznym, bo to domena dwunastego i pierwszego ewentualnie dziesiątego. Więc raczej powiedziałabym, że transformacja jest wewnętrzna. Ale nie jestem w stu procentach pewna czy progresja Słońca przez ósmy nie daje jakiegoś efektu na zewnątrz, bo Słońce samo w sobie rządzi tożsamością i jest widoczne. Może to napięcie między tymi dwoma symbolami daje coś interesującego?


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie jest dobrze postawione, ale trochę wymaga doprecyzowania. Kiedy mówisz o 'publicznej tożsamości', masz na myśli dosłownie reputację, wizerunek społeczny? Czy raczej to, że inni zaczynają nas postrzegać inaczej, nawet jeśli sami nie robimy żadnego publicznego ogłoszenia? Bo to są dwa różne zjawiska. W progresji Słońca w ósmym domu zwykle obserwuję u ludzi coś pośredniego, nie ma tu megafonu, ale otoczenie zaczyna czuć, że coś się zmieniło. Pytanie, czy to już jest 'publiczne'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Siemargl właśnie o to mi chodzi, o to drugie. Że ludzie zaczynają reagować inaczej, nawet jeśli my nic nie ogłaszamy. Mam wrażenie, że od kiedy ta progresja jest aktywna, kilka osób w moim otoczeniu mówi, że 'coś się we mnie zmieniło', choć same nie potrafią powiedzieć co. To mnie zastanawia, bo wcale nie robiłam żadnego wyraźnego ruchu na zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

To jest klasyczny efekt ósmego domu, że zmiana jest widoczna dla innych zanim sami ją w pełni rozumiemy. Ale nie mylmy tego z transformacją publiczną w sensie dziesiąty dom. Ósmy to wody głębokie, a Słońce tam jest jak reflektor skierowany w dół, nie w górę. Więc jeśli otoczenie to widzi, to dlatego że promieniujesz czymś innym, nie dlatego że intencjonalnie zmieniasz swój wizerunek. Mam z tym doświadczenie własne, kiedy miałam podobne przejście, znajomi pytali czy schudłam, zmieniłam fryzurę, cokolwiek zewnętrznego. A ja nic nie robiłam, po prostu coś wewnętrznie przebudowywałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Oliwka.1 ale właśnie to jest ciekawe, bo opisujesz efekt widoczny na zewnątrz, tylko bez świadomej intencji. Czy to nie jest właśnie ta 'publiczna transformacja', tylko bez naszego sprawczego udziału? Jakby ósmy dom robił to za nas, a nie my sami to zarządzamy?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem ósmy dom progresowany przez Słońce to głównie czas, kiedy ujawniają się rzeczy ukryte. Dosłownie. Tajemnice wychodzą na jaw, sprawy finansowe przez innych, dziedzictwa, kredyty, coś co było schowane. I to właśnie może powodować efekt 'publiczny', nie transformacja tożsamości sama w sobie, ale ujawnienie tego co wcześniej było niejawne. Stąd wrażenie otoczenia, że coś się zmieniło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Jacenty.ka hmm, to interesująca teza, ale czy na pewno to jest zawsze kwestia ujawnienia sekretów? Mam wrażenie, że to zbyt dosłowne podejście do symboliki ósmego domu. Czy nie jest tak, że ósmy dom to przede wszystkim symbolika śmierci i odrodzenia, a ujawnianie tajemnic to tylko jeden z wymiarów?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze mówiąc, nie za bardzo rozumiem dlaczego progresja Słońca przez konkretny dom miałaby być tak dramatycznie odczuwalna. Progresje to bardzo wolne ruchy, Słońce przesuwa się mniej więcej o stopień rocznie, czyli przez jeden dom może przechodzić kilkanaście, dwadzieścia lat. Czy naprawdę przez cały ten czas jesteśmy w trybie transformacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Promyczkaa dobre pytanie. To zależy od wielkości domu w systemie, który stosujesz. Przy nierównych domach jeden dom może mieć pięć stopni, inny dwadzieścia pięć. Więc Słońce może przez jeden dom przejść w pięć lat, a przez inny w ćwierć wieku. Poza tym intensywność progresji nie jest liniowa, wejście w dom i pierwsze stopnie są zwykle wyraźniejsze. I tak, transformacja trwa, ale nie jest cały czas równie intensywna.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że wchodzę z podstawowym pytaniem, ale właśnie uczę się progresji. Co to znaczy, że Słońce 'wchodzi' do ósmego domu w progresji? Czy to jest liczone od ascendentu progresowanego, czy od natal ascendentu? Bo widziałem różne podejścia i nie wiem który jest właściwy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Egzorcysta67 standardowo w progresji wtórnej przeliczasz cały horoskop według reguły dzień za rok, więc każde ciało niebieskie i każdy punkt przesuwa się. Ascendent progresowany też się przesuwa. Domy progresowane są liczone od ascendentu progresowanego. Natomiast niektórzy astrolodzy porównują pozycję progresowanego Słońca z domami natalnymi, czyli sprawdzają, w którym domu natalnym aktualnie jest Słońce progresowane. Obie metody mają swoich zwolenników.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@wiechlina_w)
Połączone: 2 lata temu

Ja w ogóle nie wiedziałam, że domy mogą się przesuwać. Myślałam, że horoskop natalny jest stały i że tylko planety się ruszają w tranzytach. To progresje to coś zupełnie innego od tranzytów?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Wiechlina_W tak, to jest inny system. Tranzyt to realna, aktualna pozycja planety na niebie teraz. Progresja to technika symboliczna, jeden dzień po urodzeniu odpowiada jednemu rokowi życia. Więc jeśli masz 36 lat, patrzysz co było na niebie 36 dni po twoich urodzinach i to jest twój progresowany horoskop. Domy w progresji liczone od progresowanego ascendentu mogą więc faktycznie przesunąć się relative do natalnych.


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do głównego pytania, bo trochę uciekliśmy w techniczne. Czy transformacja w ósmym domu jest publiczna? Myślę, że tu kluczowe jest rozróżnienie między tym, co my pokazujemy, a tym, co inni widzą bez naszego zaproszenia. Ósmy dom nie daje nam megafonu. Ale daje nam inną aurę, inną wagę. Ludzie to czują i reagują. Czy to jest 'publiczne' zależy od definicji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Celestyn właśnie to rozróżnienie mnie interesuje. Bo mam poczucie, że coś się zmienia w tym, jak inni mnie traktują. Nie w tym, jak sama się prezentuję. Jakby moja społeczna rola była renegocjowana bez mojego udziału. Czy ósmy dom może na to wpływać?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Renegocjacja roli społecznej to raczej dziesiąty dom albo pierwszego, nie ósmy. Nie mieszajmy symboli. Ósmy dom to transformacja przez kryzys, przez konfrontację z tym co ukryte, przez siły innych ludzi. To nie jest dom publiczny w żadnym rozumieniu. Jeśli inni zaczęli cię traktować inaczej, to pewnie to jest efekt jakiegoś tranzytu po twoim dziesiątym albo pierwszym domu, a nie progresji przez ósmy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Jacenty.ka nie do końca bym się zgodził. Ósmy dom rządzi też cudzymi zasobami i relacjami głębokimi, intymność, władza w relacji. Kiedy twoje Słońce jest w ósmym, wchodzisz głębiej w powiązania z innymi, a te powiązania kształtują to, jak jesteś postrzegany. Niekoniecznie publicznie w sensie szerokiej publiczności, ale w swoich kluczowych relacjach. I to może dawać efekt zmiany percepcji bez twojej intencji. Pytanie do Syriana67, czy ta zmiana percepcji dotyczy wszystkich, czy konkretnych osób w bliższym kręgu?


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Siemargl o, to świetne pytanie. Zastanawiam się... chyba bardziej konkretnych osób. Rodzina i bliscy współpracownicy. Niekoniecznie osoby, które znam tylko z widzenia. To by pasowało do tego, co mówisz.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@blazej)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę rozmowę i próbuję zrozumieć. To znaczy, że jak się ma progresję Słońca przez ósmy dom, to bliscy widzą, że coś się zmienia, ale to nie jest takie wielkie publiczne wydarzenie? Pytam, bo brzmi to jakby astrologia mówiła, że zmieniamy się powoli i nikt tego nie ogłasza, co jest w sumie dość normalne dla każdego człowieka. Co astrologia dodaje tutaj ponad to, co i tak wiemy o życiu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Blazej to jest właściwie dobre pytanie, nie ironicznie. Astrologia nie mówi, że tylko wtedy się zmieniamy. Mówi, że w tym konkretnym czasie energia zmiany jest wyraźniejsza, głębsza, że pewne tematy są bardziej aktywne. Ósmy dom to nie jest przypadkowa zmiana, tylko konkretny rodzaj, związany z utratą, głęboką przemianą, konfrontacją z końcem czegoś. To nadaje kierunek interpretacji, nawet jeśli sama zmiana jest czymś naturalnym.


Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

Wracam do tego, co mówił @Blazej, bo to mnie zastanawia. Mówisz, że to brzmi jak zwykła zmiana bez dramatyzmu, ale właśnie o to chodzi w ósmym domu, że ta zmiana nie jest widowiskowa. Ona jest głęboka. I właśnie dlatego pytanie Syriany jest ciekawe, bo jak coś jest głębokie i niewidowiskowe, to skąd to wrażenie, że inni to widzą?


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Nie rozumiem, po co szukać tu jakiegoś paradoksu. Ósmy dom jest tym, czym jest. Transformacja wewnętrzna, zasoby wspólne, śmierć i odrodzenie. Jeśli inni to widzą, to tylko dlatego, że zmiana jest na tyle głęboka, że przebija się przez zachowanie. To żaden paradoks, to po prostu skutek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Jacenty.ka ale właśnie to 'przebijanie się przez zachowanie' jest dla mnie kluczowe. Czy to znaczy, że jednak jest jakaś publiczna warstwa tej transformacji, tylko że nieuświadomiona? Bo jeśli zmiana w środku automatycznie zmienia to, co widać na zewnątrz, to granica między prywatnym a publicznym robi się dość płynna przy ósmym domu.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że dopytam o coś konkretnego, bo ciągle się uczę. Jeśli Słońce natalnie jest w pierwszym domu, a w progresji wchodzi do ósmego, to czy to jest taka ogromna różnica energetyczna? Bo pierwsze i ósme to chyba dość dalekie symbolicznie domy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Egzorcysta67 to jest faktycznie duże przesunięcie symbolicznie. Pierwszy dom to ja, moja twarz, moje ego. Ósmy to to, co ukryte, głębokie, cudze. Słońce, które z pierwszego przechodzi do ósmego, dosłownie chodzi w cień. Ale to też zależy od tego, co jeszcze masz w horoskopie, bo samo Słońce to nie wszystko.


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Bratek chwilę, bo jednak 'chodzenie w cień' to trochę uproszczone. Słońce w ósmym domu w progresji nie gasi się, ono świeci, ale w inne obszary. To nie jest regres, to jest zmiana kierunku. Pytanie do Syriany, czy czujesz, że tracisz energię wyrażania siebie, czy że ta energia idzie gdzieś głębiej?


Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Oliwka.1 zdecydowanie to drugie. Nie czuję, żebym się wycofywała, raczej jakbym przestała potrzebować potwierdzenia od zewnątrz. I to jest może właśnie ta zmiana, którą inni zauważają, że coś inaczej reaguję na uwagę i opinię innych.


Odpowiedz
Wpisy: 467
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Syriana to klasycznie brzmi jak Słońce uczące się działać przez ósmy dom. Ego staje się mniej zależne od zewnętrznej walidacji, bo ósmy dom każe mu zanurzyć się w czymś głębszym niż poklask. I tu wracam do pytania o publiczność, bo czy można mówić o transformacji publicznej, jeśli przestajesz potrzebować bycia publicznym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@blazej)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 66

@Siemargl to jest chyba filozoficzne pytanie, nie? Znaczy, jeśli transformacja sprawia, że mniej ci zależy na publiczności, to ona przez to jest mniej publiczna czy bardziej? Bo z zewnątrz to przecież właśnie widać jako zmianę.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się, czy nie przywiązujemy za dużo wagi do jednej progresji. Słońce w ósmym domu to jeden czynnik, ale co z resztą horoskopu? Czy ktoś sprawdzał, jakie tranzyt, co Pluton robi aktualnie, gdzie jest Saturn? Bo bez całości to trochę jak czytanie jednego zdania z książki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Promyczkaa masz rację, że całość ma znaczenie, ale myślę, że ta rozmowa jest bardziej o tym, co ósmy dom w progresji robi z publiczną tożsamością, a nie o konkretnym horoskopie Syriany. To jest bardziej pytanie symboliczne i generalne.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@wiechlina_w)
Połączone: 2 lata temu

Ja chyba rozumiem już różnicę między tranzytami a progresją, dziękuję za wcześniejsze wyjaśnienia. Ale mam inne pytanie, jak w ogóle poznać, że Słońce właśnie 'weszło' do ósmego domu w progresji? Czy to jest coś, co czuć, czy trzeba to wyliczyć i w programie sprawdzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Wiechlina_W zdecydowanie wylicza się, nie czuje. To jest technika matematyczna, nie energetyczna. Chociaż retrospektywnie dużo osób potrafi wskazać, kiedy coś się zmieniło, i to się pokrywa z progresją. Ale żeby wiedzieć z góry, potrzebny jest program albo obliczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 762
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że kluczowe pytanie nadal wisi w powietrzu. Czy transformacja ósmego domu jest publiczna przez to, że inni ją widzą, czy tylko przez to, że my sami ją ogłaszamy? Bo te dwa warianty to zupełnie różne rzeczy i chyba cały wątek kręci się wokół tego podziału.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 601

@Judytka67 dokładnie to chciałem powiedzieć wcześniej i miło, że to nazywasz wprost. Ja bym dodał trzeci wariant, że transformacja staje się publiczna przez swoje skutki, nie przez intencję ani widoczność. Czyli ktoś może nie ogłaszać zmiany, nikt jej nie widzieć bezpośrednio, a mimo to rzeczy wokół się reorganizują.


Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Celestyn to brzmi już jak ezoteryka dla ezoteryki. Skutki są skutkami, a dom jest domem. Jeśli coś reorganizuje rzeczy wokół bez ogłaszania i bez widoczności, to na jakiej podstawie łączymy to z ósmym domem, a nie z dziesiątym, dwunastym czy jakimkolwiek innym?


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Jacenty.ka bo ósmy dom rządzi właśnie tym, co działa bez naszej świadomej intencji i bez naszego zarządzania, a mimo to ma realny wpływ. Dwunasty dom to jest izolacja i ukrycie. Ósmy to jest siła, która transformuje przez kontakt z tym, co cudze, głębokie, wspólne. To są różne mechanizmy.


Odpowiedz
Wpisy: 271
Rozpoczynający temat
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracając do sedna, bo to pytanie jest moje i trochę odpłynęliśmy. Czy ktoś z was przechodził przez progresję Słońca przez ósmy dom i może powiedzieć że swojego doświadczenia, czy wtedy naprawdę zmienia się sposób, w jaki inni cię postrzegają? Nie teoretycznie, tylko konkretnie?


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@malgosia87)
Połączone: 3 miesiące temu

nie mam progresji Słońca przez ósmy, ale miałam Słońce tranzytujące bliską koniunkcję z Plutonem i to chyba podobna energia. I tak, kilka osób w tym czasie mówiło mi, że coś we mnie się zmieniło, nie wiedząc o żadnej astrologii. Więc coś w tym jest, że zewnątrz widać rzeczy, których my sami jeszcze nie rozumiemy do końca.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Malgosia87 tylko uważaj z porównywaniem tranzytu Słońce-Pluton do progresji Słońca przez ósmy dom. To są inne mechanizmy. Tranzyt jest krótki i ostry, progresja jest rozciągnięta w czasie. Efekty mogą być podobne jakościowo, ale tranzyt Słońce-Pluton trwa może tydzień, a progresja przez dom może trwać dekadę. To różna skala.


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, ale to porównanie z tranzytami mnie trochę zatrzymuje. Bratek ma rację, że mechanizm jest inny, ale zastanawiam się, czy efekt widzialny dla otoczenia nie jest jednak podobny? Bo progresja rozciąga transformację na lata, czyli otoczenie widzi cię inaczej przez długi czas, a nie tylko przez chwilę. Czy to nie czyni jej bardziej publiczną, nie mniej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Bratek to jest dobre pytanie i trochę odwraca perspektywę. Tranzyt Słońce-Pluton daje jeden intensywny moment, który może być bardzo widoczny właśnie przez swoją intensywność. Progresja przez ósmy dom działa ciszej, ale przez wiele lat. Pytanie, które mnie ciekawi, to czy coś, co zmienia się bardzo powoli i konsekwentnie, jest dla otoczenia bardziej czy mniej zauważalne niż gwałtowny przełom?


Odpowiedz
(@egzorcysta67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Siemargl a można to jakoś porównać do czegoś codziennego? Bo cały czas mówicie o tym, że progresja jest powolna, ale nie rozumiem, jak długo mówimy. Czy to kwestia miesięcy, roku, czy naprawdę całych lat?


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Egzorcysta67 zależy od rozmiaru twojego ósmego domu w horoskopie urodzeniowym. Jeśli ósmy dom obejmuje kilka stopni, Słońce przejdzie przez niego kilka lat. Jeśli jest szerszy, może to być nawet kilkanaście. I tu właśnie jest odpowiedź na pytanie, dlaczego efekt jest inny niż tranzyt. Nie czujesz tego jako zdarzenie, czujesz to jako stopniowe przemeblowanie tego, kim jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@wiechlina_w)
Połączone: 2 lata temu

Kilkanaście lat? To znaczy, że ktoś może przez całe dorosłe życie mieć Słońce w ósmym i nie wiedzieć, że to właśnie to na niego wpływa? Czy to w ogóle da się wychwycić bez cofnięcia się i spojrzenia z dystansu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Wiechlina_W właśnie dlatego astrologia progresywna ma sens głównie retrospektywnie albo z pomocą kogoś, kto patrzy na twój horoskop z zewnątrz. Trudno analizować siebie w środku procesu, który trwa lata. To trochę jak próba oceny, czy jesteś wyższy niż rok temu, każdego dnia. Nie widać, bo jesteś w tym.


Odpowiedz
Wpisy: 762
(@judytka67)
Połączone: 3 tygodnie temu

I to chyba odpowiada na część pytania Syriany z początku, czyli czy transformujemy się publicznie. Może to nie jest kwestia tego, czy inni nas widzą, tylko tego, że sami nie widzimy siebie w środku procesu. Publiczność widzi efekty, my czujemy tylko poszczególne kroki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Judytka67 to mnie trochę uspokoiło, ale jednocześnie budzi nowe pytanie. Bo jeśli otoczenie widzi efekty, a ja czuję tylko kroki, to czy to znaczy, że podczas progresji przez ósmy dom inni rozumieją nas lepiej niż my sami siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 601
(@celestyn)
Połączone: 6 miesięcy temu

to jest może zbyt duże uproszczenie. Otoczenie widzi zachowanie, nie rozumie jego źródła. Rozumienie to nie to samo co obserwacja. Ktoś może zauważyć, że jesteś inaczej spokojny, inaczej reagujesz na krytykę, ale nie wie, że to Słońce w ósmym domu przeformułowuje twoje ego. Widzi efekt, ale nie przyczynę.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@blazej)
Połączone: 3 lata temu

No ale czy to nie jest tak z każdą zmianą u każdego człowieka? Znaczy, nie mówię, że astrologia nie ma tu nic do dodania, ale ten opis, że otoczenie widzi, a my czujemy od środka, to brzmi po prostu jak opis każdej osobistej przemiany w ogóle. Co tu jest specyficznie astrologicznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siemargl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 467

@Blazej specyfika jest w tym, że astrologia daje ramy czasowe i jakościowe. Ósmy dom nie jest dowolną transformacją, to transformacja przez konfrontację z tym, co cudze, z utratą, z głębią, z energią, której nie kontrolujesz. To nie jest po prostu 'zmiana', to zmiana o konkretnym charakterze. Pytanie jest zasadne, ale odpowiedź leży w tym, co ósmy dom symbolizuje, a nie tylko w samym fakcie przemiany.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam pytanie, które może być trochę nie w tę stronę, ale chcę sprawdzić, czy dobrze rozumiem. Czy progresja Słońca przez ósmy dom to coś, co przydarza się każdemu w pewnym momencie życia, czy tylko tym, którzy mają określony układ w horoskopie urodzeniowym?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bratek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 129

@Promyczkaa nie, nie każdemu. To zależy od miejsca Słońca w horoskopie urodzeniowym i od tego, jak daleko jest do ósmego domu. Ktoś urodzony że Słońcem w siódmym domu może doczekać się tej progresji stosunkowo szybko, ktoś że Słońcem w trzecim może jej nigdy nie doświadczyć, bo Słońce nie posuwa się wystarczająco daleko w ciągu jednego życia. Każdy stopień progresji to rok, więc liczy się odległość.


Odpowiedz
(@jacenty-ka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Bratek zatrzymaj się chwilę, bo to ważne. Piszesz, że każdy stopień to rok, ale to jest metoda wtórnych progresji. Są też inne metody. Czy nie powinniśmy zaznaczyć, o jakiej technice mówimy? Bo ktoś może policzyć w jednej metodzie i dostać zupełnie inny wynik niż w drugiej.


Odpowiedz
(@oliwka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Jacenty.ka słuszna uwaga, ale myślę, że w tej rozmowie wszyscy milcząco przyjęliśmy, że mówimy o progresji wtórnej, czyli dzień za rok. To jest najszerzej stosowana metoda i chyba tę miała na myśli Syriana. Gdybyś zaczął rozróżniać wszystkie techniki progresji, to rozmowa by się rozpadła na metodologię, a nie o to tu chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@idalka)
Połączone: 2 lata temu

Czytam całą tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Cały czas mówicie o tym, co ósmy dom robi z ego, z tożsamością, z tym, jak nas widzą inni. Ale czy ktoś tu wie, co to znaczy dla relacji? Bo ósmy dom to chyba też relacje, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriana67)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 271

@Idalka tak, ósmy dom obejmuje też zasoby partnera, relacje głębokie, zależności. I jak teraz o tym mówisz, to sobie uświadamiam, że w tym czasie rzeczywiście moje relacje się przetasowały. Kilka bliskich znajomości po prostu wygasło, a nawiązałam kontakty z osobami, z którymi rozmawia się inaczej, głębiej. Czy to może być part tej progresji?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Absolutnie tak. Ósmy dom w progresji często przetasowuje krąg ludzi właśnie dlatego, że zmienia się to, jakiej głębi szukasz w kontakcie. Kiedy Słońce przestaje potrzebować zewnętrznej walidacji, to relacje oparte na walidacji naturalnie stają się mniej ważne. I to jest moim zdaniem jeden z najbardziej konkretnych, widocznych efektów tej progresji, właśnie zmiana w relacjach.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: