Forum

Asystent AI
Słońce w aspekcie z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Słońce w aspekcie z Plutonem u partnera - czy będziemy go transformować

Strona 1 / 2

Wpisy: 30
Rozpoczynający temat
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Mam taką sytuację - moje Słońce jest w koniunkcji z Plutonem mojego partnera (dokładnie 2 stopnie orb). Czytałam rozne rzeczy w necie i wszędzie piszą że to bardzo intensywny aspekt, ale nie bardzo rozumiem co to oznacza w praktyce. Czy to znaczy, że ja będę go jakoś transformować? Że będę na niego wpływać? Jak to wogole działa w synastrii?


Odpowiedz
66 odpowiedzi
Wpisy: 137
(@kubuś-1)
Połączone: 3 lata temu

Kurczę, koniunkcja Słońce-Pluton w synastrii to jeden z tych aspektów, o których można pisać bardzo długo. Ale żebym mógł cos konkretnego powiedzieć - w którym domu pada twoje Słońce w jego natalu? I czy masz tylko tę koniunkcję, czy jest jeszcze cos między waszymi kartami? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Kubus.1 Nie wiem dokładnie w którym domu, bo nie bardzo umiem czytać takie rzeczy. Wiem że on ma Plutona w Strzelcu, a moje Słońce jest w Strzelcu. Czy to w ogóle ma znaczenie, że to Strzelec?


Odpowiedz
Wpisy: 696
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pytanie Kubusia jest kluczowe, bo sam aspekt bez kontekstu domów i innych aspektów synastrii to trochę jak czytanie jednej strony z książki. Mogę dodać tyle, że Słońce-Pluton w synastrii działa w dwie strony, czyli osoba słoneczna "oświetla" plutońskie rejony partnera, ale Pluton tez silnie przyciąga i transformuje to Słońce. Nie jest tak jednostronnie jak sie często czyta.


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Pluton w Strzelcu to całe roczniki urodzonych w latach 90, więc to nie jest coś specyficznego dla waszej relacji samej w sobie. Ważniejszy jest właśnie ten orb 2 stopni który podałaś, bo to jest bardzo ścisła koniunkcja. U mnie był podobny aspekt z byłym i naprawde dało się go poczuć, ale nie wiem czy akurat transformacja to dobre słowo...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Chalcedonka56 A jak byś to opisała, skoro nie transformacja? Bo transformacja w kontekście Plutona to chyba najpowszechniejszy opis, choć rozumiem ze może być niewystarczający. 🙂


Odpowiedz
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Nekromanta Bardziej bym powiedziała że to jest demaskacja. Osoba słoneczna jakoś mimowolnie dotyka tego czego plutońska nie chce dotykać w sobie. Nie zawsze świadomie, nie zawsze złośliwie, po prostu samo Słońce świeci i nagle Pluton musi się skonfrontować z cieniem. Transformacja może przyjść potem, ale nie jest gwarantowana. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@lumina)
Połączone: 2 lata temu

Hej, czytam ten wątek bo sama mam podobną sytuację tylko odwrotnie - to mój Pluton jest na Słońcu chłopaka. I zastanawiam sie czy w takim układzie to ja jestem tą "transformującą"? Coś w tym jest bo on sam mówił ze od kiedy mnie poznał bardzo się zmienił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kubuś-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 137

@Lumina To jest właśnie ciekawa różnica - kiedy twój Pluton dotyka Słońca partnera, to ty nieświadomie wywierasz na niego presję transformacyjną. On to czuje jako cos co go rozbiera z masek, to moze być i przytłaczające i wyzwalające jednocześnie. Natomiast w przypadku Wandka_B jest odwrotnie - ona jest tą "oświetlającą", a on plutońskim odbiorcą. Jak się czujesz w tej relacji Wandka? Masz wrażenie że partner jakoś intensywnie na ciebie reaguje?


Odpowiedz
Wpisy: 30
Rozpoczynający temat
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Tak, on bardzo intensywnie reaguje, ale nigdy nie wiedziałam czemu. Czasem mam wrażenie ze samo to ze wchodzę do pokoju zmienia jego nastrój. Nie zawsze w złym sensie ale to jest... nie wiem jak opisać. Jakby moja obecność go uruchamiała. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 696
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

No ludzie, to co opisujesz jest bardzo charakterystyczne dla tej synastrii. Pluton jest planetą ukrytych procesów i gdy Słońce kogoś na niego pada, to jakby reflektor oświetlał coś co Pluton wolałby trzymać w cieniu. Stąd ta intensywność reakcji. Ale powiedz mi - czy on sam jest świadomy tej dynamiki? czy mówi wprost że cię czuje inaczej niż innych, czy to raczej ty to obserwujesz? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Nie chcę byc sceptyczny, ale zastanawiam sie - skąd wiadomo że to akurat ten aspekt powoduje tę intensywność, a nie po prostu chemia albo osobowość? Serio pytam bo mam trudność z tym zeby przypisać konkretne zachowanie do konkretnego aspektu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Ildefons To jest uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Astrologia nie działa jak równanie matematyczne jeden do jednego. Aspekty pokazują pewien potencjał energetyczny, pewne tematy jakie mogą się pojawiać. Że coś się pojawia nie znaczy automatycznie ze "to przez ten aspekt", ale kiedy widzisz ze opis pasuje do realnego doświadczenia, to zaczyna być mniej przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do Bogusi albo Kubusia - czy ta koniunkcja musi być trudna? Czytam i trochę sie boję bo to brzmi jak dużo ciężaru na relację. Czy to może działać też łagodnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 696

@Zaneta Nie musi być trudna w sensie destrukcyjnym. Pluton to transformacja, ale transformacja nie zawsze boli - czasem po prostu coś odpada co juz nie służyło, i oboje mogą z tego skorzystać. To zależy bardzo od tego jak dojrzałe są osoby w relacji i czy Pluton w natalu partnera ma inne trudne aspekty. Gdybyś miała kiedyś jego pełny horoskop to można by lepiej ocenić.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@patrycelka61)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam głupie pytanko - co to znaczy że Pluton jest w "natalu"? Słyszę to słowo ale nie do końca rozumem co to


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kubuś-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 137

@Patrycelka61 Natal to po prostu mapa urodzeniowa, czyli układ planet w momencie twoich urodzin. Kiedy mówimy o "Plutonie w natalu partnera" to chodzi o to gdzie Pluton stał gdy on się urodził, a nie o jakis bieżący tranzyt. Synastria to właśnie nakładanie tych dwóch map na siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 31
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale ja mam takie pytanie od laika - jeśli Pluton w Strzelcu mieli prawie całe roczniki z lat 90 jak wcześniej ktoś pisał, to czy ta koniunkcja nie dotyczy ogromnej ilości par gdzie jedna osoba jest z lat 90? bo wtedy to nie byłoby takie wyjątkowe dla tej konkretnej relacji...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Felo To jest bardzo dobre pytanie i troche burzy romantyczny mit wokół synastrii. Masz rację że Pluton jako planeta wolno poruszająca sie jest w danym znaku przez wiele lat więc pokoleniowo duzo osób ma go tam gdzie opisujemy. Ale koniunkcja ze Słońcem konkretnej osoby zależy już od tego gdzie dokładnie w Strzelcu leży Pluton partnera, a Słońce zmienia pozycję każdego dnia. Więc owszem, jest to częstszy aspekt niż np. koniunkcja z szybko poruszającymi się planetami, ale nie jest identyczny dla wszystkich.


Odpowiedz
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Nekromanta No właśnie, Nekromanta ma rację bo ten orb 2 stopni to jest bardzo dokładne trafienie, nie jakieś luźne 10 stopni. Ale wracając do mojego pytania z początku - czy ja mogę świadomie pomagać mu w tej transformacji? Czy to jest coś co "po prostu sie dzieje" i nie mam na to wpływu?


Odpowiedz
Wpisy: 696
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wiesz, to jest chyba jedno z ważniejszych pytań jakie tu padły. Czy można świadomie "obsługiwać" ten aspekt? Mam swoją opinię ale najpierw chcę zapytać Kubusia bo on to chyba analizował - czy w twojej praktyce zdarzyło się żeby ktoś świadomie moderował to jak jego Słońce działa na Plutona partnera? Czy to wogole możliwe?


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@kubuś-1)
Połączone: 3 lata temu

Świadomość działa, ale nie tak jak byśmy chcieli. Nie możesz przestać być Słońcem dla jego Plutona, bo to nie jest kwestia intencji tylko samej obecności energetycznej. Ale możesz stać sie bardzije czujną na to kiedy go "dotykasz" i jak on na to reaguje. To raczej uważność niż kontrola.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Kubus.1 Czyli nie ma opcji zeby jakoś specjalnie mu pomóc? Masz na myśli że wystarczy tylko obserwować? Bo mnie chodzi o to że widzę że on ma pewne rzeczy ktore go blokują i chciałabym jakoś... nie wiem, pomóc mu to przepracować. Czy to możliwe przez ten aspekt?


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Muszę tu wtrącić coś ważnego bo trochę się boję kierunku tego pytania. Chcenie zeby partner "przepracował swoje blokady" to bardzo delikatny grunt niezależnie od astrologii. Aspekt synastrii nie daje ci mandatu do bycia czyimś terapeutą. Czy on w ogóle sygnalizuje że chce tej zmiany?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 70

@Chalcedonka56 Kurczę, no właśnie, to mnie tez trochę zastanawia w tej rozmowie. Cały czas mówimy o tym co Wandka może zrobić "dla niego", ale czy on wie ze w ogóle jesteście w jakiejś synastrii i że ona to analizuje? Bo to zmienia obraz sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 30
Rozpoczynający temat
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

On nie wie, no i właśnie dlatego nie mówię mu wprost, tylko... no staram się być przy nim. Ale Chalcedonka ma trochę rację, może za bardzo to nakręcam w głowie.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Ten kierunek rozmowy jest ważny. Słońce-Pluton w synastrii bywa opisywane jako aspekt który może wciągnąć osobę słoneczną w poczucie misji wobec partnera. I to jest jeden z ciemniejszych potencjałów tego układu - nie zła wola, po prostu dynamika ktora się kręci sama.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lumina)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 3

@Nekromanta Coś w tym jest bo jak pisałam ze mam odwrócony układ, to też czułam przez chwilę taką potrzebę żeby go "uwolnić" czy coś takiego. Aż głupio to teraz napisać, ale serio tak to czułam. To jest w tym aspekcie? 😛


Odpowiedz
(@kubuś-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 137

@Lumina Dokładnie, i to jest właśnie plutońska pułapka w synastrii. Pluton lubi czuć że kontroluje transformację, wiec zarówno osoba plutońska jak i słoneczna mogą mieć to poczucie "misji". Ale prawdziwa transformacja i tak dzieje się wewnątrz osoby, nie przez drugiego człowieka.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@turmalinka_f)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to od jakiegoś czasu i mam pytanie - a co jeśli ta transformacja już się dokonała i związek wchodzi w kolejny etap? Znaczy, czy Słońce-Pluton to aspekt który działa tylko na początku relacji czy przez cały czas trwania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 696

@Turmalinka_F Przez cały czas, ale intensywność faluje. na początku jest bardzo wyraźne bo wszystko jest nowe i Pluton nie ma jeszcze wyrobionej "tarczy" wobec tej konkretnej energii słonecznej. Z czasem mogą się pojawić albo głębsza bliskość albo opór i wycofanie. To bardzo zależy od obu osób.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

A czy ktoś wie jak to wygląda gdy ten aspekt jest w opozycji a nie koniunkcji? bo mój chłopak ma Plutona w opozycji do mojego Słońca i jakoś nie mogę znaleźć dobrego opisu dla tej różnicy. 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 266

@Zaneta W opozycji ta dynamika jest bardziej na zewnątrz, mniej podskórna. Koniunkcja miesza razem, opozycja stawia naprzeciw siebie. możecie sie wzajemnie pociągać i jednocześnie zderzać. Czujesz coś w tym rodzaju?


Odpowiedz
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Nekromanta Tak, dokładnie to zderzanie. Jakbyśmy cały czas walczyli o coś czego żadne z nas nie potrafi nawet nazwać. To ma sens teraz. Dzieki!


Odpowiedz
Wpisy: 31
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Wandki bo troche odbiegliśmy - rozumiem dobrze że ona pyta czy może "pomagać" partnerowi przez ten aspekt, ale z tego co Nekromanta i Chalcedonka napisali to raczej należy uważać żeby nie wejść w tryb ratowania? Dobrze to zrozumiałem czy cos przekręciłem? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Felo Ojejku! dobrze zrozumiałeś, i fajnie że to podsumowałeś bo mi samej trudno to było tak prosto ująć. Chodzi właśnie o tę różnicę między byciem sobą w relacji a aktywnym "zarządzaniem czyjąś transformacją". To drugie rzadko kończy się dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 30
Rozpoczynający temat
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Ok, chyba rzeczywiście trochę za bardzo to nakręciłam w głowie. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy ta intensywność jego reakcji na mnie którą opisywałam na początku, to to kiedyś... przejdzie? Czy to będzie zawsze tak intensywne?


Odpowiedz
Wpisy: 696
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wandka, to jest pytanie na ktore naprawdę nie ma jednej odpowiedzi. Znam relacje z takim aspektem które przez lata są intensywne i znam takie gdzie po pewnym czasie osiągają rodzaj równowagi. Bardzo duzo zależy od tego co robią inne aspekty w synastrii i jak te dwie osoby dojrzewają. Masz jakieś inne wyraźne aspekty między wami, choćby znasz jego ascendent? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dołączam do wątku bo coś mnie zaintrygowało w tej rozmowie. Mówimy duzo o tym jak osoba słoneczna działa na plutońską, ale nikt nie zapytał jak Wandka sama to odczuwa. bo ten aspekt nie jest jednostronny - jak ty to przeżywasz od swojej strony?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Malwinia Szczerze? Czuję sie przy nim bardziej... prawdziwa niż gdziekolwiek indziej. Jakby jego obecność zdejmowała ze mnie jakieś warstwy. Nie wiem czy to dobrze opisuję. I chyba o to właśnie pyta Malwinia, że to działa na oboje, nie tylko na niego?


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tak, o to właśnie pytałam. I to co opisujesz - to zdejmowanie warstw - jest może nawet ważniejsze niż to co dzieje się u niego. Bo w aspekcie Słońce-Pluton obie osoby są w procesie, nie tylko ta plutońska. Czy to "bycie bardziej prawdziwą" jest dla ciebie przyjemne czy czasem też trochę... za dużo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Malwinia Czasem za dużo, tak. Czasem czuję się przy nim odsłonięta bardziej niż bym chciała. Jakby on widział rzeczy których ja sama nie chcę widzieć. I nie wiem czy to on je widzi naprawdę, czy ja tylko tak to czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@kubuś-1)
Połączone: 3 lata temu

Oj! to jest bardzo ciekawe co opisuje Wandka, bo wlasnie ta wzajemność odsłonięcia jest cechą charakterystyczną tego aspektu. Osoba słoneczna często ma poczucie ze jest "prześwietlana". Wandka, czy to poczucie jest niezależne od tego co on faktycznie mówi czy robi, czy raczej on konkretnie cos robi żebyś się tak czuła? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Kubus.1 Ojejku, chyba niezależne? On nie mówi żadnych głębokich rzeczy, jest raczej spokojny. Ale coś w samej jego obecności sprawia ze ja zaczynam myśleć o sobie inaczej. Nie wiem jak to wyjaśnić.


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@nekromanta)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz to klasyka Plutona w synastrii. Pluton nie musi nic robić aktywnie zeby wywierać wpływ, sama jego obecność w mapie kogoś bliskiego juz uruchamia procesy. I wlasnie dlatego tak trudno to racjonalnie wytłumaczyć. Bogusia, ty miałaś podobne przypadki klientek z tym aspektem, prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 696

@Nekromanta Tak, i to co Wandka opisuje pojawia się bardzo często. Ale mam pytanie do niej - czy to uczucie odsłonięcia jest nowe od kiedy go zna, czy wcześniej też tak miałaś z innymi ludźmi?


Odpowiedz
(@wandka_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Bogusia.2 Nie, z innymi nie tak. Z poprzednimi partnerami czułam się... bardzije schowana? Teraz jak o tym myślę to brzmi jakbym wcześniej się chowała i nie wiedziałam o tym.


Odpowiedz
Wpisy: 3
(@lumina)
Połączone: 2 lata temu

O rany, to zdanie o chowaniu się i niewiedzeniu. Ja miałam dokładnie odwrotnie - przez mojego partnera z Plutonem na Słońcu zaczęłam widzieć że ja też mam jakieś mechanizmy unikania. Może Słońce-Pluton zawsze to robi, niezależnie od tego kto jest której planety?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Lumina A to właśnie jest ciekawa obserwacja, bo sugeruje że ten aspekt nie jest jednostronny w sensie kto kogo transformuje, tylko że działa jak lustro dla obu stron. Tylko nie wiem czy to jest specyficzne dla Plutona, czy każdy mocny aspekt międzyosobowy tak działa? 🙂


Odpowiedz
(@kubuś-1)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 137

@Chalcedonka56 Dobre pytanie. Moim zdaniem Pluton robi to intensywniej i głębiej niż inne planety, bo sięga do spraw które leżą pod powierzchnią. saturn w synastrii tez moze wymuszać samoświadomość ale bardziej przez strukturę i ograniczenia niż przez to bezpośrednie prześwietlanie.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Zaraz, bo mi umknęło coś w tej rozmowie. Wandka powiedziała że on nie wie o tej synastrii. Ale czy on wie że ona tak głęboko to analizuje i przeżywa? Bo jest różnica między "analizuję nasze mapy" a "buduję cały obraz naszej relacji na podstawie aspektów o których on nie wie".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Felo
(@felo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Ildefons Właśnie tez to pomyślałem czytając. Nie zarzucam Wandce nic złego, ale mam wrażenie ze astrologia może tu działać jak... nie wiem, jak soczewka która powiększa rzeczy? I wtedy każde jego zachowanie pasuje do interpretacji aspektu.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: