Ostatnio wróciłem do tematu Czarnej Luny i natknąłem się na wzmianki o Białej Lunie, czyli tzw. selenie. I zaczął mnie nurtować jeden konkretny temat: czy te dwa punkty w horoskopie można analizować razem jako swoiste dwa bieguny jednej energii? Czarna Luna to nasz cień, wyparcia, to co trudne i nieuświadomione. Selena z kolei wskazuje podobno na nasze zasoby i to, co wnosimy do świata z wdziękiem. Czy ktoś pracował z obydwoma na raz i widział jakiś sens w zestawieniu tych dwóch pozycji?
To bardzo dobre pytanie i troche dziwię się ze tak rzadko pojawia się na forach. Większość ludzi zna Czarną Lunę, bo jest chwytliwa, tajemnicza, kojarzy się z Lilit. Ale Selena to zupełnie inna para kaloszy i niewielu astrologów w Polsce w ogóle ją uwzględnia w interpretacji. Moim zdaniem zestawianie obu punktów ma sens tylko wtedy, gdy traktujesz je jako osie, a nie osobne punkty. Czarna Luna pokazuje gdzie uciekamy, gdzie mamy deficyt zaufania do siebie. Selena pokazuje gdzie ten deficyt kompensujemy albo gdzie naprawdę możemy działać z siły. Ale mam pytanie do Ciebie, Znachorz: czy mówisz o średniej Czarnej Lunie, czy o prawdziwej?
Różnica jest znacząca przy interpretacji, bo prawdziwa jest bardziej skakana i niestabilna, co samo w sobie ma symboliczne znaczenie. ja generalnie zaczynam od prawdziwej bo daje bardziej żywy obraz. Ale jeśli pracujesz ze średnią i cos w tym pasuje, nie wyrzucaj tego. Na Twoje pytanie: nie musisz zaczynać od nowa, ale sprawdź, gdzie jest prawdziwa i zanotuj różnicę. Czasem te kilkanaście stopni to przejście do innego domu, co zmienia wszystko.
Ja miałem kiedyś sytuację, ze Czarna Luna w moim horoskopie wpadała do ósmego domu w jednym systemie domów, a w innym była w siódmym. I interpretacja była kompletnie inna. Więc rozumiem, ze przy Czarnej Lunie te przesunięcia są jeszcze bardziej dotkliwe. Ale mnie bardziej intryguje to, co Benedyk napisał. Czy ktoś kiedyś sprawdzał, co sie dzieje, gdy Czarna i Biała Luna są w opozycji w natalu?
Czytam i próbuję nadążyć, bo Czarna Luna to dla mnie ciągle nowy temat. ale czy dobrze rozumiem, że Biała Luna to nie jest po prostu to samo co Księżyc tylko inaczej nazwany? Bo widziałam gdzieś, że Selena to jest coś zupełnie osobnego, taki punkt abstrakcyjny, nie prawdziwe ciało niebieskie?
No nie! powiem szczerze, że Selena to jest coś, z czym się spotykam głównie w rosyjskiej tradycji astrologicznej. Na Zachodzie praktycznie się jej nie używa. Nie wiem, czy to znaczy że jest mniej ważna, czy po prostu niedoceniana. Ale jeżeli tak naprawdę chodzi o oś apogeum i jak to przeliczać, to może ktoś wyjaśni, jak odczytać ją z programu? Bo w astro.com jej nie widzę. 😉
O rany, czytam tę rozmowę i z perspektywy pracy z energią ciała, a nie stricte astrologii, mogę powiedzieć, ze ta oś, którą opisujecie, bardzo przypomina mi coś, co w bioenergii określamy jako napięcie między cieniem a zasobem. nie chcę mieszać systemów, ale czy ta Czarna i Biała Luna przekładają sie jakoś na konkretne, odczuwalne w ciele doświadczenia? Pytam serio, bo jeśli tak, to byłoby mi łatwiej zrozumieć, jak to integrować.
Przepraszam, że wejdę z boku, ale jak w ogóle sprawdzić, czy moje dwie Lility są w opozycji? Liczyłam kiedyś swój horoskop i w ogóle nie wiedziałam, że mam szukać czegoś poza Czarną Luną. Czy to jest coś, co można sprawdzić samodzielnie, czy trzeba iść do kogoś, kto potrafi to odczytać?
A czy jest jakiś szybki sposób żeby zrozumieć co te punkty mówią o mnie, bo czytałam juz chyba ze trzy opisy Czarnej Luny w Skorpionie i każdy mówi coś trochę innego. Jak w ogóle wybrać interpretację, której można ufać?
Ja mam Czarną Lunę w Pannie i Selenę w Rybach, czyli są naprzeciwko. Przez lata myślałam że mam po prostu sprzeczne impulsy, raz muszę wszystko kontrolować i analizować, raz puszczam wszystko na żywioł i ufam procesowi. Dopiero jak dowiedziałam się o tej osi, trochę to poukładało mi w głowie. Nie wiem czy to astrologia "zadziałała", ale przynajmniej dała mi język do opisania czegoś, co czułam od zawsze.
Czytam tę rozmowę o rozpoznawaniu i chcę dodać, że z perspektywy pracy z energią ciała ten ładunek emocjonalny, o którym pisze Pogoda, jest bardzo namacalny. Czarna Luna często siedzi w ciele jako napięcie, cos w klatce piersiowej albo brzuchu. Zastanawiam się, czy ktoś z was próbował kiedyś pracować z tymi punktami nie przez analizę, ale przez ciało, przez oddech albo świadome skupienie uwagi?
Wracając trochę do rdzenia tematu, bo ta rozmowa o ciele jest ciekawa, ale chcę zapytać o cos, co mnie nurtuje od początku. Czy ktoś próbował sprawdzić, jak ta oś Czarna-Biała Luna działa w porównaniu z osią Południe-Północ Węzłów? Bo formalnie tez mamy tam oś karmiczną, też dwubiegunową. Zastanawiam się, czy te dwie osie jakoś ze sobą współpracują, czy opisują coś kompletnie innego.
O rany, to bardzo dobre pytanie i sam sie nad tym zastanawiałem. Węzły Księżycowe mówią o kierunku ewolucji duszy, Południe to wzorce z przeszłości, Północ to cel. Oś Czarna-Biała Luna to moim zdaniem bardziej kwestia napięcia wewnętrznego niż kierunku. Ale jeśli oba zestawy punktów są w bliskich stopniach, to chyba cos się nakłada. Czarnobog, co ty na to? 🙂
Przepraszam, że dołączam z podstawowym pytaniem, ale czy Węzły Księżycowe są liczone tak samo jak Czarna Luna, to znaczy też jest prawdziwa i średnia wersja? Bo zaczęłam sprawdzać i już się trochę gubię w tym co jest dokładne, a co przybliżone.
No dobrze, ale czy to znaczy, że jak mam horoskop zrobiony gdzieś automatycznie, to mogę mieć błędne Węzły I błędną Czarną Lunę jednocześnie i wogole nie wiedzieć? Bo to brzmi jakby cały obraz był lekko przekrzywiony.
Pojęcie równowagi w astrologii pojawia się, ale rzadko jako punkt geograficzny w horoskopie. Częściej mówi się o integracji, czyli nie o tym, zeby stać pośrodku między Czarną a Białą Luną, ale żeby obie były świadome. Środek Jarylo to dla mnie raczej metafora dojrzałości psychologicznej niż konkretny punkt do obliczenia.
Czytam tę rozmowę o krzyżu i czterech punktach i mam pytanie praktyczne. Czy przy analizie takiego układu sprawdzacie każdy punkt osobno i potem zestawiacie, czy jest jakaś metoda, żeby patrzeć na całość od razu? Bo jak siedzę z czterema punktami w różnych znakach, to czuję się trochę jakbym patrzyła na cztery różne obrazy jednocześnie i nie umiała złożyć tego w jedno.
To trochę brzmi jak samopotwierdzający się system, wybaczcie, że to mówię wprost. Skoro interpretacja sprawdza się przez rozmowę, a nie przez coś zewnętrznego, to skąd wiadomo, czy horoskop cokolwiek trafnie odczytał, czy po prostu dobrze rozmawiano? Serio pytam, bo chcę zrozumieć, jak wy to rozróżniacie.
Ojejku, chcę sie upewnić, ze dobrze rozumiem ten wątek. Mówimy teraz o tym że Czarna i Biała Luna razem mogą pokazywać nie tyle dwa oddzielne tematy, co jeden temat w dwóch różnych stanach. Czy to jest zgoda w tym wątku, czy ktoś myśli inaczej? Bo to by zmieniało całą logikę analizy.
To rozróżnienie które zrobiłeś, jest dla mnie ważne. Ale chcę zapytać o tę drugą opcję, ze Selena łagodzi Czarną Lunę. Z jakiego założenia to wynika? Bo jeśli Selena to nie jest po prostu antidotum na cień, tylko osobny punkt o własnej naturze, to dlaczego miałaby łagodzić, a nie np. wzmacniać napięcie przez kontrast?
Właśnie to mnie interesuje. Zasoby to jest dobry kierunek, ale jak to działa, kiedy Czarna Luna i Selena są w opozycji, a nie w koniunkcji? Bo opozycja sugeruje napięcie, nie współpracę. Czy wtedy te zasoby są dostępne, ale żeby do nich dotrzeć, trzeba przejść przez cień, czy to jest raczej sytuacja, w której obie energie ciągną w różne strony?
O rany! wchodzę tu z boku bo coś mnie uderzyło. Ta rozmowa zakłada, ze wiemy, czym jest Selena w praktyce, i tu właśnie mam wątpliwość. Różne systemy różnie definiują ten punkt. Jedna tradycja mówi o Białej Lunie jako punkcie łaski, inna mówi o punkcie ochrony, jeszcze inna łączy ją z karmiczną nagrodą. Jeśli każdy z nas używa innej definicji Seleny, to czy rozmawiamy o tym samym?
Okej, a to jest problem który mnie tu od początku gryzie. Skoro nie ma jednej definicji Seleny, to kto ustala, która jest właściwa? I czy wybór definicji nie wpływa z góry na to, jaką interpretację dostaniemy? Bo jeśli zacznę od "Selena to łaska", to Czarna Luna będzie jej przeciwieństwem. A jeśli zacznę od "Selena to zasoby", to dostanę zupełnie inną dynamikę. To trochę jak wkładanie wniosku do założeń.
Ja bym chciała, żebyśmy przyjęli tę z zasobami, bo ona mi najlepiej koresponduje z tym, co czytałam. I wtedy wracam do pytania, ktore postawiłam wcześniej. Jeśli Czarna Luna pokazuje obszar lęku albo zaprzeczenia, a Selena pokazuje dostępny zasób, to czy te dwa punkty razem nie dają czegoś w rodzaju mapy do wyjścia z cienia? cień plus wskazówka, jak z nim pracować?
Mam tu konkretny przykład, jeśli można. U mnie Czarna Luna w Koziorożcu w 10 domu i Selena w Raku w 4. To jest naturalna opozycja osi, bez żadnego dodatkowego aspektu między nimi. I jak patrzę na własne życie, to rzeczywiście czuję że te dwa tematy są ze sobą splecione, kariera i dom, ambicja i bezpieczeństwo. Ale nie wiem, czy to wynika z tych punktów, czy po prostu z osi 4-10 jako takiej.
No ludzie! no właśnie i to jest mój problem z całym tematem. Jeśli nie da sie wyizolować wpływu Czarnej i Białej Luny od reszty horoskopu, to skąd wiadomo, że one w ogóle "działają razem", a nie że po prostu cały horoskop działa? To brzmi jak tautologia. Każdy element horoskopu jest z każdym powiązany, więc każde dwa punkty razem coś pokazują.
Czytałam ten wątek od początku i teraz mam proste pytanie bo trochę się zgubiłam. Jeśli mam dopiero zacząć patrzeć na Czarną i Białą Lunę w swoim horoskopie, to od czego wlasciwie zacząć? Sprawdzić domy, znaki, aspekty między nimi, kolejność? Bo mam wrażenie że z tej rozmowy wynika że to wszystko naraz i nie wiem, co jest pierwsze.
