Mnie bardziej ciekawi co Teodor robi z tą wiedzą praktycznie. Bo możemy analizować ile chcemy, ale czy ta rozmowa coś zmieniła w tym jak patrzysz na te swoje zgodności między tym co czujesz a co robisz?
O, to jest chyba kluczowy moment tej rozmowy. Brak sygnału bólu to nie to samo co dobrostam - to jest coś co dotyczy chyba każdego z harmonijnymi aspektami, nie tylko trine Słońce-Księżyc. Czy ktoś z was pracował świadomie nad tym żeby nauczyć się te sygnały czytać zanim sytuacja zewnętrzna wymusi?
Teodorze, skoro mówiłeś o Wenus w Raku - jak ty w ogóle przeżywasz relacje emocjonalnie? Rак to jednak dużo czucia, dużo potrzeby bezpieczeństwa. Zastanawiam się czy ta Wenus nie daje ci jednak wglądu emocjonalnego którego trine by nie dawało.
To bardzo spójne. Wenus w Raku w połączeniu z trine Słońce-Księżyc w ogniu może dawać taką sytuację, że na poziomie tożsamości i celów wszystko się zgadza, ale w bliskim kontakcie emocjonalnym, czyli tam gdzie działa Wenus, pojawia się wrażliwość której na co dzień nie widać. Nie sprzeczność, raczej inny rejestr.
I na tym chyba polega wartość tej rozmowy - nie tyle w tym, że trine jest dobry albo zły, tylko w tym że Teodor zaczyna widzieć gdzie ta równowaga działa sama, a gdzie potrzebuje czegoś więcej. To jest chyba najlepsze co można wyciągnąć z analizy aspektu.
Dzięki za to, bo to mi naprawdę daje coś do myślenia. Wchodziłem tu z pytaniem czy ta harmonia jest 'prawdziwa', a wychodzę z czymś innym - że może pytanie nie było dobrze postawione. Harmonia jest, ale nie jest odpowiedzią na wszystko. I chyba to jest właśnie ta granica której szukałem.
No dobra, Teodor powiedział że wychodzi z czymś innym niż wszedł, ale ja dalej nie wiem co z tego wynika praktycznie. Harmonia jest ale nie jest odpowiedzią na wszystko - to brzmi jak coś co można powiedzieć o każdym aspekcie. Co ty właściwie możesz zrobić z tą wiedzą jutro rano?
Dziennik emocjonalny to ciekawe. Ale Seid, czy ty to robiłeś samodzielnie czy przy wsparciu kogoś? Bo zastanawiam się czy to nie jest coś, czego trudno pilnować samemu właśnie gdy mapa nie daje ci silnych sygnałów dyskomfortu.
Słucham tego i myślę że ja mam podobny problem. Łatwo mi odpuszczać sobie analizę bo i tak 'jakoś jest okej'. To co Seid opisuje z tym odpuszczaniem sobie - to jest bardzo znajome. Czy przy trine Słońce-Księżyc to jest w ogóle jakiś wzorzec który się powtarza u różnych osób?
Teodorze, moim zdaniem tak i to jest jeden z bardziej niedocenianych efektów harmonijnych aspektów. Brak tarcia sprawia że człowiek nie wypracowuje mechanizmów samokrytyki w pewnych obszarach. Nie dlatego że jest leniwy, tylko dlatego że mapa nie zmuszała go do ich budowania.
Geometria to dobry punkt wyjścia, ale planety nie istnieją w próżni - są w znakach. Jeśli Słońce jest w Baranie a Księżyc w Strzelcu, ten trine będzie miał inną temperaturę niż Słońce w Byku i Księżyc w Pannie. Harmonia harmonią, ale wyraża się przez materię znaków.
Kanko, mam wrażenie że to pytanie można zadać o każdy system interpretacji, nie tylko astrologie. Ale rozumiem skepsis. Mnie to co tutaj usłyszałem trafiło jednak dlatego że pasowało do czegoś co już czułem, nie dlatego że było ogólne. Różnica jest duża.
