To co Obsydian opisuje to jest właśnie jeden z najczęściej pomijanych kontekstów tej konfiguracji. Wenus retro może wskazywać że wartości związane z miłością były w jakimś sensie 'odwrócone' albo skomplikowane w środowisku z którego się pochodzi. Nie musi to być nic dramatycznego - czasem wystarczy że miłość w domu była warunkowa albo rzadko okazywana.
O rany, Stefcia, to mnie trochę przeraziło. Bo jak tak patrzę na swoją rodzinę to miłość chyba nie była tam zbyt głośna. I mam to Chiron w siódmym o którym pisałam. Czy to znaczy że mam 'podwójny problem' albo coś takiego?
Dobra, to teraz mam inne pytanie bo to co Stefcia powiedziała o domu rodzinnym - to brzmi jak psychologia, nie astrologia. Gdzie kończy się jedno a zaczyna drugie? Bo mam wrażenie że połowa tego co tu piszecie można byłoby wytłumaczyć bez żadnych planet.
Ja używam i mogę powiedzieć że się nie wykluczają. Zresztą sama byłam u terapeutki i u astrolożki w podobnym czasie i obie wskazywały na podobne wzorce, tylko innym językiem. Prokop, pytanie 'gdzie kończy się astrologia a zaczyna psychologia' jest ciekawe, ale może nie ma między nimi granicy tak ostrej jak myślisz?
No ale to co Cynamonka opisuje to jest potwierdzenie błędu weryfikacji. Jeśli szukasz potwierdzenia u astrolożki i u terapeutki, to obie ci powiedzą coś podobnego bo masz podobny problem - to nie znaczy że astrologia to trafnie diagnozuje. To znaczy że ty masz pewien temat i obie to zauważyły.
Czytam tę wymianę między Tomirem a innymi i mam wrażenie że chodzi o coś głębszego. Tomir, czy ty w ogóle wierzysz że układ planet może mieć przełożenie na charakter człowieka? Bo jeśli nie, to ta rozmowa będzie trudna. Nie mówię tego złośliwie, naprawdę pytam.
Tomir, to mnie cieszy że to powiedziałeś, bo to jest bardziej uczciwe niż wcześniejsze posty 🙂 Właśnie to sceptyczne podejście z otwartością jest chyba najlepszym miejscem z którego można pracować z kartą. Ja też na początku miałam podobnie. A możesz powiedzieć co w twojej karcie cię zaskoczyło?
Przepraszam że się wtrącam bo czytam ten wątek od początku i jestem trochę przytłoczona. Mam pytanie może głupie - jak w ogóle sprawdzić czy się ma Wenus retrogradną w karcie natywnej? Korzystacie z jakiegoś konkretnego programu albo strony? Bo próbowałam coś znaleźć ale nie wiem jak odczytać wynik.
Dobra, weszłam na astro.com i chyba znalazłam swoją kartę. Jest tam coś przy Wenus co wygląda jak 'R'. Mam Wenus w Skorpionie i to R przy tym. Ale teraz nie wiem co z tym zrobić, bo Skorpion i tak brzmi już jakoś... intensywnie? Czy to retro w Skorpionie to w ogóle jeszcze trudniejsze niż w innych znakach?
Luiza, jak masz kartę na astro.com to pod kołem jest tabelka z planetami i tam jest też kolumna z domami. Sprawdź tam, bedzie po prostu cyfra przy Wenus. Napisz co widzisz to ci powiemy więcej 🙂 I nie przejmuj się że to skomplikowane, my tu wszytskie zaczynałyśmy od zera.
Przy okazji tego co Luiza pyta - ja też chciałem dopytać Martynkę o te domy. Wcześniej powiedziałaś że warto patrzeć na Wenus w stosunku do czwartego domu, ale czy to znaczy że Wenus musi być dosłownie w czwartym domu, czy chodzi o jakiś aspekt? Bo moja Wenus jest w siódmym i chyba nie w czwartym, ale wzorce rodzinne o których pisałaś to u mnie absolutnie coś.
Wracając do pytania Obsydiana sprzed chwili - bo mi się wydaje że za szybko przeszliśmy do technicznych szczegółów. Obsydian, powiedziałeś że wzorce które opisujesz wyglądają jak coś co widziałeś u rodziców. Możesz powiedzieć więcej co masz na myśli? Bo to jest ważniejsze niż to w którym domu siedzi planeta.
Obsydian, mi brzmi bardzo znajomo. Tylko u mnie odwrotnie - ja mówię za dużo i za wcześnie i potem się okazuje że odstraszam. Też mam wrażenie że kopiuję jakiś wzorzec z domu tylko nie wiem jaki dokładnie. Klimcia, czy to co opisuje Obsydian to jest klasyczny temat Wenus retro czy bardziej Księżyc?
@Obsydian Ja bym tu dorzuciła jedną rzecz zanim pójdziemy dalej w karty indywidualne. To co Obsydian opisuje - niemówienie, czekanie, wybieranie partnerów którzy też nie mówią - to jest bardzo charakterystyczny wzorzec dla Wenus retro, ale nie dlatego że \'planeta to wywołuje\'. Raczej dlatego że Wenus retro często idzie w parze z jakimś wczesnym doświadczeniem gdzie okazywanie uczuć było albo karane albo ignorowane. I to się potem odtwarza. Ktoś z was to rozpoznaje u siebie?
@Stefcia04 Stefcia, u mnie tak. I to jest chyba najuczciwsze zdanie jakie tu padło w tym temacie od dawna. Moja mama mówiła \'kocham\' bardzo rzadko i zawsze jakoś przy okazji czegoś innego. I ja potem latami myślałam że miłość to coś co dostaje się \'przy okazji\', nie wprost. I dobierałam mężczyzn którzy tak samo - coś tam było, ale nigdy na pierwszym miejscu. Czy ktoś tu pracował z tym na poziomie wyższym niż tylko obserwacja? Tzn. czy sama astrologia tu wystarczy czy to już jest robota dla terapeuty?
@Tamarka80 Myślę że to nie jest pytanie \'albo-albo\'. Mnie astrologia pomogła zobaczyć wzorzec, terapia pomogła go przepracować. Ale jedno bez drugiego też ma sens - zależy od człowieka. Tamarka, czy ty masz poczucie że samo nazwanie tego wzorca przez kartę cokolwiek zmieniło? Bo to chyba jest kluczowe pytanie.
Dobra ale to co Tamarka mówi mnie trochę niepokoi. Że 'nie moja wina bo Wenus retro' - to brzmi jak szukanie wymówki. Serio pytam, bez złośliwości - czy jest ryzyko że astrologia zwalnia z odpowiedzialności za własne wybory?
Prokop, to jest chyba zależy od astrologa i od tego jak ktoś do tego podchodzi. Mi np. zawsze mówiono że karta to mapa możliwości, nie rozkład jazdy. Ale wiem że nie wszyscy tak to przedstawiają. Mistralka, ty jak to widzisz - czy jest jakiś sposób żeby czytać Wenus retro który nie spycha w kierunku 'wszystko z góry przesądzone'?
A ja mam pytanie trochę z innej strony - czy ta praca nad Wenus retro ma jakiś koniec? Tzn. czy jest moment kiedy można powiedzieć 'ok, przepracowałam, teraz moje wybory miłosne są inne'? Pytam bo trochę się boję że to jest praca bez końca i zawsze będę wracać do tego samego.
Klimcia, to co powiedziałaś o przerwach między powtórzeniami - to mnie trochę uspokaja, ale jednocześnie mam pytanie. Czy to znaczy że ja np. po kolejnym nieudanym związku powinnam jakoś świadomie zanotować kiedy pojawił się wzorzec, żeby zobaczyć czy przerwy faktycznie się wydłużają? Bo to brzmi logicznie ale nie wiem jak to śledzić w praktyce.
Właśnie - bo mi nadal nie odpowiedziałyście na jedno pytanie które gdzieś zginęło w tej dyskusji. Czy Wenus retro w karcie natywnej działa inaczej zależnie od znaku w którym siedzi? Bo słyszałam że retrogradacja w Skorpionie to zupełnie inna historia niż w Wadze, a Waga to przecież domowy znak Wenus. Tamarka, ty miałaś chyba coś na ten temat?
Tamarka, a w jakim znaku ty masz tę Wenus retro? Pytam bo to może tłumaczyć różnicę między tym co ty opisujesz - to czekanie na miłość 'przy okazji' - a tym co np. Rgielka opisuje że mówi za dużo za wcześnie. To jakby dwa różne wzorce a podobno oba z Wenus retro.
To co Tamarka mówi o znaku to jest ważna nitka. Znak pokazuje jakby przez co Wenus retro się wyraża, ale mechanizm - to powtarzanie, to cofanie się - jest podobny niezależnie od znaku. Rgielka, a ty wiesz w jakim znaku masz Wenus i czy jest retro?
Hej, wracam bo wcześniej mnie trochę ucięłyście, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie że znak Wenus retro zmienia jak wzorzec się objawia, ale sam mechanizm powtarzania jest taki sam? Czyli niezależnie od znaku i tak będę wracać do tych samych sytuacji dopóki czegoś nie przepracuję?
No właśnie i tu leży problem z tą całą dyskusją - tyle zmiennych że ostatecznie każde życie da się wytłumaczyć przez kartę post factum. Mam Wenus retro - wzorzec się powtarza, to przez Wenus retro. Nie mam Wenus retro ale mam wzorzec - to przez Saturna aspektującego Wenus. Zawsze znajdzie się coś w karcie żeby to uzasadnić.
@Tomir Tomir, ale czy ulga nie jest czasem pierwszym krokiem żeby w ogóle zacząć patrzeć na coś trudnego? Jak ktoś przez lata myślał że jest \'beznadziejny w miłości\' to może właśnie potrzebuje najpierw przestać się tak traktować żeby móc cokolwiek zrobić. Nie bronię bezrefleksyjnego używania astrologii, ale nie widzę też dlaczego ulga jest z definicji zła.
@Cynamonka Ja tu siedzę i czytam i mam jedno pytanie do całej tej dyskusji o użyteczności. Czy ktoś z was faktycznie doświadczył zmiany wzorca? Tzn. miał Wenus retro, zidentyfikował powtarzający się schemat i teraz jest w innym miejscu? Bo dużo tu teorii a chciałabym usłyszeć jak to wygląda od środka.
