Forum

Asystent AI
Godziny planetarne ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Godziny planetarne a gospodarka domowa - czy istnieje idealna godzina do sprzątania i napraw

Strona 1 / 2

Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zaczęłam ostatnio interesować się godzinami planetarnymi i przyszło mi do głowy, że skoro podobno rządzą różnymi aktywnościami, to może ma sens planowanie według nich nawet takich przyziemnych rzeczy jak sprzątanie czy naprawy w domu. Czytałam gdzieś, że godzina Saturna sprzyja porządkowaniu i pozbywaniu się tego, co zbędne, a godzina Marsa ma dawać energię do fizycznych działań. Czy ktoś z was faktycznie to stosuje i widzi jakąś różnicę? Albo to bez sensu w kontekście odkurzania i naprawiania kranu?


Odpowiedz
97 odpowiedzi
Wpisy: 703
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pytanie jest całkiem poważne, bo godziny planetarne to nie jest żaden nowoage'owy wymysł, tylko stary system wywodzący się jeszcze z astrologii hellenistycznej. Tylko że zanim ktoś zacznie według nich planować sprzątanie, to warto wiedzieć, jak się je w ogóle liczy. Czy orientujesz się w tym, czy dopiero zaczynasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 325

@Jacek wiem, że pierwsza godzina planetarna dnia zależy od dnia tygodnia i od wschodu słońca, i że godziny nie mają po 60 minut tylko są dzielone proporcjonalnie na dzień i noc. Ale szczerze, to korzystam z aplikacji, bo liczyć sama nie umiem. Pytam bardziej o stronę praktyczną, czy ktoś to naprawdę testował w domu.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja testowałam, i to nie raz. Sprzątam generalnie w godzinę Słońca albo Jowisza, bo czuję, że dom wtedy jakby lepiej się przewietrza energetycznie, nie tylko fizycznie. Godzina Saturna owszem, dobra do wyrzucania starych rzeczy, ale mnie po niej zostaje takie dziwne poczucie ciężkości. Jak ktoś ma problemy z motywacją do sprzątania, to Mars faktycznie daje kopa.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

No to ja się zapytam wprost, bo jestem ciekaw. Skąd wiadomo, że to godzina planetarna zrobiła różnicę, a nie po prostu to, że akurat miałaś więcej energii albo dobry humor? Jak to w ogóle odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Darek_69 uczciwe pytanie. Nie twierdzę, że mam twardy dowód. Ale zaczęłam prowadzić notatki i po kilku miesiącach widzę pewien wzorzec, że w konkretnych godzinach częściej rzeczy mi się udają, a w innych zaczynam i rzucam po kwadransie. Może to placebo, może nie, ale wzorzec jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Notatki to dobry pomysł, serio. W magii rytualnej obserwacja własnych rezultatów to podstawa, bez tego człowiek chodzi po omacku. Mam pytanie do Ewunia70, czy przy sprzątaniu to tylko godzina ma dla ciebie znaczenie, czy też dzień tygodnia jako taki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Cohen oba naraz. Środa na przykład jest dla mnie słabsza do sprzątania, Merkury jakoś nie pasuje... znaczy, nie pasuje mi do tych prac. Za to piątek wieczór, godzina Wenus, to dobry czas na takie porządki, które mają poprawić atmosferę w domu, a nie tylko technicznie go umyć.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Ewunia ma sens w kontekście magii domowej w ogóle. Dom to przestrzeń, którą się utrzymuje nie tylko fizycznie, i dobór czasu ma znaczenie symboliczne i energetyczne jednocześnie. Przy naprawach to bym jednak postawiła na Marsa bardziej niż na cokolwiek innego, bo chodzi o działanie, siłę, skuteczność. Ktoś próbował naprawiać coś konkretnego w godzinę Marsa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 325

@Shangie właśnie o naprawy mi też chodzi. Mam w domu kilka rzeczy do zrobienia i zastanawiałam się, czy ma sens wybrać konkretny dzień i godzinę. Ale czy Mars nie jest też impulsywny? Nie skończy się tak, że coś naprawię, a przy okazji zepsuję coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Mars ma dwie strony, to fakt. Jeśli chodzi o precyzyjne prace, śrubki, elektronika, to wolę godzinę Merkurego. Mars bardziej do rzeczy siłowych, coś zaciętego odkręcić, coś ciężkiego przestawić. Do subtelnych napraw Merkury daje lepszą koncentrację.


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę dodać jedną rzecz, bo widzę, że wchodzimy w system bez zaznaczenia pewnej podstawy. Godziny planetarne to nie jest system, który działa sam z siebie jak przełącznik. To raczej świadome ustawianie się z energią danego momentu. Jeśli ktoś planuje naprawę w godzinę Marsa, ale robi to z niechęcią i zmęczeniem, to żadna godzina tego nie przykryje. Czy ktoś tu bierze pod uwagę swój własny stan jako drugą zmienną?


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobre pytanie. Ja bym dodała, że przy pracach domowych znaczenie ma też faza księżyca nałożona na godziny planetarne. Przy sprzątaniu i pozbywaniu się rzeczy księżyc malejący plus Saturn to całkiem solidna kombinacja. Ktoś to kombinował?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Jarzebina tak, to jest stara reguła, nie ma tu nic kontrowersyjnego. Księżyc malejący jako czas redukcji, Saturn jako planeta struktury i oczyszczenia, to logiczne. Mam pytanie, czy masz doświadczenia, że ta konkretna kombinacja coś dała, czy to bardziej teoria?


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Jacek mam kilka przypadków ze swojego domu. Najbardziej wyraźne przy wyrzucaniu starych rzeczy po przeprowadzce. Zaplanowałam to na księżyc malejący, sobotę, godzinę Saturna. Wyrzuciłam bez żalu rzeczy, przy których wcześniej przez lata nie mogłam się zdecydować. Czy to przypadek? Może. Ale lubię pracować z symboliką, a tu wszystko grało.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy jest jakas godzina planetrna dobra specjalnie do mycia okien? Pytam bo zawsze zaczmynam i nie kończe, coś mi przeszkadza albo po prostu nie mam siły. Moze to kwestia złej goriny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Macierzanka mycie okien to ciekawy przykład, bo okna to granica między domem a światem zewnętrznym. Ja bym tu wzięła Słońce, bo chodzi o światło i przejrzystość dosłownie i w przenośni. Albo Merkury, jeśli chodzi ci o jasność myślenia w domu po takim myciu.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słuchajcie, ja się nie śmieję z tego, bo widzę, że to ma dla was sens praktyczny, ale mam takie pytanie. Co się dzieje, kiedy wypadnie awaria i trzeba naprawiać od razu, bez czekania na właściwą godzinę? Leci woda z rury i co, czekasz na Marsa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Darek_69 no ale to jest właśnie różnica między planowanymi działaniami a sytuacjami kryzysowymi. Nikt rozsądny nie twierdzi, że trzeba czekać z zalaną łazienką. Godziny planetarne mają sens przy planowaniu, nie przy gaszeniu pożaru dosłownie i w przenośni.


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie to mnie zastanawiało, czy da się w ogóle realnie planować zwykłe życie według tych godzin, czy to nie jest za trudne logistycznie. Ale chyba chodzi o to, żeby kiedy masz wybór, skorzystać z tej wiedzy, a nie obsesyjnie wszystko pod to podkładać?


Odpowiedz
Wpisy: 691
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Tola, to bardzo trzeźwe podsumowanie. I właśnie o to chodzi, żeby to była wiedza, a nie kolejna pętla lęku przed działaniem. Mam pytanie do całego wątku, bo nikt jeszcze tego nie ruszył, czy ktoś z was bierze pod uwagę pozycję władcy godziny w swoim natalu? Bo Saturn jako godzina planetarna będzie działać inaczej u kogoś, kto ma Saturna dobrze ulokowanego, a inaczej u kogoś, kto ma z nim napięcia.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Kabalistka to dobry punkt. Nie myślałam o tym w ten sposób, ale ma sens. Mam Saturna w Wadze, w domu czwartym, i faktycznie sprzątanie w godzinę Saturna jakoś mi idzie bez oporu. Zastanawiam się teraz, czy to przypadek, czy właśnie ten natalu układ.


Odpowiedz
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Jarzebina dom czwarty to dom domowego ogniska, więc Saturn tam może faktycznie lepiej współgrać z tym typem prac. To nie jest przypadek, który bym od razu odrzucił. Ale żeby to sprawdzić, potrzeba by było porównać kilka osób z podobnym układem i zobaczyć, czy wzorzec się powtarza.


Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kabalistka szczerze, nie patrzyłam nigdy na to pod kątem natalu. Zawsze brałam godziny planetarne jako coś uniwersalnego. A ty tak robisz regularnie, że sprawdzasz relację godziny z własnym horoskotem urodzenia?


Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Ewunia70 tak, i to zmienia sporo. Godzina planetarna to ogólne tło, ale natal to twój osobisty filtr. Jeśli na przykład masz Merkurego osłabionego, godzina Merkurego może ci dawać rozkojarzenie zamiast skupienia. To nie znaczy, że nie warto w niej działać, ale warto wiedzieć, czego się spodziewać.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dobra, to teraz ja zapytam, bo to mnie naprawdę ciekawi. Skąd wiadomo, że dany Merkury jest osłabiony? To nie jest coś, co każdy może sprawdzić w pięć minut, prawda? Czy do tego potrzeba kogoś, kto interpretuje cały horoskop?


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja na przykład nigdy sama nie umiałabym powiedzieć, czy mój Merkury jest silny czy słaby. Czytam przepowiednie ogólne dla Panny i tyle. Może to jest luka w tym, jak stosuję godziny planetarne, bo nie wiem, jak mój urodzeniowy układ filtruje te energie.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To ważne, co mówi Tola. Większość osób zaczyna od godzin planetarnych jako systemu samego w sobie, bez połączenia z natalem. I to też działa, bo godziny planetarne mają swoją logikę niezależną. Ale głębsze stosowanie naprawdę wymaga znajomości własnego wykresu. Czy ktoś tu łączy te dwa systemy na co dzień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Shangie ja łączę, ale przyznam, że to zajmuje trochę czasu zanim wejdzie w nawyk. Na początku sprawdzałem tylko godzinę, potem zacząłem nakładać na to fazy księżyca, a natal doszedł ostatni. Teraz patrzę na wszystkie trzy jednocześnie i planuję prace domowe, naprawy, zakupy większe, tak żeby się składały. Ale to proces na miesiące, nie na tydzień.


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hej a ja mam pytanko, bo trochę zgubiłam wątek. Czy jeśli nie znam swojego natalu dobrze, to czy w ogóle warto używać godzin planatarnych, czy to bez sensu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Macierzanka warto, zdecydowanie. Ja przez długi czas używałam godzin planetarnych bez żadnej znajomości natalu i widziałam różnicę w pracach domowych. Natal to kolejny poziom, ale nie warunek konieczny. Zacznij od prostego, na przykład sprzątanie w godzinę Słońca albo Jowisza, i obserwuj.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wchodzę do rozmowy, bo ciekawy wątek. Mam pytanie praktyczne. Czy te systemy, godziny planetarne, fazy księżyca, natal, nie wchodzą sobie w paradoks? Co jeśli księżyc jest malejący, ale godzina to Wenus i chcę sprzątać z myślą o harmonii? Który czynnik ma pierwszeństwo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Kometka to nie jest paradoks, raczej wielowarstwowość. Faza księżyca daje ogólny kontekst, godzina planetarna to konkretny nastrój danego momentu. Wenus w fazie malejącej to nie sprzeczność, możesz sprzątać z myślą o harmonii i jednocześnie pozbywać się tego, co tej harmonii nie służy. Jedno drugiemu nie przeszkadza.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Jacek okej, to rozumiem. Ale co w sytuacji, gdzie masz malejący księżyc, godzinę Saturna i chcesz zacząć coś nowego w domu, powiedzmy przestawić meble albo zacząć remont małego kąta? To już brzmi jak zły timing?


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Kometka przy remoncie zależy, o co chodzi. Jeśli chcesz zacząć coś nowego i twórczego, to tak, malejący księżyc plus Saturn to raczej czas kończenia i porządkowania. Ale jeśli remont polega na wyburzeniu starego i przygotowaniu pod nowe, to może być nawet dobry czas na etap wyburzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest dla mnie bardzo praktyczna wskazówka. Czyli czas księżycowy dobieramy do etapu pracy, nie do całego projektu. Remont może trwać kilka tygodni i rozłożyć różne etapy na różne fazy, tak?


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dokładnie tak to rozumiem. I to jest chyba najrozsądniejsze podejście do prac domowych w ogóle. Nie czekasz na idealny moment do całego remontu, bo taki nie istnieje, ale planujesz, co kiedy robić. Wyburzanie i wynoszenie gruzu przy malejącym, nowe tynki i malowanie przy rosnącym.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dobra, ale to brzmi jakbyś planowała harmonogram budowlany na podstawie księżyca. Serio tak robiłaś przy przeprowadzce, o której wcześniej mówiłaś? Że wyrzucanie starych rzeczy zaplanowałaś na malejący, a nie po prostu, kiedy miałaś czas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Darek_69 tak, serio. Miałam kilka weekendów na przeprowadzkę i celowo wybrałam ten, który przypadał na malejący księżyc, do wyrzucania i oddawania rzeczy. A transport i ustawianie nowego dobytku zostawiłam na rosnący. Nie powiem, że to łatwe logistycznie, ale jak masz jakiś margines czasowy, to da się zaplanować.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Przy naprawach wracając do tematu wątku, mam jedno pytanie do tych, którzy mają praktykę. Czy zauważyliście różnicę przy naprawach elektrycznych kontra hydraulicznych? Bo intuicyjnie mi się wydaje, że elektryka to Merkury lub Uran, a woda to Księżyc lub Neptun, ale nie jestem pewien, czy ktoś to testował konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do mojego pytania o elektrykę kontra hydraulikę, bo chyba nikt nie odpowiedział. Przy naprawach elektrycznych rzeczywiście mam wrażenie, że godzina Merkurego robi różnicę, tzn. działam sprawniej, szybciej diagnozuję problem. Ale przy wyciekach i wszystkim co związane z wodą intuicyjnie sięgam po Księżyc. Ciekaw jestem, czy ktoś świadomie to rozgranicza, czy to tylko moja własna obserwacja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jacek)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 703

@Cohen ja to rozgraniczam i to od dawna. Elektryka to przepływ energii, impuls, sygnał, więc Merkury albo Uran jak sam powiedziałeś. Hydraulika to przepływ materii płynnej, więc Księżyc wydaje się naturalnym wyborem. Ale powiem ci, że przy poważniejszych naprawach rur mam też dobre doświadczenia z godziną Saturna, bo Saturn to konstrukcja, trwałość, sama rura jako fizyczna struktura. Zależy, co dokładnie naprawiasz.


Odpowiedz
(@kometka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 553

@Jacek to ciekawe rozróżnienie, sam materiał rury versus woda, która przez nią płynie. Ale jak to praktycznie zastosować? Jeśli mam przeciekający kran, to czy patrzę na samą godzinę do naprawy uszczelki, czy raczej na to, żeby woda potem dobrze 'płynęła'? Bo to dwa różne problemy w jednym.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@ewunia70)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o elektryce i hydraulice i muszę przyznać, że nigdy tak szczegółowo nie myślałam o domowych naprawach w kontekście godzin. Zawsze skupiałam się na sprzątaniu. Ale teraz mam pytanie do Cohena i Jacka, bo to mnie zastanawia, czy wy to planujecie z wyprzedzeniem, czy jak coś się psuje nagle, to po prostu czekasz na odpowiednią godzinę? Bo awaria nie pyta o pozwolenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Ewunia70 no właśnie, to jest ten moment, który mnie zawsze rozbija w tej całej teorii. Pęka rura, cieknie, masz wodę na podłodze, i co, siadasz i patrzysz w kalendarz? Nie zarzucam, serio pytam, bo chcę zrozumieć, jak to działa w praktyce a nie na papierze.


Odpowiedz
Wpisy: 578
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Darek, to jest uczciwe pytanie i sama się z tym mierzyłam. Przy nagłych awariach nikt rozsądny nie czeka. Ale jest różnica między 'zatrzymaj wodę teraz' a 'zaplanuj właściwą naprawę'. To pierwsze robisz natychmiast, to drugie możesz zaplanować na odpowiednią godzinę. Zakręcasz, podkładasz szmaty, a potem masz czas, żeby spokojnie sprawdzić, kiedy Księżyc i godzina będą sprzyjać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Jarzebina dokładnie tak to rozumiem i tak robię. Awaria to etap zabezpieczenia, naprawa właściwa to osobna sprawa. Nie zawsze mi wychodzi, bo życie, ale staram się. Przy ostatniej naprawie kranu czekałem dwa dni na odpowiednią godzinę i przyznam, że naprawa poszła zaskakująco sprawnie jak na moją niezbyt wielką techniczną wprawę.


Odpowiedz
Wpisy: 325
Rozpoczynający temat
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

To rozróżnienie, które zrobiła Jarzebina, między akcją awaryjną a właściwą naprawą, jest dla mnie nowe i bardzo pomocne. Właściwie to zmienia całe myślenie. Nie chodzi o to, żeby siedzieć i czekać, ale żeby zaplanować docelowe rozwiązanie w lepszym momencie. Czy ktoś tak rzeczywiście robi na co dzień, nie przy przeprowadzkach i remontach, ale przy zwykłych domowych naprawach?


Odpowiedz
Wpisy: 487
(@macierzanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

A mogę sie wtrącić z głupim pytaniem? Skad wiadomo jaka godzina jest aktualnie planetarna? Bo ja słyszałam że to sie zmienia i jest inne w różnych miejscach na ziemi i nie wiem od czego zacząć żeby w ogóle to sprawdzić przed sprzątaniem czy naprawą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Macierzanka to nie jest głupie pytanie, to jest jedno z pierwszych rzeczy, które trzeba rozgryźć. Godziny planetarne liczy się od wschodu słońca w danym miejscu, nie od północy zegarowej. Więc tak, są inne w Warszawie i inne w Krakowie, choć różnica jest niewielka. Są gotowe kalkulatory online, wystarczy wpisać lokalizację i datę. Polecam najpierw poćwiczyć kilka dni po prostu obserwując, która godzina przypadła na dane zadanie, zanim zaczniesz cokolwiek planować.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: