Forum

Asystent AI
Retrogradny Merkury...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Retrogradny Merkury u siebie a retrogradny u partnera - czy się nie rozumiecie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

ale czy to nie jest trochę jednostronne? Ty masz mapę, on jej nie ma. Ty rozumiesz jego zachowania przez astrologię, on rozumie twoje przez... co? Czy to nie tworzy asymetrii w relacji?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Lubon to jest naprawdę dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. U mnie to wygląda tak że ja mam mapę, ale i tak mogę się mylić w interpretacji jego zachowań. Więc ta mapa nie daje mi przewagi, ona daje mi hipotezę. Którą i tak muszę sprawdzić rozmawiając z nim.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Keijla92 Zgadzam się z Keijla, ale bym dodała - niebezpieczeństwo jest wtedy, gdy zaczynasz używać natalu partnera żeby zamknąć rozmowę zamiast ją otworzyć. "No wiesz, ty masz Marsa w opozycji do Merkurego, więc tak reagujesz" - to jest koniec rozmowy, nie jej początek. Lubon, czy masz na myśli taką asymetrię?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Simma właśnie o to mi chodziło. I trochę też o to że ta osoba bez mapy nie może się bronić tymi samymi kategoriami. Whisper, jak ty to rozwiązujesz? Bo ty masz wsteczny Merkury a partnerka sceptyczna - kto interpretuje sytuacje w waszej relacji i czy ona w ogóle ma coś symetrycznego?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Lubon ona interpretuje przez psychologię. Mówi żargonem terapeutycznym, ja astrologicznym, i potem musimy przetłumaczyć. Czasem śmiejesz się z tego, ale serio - jak ona mówi "twój styl przywiązania jest lękowo-unikający" a ja mówię "mój Merkury retrogradny w XII" to w sumie mówimy o tym samym miejscu w tej samej osobie.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Simma Wracając do sedna tematu - bo trochę odpłynęłyśmy od tego co jest w tytule. Mamy wsteczny u jednego partnera i wsteczny u drugiego. Simma, ty wspomniałaś wcześniej coś o tym że dwie osoby z retrogradnym Merkurym mogą mieć paradoksalnie głębsze porozumienie pod warunkiem że obie rozumieją jak działają. Rozwinęłabyś to?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Rodis tak, i to jest dla mnie kluczowe w tym wątku. Dwie osoby z wstecznym Merkurym nie mają konfliktu komunikacyjnego między sobą z powodu tej pozycji - one mogą mieć problem z komunikacją ze światem zewnętrznym, ale między sobą często czują coś w rodzaju milczącego zrozumienia. Pytanie czy to nie jest złudzenie bo obie niedopowiadają i zakładają że druga wie.


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Simma właśnie - to złudzenie porozumienia to jest chyba największa pułapka tej konfiguracji. Bo można latami myśleć że się rozumiecie, a tak naprawdę każde żyje w swojej wersji relacji. Karia, ty i twój partner macie oboje wsteczny - czy zdarzyło wam się odkryć że przez długi czas inaczej rozumiałaś jakiś ustalony między wami element?


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Krysztal tak, i to nie raz. Mamy takie wspomnienie ze wspólnego wyjazdu które dosłownie inaczej pamiętamy. Nie mówię o detalu - mówię o tym kto co zaproponował i dlaczego pojechaliśmy w dane miejsce. Każde z nas jest pewne swojej wersji. I żadne z nas pewnie nie kłamie, po prostu każde przetworzyło inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to jest ciekawa obserwacja. Bo oba systemy próbują nazwać to samo - dlaczego człowiek zachowuje się tak a nie inaczej. Tylko słownik inny. Ja nie mam partnera z którym muszę to negocjować, ale wyobrażam sobie że to może być albo pole bitwy albo wspólna ciekawość. Zależy od ludzi, nie od systemów.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

To brzmi jakbyście mieli dwie równoległe relacje w jednej. Karia, czy to was kiedyś przestraszyło czy raczej traktujecie to jako coś normalnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Agaa32 najpierw przestraszyło, teraz traktujemy jako osobliwość. Mamy dosłownie kilka takich "mitów założycielskich" relacji gdzie nasze wersje się nie pokrywają i chyba nigdy się nie pokryją. Ale to nie zagraża relacji - zagrażało kiedy każde z nas próbowało udowodnić że jego wersja jest prawdziwa.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

to co opisujesz z tymi mitami założycielskimi relacji to jest coś co mnie uderza. Bo właściwie każda relacja ma takie momenty gdzie dwie osoby pamiętają inaczej, ale u was to brzmi jakby było normą, nie wyjątkiem. Czy wy w ogóle próbujecie dociekać kto ma rację, czy od razu odpuszczacie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Whisper na początku dociekaliśmy i to było straszne. Teraz mamy zasadę że jak nie ma świadków ani zdjęć, to obie wersje są prawdziwe. Brzmi absurdalnie ale naprawdę to jedyne co działa.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

To "obie wersje są prawdziwe" to jest chyba mądrzejsze niż większość par potrafi wypracować. Ale mnie zastanawia coś innego - czy wy macie też problem z tym co jest tu i teraz, czy tylko ze wspomnieniami? Bo wsteczny Merkury to jedno, ale pytanie czy to robi różnicę w bieżącej komunikacji, nie tylko w rekonstrukcji przeszłości.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Rodis właśnie miałam napisać coś podobnego. Ja mam wsteczny Merkury i u mnie problem jest głównie w tym co dzieje się na bieżąco - zanim sformułuję myśl tak żeby brzmiała w miarę spójnie, to mija chwila i rozmowa poszła dalej. A drugi człowiek z wstecznym czy ma ten sam problem, czy inny?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Keijla92 to zależy od znaku i domu. Wsteczny Merkury w Bliźniętach będzie miał inne tempo niż w Koziorożcu. Ale do twojego pytania - dwie osoby z wstecznym niekoniecznie mają ten sam rodzaj opóźnienia. Mogą mieć dwa różne style tego samego problemu, co wcale nie ułatwia.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Simma Czyli dwie osoby z wstecznym to niekoniecznie "ta sama energia" tylko dwa różne warianty tej energii? To zmienia trochę to co wcześniej mówiłyście o tym intuicyjnym porozumieniu. Simma, czy ty masz przypadki z praktyki gdzie takie dwie osoby myślały że się rozumieją, a tak naprawdę każda miała inny rodzaj wsteczności?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lubon tak i to nie raz. Pamiętam parę gdzie ona miała wsteczny w Rybach, on w Pannie. Ona komunikowała się obrazami, skojarzeniami, niedopowiedzeniami. On przez analizę i pytania precyzujące. Oboje myśleli że "tak samo myślą", bo oboje byli wolniejsi od otoczenia. A tak naprawdę mówili zupełnie różnymi językami i oboje byli przekonani że to ten drugi nie słucha.


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Simma To jest przerażające trochę. Mam pytanie do Karii - twój partner ma wsteczny w jakim znaku? Bo po tym co Simma opisała zaczynam się zastanawiać czy wasza "zasada dwóch prawd" nie jest właśnie efektem tego że macie dwa różne style wsteczności, a nie tego że oboje jesteście "tacy sami".


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Agaa32 on ma w Strzelcu, ja w Skorpionie. I teraz jak to piszę, to faktycznie - on jest wsteczny bardzo narracyjnie, opowiada dookoła, wraca do początku. Ja jestem wsteczna bardzo głęboko, muszę coś przeżyć zanim to poczuję, a dopiero potem rozumiem. To nie jest to samo chociaż obie są wsteczne.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Strzelec i Skorpion to bardzo ciekawe zestawienie właśnie w kontekście pamięci. Strzelec buduje historię, szuka sensu i narracji. Skorpion idzie w głąb, szuka ukrytej prawdy. Żadne z was nie jest obiektywnym świadkiem bo Strzelec selekcjonuje fakty pod kątem znaczenia, a Skorpion pod kątem emocji. Stąd te różne wersje wspomnienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Krysztal czy to znaczy że oni w ogóle nie mogą dojść do wspólnej wersji, czy to jest coś co można jakoś... przepracować?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Golta "przepracować" to nie jest dobre słowo. To nie jest defekt do naprawienia. Można natomiast nauczyć się rozmawiać o tym że wasza relacja ma dwie narracje i że to nie zagraża jej prawdziwości. Ale to wymaga dużo świadomości od obojga.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie które mi siedzi od kilku postów - mówimy o wstecznym Merkurym u obojga partnerów jakby to była jedna kategoria. Ale przecież wsteczny w natalu to co innego niż tranzytowy. Czy tutaj rozmawiamy o natalu, o tranzycie, czy o obu? Bo mam wrażenie że część z nas miesza te dwie rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Whisper dobra uwaga i przepraszam że wcześniej tego nie doprecyzowałam. Tytuł wątku i to co opisuje Karia to natal. Tranzytowy Merkury wsteczny dotyka każdego co kilka miesięcy, więc nie ma sensu mówić o nim jako o stałej cesze relacji. Chyba że ktoś chce poruszyć kwestię jak tranzyt wpływa na parę gdzie oboje mają wsteczny w natalu - to jest osobne, ciekawe pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

O, właśnie - jak tranzyt wstecznego Merkurego przechodzi przez to miejsce w horoskopie gdzie oboje mają natal wsteczny, to co się dzieje? Czy to się sumuje, potęguje, wzmacnia stare wzorce? Nie wiem czy to głupie pytanie.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Keijla92 to nie jest głupie pytanie, ale trudno mi na nie odpowiedzieć bez konkretnych natali. Ogólnie - tranzyt wstecznego przez natal wsteczny może wywoływać bardzo intensywne "wracanie" do starych rozmów, nierozwiązanych wątków, rzeczy które oboje zapomnieli albo zepchnęli. U pary gdzie oboje mają wsteczny w natalu ten okres może być naprawdę ciężki, bo otwierają się dwie stare rany jednocześnie.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Simma mówisz "może być ciężki" - ale czy zawsze jest? Bo mam wrażenie że w tym wątku dużo mówimy o trudnościach tej konfiguracji. A Simma wcześniej wspominała że to może być też szansa na głębsze porozumienie. Jakoś ta strona się nam zgubiła.


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Simma Dokładnie o to chciałam zapytać. Simma, jak ty to widzisz od strony praktycznej? Czy tranzytowy wsteczny Merkury u kogoś kto ma go wstecznego natalnie to jest w ogóle odczuwalne jako coś osobnego, czy raczej znika w tle własnej energii?


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Rodis trudne pytanie. Z obserwacji klientów - część z natalnym wstecznym mówi, że tranzyt prawie nie robi różnicy, bo i tak żyją w tej energii na co dzień. Ale są też osoby, dla których tranzyt przez ich natal wsteczny jest wyraźnym "wzmocnieniem", jakby ktoś podkręcił głośność. Nie wiem czy to kwestia znaku, domu, czy po prostu wrażliwości danej osoby na tranzyty.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Simma a jak to rozpoznać że tranzyt "podkręca głośność"? Bo ja mam natalny wsteczny i szczerze mówiąc nie potrafię odróżnić czy coś się dzieje przez tranzyt, czy to po prostu moja codzienna norma. Może w ogóle nie zauważam różnicy bo nie mam punktu odniesienia?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Keijla92 to jest chyba dobre pytanie do każdej planety w natalnym wstecznym, nie tylko Merkurego. Jak odróżnić "tak mam zawsze" od "teraz jest tranzyt". Mnie by interesowało czy ktoś tu prowadzi dziennik i śledzi to jakoś świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Muszę tu wejść bo właśnie o to chciałam ten wątek otworzyć. My z partnerem podczas ostatniego tranzytu wstecznego Merkurego mieliśmy jeden z najgłębszych dialogów w całej naszej relacji. Wróciliśmy do rozmowy sprzed kilku lat której nigdy do końca nie skończyliśmy i tym razem jakby oboje byliśmy gotowi ją domknąć. Więc tak, ta konfiguracja ma też jasną stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

To jest piękne ale też trochę mnie to zastanawia - czy wy wiedzieliście wtedy że to jest tranzyt i dlatego byliście "gotowi", czy to po prostu tak wyszło, a astrologia tylko to opisała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Agaa32 szczerze? Wiedziałam że jest tranzyt, on nie. I oboje byliśmy gotowi. Więc chyba nie wiedza o tranzycie sprawiła że to się stało. Może po prostu ten czas niesie taką energię niezależnie od tego czy ją rozpoznajesz.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

To co Karia opisała z tym tranzytowym Merkurym jest ciekawe właśnie dlatego, że on nie wiedział o tranzycie. Mam wrażenie, że to trochę rozsypuje argument "wiedzieliśmy więc byliśmy gotowi". Ale jednocześnie otwiera inne pytanie - czy ta energia tranzytu działa tak samo na osoby z natalnym wstecznym jak na resztę? Bo może dla nich to jest inaczej skrojone?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Ja próbowałam kiedyś prowadzić taki dziennik właśnie pod kątem Merkurego. Wytrwałam jakiś miesiąc, ale z perspektywy czasu widzę w nim coś ciekawego - komunikacyjne "zagęszczenia" pokrywały się z tranzytami. I to nie były zawsze złe momenty, czasem było właśnie tak jak opisywałam - głębsza rozmowa, powrót do czegoś ważnego. Tylko wtedy jeszcze nie byłam tego świadoma, zapisywałam co się dzieje, nie dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwilę - czy ten dziennik prowadzone bez znajomości tranzytów nie jest właśnie lepszym dowodem? Karia zapisywała co się dzieje, a dopiero potem nałożyła na to astrologię. To brzmi bardziej wiarygodnie niż gdyby robiła to wiedząc z góry kiedy ma być "głębszy dialog".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Agaa32 to jest słuszna obserwacja metodologicznie. Retrospektywna analiza bez wishful thinking. Pytanie tylko czy pamięć jest tu sojusznikiem - ludzie mają tendencję do zapamiętywania tych momentów które potem pasują do narracji i zapominania tych które nie pasują. Karia, ile w tym dzienniku było "zagęszczeń" które nie pokrywały się z tranzytami?


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Krysztal szczere pytanie i szczera odpowiedź - nie sprawdzałam tego tak szczegółowo. Widziałam kilka zbieżności i to mnie uderzyło. Masz rację, że mogłam nie zwrócić uwagi na te momenty gdzie nic się nie pokrywało. To jest coś do przemyślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Ale wróćmy na chwilę do sedna tematu, bo trochę odpłynęliśmy. Mamy parę oboje z natalnym wstecznym Merkurym. Główne pytanie to czy się rozumieją czy nie. I tu mam wrażenie że w tym wątku krążymy wokół odpowiedzi ale jej nie dajemy wprost. Co wy w ogóle sądzicie - to jest szansa na specyficzne porozumienie czy raczej podwójne utrudnienie?


Odpowiedz
Wpisy: 892
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Ja wiem że nie jestem ekspertką, ale jak słucham tej dyskusji to mam wrażenie że to zależy od tego czy oboje wiedzą o swoim wstecznym Merkurym. Bo para która wie i rozumie co to znaczy to zupełnie inna dynamika niż para która nie wie i się po prostu ciągle gubi we wzajemnej komunikacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Golta to jest prosty wniosek ale chyba trafny. Wiedza o tym zmienia podejście. Chociaż mam pytanie - czy samo wiedzenie "mam wsteczny Merkury" wystarczy? Bo można wiedzieć i dalej robić to samo. Świadomość astrologiczna bez pracy z tym to chyba trochę za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 2379
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Whisperem. Znam osoby które wiedzą wszystko o swoim horoskopie i używają tego jako wytłumaczenia a nie narzędzia zmiany. "Mam wsteczny Merkury, więc tak już mam i koniec". To jest pułapka samospełniającego się proroctwa. Astrologia powinna otwierać pytania, nie zamykać rozmowę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Simma właśnie się złapałam na tym że chyba sama tak czasem robię. Mam wsteczny Merkury i jak się gubimy z kimś w rozmowie, to pierwsza myśl "no tak, bo ja mam wsteczny". Ale to właściwie nic nie wyjaśnia, tylko mnie rozgrzesza. Niedobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest chyba szerszy problem z astrologią w relacjach - kiedy ona pomaga zrozumieć a kiedy staje się alibi. Karia, jak wy z partnerem korzystacie z tej wiedzy? Czy ona realnie zmienia to jak rozmawiacie, czy bardziej opisuje to co i tak się dzieje?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze to u nas zmieniła konkretnie jedno - tempo. Wiemy że oboje potrzebujemy czasu zanim powiemy coś ostatecznego. Więc jak jest napięcie w rozmowie, jeden z nas mówi "dajmy sobie dobę" i to nie jest ucieczka, to jest po prostu nasz protocol. Nie wiem czy to astrologia nam to dała czy po prostu tak skończyliśmy, a astrologia tylko to potwierdziła. Ale działa.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Ten "protocol" o którym mówi Karia to jest coś co wiele par z wstecznym Merkurym odkrywa intuicyjnie. Odroczenie rozmowy nie jako ucieczka, ale jako świadomy wybór. Pytanie do tych co tu mają partnerów - czy wasz partner bez natalnego wstecznego przyjmuje taki tryb czy odbiera to jako unik?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Krysztal ja właśnie mam taką sytuację odwrotną - mój partner ma Merkurego prostego i dla niego "dajmy sobie dobę" znaczy że coś jest nie tak. Że unikam. Nie wiem jak mu wytłumaczyć że dla mnie to jest właśnie szanowanie rozmowy, nie jej kończenie. Karia, jak wy to przepracowaliście?


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Agaa32 to był długi proces. On musiał zobaczyć kilka razy że po tej dobie rozmowa jest lepsza, pełniejsza. Że nie uciekam, tylko się ładuję. Dla niego to było nielogiczne na początku - "po co czekać skoro można teraz". Ale jak zobaczył efekty, to przestał traktować to jako zagrożenie. Tylko musieliśmy te efekty razem zauważyć, nie mogłam mu po prostu powiedzieć "zaufaj mi".


Odpowiedz
Wpisy: 1446
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

I tu wróciłyśmy do sedna - dwie osoby z wstecznym Merkurym mają przynajmniej tę wspólną bazę, że oboje wiedzą jak to jest potrzebować czasu. Para mieszana musi się tego uczyć od zera, z pozycji asymetrycznej. Więc może to jest właśnie ta "szansa na inne porozumienie" o której mówi tytuł wątku - nie że jest łatwiej, ale że startujecie z podobnego miejsca.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Rodis to co mówisz na końcu mnie zastanawia - że para mieszana musi się uczyć od zera z pozycji asymetrycznej. Ale czy to asymetryczne jest naprawdę gorsze? Może właśnie ta asymetria wymusza większą komunikację, bo nie można zakładać że drugi rozumie z automatu?


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Golta dobre pytanie, ale nie wiem czy asymetria wymusza komunikację czy raczej frustrację. Zależy chyba od tego czy obie strony są w ogóle gotowe rozmawiać o stylu rozmowy. A to już kwestia charakteru, nie Merkurego.


Odpowiedz
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Lubon to jest clou całej dyskusji, moim zdaniem. Merkury w natalu mówi ci coś o twoim domyślnym sposobie przetwarzania i wyrażania - ale nie mówi nic o tym czy chcesz nad tym pracować. Para dwóch wstecznych Merkurych może mieć wspólny język wyjściowy, ale jeśli żadne nie chce się pochylić nad tym co mówi ten wspólny język - też utknęli.


Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Simma a jak to wygląda w praktyce - ten "wspólny język wyjściowy"? Bo ja to rozumiem intuicyjnie, ale chciałabym żebyś rozwinęła. Co konkretnie mają ze sobą wspólnego dwie osoby z wstecznym Merkurym, czego nie mają dwie osoby mieszane?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Keijla92 powiem ci jak ja to widzę - obie osoby mają tendencję do przeżuwania myśli zanim je wypowiedzą, obie mogą mieć opóźnioną reakcję werbalną i obie prawdopodobnie mają za sobą doświadczenie bycia niezrozumianą. To nie jest mała baza wspólna. Pytanie tylko - czy z tej wspólnej bazy coś budują?


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Ale chwilę - czy ta baza o której mówi Krysztal jest naprawdę wspólna, czy tylko podobna z zewnątrz? Bo mój wsteczny Merkury jest w Bliźniętach i znajoma ma wsteczny Merkury w Capricornie i naprawdę różnie to u nas wygląda. Ona przemilcza, ja gadaję dużo ale potem i tak nie mówię tego co miałam na myśli.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1446

@Agaa32 to jest ważna uwaga, bo my w tej dyskusji często mówimy "wsteczny Merkury" jak jeden twór, a znaki i domy robią tu sporą różnicę. Wsteczny w Bliźniętach to zupełnie inna jakość niż wsteczny w Koziorożcu. Może dlatego dwie osoby z wstecznym Merkurym mogą się rozumieć albo kompletnie nie rozumieć - w zależności od tego gdzie dokładnie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Rodis to prawda, ale mam wrażenie że temat zaczął się od innego pytania - czy samo posiadanie wstecznego Merkurego przez oboje tworzy jakiś pomost. I chyba odpowiedź brzmi: może tworzyć, ale nie automatycznie. Zależy od zbyt wielu innych czynników. Karia, jak to widzisz po tylu postach - czy zmieniło się twoje myślenie od początku tego wątku?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Powiem szczerze - tak, trochę. Zaczęłam ten temat z przekonaniem że oboje mamy wsteczny Merkury i jakoś "rozumiemy się inaczej ale lepiej". A teraz widzę że to jest znacznie bardziej złożone. Że ta wspólność może być powierzchowna, jeśli nie weźmiemy pod uwagę znaków, domów, całej reszty synapsu. Ale jedno zostaje - ten protocol o którym mówiłam, to naprawdę działa u nas. Niezależnie od teorii.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Ten "protocol" wraca w tej rozmowie już kilka razy i za każdym razem brzmi przekonująco. Mam pytanie praktyczne - skąd wiecie jako para że dobę to wystarczy? Może to jest kwestia testowania i wasze wyszło że dobę, a u kogoś innego to byłyby dwie godziny albo trzy dni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 481

@Lubon właściwie to tak wyszło przez przypadek. Raz po prostu nie mieliśmy kiedy wrócić do rozmowy przez dzień i okazało się że wtedy poszła lepiej. Potem powtarzaliśmy i się potwierdziło. Nie wiem czy to astrologia czy po prostu nauka przez próby. Może jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i muszę powiedzieć coś z boku - robię czasem rozkłady dla par i Merkury w synastrii to jeden z tych elementów gdzie naprawdę widać jak ludzie mówią obok siebie. Nie twierdzę że wsteczny wstecznemu tworzy cud, ale aspekty między Merkurymi dwóch osób mówią mi więcej o stylu rozmowy niż sama retrogracja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@simma)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2379

@Kasiulka25 a jak wygląda aspekt Merkury-Merkury u par z obojgiem wstecznym? Czy w praktyce widzisz że te aspekty są częściej harmonijne, czy to przypadkowe? Pytam bo to byłoby ciekawsze niż sama retrogracja.


Odpowiedz
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 553

@Simma z tego co obserwuję - nie ma reguły. Widziałam pary z obojgiem wstecznym i kwadratem Merkury-Merkury, i to dopiero był chaos komunikacyjny. Ale widziałam też tryg i koniunkcję w podobnym układzie, i tam naprawdę coś płynęło. Więc ta "wspólna baza" o której tu mówicie to nie jest gwarancja czegokolwiek - to punkt wyjścia, nie metą.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: