Czyli to, co robię, sprawdzając swój horoskop na różnych stronach i porównując, może być właśnie takim mieszaniem? Bo jedna strona mówi mi o charakterze, a inna o prognozach, i ja to wszystko wrzucam do jednego worka. Nie wiedziałam, że to może być problem.
Ja mam Jowisza natalne w Wadze, ale nie retro. Więc mogę mówić tylko o tranzytach. I z mojego doświadczenia ten czas retro naprawdę działa inaczej. Nie gorzej, ale inaczej. Masz to gdzieś Mistralka w swoim wykresie?
To ciekawe, co mówi Mistralka. Czy to znaczy, że Jowisz retro natalnie to raczej szczęście opóźnione, a nie nieobecne? Bo tytuł wątku pyta, czy szczęście 'idzie wstecz', ale może ono po prostu ma inne tempo?
Ja nie mam retro natalnie, ale mam znajomego, który ma i właśnie on opisuje to dokładnie tak jak Zenek. Że jak coś mu się nie udaje, to za kilka miesięcy okazuje się, że to był najlepszy możliwy obrót sprawy. Zawsze tłumaczył to intuicją, a nie astrologią. Może nie zdawał sobie sprawy, że to może mieć związek z wykresem.
A czy to, co opisuje Zenek i Sewer, nie jest po prostu efektem myślenia wstecznego? Że jak coś się już dobrze skończyło, to mówimy, że tak miało być, a jak się skończyło źle, to nie szukamy tego w astrologicznym wyjaśnieniu? Pytam, bo sama łapię się na tym, że pamiętam trafienia, a nie pudła.
Przepraszam, że się wtrącę, bo dopiero zaczynam rozumieć te podstawy. Czy mogłabym zapytać, skąd wiadomo, czy Jowisz w moim wykresie jest retro czy nie? Mistralka pytała o moją datę urodzenia wcześniej, ale nie zdążyłam odpowiedzieć. Urodziłam się w październiku 1991 roku, godziny nie znam. Czy da się to sprawdzić? Bardzo wam dziękuję za tę rozmowę, to naprawdę mi pomaga.
Ja też chciałam zapytać Mistralki o to samo co Agatka, ale bałam się, że to za bardzo zejdziemy z tematu. Cieszę się, że ona zapytała. Mam jeszcze jedno pytanie do ogółu: czy jeśli ktoś ma Jowisza retro natalnie, to każdy tranzyt retro Jowisza działa na niego mocniej? Czy to się jakoś kumuluje?
Ciekawy wątek. Ja mam Jowisza bezpośredniego natalnie, ale ostatni tranzyt retro przeszedł przez mój ósmy dom i to był jeden z dziwniejszych okresów w ostatnich latach. Nie zły, ale pełen rzeczy, które wymagały cofnięcia się do starych spraw. Dosłownie, bo wróciły stare tematy finansowe, które myślałem, że dawno zamknięte. Czy to brzmi jak coś typowego dla retro Jowisza w ósmym?
Słucham Kazika i zastanawiam się, czy takie powroty starych spraw to zawsze jest Jowisz retro, czy może po prostu tak działa życie i my potem szukamy dla tego astrologicznej ramy. Bo u mnie też wracają stare tematy regularnie i nie wiem, czy to znak nieba, czy po prostu mam nierozwiązane sprawy, które wracają, bo są nierozwiązane.
No właśnie, to jest moje pytanie do wszystkich. Skąd wiadomo, że to Jowisz retro powoduje powrót starych spraw, a nie po prostu... życie? Bo ja nie mam pojęcia o swoim wykresie, ale stare tematy wracają do mnie regularnie, niezależnie od żadnych tranzytów. Może po prostu tak działamy jako ludzie?
Wracając do pytania Kalinowej, bo myślę, że to ważne rozróżnienie. Nikt uczciwy nie powie ci, że tylko Jowisz retro odpowiada za powroty. To jeden z elementów. Ale jeśli ktoś ma natalnie retro i obserwuje się przez kilka lat, a wzorzec się powtarza przy konkretnych tranzytach, to już jest coś więcej niż przypadek. Chociaż rozumiem sceptycyzm.
Kalinowa i Rojnik poruszają coś, o czym sam myślałem przez długi czas. Właśnie dlatego zacząłem zapisywać daty i zdarzenia, zanim zerknąłem wstecz, co działo się w niebie. Bo inaczej zawsze można powiedzieć, że dopasowuję wyjaśnienie do faktu. Czy to całkowicie eliminuje bias? Nie. Ale przynajmniej zmniejsza.
To, co mówi Zenek, brzmi jak jedyna uczciwa metoda w tym wszystkim. Ale chcę zapytać konkretnie: kiedy prowadzisz te notatki, to zapisujesz tylko zdarzenia zewnętrzne, czy też stany emocjonalne? Bo wyobrażam sobie, że samo 'wróciła stara sprawa' można różnie definiować.
Słucham tej rozmowy i zastanawiam się, czy nie zaczynamy za mocno skupiać się na tym, czy astrologia jest 'prawdziwa' w sensie naukowym, zamiast na tym, co każdy z nas faktycznie przeżywa z Jowiszem retro. Zenek zadał konkretne pytanie na początku. Może wróćmy do niego?
Chcę się tu wtrącić, bo przez całą rozmowę nikt nie powiedział o czymś, co wydaje mi się istotne. Retrogradność Jowisza to jedna sprawa, ale dom, w którym stoi, chyba zmienia wszystko, nie? Zenek ma szósty dom, Mistralka czwarty. To są zupełnie inne obszary życia. Jak można w ogóle mówić o ogólnym wzorcu dla 'Jowisza retro', nie uwzględniając domu?
Alusia trafia w sedno. Jak mówiłem o swoim tranzytowym przejściu przez ósmy dom, to miałem na myśli właśnie to. Ósemka to transformacja i rzeczy ukryte. To jest zupełnie inny smak niż to, co opisuje Zenek w szóstce. Oba doświadczenia mają coś wspólnego, ta nieoczywistość szczęścia, ale manifestują się inaczej.
Czytam i próbuję nadążyć. Czy mogę zapytać, czy ten dom, o którym mówicie, to jest ten sam, który jest w horoskopie, który widzę na różnych stronach? Tam jest narysowane coło i podzielone na części. Bo Mistralka mi pomagała z datą urodzenia, ale jeszcze nie wiem, który dom to mój Jowisz, jeśli w ogóle mam go retro. Bardzo dziękuję za cierpliwość.
Przy okazji pytania Agatki, czy jest jakieś proste sposób, gdzie można to sprawdzić samodzielnie? Bo zawsze polegałam na horoskoopach z internetu i teraz widzę, że to mogło być dość powierzchowne. Chciałabym zrozumieć swój wykres lepiej, szczególnie właśnie tę kwestię retrogradności planet.
Do Kalinowej i Luizy, zanim Jadzia odpowie na pytanie o źródła, powiem tylko tyle: dobra strona do samodzielnego sprawdzania wykresów to astro.com. Tam generujesz pełny horoskop natywny, z symbolami i stopniami. Retrogradny Jowisz będzie oznaczony R przy symbolu. To przynajmniej da wam punkt startowy do dalszej rozmowy z kimś bardziej doświadczonym.
Do Kalinowej: jeśli chodzi o książki, to polecam zacząć od czegoś polskiego, bo tłumaczenia bywają nierówne. Jest kilka pozycji o astrologii natywnej, które tłumaczą domy i planety retrogradne całkiem przystępnie. Ale i tak zanim przeczytasz coś konkretnego, sprawdź wykres na astro.com, jak mówił Zenek. Bo teoria bez własnego wykresu przed oczami to trochę jak czytanie mapy bez wiedzy, gdzie jesteś.
Kalinowa podnosi coś, o czym sam myślałem formułując ten temat. Napisałem 'idzie wstecz', bo tak to czułem przez lata, zanim zacząłem te notatki. To była intuicja, nie diagnoza. I trochę liczyłem, że ktoś właśnie zakwestionuje to sformułowanie. Jarzyna mówi o 'cofaniu się, żeby nabrać rozmachu', to jest ładny obraz, ale czy tak to naprawdę działa w praktyce? Bo w moim przypadku to cofanie czasem trwało bardzo długo.
To cofanie i nabieranie rozmachu to ciekawy obraz, ale chcę zapytać Jarzynę albo Mistralkę, czy jest jakiś wyznacznik, po którym można poznać, że ten 'rozmach' w końcu następuje? Bo mój znajomy, o którym mówiłem, mówi że od lat czeka i nie widzi żadnego przełomu. W którym momencie przestaje to być retro Jowisza, a zaczyna być po prostu trudne życie?
Chcę wrzucić coś do tej rozmowy o 'cofaniu się'. Czy ktoś z was obserwował, jak Jowisz retro działa w połączeniu z innymi retrogradami w natalnym wykresie? Bo mam wrażenie, że jak ktoś ma kilka planet retro, to te wzorce się nakładają i już w ogóle ciężko powiedzieć, który element odpowiada za co.
Słucham tej rozmowy o aspektach i nakładaniu się retrogradów i mam wrażenie, że to wszystko staje się coraz bardziej skomplikowane. To znaczy, rozumiem, że astrologia to rozbudowany system, ale zastanawiam się, czy jest w tym jakaś granica. Kiedy można powiedzieć, że wszystko tłumaczy astrologia i nie ma nic, czego ona nie objaśni?
Kalinowa i Irenka mówią o czymś, z czym sam się mierzę. Sam sobie zadawałem to pytanie, kiedy zaczynałem te notatki. I doszedłem do takiego wniosku: astrologia jako system jest na tyle elastyczna, że rzeczywiście można nią wytłumaczyć prawie wszystko po fakcie. Ale to nie znaczy, że jest bezużyteczna, tylko że trzeba jej używać z dużą ostrożnością i nie jako jedynej soczewki.
To, co mówi Zenek o soczewce, jest ważne. Ale mam pytanie, które mi siedzi od dawna: jeśli astrologia jest jedną z wielu soczewek, to skąd wiemy, że ta soczewka w ogóle coś wyostrza, a nie tylko zniekształca? Znaczy się, czy jest jakikolwiek sposób, żeby to sprawdzić bez tego confirmation bias, o którym mówiliśmy wcześniej?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i trochę się gubię, ale chcę zapytać o coś konkretnego. Czy jeśli ktoś nie ma Jowisza retrogradnego w urodzeniu, ale Jowisz właśnie teraz jest retrogradny tranzytowo, to też może czuć to 'cofanie się'? Bo ostatnio mam wrażenie, że wszystko, co próbuję zacząć, nie wychodzi.
