Mam w ósmym domu zupełnie pusto, żadnej planety, a od zawsze zastanawiałam się czy to znaczy że te sprawy mnie po prostu nie dotyczą. Chodzi mi głównie o dziedziczenie, wspólne finanse, ale też transformacje i takie głębsze tematy. Czytałam różne rzeczy i jedni mówią że pusty dom to błogosławieństwo bo nie ma napięć, inni że to po prostu obszar uśpiony. Jak wy to rozumiecie? Macie może pusty ósmy dom i co u was się z tym wiąże?
U mnie też ósmy pusty i szczerze to nigdy nie miałam jakichś dramatów z dziedziczeniem ani nic takiego. Ale nie wiem czy to przez dom czy po prostu tak wyszło. Pytanie jest takie - jak sprawdzić który znak rządzi tym domem, bo podobno to dużo mówi nawet bez planet?
Pusty dom to nie znaczy że obszar jest nieaktywny, to jest jeden z częstszych mitów w astrologii. Wszystko zależy od tego, który znak jest na jego kuspidzie i gdzie jest władca tego znaku. Czy sprawdzałaś np. gdzie masz władcę znaku na ósmym domu?
Przepraszam że wchodzę w środek, ale ja w ogóle nie rozumiem tej kuspidy. To znaczy że na początku tego domu jest dany znak i to decyduje o całym domu? Nigdy tego nie wiedziałam, myślałam że ważne są tylko planety.
Chcę tylko doprecyzować jedną rzecz bo widzę że może się tu namieszać. Pluton jest współwładcą Skorpiona, tradycyjnie Skorpion był rządzony przez Marsa. Więc jeśli ktoś pracuje z astrologią tradycyjną, powinien sprawdzić też Marsa. Marlenka, wiesz gdzie masz Marsa w swoim układzie?
Ja mam podobnie, władca mójego ósmego to Wenus bo mam Wagi na kuspidzie, i ta Wenus siedzi mi w dwunastym. I wiesz co, sprawy finansowe to u mnie ciągłe niespodzianki, nigdy nie wiem skąd i kiedy. Może to właśnie to?
A mnie interesuje ta śmierć w tytule wątku. Pusty ósmy dom i śmierć - to znaczy że ktoś z pustym ósmym po prostu nie myśli o śmierci czy że ma z nią jakiś specyficzny kontakt? Bo brzmi trochę niepokojąco.
To że ósmy dom to transformacja, to słyszałam. Ale zastanawia mnie to że jeśli dom jest pusty, to czy transoformacje w życiu tej osoby są po prostu łagodniejsze? Czy może przychodzą ale ta osoba nie jest na nie wrażliwa i jakoś je przechodzi bez większego śladu?
Moim zdaniem pusty ósmy dom to naprawdę szczęście w karty. Sam mam tam Saturna i powiem wam że finanse wspólne to u mnie zawsze problem, ograniczenia, zasady, kłótnie z partnerką o kasę. Wolałbym mieć tam pusto. Planety w ósmym to nie jest łatwy temat.
Wracając do początku, bo trochę odpłynęliśmy - chciałam zapytać czy ktoś z pustym ósmym miał kiedyś jakieś konkretne przeżycie związane z dziedziczeniem albo z czyjąś śmiercią w rodzinie i jak to przeżył? Czy rzeczywiście te sprawy były jakoś uśpione czy właśnie nie?
Moja babcia mówiła że niektórych śmierć omija bo mają anioła stróża mocniejszego. Nie wiem czy to astrologia ale może ósmy dom bez planet to właśnie taki znak że ta opieka jest silniejsza? Może to nie brak zainteresowania tylko po prostu ochrona?
Ale czekajcie, wróćmy do pytania Marlenki bo nie dostała odpowiedzi. Czy ktoś z pustym ósmym rzeczywiście miał jakieś przeżycie związane z dziedziczeniem i jak to przeszedł? Mnie też to ciekawi, bo sama mam ósmy prawie pusty, jest tam jeden asteroid którego nie wiem czy liczyć.
Ja mogę odpowiedzieć. Mam pusty ósmy jak wspominałam, i kiedy umarła moja ciocia i był temat spadku, to owszem byłam tym poruszona emocjonalnie ale jakoś nie czułam się zagubiona. Wszystko poszło spokojnie, bez dramatów. Nie wiem czy to akurat przez pusty dom czy przez coś innego w moim horoskopie.
Tylko czy to nie może być po prostu twój charakter, a nie astrologia? Tzn. pytam serio, bo znam osoby które bardzo stoicko przechodzą straty i wcale nie muszą mieć pustego ósmego domu. Skąd wiadomo gdzie jest granica między charakterem a wpływem horoskopu?
Dobra ale ja jeszcze nie rozumiem jednej rzeczy. Mówiłam że nie znam się za dobrze. Jak sprawdzić co jest na kuspidzie ósmego domu? To jest na tej stronie astro.com bo tam sobie robię horoskop, ale gdzie dokładnie patrzeć?
Wróćmy do tej śmierci bo nie jestem do końca usatysfakcjonowana odpowiedzią Celestyna. On napisał że to raczej transformacja, ale czy jest jakaś różnica między tym jak osoba z planetami w ósmym a z pustym ósmym przeżywa żałobę? Czy to w ogóle widać w horoskopie?
Mam pytanie do Marlenki. Pisałaś że masz Plutona w szóstym domu jako władcę ósmego. Sprawdzałaś czy Pluton ma jakieś aspekty do planet w ósmym domu? Bo dom jest pusty, ale aspekty Plutona mogą aktywować te tematy jakby z zewnątrz. Ja prowadzę notatki i u mnie to się kilka razy sprawdziło.
Aspekty do kuspidy to jedna szkoła, ale bardziej klasycznie patrzy się na aspekty Plutona do innych planet i czy te planety mają coś wspólnego z ósmym domem. Np. jeśli Pluton tworzy trygon do twojego Słońca i to Słońce rządzi innym domem, to energia i tak płynie przez cały horoskop. To brzmi skomplikowanie ale jak to zobaczysz na wykresie to ma sens.
Weszłam w ten wątek trochę przypadkiem bo szukałam czegoś o transformacji i właściwie mam pytanie ogólne. Czy ósmy dom ma jakiś związek z pracą nad sobą, z wewnętrzną przemianą? Bo w kontekście rozwoju osobistego śmierć symboliczna to właśnie puszczanie starych wzorców. Ciekawi mnie czy pusty dom mógłby oznaczać że ta praca jest łatwiejsza.
Przepraszam za tego anioła stróża, nie chciałam mieszać. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo babcia mówiła też że są pewne dni w roku kiedy granica między żywymi a umarłymi jest cieńsza. Czy w astrologii też coś takiego istnieje? Jakieś konkretne ułożenie planet które otwiera te tematy ósmego domu?
Czytam ten wątek od początku i dziękuję wszystkim za tyle wiedzy, naprawdę nie wiedziałam że pusty dom to taki złożony temat. Mam pytanie bo właśnie sprawdziłam swój horoskop i ja też mam pusty ósmy, a na kuspidzie jest Koziorożec. Kto jest władcą Koziorożca i gdzie go szukać?
Wracając do Marlenki i jej Plutona w szóstym, bo to mnie ciekawi. Szósty dom to praca, zdrowie, codzienność. Czy władca ósmego w szóstym mógłby oznaczać że sprawy transformacji i głębokich zmian przychodzą przez codzienne życie, przez pracę albo zdrowie właśnie? Czy to brzmi sensownie czy przesadzam?
To jest naprawdę spójne. Władca domu w innym domu to w astrologii klasycznej jeden z ważniejszych wskaźników. Pokazuje przez które obszary życia realizujesz energie tego pierwszego domu. Ale powiedz mi, Pluton jest u ciebie bezpośrednio w szóstym czy przy granicy siódmego? Bo to zmienia interpretację.
Słuchajcie, bo ten wątek z Plutonem w szóstym przypomniał mi moją znajomą, która ma bardzo podobny układ. I ona dosłownie przeszła przez totalne przepisanie swojego życia po tym jak straciła pracę. Nie śmierć kogoś bliskiego, nie związek, tylko zwykłe zwolnienie. I po tym nic nie było takie samo. To jest właśnie to o czym mówiła Jasnowidzka.
Dobra ale wróćmy do tego co pytałam wcześniej o żałobę, bo czuję że nie dostałam konkretnej odpowiedzi. Czy jest jakaś różnica w tym jak przeżywa się stratę kogoś bliskiego przy pustym ósmym a przy zaludnionym? Marlenka, Tamarka - wy obie macie pusty ósmy i mówiłyście że jakoś przechodziłyście to spokojnie. Ale czy to naprawdę był spokój czy może raczej odcięcie się?
Przepraszam że się wciskam ale sprawdziłam w końcu swój horoskop na astro.com i mam przy ósmym domu Lwa. To znaczy że Słońce jest moim władcą ósmego? I gdzie mam teraz szukać Słońca? Bo u mnie jest w pierwszym domu i nie wiem co z tym zrobić.
Jeynka, to co opisujesz ze Słońcem w pierwszym to brzmi jakby te doświadczenia transformacyjne bardzo mocno wpływały na twoją tożsamość. Jak coś się kończy albo zmienia w głębszy sposób, to ty zmieniasz się razem z tym. Przynajmniej tak to rozumiem z tego co czytałam o ósmym domu i jego władcach. Czy to do ciebie jakoś pasuje?
