Forum

Asystent AI
Retrogradny Jowisz ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Retrogradny Jowisz - czy szczęście zawsze idzie wstecz w waszym życiu

Strona 1 / 4

Wpisy: 785
Rozpoczynający temat
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam Jowisza retrogradnego w Strzelcu i od lat zastanawiam się, czy to ma realny wpływ na szczęście czy po prostu każdy znajdzie sobie jakieś wytłumaczenie w kartach nieba. Bo z jednej strony słyszę, że retro Jowisz to 'szczęście do wewnątrz', że człowiek musi je wypracować sam zamiast żeby spadało z nieba. Z drugiej strony znam ludzi bez tego aspektu, którym też nic nie spada z nieba. Jak wy to u siebie obserwujecie? Czy rzeczywiście macie wrażenie, że musicie się bardziej starać niż inni, żeby coś ugrać?


Odpowiedz
197 odpowiedzi
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest temat, który mnie interesuje od dawna. Jowisz retrogradny w natalu to nie jest kara, tylko inaczej skierowana energia. Problem polega na tym, że większość ludzi porównuje się z innymi i mówi 'tamten to ma szczęście, a ja nie'. Ale czy sprawdzali, gdzie tamten ma Jowisza? Retro Jowisz często daje szczęście opóźnione albo wewnętrzne, czyli człowiek nie wygrywa na loterii, ale trafia na właściwych ludzi w odpowiednim momencie. Tylko że tego się nie widzi od razu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Mistralka o właśnie, to 'szczęście opóźnione' to coś, co mi bardzo pasuje do mojego życia! Mam Jowisza retro w Wadze i zawsze wszystko przychodziło do mnie z dużym opóźnieniem w stosunku do rówieśników. Praca, związek, wszystko jakby z przesunięciem. Czy to naprawdę może być właśnie ten aspekt? Bo wcześniej myślałam, że to po prostu mój pech. Dziękuję za tę perspektywę, bardzo mi to rozjaśniło!


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kazik59)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam Jowisza bezpośredniego i powiem szczerze, że też nie czuję żadnych szczęśliwych wiatrów w plecach. Więc nie wiem, czy to akurat ten aspekt robi różnicę. Może bardziej chodzi o dom, w którym Jowisz stoi? U mnie jest w siódmym i niby miałem mieć szczęście w związkach, a dwa razy skończyło się rozwodem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kazik59 a właśnie, dom to zupełnie inna historia niż ruch. Możesz mieć Jowisza w siódmym, ale retrogradnego albo w trudnym aspekcie do Saturna i wtedy obietnica domu jest jakby zawieszona, wymaga pracy. Ale chcę wrócić do pytania autora wątku, bo ono jest ciekawe. Czy 'brak szczęścia' to właściwe określenie dla retro Jowisza? Ja bym powiedziała raczej, że szczęście przychodzi przez inne drzwi. Pytanie do wszystkich, którzy mają ten aspekt: czy mieliście kiedyś tak, że coś, co wyglądało na porażkę, po czasie okazało się błogosławieństwem?


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie szukam swojego Jowisza w kartach urodzenia i wyszło mi, że mam retro w Bliźniętach, trzeci dom. Co to w ogóle oznacza? Czy to znaczy, że mam pecha w nauce albo komunikacji? Bo mam wrażenie, że zawsze muszę tłumaczyć te same rzeczy po kilka razy i ludzie mnie nie rozumieją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Luiza75 trzeci dom to komunikacja, rodzeństwo, bliskie otoczenie, krótkie podróże. Jowisz retro tam może oznaczać, że twoje błogosławieństwo płynie raczej z refleksji i przemyśleń niż z szybkiej wymiany informacji. Ale powiedz mi, czy masz silne aspekty do tego Jowisza? Bo bez tego trudno powiedzieć cokolwiek konkretnego. Sama mam Jowisza retro i dopiero jak wzięłam pełny wykres, to zaczęło to mieć sens.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Jowisz retrogradny oznacza po prostu, że energia tej planety jest skierowana do wewnątrz, to znany fakt astrologiczny. Ludzie z tym aspektem są bardziej filozoficzni, szukają sensu, a szczęście osiągają przez duchowy rozwój, nie przez materialne rzeczy. Tak mówią klasyczne podręczniki astrologii i to się sprawdza w praktyce niemal zawsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Jadzia88 'niemal zawsze' to dość mocne słowo. Skąd taka pewność? Bo ja też znam klasyczne interpretacje, ale widzę, że one rzadko pasują jeden do jednego. Retro Jowisz w Skorpionie będzie działać inaczej niż w Byku, a jeszcze inaczej w zależności od aspektów do innych planet. Mówienie, że 'to skierowane do wewnątrz i tyle' to trochę za duże uproszczenie, nie sądzisz?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Rasphul no dobrze, oczywiście że znak ma znaczenie, tego nie kwestionuję. Ale podstawowa zasada retrogradacji Jowisza jest taka jak mówiłam. To nie jest uproszczenie, tylko fundament interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 785
Rozpoczynający temat
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam zapisane w notatniku kilka obserwacji z lat, kiedy Jowisz przechodził przez retrogradację tranzytową i muszę powiedzieć, że wtedy rzeczywiście coś jakby zwalniało. Plany, które miały wypalić, zawieszały się w pół drogi. Ale pytanie, czy to był Jowisz, czy po prostu zbieg okoliczności. Jak wy odróżniacie wpływ planety od zwykłego życiowego chaosu?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to jest moje główne pytanie do całej tej dyskusji. Skąd wiecie, że to Jowisz, a nie po prostu przypadek? Ja nie mówię, że astrologia nie ma sensu, bo tu jestem z ciekawości, ale jak można to w ogóle oddzielić? Mam wrażenie, że każdemu zdarzają się okresy lepsze i gorsze i każdy może potem powiedzieć 'a, bo wtedy był retro'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Kalinowa to uczciwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Nikt ci nie udowodni związku przyczynowego. Ale ci, którzy śledzą własny wykres przez lata, zaczynają zauważać wzorce, które trudno zbagatelizować. Mnie się to zdarzyło wielokrotnie. Nie mówię, że to dowód naukowy, ale własne obserwacje to też coś warte. Ty masz Jowisza retro w natalnym wykresie?


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Mistralka nie wiem szczerze mówiąc, nie robiłam dokładnego wykresu. Ale teraz jestem ciekawa. Powiedz mi, jak śledzisz te wzorce w praktyce? Zapisujesz, co się dzieje przy konkretnych tranzytach?


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wtrącę się tutaj, bo mnie interesuje coś innego. Czy ktoś sprawdzał, jak retro Jowisz w natalnym wykresze wpływa na życie w połączeniu z innymi retrogratnymi planetami? Mam ich kilka naraz i czasem myślę, że to kumulacja sprawia, że rzeczy po prostu nie chcą iść do przodu. Albo może chcą, tylko nie w tę stronę, w którą ja patrzę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Alusia83 o, ja też mam kilka retro i właśnie to mnie tu przygnało. Saturn i Jowisz obaj wstecz. Słyszałem, że to potrafi być naprawdę trudna kombinacja, jeśli chodzi o realizację celów. Czy ktoś z was ma podobne zestawienie i jak sobie z tym radzi?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Saturn retro plus Jowisz retro to rzeczywiście ciekawa kombinacja, bo obie planety są związane z rozwojem, tylko działają na różnych poziomach. Saturn rządzi strukturą i dyscypliną, Jowisz ekspansją. Jak oba są retro, to może być wrażenie, że zarówno marzenia jak i praca nad nimi jakoś nie klikają. Ale to nie wyrok, tylko wskazówka, że te energie potrzebują innego kanału. Gerwazy, w których domach masz te planety?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do pytania autora tematu, bo trochę uciekamy w szczegóły. Sam tytuł pyta, czy szczęście 'idzie wstecz' przy retro Jowiszu. Myślę, że to błędne założenie wyjściowe i może warto to rozłożyć na czynniki. Retrogradacja nie odwraca energii planety, raczej ją internalizuje. Więc pytanie brzmi nie 'czy mam mniej szczęścia', tylko 'gdzie to szczęście się u mnie lokuje i czy ja je w ogóle rozpoznaję'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Rasphul to jest naprawdę świetne ujęcie! Nigdy tak o tym nie myślałam, że może po prostu nie rozpoznaję tego szczęścia, bo szukam go w nieodpowiednim miejscu. To by tłumaczyło tak dużo w moim życiu, serio. Ale jak to ćwiczyć, żeby nauczyć się je rozpoznawać? Czy jest jakiś sposób?


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja bym podszedł do tego od strony pracy z czakrą splotu słonecznego, bo Jowisz jest z nią powiązany energetycznie. Jak ta czakra jest zablokowana albo działa inaczej niż u większości, to właśnie może się objawiać jako trudność w korzystaniu z tego, co życie przynosi. Czy ktoś z retro Jowiszem sprawdzał ten aspekt? Mnie by interesowała weryfikacja od kogoś, kto to przetestował.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja tu trafiłam, bo mam Jowisza retro i od zawsze miałam wrażenie, że innym łatwiej. Cieszę się, że jest tyle różnych spojrzeń na ten temat, bo szczerze myślałam, że to po prostu oznacza pecha na całe życie. To bardzo mi pomaga! Ale chcę zapytać, bo nikt jeszcze nie poruszył tego wprost: czy retro Jowisz w horoskopie urodzeniowym można jakoś 'przepracować', czy to zostaje na zawsze takie samo?


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Pytałam, bo nikt jeszcze nie powiedział wprost, czy da się jakoś 'odblokować' ten retro Jowisz. Czy to w ogóle możliwe? Sewer76 wspominał o czakrze splotu słonecznego, a Rasphul mówił o rozpoznawaniu szczęścia w innych miejscach. Ale czy jest coś konkretnego, co można zrobić?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Hania słyszę to pytanie od wielu osób i zawsze mówię to samo, bo uważam, że trzeba to rozróżnić. Nie 'odblokowujesz' retro Jowisza, bo on nie jest zablokowany. On działa inaczej, nie gorzej. Ale jeśli pytasz o praktykę, to zaczęłabym od prostego dziennika, zapisuj, kiedy coś dobrego się zdarza, nawet drobnostki. Potem sprawdź, gdzie wtedy był Jowisz tranzytowy.


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Irenka.1 zgadzam się z dziennikiem, ale chcę doprecyzować co do czakry, bo może źle powiedziałem wcześniej. Nie chodzi mi o to, że retro Jowisz ją blokuje z definicji. Raczej że przy tej konfiguracji warto ją sprawdzić, bo u wielu osób rzeczywiście ta energia działa inaczej. Czy ty podczas medytacji skupiasz się na konkretnych obszarach ciała przy pracy z planetami?


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Sewer76 a jak w ogóle sprawdzić, czy czakra jest zablokowana czy nie? Bo ja słyszę o tym często, ale nikt mi nie powiedział, jak to się w praktyce czuje albo rozpoznaje. Mam wrażenie, że to bardzo subiektywne.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Gerwazy00 to jest uczciwe pytanie i cieszę się, że je zadajesz, bo dużo osób boi się zapytać. Ale chcę wrócić na chwilę do tematu wątku, bo czakry to osobny wątek. Przy retro Jowiszu i kwestii szczęścia powiem ci tak, masz Saturn i Jowisz retro. Zanim zaczniesz szukać blokad energetycznych, sprawdź najpierw, w jakich domach stoją. To da ci więcej konkretnych wskazówek niż ogólna praca z czakrami.


Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Rasphul Saturn mam w dziesiątym, Jowisz w dwunastym. I właśnie ten dwunasty zawsze mnie niepokoi, bo czytałem, że to dom ukrytych spraw i wrogów. Czy to znaczy, że moje szczęście jest dosłownie ukryte przede mną?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dwunasty dom i Jowisz to naprawdę temat sam w sobie. Słyszę często takie interpretacje o 'ukrytym szczęściu', ale to trochę uproszczenie. Jowisz w dwunastym, retro albo nie, potrafi dawać bardzo głęboką intuicję, zdolność do pracy za kulisami, błogosławieństwo w odosobnieniu. Pytanie do Gerwazy00, czy masz wrażenie, że twoje najlepsze rzeczy dzieją się wtedy, kiedy nie próbujesz ich aktywnie osiągnąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 669

@Jarzyna no... właściwie tak. Kilka ważnych rzeczy w moim życiu po prostu się wydarzyło bez specjalnego starania. Ale myślałem, że to przypadek albo szczęście z definicji. Więc dwunasty dom może to tłumaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 785
Rozpoczynający temat
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

To co pisze Jarzyna o dwunastym domu jest ciekawe, bo przywołuje mi moje notatki z transytów. Kilka razy notowałem, że dobre rzeczy przychodziły do mnie akurat wtedy, kiedy Jowisz tranzytował przez mój dwunasty. Nie szukałem ich, po prostu się pojawiały. Ale nie mam Jowisza natywnie w dwunastym, więc to trochę inna sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

To, o czym mówi Zenek75, jest ważne, bo odróżnia Jowisza natalnego od tranzytowego. Myślę, że wiele nieporozumień w tej dyskusji bierze się właśnie stąd, że mieszamy te dwa poziomy. Jowisz retro w natalnym wykreśle to trwała cecha charakteru i sposobu odczuwania szczęścia. Jowisz retro jako tranzyt to tymczasowy rytm. Działają podobnie, ale nie tak samo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Mistralka to rozróżnienie mi się podoba, bo jest konkretne. Ale powiedz, jak w praktyce sprawdzasz, który Jowisz masz na myśli, kiedy analizujesz dany okres? Bo rozumiem teorię, ale wyobraź sobie, że siedzę z jakimś programem i patrzę na wykres. Na co konkretnie zwracasz uwagę najpierw?


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Kalinowa najpierw patrzę na natalne położenie, bo to jest mapa. Potem nakładam tranzyty, czyli gdzie planety są teraz. Jowisz tranzytowy retro to mniej więcej raz do roku na kilka miesięcy, więc jak coś się dzieje w tym czasie, sprawdzam, przez który dom przechodzi. Czy teraz akurat analizujesz jakiś konkretny okres ze swojego życia?


Odpowiedz
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 489

@Mistralka właściwie tak, zastanawiam się nad jednym okresem sprzed kilku lat, kiedy dosłownie wszystko szło nie tak. Nie wiedziałam wtedy nic o astrologii. Teraz jestem ciekawa, co by z wykresu wynikało. Może warto sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

A wracając do pytania Hani o to, czy da się coś zrobić z retro Jowiszem, chcę dodać coś z innej strony. Słyszałam, że niektórzy używają przedmiotów związanych z Jowiszem, kamieni, symboli, do wzmocnienia jego energii w wykreśle. Czy ktoś to próbował? Bo ciekawi mnie, czy to w ogóle działa przy retroradacji, czy może energia jest wtedy skierowana inaczej i takie wzmacnianie mija się z celem.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Alusia83 przy retrogradacji używanie kamieni do wzmacniania planety to kontrowersyjna kwestia. Część astrologów uważa, że retro energia jest bardziej wewnętrzna i zewnętrzne wzmacniacze po prostu nie trafiają w sedno. Ale inni mówią, że to właśnie pomaga planet 'wyrazić się'. Sama używałam lapis lazuli przy Jowiszu i powiem szczerze, że coś poczułam.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Jadzia88 jakie kamienie kojarzysz konkretnie z Jowiszem? Bo ja znam tradycję przypisującą mu szafir i ametyst, ale słyszałem też inne wersje. Chcę się upewnić, bo to ważna różnica, zanim ktoś zacznie pracować z kamieniami na podstawie tej rozmowy.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Rasphul szafir, cytryn, złoty topaz. Lapis lazuli był moim osobistym wyborem, bo czułam połączenie, ale nie twierdzę, że to jedyna opcja. Przyznasz jednak, że sama tradycja tych kamieni dla Jowisza jest dość ugruntowana?


Odpowiedz
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Jadzia88 o, tego nie wiedziałam w ogóle! Mam w domu cytryn i nigdy bym nie pomyślała, że może być powiązany z Jowiszem. To niesamowite, jak te systemy się łączą. Ale mam pytanie, czy to działa tak samo przy retro, jak przy bezpośrednim Jowiszu, czy właśnie inaczej? Bo jeśli energia jest skierowana do wewnątrz, to może kamień też powinien być używany inaczej, nie wiem, trzymany bliżej ciała zamiast stawianego w domu?


Odpowiedz
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Agatka to bardzo dobre intuicyjne pytanie. Przy czakrowej pracy z kamieniami faktycznie kontakt z ciałem robi różnicę. Ale nie wiem, czy to przekłada się bezpośrednio na logikę retrogradacji planet. Sewer76, ty łączysz czakry z planetami, co o tym myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Trochę się zgubiłam w tym kamieniowym wątku, ale on mi przypomniał o moim pytaniu z wcześniej, które chyba zostało trochę zawieszone. Mam Jowisza retro w Bliźniętach, trzeci dom, i Irenka.1 pytała o aspekty do tego Jowisza. Sprawdziłam i wyszło mi, że mam kwadrat do Saturna. Czy to ten zły aspekt, o którym mówiła Jarzyna na początku dyskusji?


Odpowiedz
Wpisy: 470
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie sprawdziłam i mam kwadrat między tym Jowiszem w Bliźniętach a Saturnem. Czy to znaczy, że te dwie energie po prostu się gryzą i szczęście jest dosłownie blokowane przez Saturna? Bo jeśli tak, to trochę mi się układa dlaczego pewne rzeczy nigdy nie wychodziły tak, jak powinny.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Luiza75 kwadrat Jowisz-Saturn to jeden z tych aspektów, który mówi wiele o napięciu między ekspansją a ograniczeniem. Ale zanim powiem więcej, powiedz mi, w którym domu masz tego Saturna? Bo dom robi tu dużą różnicę w interpretacji.


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Mistralka Saturn mam w szóstym domu. Czytałam, że to dom pracy i zdrowia, więc nie wiem, czy to połączenie z Jowiszem w trzecim oznacza, że moje szczęście jest jakoś powiązane z codzienną pracą?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Luiza75 szósty dom i Saturn to faktycznie dużo o rutynie i obowiązku. Ale kwadrat do retro Jowisza w trzecim, który rządzi komunikacją i myśleniem, mówi mi coś innego. Czy zdarza ci się, że masz dobre pomysły, ale coś cię blokuje przed ich przekazaniem albo rozwinięciem? Takie wewnętrzne zacięcie na etapie działania?


Odpowiedz
(@luiza75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 470

@Jarzyna to opisujesz dokładnie to, co czuję od lat. Pomysły są, ale gdzieś między głową a działaniem coś się urywa. Nigdy nie wiązałam tego z astrologią.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do wątku Irenki o czakrach i Jowiszu retro, bo myślę, że Luiza75 może mieć podobny wzorzec energetyczny. Przy kwadracji Jowisz-Saturn i retrogradacji Jowisza w trzecim domu, sprawdziłbym gardłową i solarną. Gardłowa odpowiada za komunikację, a solarna za sprawczość. Jeśli obydwie są przytłumione, to właśnie czujesz coś takiego, że pomysł jest, ale nic z nim nie robisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Sewer76 OK, ale tu chcę zapytać, bo mnie to interesuje, skąd wiesz, że to gardłowa i solarna, a nie na przykład czakra sakralna? Mówię poważnie, nie złośliwie, bo sama uczę się tych powiązań i chcę rozumieć logikę, nie tylko zapamiętać odpowiedź.


Odpowiedz
(@sewer76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 441

@Irenka.1 dobre pytanie. Gardłowa dlatego, że trzeci dom to komunikacja i Merkury, a gardłowa energetycznie pokrywa się z tym obszarem. Solarna, bo to centrum sprawczości i Saturn w szóstym może ją obciążać przez perfekcjonizm i poczucie obowiązku. Ale przyznam, że to moje robocze skojarzenie, nie twierdzę, że to jedyna słuszna interpretacja.


Odpowiedz
Wpisy: 669
(@gerwazy00)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja dalej siedzę przy tym co Rasphul powiedział o moim Jowiszu w dwunastym i Saturnie w dziesiątym. Bo teraz jak czytam o Luizie75 i jej blokadzie między pomysłem a działaniem, to coś podobnego czuję u siebie. Tylko u mnie to chyba bardziej blokada między możliwością a widocznością. Mam wrażenie, że rzeczy mi się udają, ale jakby za zasłoną, nikt tego nie widzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Gerwazy00 a właśnie, to jest bardzo celne spostrzeżenie. Saturn w dziesiątym to dom kariery i publicznego wizerunku, więc jeśli on blokuje twojego Jowisza w dwunastym, to dosłownie jest napięcie między tym, co osiągasz wewnętrznie lub za kulisami, a tym, co pokazujesz światu. Powiedz mi, czy masz też jakieś aspekty do Saturna? Bo to by dużo wyjaśniło.


Odpowiedz
Wpisy: 785
Rozpoczynający temat
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Słuchajcie, bo chcę się tu wtrącić z czegoś, co Mistralka mówiła wcześniej o rozróżnieniu natalnego i tranzytowego Jowisza. Mam to w notatkach i sprawdzałem swoje okresy, kiedy Jowisz tranzytował przez mój dwunasty. Za każdym razem coś dobrego się działo, ale jakby z zewnątrz, nie z mojej inicjatywy. Czy to jest właśnie ta cecha dwunastego domu, że Jowisz tam pracuje bez twojego udziału?


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Zenek75 porusza coś, co mnie też zastanawia, bo byłam sceptyczna wobec całej tej dyskusji o domach. Ale to, co opisujesz, że dobre rzeczy przychodziły same przy tranzycie przez dwunasty, brzmi jak coś, co można by faktycznie sprawdzić retrospektywnie na własnych danych. Chyba po tej rozmowie jednak zerknę w ten program na swój wykres.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 411

@Kalinowa oj tak, ja to właśnie zrobiłam po poprzedniej dyskusji o domach i serio, jak popatrzyłam na transyty z jednego trudnego okresu, to Jowisz szedł przez mój szósty dom i miałam wtedy okropne problemy ze zdrowiem. Nie wiem, czy to przypadek, ale serce mi przyspieszyło jak to zobaczyłam! Którym programem ty korzystasz, bo ja używam takiego darmowego i nie wiem, czy dobrze interpretuję to co widzę.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 689

@Agatka program to drugorzędna sprawa, ważne, żebyś rozumiała co czytasz. Ale powiedz, jaki masz Jowisz w natalnym? Bo tranzyt przez szósty a retrogradacja natalnego to dwa różne tematy i nie chcę, żebyś wyciągała pochopne wnioski z jednego okresu.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wrócę na chwilę do kamieni, bo Alusia83 pytała, a wątek trochę uciekł. Przy retro Jowiszu uważam, że cytryn jest dobrym wyborem właśnie dlatego, że jego energia jest łagodniejsza niż szafiru i lepiej współgra z introspekcyjnym charakterem retrogradacji. Szafir byłby tu za mocny, za zewnętrzny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alusia83)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 385

@Jadzia88 to ciekawe, ale chcę dopytać. Skąd ta zasada, że szafir jest za zewnętrzny przy retro? Czy to wynika z jakiejś konkretnej tradycji, czy to twoje własne doświadczenie z pracą z kamieniami? Bo dla mnie to ma sens intuicyjnie, ale chciałabym wiedzieć, czy to gdzieś jest zapisane.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 433

@Alusia83 to częściowo tradycja wedyjska, gdzie szafir przypisuje się Saturnowi i Jowiszowi, ale tam jest rozróżnienie na aktywne i pasywne aspekty. Przy retrograde pracujesz z pasywnym wymiarem energii planety, więc kamień powinien wspierać introspekcję, a nie zewnętrzną ekspansję. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anima)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy o kamieniach i mam pytanie z zupełnie innej strony. Czy ktoś próbował łączyć pracę z kamieniami Jowisza z kartami? Bo w tarota Jowisz kojarzy mi się z Kołem Fortuny, a ta karta retro w układzie zawsze sugeruje mi, że ktoś sam musi pchnąć koło, zamiast czekać. Zastanawiam się, czy to nie jest podobne do tej logiki retro Jowisza w natalnym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Anima to dobre skojarzenie i nie jest przypadkowe. Koło Fortuny w tarota i Jowisz mają wspólne korzenie symboliczne, oba dotyczą cykliczności i tego, co się obraca. Ale przy retro Jowiszu ta logika 'sam musisz pchnąć' jest moim zdaniem kluczem do całego wątku. Zenek75 zaczął temat od pytania, czy szczęście idzie wstecz, a może raczej chodzi o to, że przy retro trzeba je uruchamiać od środka, nie czekać na zewnętrzne sygnały.


Odpowiedz
Wpisy: 785
Rozpoczynający temat
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Rasphul powiedział coś, co mi pasuje z moją obserwacją. Wróćmy do podstawowego pytania z tematu, bo mam wrażenie, że po 40 postach krążymy wokół czegoś ważnego. Czy retro Jowisz naprawdę oznacza mniej szczęścia, czy raczej inne szczęście, wewnętrzne, nieoczywiste, wymagające inicjatywy od środka? Bo moje notatki coraz bardziej wskazują na tę drugą opcję.


Odpowiedz
Wpisy: 489
(@kalinowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Zenek75 zadał chyba najważniejsze pytanie w tym wątku. Ale mam do tego swoje zastrzeżenie, bo jak to odróżnić w praktyce? Że niby mam mniej szczęścia czy inne szczęście, skoro w danej chwili nie wiem, czego nie doświadczam? To trochę jak mówić, że szklanka jest do połowy pełna.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: