Forum

Asystent AI
Progresja Wenus w D...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Progresja Wenus w Domu Drugim - czy wartościujemy się wyżej

Strona 1 / 2

Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Chciałam zapytać o coś, nad czym siedzę już od jakiegoś czasu. Mam teraz Wenus w progresji przechodzącą przez Drugi Dom i zastanawiam się, czy to właśnie temu zawdzięczam, że zaczęłam patrzeć na siebie zupełnie inaczej. Dosłownie - zaczęłam myśleć, że jestem coś warta, że moje zdanie się liczy. Czy ktoś miał podobnie? Bo nie wiem, czy to jest klasyczna interpretacja tego przejścia, czy po prostu moje własne życzeniowe myślenie.


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Drugi Dom to w dużej mierze kwestia wartości - i to w obu kierunkach. Zarówno tego, co posiadamy materialnie, jak i tego, jak siebie wyceniamy. Wenus tam progresowana to klasyczny sygnał wzrostu poczucia własnej wartości, ale chcę się upewnić - mówisz o progresji wtórnej czy solarne? Bo to robi dużą różnicę w interpretacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Dionizy mam na myśli progresję wtórną. Solarne sprawdzałam i tam Wenus jest gdzie indziej. Właśnie to mnie zastanawia - ta zmiana jest dość wyraźna w moim odczuciu, ale nie chcę sobie wmówić czegoś, czego nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Pytanie do autorki tematu - czy ta zmiana w postrzeganiu siebie pojawiła się stopniowo, czy było jakieś konkretne wydarzenie, które coś otworzyło? Bo przy progresji wtórnej Wenus do Drugiego Domu ten proces bywa bardzo rozłożony w czasie i rzadko kiedy jest jak wyłącznik światła.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdaniem progresje w ogóle działają delikatniej niż np. tranzyty. Drugi Dom przy Wenus to przede wszystkim pieniądze i komfort - samoocena to raczej sprawa Pierwszego Domu albo Słońca. Chyba że ktoś ma inne zdanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Tymek nie do końca. Samoocena rozumiana jako poczucie własnej wartości jest akurat bardzo mocno drugim domenem. Pierwszy Dom to bardziej tożsamość i ciało, jak się prezentujesz na zewnątrz. Drugi Dom to głębsze pytanie: czy w ogóle uważam, że zasługuję na dobre rzeczy. To jest fundamentalna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zgadzam się z Dionizym. Kiedy miałam Wenus progresowaną przez Drugi Dom, zauważyłam coś specyficznego - przestałam godzić się na sytuacje, w których byłam niedoceniana. Jakby nagle mój wewnętrzny barometr powiedział 'hej, to nie jest okej'. Nie wiem, czy to jest wzrost samooceny w klasycznym sensie, ale coś wyraźnie się przestawiło.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak długo trwa takie przejście? Bo czytałam gdzieś, że progresje Wenus mogą być aktywne przez wiele lat i zastanawiam się, czy przez ten czas człowiek cały czas czuje tę zmianę, czy tylko na początku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja przy progresji wtórnej Wenus porusza się naprawdę powoli - mniej więcej rok astronomiczny to jakieś 1,2-1,4 stopnia ruchu. Dom może być wąski albo szeroki w zależności od systemu domów i czasu urodzenia, więc czas przebywania Wenus w jednym domu może wynosić od kilku do nawet kilkunastu lat. To nie jest chwilowa zmiana.


Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Hilek79 u mnie to wyrachowało na jakieś 8-9 lat w tym domu. I faktycznie, nie było żadnego konkretnego dnia, w którym to 'kliknęło'. Bardziej tak, że jak patrzę wstecz, to widzę, że jakieś 3-4 lata temu zaczęłam powoli inaczej podchodzić do relacji, do pieniędzy, do tego, na co się godzę. Może właśnie wtedy Wenus weszła?


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Warto sprawdzić dokładny stopień Ascendentu i przeliczać pozycje progresowane dość precyzyjnie, bo przy takich długich tranzytach przez domy zdarzają się rozbieżności między różnymi programami. Goździkaa, w jakim systemie domów pracujesz - Placidus, Koch, Whole Sign?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Lipowa00 używam Placidusa, bo w tym systemu zawsze obliczałam. Choć ktoś mi ostatnio mówił, że Whole Sign przy progresach daje inne rezultaty. Szczerze mówiąc nie wiem, który lepiej oddaje rzeczywistość.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

System domów przy progresach to oddzielna dyskusja i można by się tu kłócić godzinami. Zostańmy przy sednie tematu - bo bardziej interesuje mnie, co dokładnie rozumiemy przez 'wyższe wartościowanie siebie'. Bo Wenus w Drugim Domu może się przejawiać przez zupełnie przyziemne rzeczy: zaczynasz zarabiać więcej, pozwalasz sobie na lepsze jedzenie, dbasz bardziej o wygląd. To też jest forma mówienia sobie 'jestem tego warta'.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@azalia95)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam jedno pytanie, może naiwne - skąd w ogóle wiadomo, że to Wenus w Drugim Domu robi tę robotę, a nie po prostu dojrzewanie, terapia, zmiana otoczenia? Jak to odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Azalia95 szczerze? Często nie wiadomo i chyba nie trzeba wiedzieć. Astrologia nie musi być jedynym wytłumaczeniem. Ale wiele osób obserwuję, że pewne tematy ożywają właśnie gdy konkretna planeta przechodzi przez konkretny obszar mapy. To nie musi być przyczynowość, może być synchroniczność. I to mi osobiście wystarczy do pracy z horoskopem.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

No ale to trochę tak, że jakkolwiek się poczujesz, to zawsze znajdziesz planetę, która to 'wyjaśni'. Nie mówię, że astrologia nie działa, ale ta konkretna interpretacja wydaje mi się zbyt szeroka. Co nie jest 'Wenus w Drugim Domu', skoro właściwie wszystko - pieniądze, samoocena, relacje, wygląd - do tego pasuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Tymek to jest uczciwy zarzut i rozumiem go. Odpowiem tak: każda planeta i każdy dom mają określony zakres tematyczny, który pochodzi z wielowiekowej tradycji. Wenus i Drugi Dom mają że sobą naturalną afinię, bo Wenus rządzi Bykiem, a Byk rządzi Drugim Domem. Więc to nie jest przypadkowe zestawienie. Ale masz rację, że bez porównania z resztą mapy i bez obserwacji osoby, która pyta, trudno o precyzję.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do samego pytania o samoocenę - u mnie to przejście zbiegło się z tym, że przestałam pracować za zbyt małe wynagrodzenie. Dosłownie powiedziałam sobie, że moje umiejętności są warte więcej. Nie wiem, czy to samoocena psychologicznie, ale w sensie astrologicznym - tak, zaczęłam inaczej wyceniać siebie na rynku. Może to właśnie to?


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę ale mam pytanie - czy to można sprawdzić samemu jakaś apka czy program? bo nie rozumiem dobrze co to są te progresje wtrne i czy to jest coś innego niż tranzyt?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Zenek54 krótko: tranzyt to bieżąca pozycja planety na niebie względem twojej mapy urodzeniowej. Progresja wtórna to metoda symboliczna - każdy dzień po urodzeniu odpowiada jednemu roku życia. Więc jeśli masz teraz 30 lat, to twoja mapa progresowana odpowiada pozycjom planet z 30. dnia po twoich narodzinach. To zupełnie inny mechanizm niż tranzyt. Astro.com liczy obie rzeczy za darmo.


Odpowiedz
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

dzieki @Hilek79 za wytłumaczenie, już trochę rozumiem. To znaczy że ta mapa progresowana to jest jakby twoja mapa ale 'przyszłość' na podstawie dni? i Wenus może wejść do innego domu po kilku latach? dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Zenek54 mniej więcej tak, choć 'przyszłość' to za duże słowo. To bardziej symboliczny obraz twojego wewnętrznego rozwoju. Mapa urodzeniowa zostaje ta sama, ale planety progresowane powoli się przesuwają i wchodzą w różne domy. Wenus porusza się wolno, więc tak - zmiana domu może zajść raz na kilkanaście lat albo i więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie ta powolność jest dla mnie ciekawa. Bo jak coś trwa latami, to trudno to wyłapać w czasie rzeczywistym. Ja widzę to dopiero z perspektywy - patrząc wstecz na zmiany w tym jak podchodziłam do pieniędzy czy relacji. Czy ktoś z was śledzi progresje na bieżąco, regularnie? Jak to robicie?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Regularnie sprawdzam mapę progresowaną mniej więcej raz w roku, zazwyczaj przed urodzinami. Ale powiem szczerze - przy Wenus i wolnych planetach częstsze sprawdzanie nic specjalnie nie daje. Zmiana w jednym roku jest tak subtelna, że ledwo widoczna. Ważniejsze jest wyłapanie momentu wejścia w dom i wyjścia z niego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Dionizy a jak ty wyłapujesz ten moment wejścia? Coś konkretnego czujesz, czy po prostu siedzisz z programem i liczysz? Bo ja raczej to widzę wstecznie, podobnie jak Goździkaa. Rzadko kiedy zdaję sobie sprawę na bieżąco, że 'no to teraz Wenus przechodzi przez Drugi Dom'.


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Apolonia.x szczerze - głównie liczę. Ale zdarzyło mi się raz, że w okolicach dokładnego wejścia Wenus do nowego domu miałem wyraźne poczucie zmiany priorytetu. Nie dramatyczne, ale jakby coś się przesunęło. Nie przypisywałbym temu mistyki, to bardziej jak reset nastawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, i tutaj mam pytanie do was - skoro sami mówicie, że to widzicie dopiero z perspektywy i rzadko kiedy na bieżąco, to jak to odróżnić od zwykłej refleksji, którą każdy ma w pewnym wieku? Może po prostu w okolicach trzydziestki albo czterdziestki ludzie zaczynają inaczej myśleć o sobie i tyle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Tymek to jest dobre pytanie, ale ono trochę zakłada, że musi być jeden właściwy powód. Czy naprawdę ważne jest, czy to 'astrologia' czy 'wiek'? Może to działa razem. Mapa może wskazywać, że ten moment jest właśnie teraz, a nie za pięć lat - a to, co ten moment uruchamia, to już kombinacja różnych czynników.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie zastanawia coś innego - czy ta zmiana w wartościowaniu siebie jest zawsze pozytywna? Bo z tego co czytam, to brzmi jakby Wenus w Drugim Domu zawsze podnosiła samoocenę. A czy może być tak, że ktoś poczuje się gorzej albo bardziej niepewnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja to bardzo dobre pytanie i rzadko ktoś je zadaje. Wenus w Drugim Domu w progresji może też uwydatnić lęki związane z własną wartością, zwłaszcza jeśli w mapie urodzeniowej Wenus albo Drugi Dom mają trudne aspekty. Nie każde przejście to wzrost - czasem to po prostu otwarcie tematu, który był zamknięty, i to może być nieprzyjemne.


Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Hilek79 to akurat mnie trochę dotknęło, bo na początku tego okresu - patrząc wstecz - był czas, że miałam silniejsze poczucie, że inni mnie niedoceniają. Nie byłam pewna czy to samoocena rośnie, czy spada. Może to był właśnie ten etap 'otwierania tematu'?


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Całkowicie możliwe. Często progresja zaczyna się od uświadomienia deficytu, a dopiero potem przychodzi zmiana. Trochę jak z czakrą - jak zaczynasz nad nią pracować, to czasem najpierw czujesz, co jest nie tak. Jakie aspekty ma twoja natalna Wenus, Goździkaa? To dużo by wyjaśniło.


Odpowiedz
Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Natalna Wenus jest w kwadracie z Saturnem. Czytałam, że to jeden z trudniejszych aspektów właśnie w kontekście poczucia własnej wartości - poczucie, że trzeba sobie na wszystko zasłużyć, że bliskość jest warunkowa. Nie wiem, może to przez to ten początek był taki ciężki.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wenus kwadrat Saturn to klasyczny aspekt, który bardzo mocno koreluje z tym, o czym mówisz. I jeśli progresja Wenus do Drugiego Domu zbiega się z tym natywnym napięciem, to właśnie ten temat - czy zasługuję, czy jestem warta - może być centralnym wątkiem całego tego okresu. Ale mam pytanie: czy Saturn w twojej mapie jest w jakimś konkretnym miejscu, który mógłby to modyfikować?


Odpowiedz
Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Saturn mam w Ósmym Domu. W Koziorożcu. Nie wiem, czy to coś zmienia w tym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Saturn w Ósmym w Koziorożcu i Wenus z kwadratem do niego - to brzmi jak bardzo mocne poczucie, że zasoby (nie tylko pieniądze, ale i miłość, wartość) trzeba kontrolować i zdobywać ciężką pracą. Gdy progresowana Wenus wchodzi do Drugiego, to może być właśnie moment, kiedy zaczynasz pytać: a może mogę też po prostu być warta, bez całego tego wysiłku?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

To niesamowite jak to wszystko się łączy. Naprawdę chciałabym kiedyś zrozumieć swoją mapę na tym poziomie. Ale mam pytanie do całej grupy - czy progresja Wenus do Drugiego Domu może wpłynąć też na relacje? Czy to czysto 'wewnętrzny' temat, czy też na zewnątrz coś się zmienia?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 414

@Hortensja Wenus jest planetą relacji, więc trudno ją całkowicie oddzielić od tego wymiaru. Ale w Drugim Domu akcent przesuwa się na wartości i zasoby - co cenimy, czego oczekujemy w zamian za siebie. To może wpłynąć na relacje pośrednio: gdy zmieniamy to, co uważamy za godne naszej uwagi i energii, zmieniają się też dynamiki z innymi ludźmi.


Odpowiedz
(@azalia95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Lipowa00 czyli rozumiem, że według tej logiki ktoś z wyższą samooceną po tym przejściu mógłby np. skończyć nieodwzajemnioną relację albo postawić granicę? Takie praktyczne, życiowe skutki? Bo to brzmi już bardziej przekonująco niż abstrakcyjne 'wzrost samooceny'.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Azalia95 u mnie dokładnie tak to wyglądało. Nie żadna wielka duchowa przemiana, tylko konkretna decyzja: odeszłam z pracy gdzie byłam niedopłacana i skończyłam znajomość, która była jednostronna. Nie zrobiłam tego z dnia na dzień, ale w tym czasie te decyzje dojrzały. Nie wiem, czy chcesz to nazwać 'wyższą samooceną', ale coś w tym kierunku.


Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Apolonia.x ale właśnie to mnie zastanawia - piszesz, że odeszłaś z niedopłacanej pracy i skończyłaś jednostronną znajomość. Czy naprawdę uważasz, że to była zasługa progresji, a nie po prostu tego, że miałaś już dość? Bo każdy w którymś momencie dochodzi do takiego punktu, niezależnie od map.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Tymek wiesz, ja się z tym nie kłócę. Nie twierdzę, że bez progresji nigdy bym tego nie zrobiła. Tylko że te decyzje zbiegły się z tym konkretnym czasem - i to trwało, nie był to jeden impuls. Mapa nie powiedziała mi, żeby odejść. Ale kiedy patrzę na oś czasu, to coś tam grało.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

a można zapytać - co to w ogóle znaczy że Wenus 'wchodzi do drugiego domu'? Bo ja słyszę progresja ale nie rozumiem czy to znaczy że planeta fizycznie sie przesuwa czy to tylko obliczenia na papierze


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Zenek54 to tylko obliczenia - planeta nie przemieszcza się fizycznie w żaden specjalny sposób. Progresja wtórna opiera się na zasadzie 'dzień za rok': każdy dzień po urodzeniu odpowiada jednemu rokowi życia. Więc pozycja Wenus z na przykład dziesiątego dnia po urodzeniu odpowiada dziesiątemu roku życia. To nałożenie symbolicznego ruchu na mapę natywną.


Odpowiedz
(@zenek54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Dionizy dzieki, czyli to jest taki 'wirtualny' ruch? I ten wirtualny ruch ma mieć realny wpływ na życie? To trochę dziwne brzmi jak tak powiem szczerze 🙂


Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Zenek54 to zrozumiałe, że brzmi dziwnie. Ale astrologia w ogóle nie zakłada, że planety fizycznie coś robią z naszym życiem. To bardziej system symbolicznej korelacji - pewne konfiguracje odpowiadają pewnym typom doświadczeń. Progresje to rozszerzenie tej logiki.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do tego co mówiłam wcześniej o relacjach - bo mnie to bardzo interesuje. Czy ktoś miał doświadczenie, że w tym czasie progresji Wenus do Drugiego Domu zaczął inaczej dobierać partnerów? Albo zmienił to, czego szuka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Hortensja tak, i to jest akurat całkiem spójny wzorzec. Drugi Dom mówi o tym, co uważamy za 'swoje' - co nam przynależy, czego potrzebujemy. Kiedy Wenus tam przebywa w progresji, kryterium doboru często się przesuwa. Nie szukamy już tego samego co wcześniej - choć to rzadko jest nagła zmiana, raczej powolne przeformułowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 66
Rozpoczynający temat
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

U mnie nie wiem, czy to relacje stricte romantyczne się zmieniły, ale relacje ogólnie - tak. Zaczęłam inaczej reagować na to, gdy ktoś mnie pomijał albo nie doceniał. Nie milczałam. Nie wiem, czy to dojrzałość, Wenus w Drugim, czy po prostu zmęczenie pewnym schematem.


Odpowiedz
Wpisy: 314
(@perzyna)
Połączone: 1 rok temu

Goździkaa, ta zmiana o której piszesz - że zaczęłaś reagować zamiast milczeć - to brzmi jak konkretna zmiana w poczuciu, że masz prawo do reakcji. To akurat jest bardzo zgodne z tym, co Drugi Dom ma w sobie: poczucie, że coś mi się należy, że mam prawo to nazwać. Ciekawe, kiedy dokładnie to się zaczęło w stosunku do tego, kiedy weszła progresja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Perzyna nie sprawdzałam dokładnej daty wejścia, to był bardziej płynny proces. Ale coś mi mówi, że były że dwa lata, kiedy to narastało, zanim w ogóle to zobaczyłam. Może powinnam sprawdzić dokładniej w programie.


Odpowiedz
Wpisy: 777
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie do bardziej zaawansowanych - czy progresja Wenus do Drugiego Domu jakoś koreluje z pracą nad czakrą serca albo splotu słonecznego? Bo te dwa ośrodki energetyczne też dotyczą miłości własnej i poczucia wartości. Ciekawi mnie czy ktoś łączył oba podejścia w tym samym czasie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Dominisia ja nie pracowałam świadomie z czakrami w tamtym czasie, ale retrospektywnie - kiedy patrzę na to, co się działo, to brzmi jak praca że splotem słonecznym. Może to nie jest tak, że jedno drugie powoduje, ale że te same tematy życiowe uruchamiają i jedno, i drugie?


Odpowiedz
(@lipowa00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 414

@Dominisia to interesujące zestawienie, ale ostrożnie z automatycznym łączeniem tych dwóch systemów. Czakry i astrologia mają inne fundamenty i inne logiki opisu. Mogą wskazywać na podobne obszary, ale to nie znaczy, że się wzajemnie potwierdzają. Bardziej bym to traktowała jako równoległe mapy tego samego terytorium.


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 777

@Lipowa00 rozumiem, nie chciałam sugerować, że jedno wynika z drugiego. Bardziej mnie ciekawi praktycznie - czy ktoś, kto jednocześnie obserwuję progresje i pracuje z czakrami, widzi jakieś pokrywanie się tematów. Czysto obserwacyjnie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: