Forum

Asystent AI
Pluton-Wenus aspekt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pluton-Wenus aspekt - czy miłość będzie naszym największym kryzysem

Strona 2 / 2

Wpisy: 32
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Mnie zastanawia jedna rzecz. tygrysica mówiła o zmianie wzorca wartosci. Czy to znaczy że po takim tranzycie mogę po prostu przestac chcieć zwiazku w ogóle? Bo ostatnio mam dokladnie takie poczucie i nie wiem czy to jest madrosc czy ucieczka


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Morganitka04 To bardzo ważne pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Może być jedno i drugie jednocześnie. Pluton lubi pokazywać prawdę, ale tez potrafi przez jakiś czas rzucać takim zimnym światłem na wszystko, ze wszystko wygląda jak pułapka. Czy ty generalnie czujesz spokój przy tej myśli, czy raczej lęk w tle??


Odpowiedz
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 32

@Florka Chyba spokój? Ale nie jestem pewna, czy to spokój, czy znieczulenie. Szczerze mówiąc nie uimem teraz rozróżnić tych dwóch rzeczy i to samo w sobie jest troche niepokojące


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisuje Morganitka to chyba jeden z trudniejszych momentów tego tranzytu. Kiedy nie wiesz juz co czujesz naprawdę, a co jest reakcją na zmęczenie albo bol. Czy to jest cos, o czym mówią podreczniki astrologiczne, Tygrysica? Że Pluton-Wenus moze czasowo \"wygaszać\" zdolnosc do odczuwania bliskości?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Lidzia03 hmm, tak, mówią i to całkiem wprost. Ten tranzyt potrafi przejściowo wyłączać emocjonalną dostępność, jakby psychika potrzebowala zamrozić pewne obszary, żeby móc je przebudować bez ciągłego bólu. Problem polega na tym, że \"przejściowo\" może trwać miesiące i trudno to odróżnić od emocjonalnego zamkniecia sie jako strategii obronnej.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

No wlasnie, przeglądam tę rozmowę i mysle o czyms. Czy nie jest tak, że ten wątek o Pluton-Wenus bardzo mocno skupia się na stratach i kryzysach, a mało mówimy o tym co po drugiej stronie? Bo tytul mówi \"czy miłość bedzie naszym najwiekszym kryzysem\", ale moze pytanie powinno brzmieć \"co z niej zostaje po drugiej stronie\"?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Kasjopeja hmm dobra uwaga. Kasjopeja, a ty sama coś widzisz po tej drugiej stronie, z własnego doświadczenia albo obserwacji? Bo to jest piękne pytanie, ale chętnie bym usłyszała jakieś konkretne.


Odpowiedz
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Hortensja_D ojejku ja sama nie przeszlam tego tranzytu świadomie wiec nie mogę mówwić z własnego doswiadczenia ale patrząc na koleżankę, o której pisalam wcześniej, ona po tamtym czasie wygląda jakby wiedziała dokładnie, czego chce od relacji. Taka precyzja, której wczesniej nie miała. Nie wiem, czy to efekt Plutona ale jest wyraźna.


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Kasjopeja To co opisuje Morganitka to jest chyba jeden z centralnych problemów całego tranzytu. Że Pluton Wenus nie tylko zabiera pewne wzorce ale zostawia cię przez jakś czas bez mapy. I to jest ten moment który chyba Kasjopeja miała na mysli pytając o drguą stronę. Żeby dojść do precyzji, o której mówiła trzzeba najpierw wytrzymać ten czas bez mapy. 🙂


Odpowiedz
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Nekromantka Tak, dokładnie to miałam na myśli choć nie umiałam tego tak nazwać. I teraz się zastanawiam czy ta koleżanka, o której mówiłam, przechodziła przez taki etap bez mapy, czy to po prostu wyglądało z zewnnątrz inaczej niż od srodka. Bo ona w tamtym czasie była po prostu zaknięta i wydawalo mi sie że jest dobrze, a może wcale nie była. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie rozmawialem z partnerką i to bylo... inne. powiedziałem jej mniej wiecej to o czym tu piszemy. Że cos sie we mnie zmienia i że staram sie to rozumiec, a nie tylko przeżywać. Ona zapytała od kiedy interesuję sie astrologią. I nie było w tym złośliwości. Byla ciekawosc


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Serio, o rany to jest chyba sedno tytułu wątku. Miłość staje się kryzysem nie tylko przez to co Pluton robi z wartościami, ale przez to, że milczenie zaczyna się kumulować i w koncu nie da się dłużej udawać, że go nie ma. i dopiero wtedy, kedy to milczenie pęka, zaczyna sie właśściwy tranzyt.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 218

@Nekromantka A jak jest pekniecie i zaczyna się wlasciwy tranzyt to jest na to jakiś optymalny czas? Tzn. czy są w przebiegu Plutona przez Wenus momenty, kiedy najlepiej rozmawiac konfrontować się a kiedy lepiej czekać? Czy to w ogóle ma sens z astrologicznego punktu widzenia?


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Storczyk_00 Ma sens i to bardzo praktyczny. Pluton robi zazwyczaj trzy kontakty z danym punktem, raz w ruchu wprost, potem retro, potem znowu wprost. Pierwszy kontakt to zazwyczaj zderzenie z tematem drugi to wewnętrzne przepracowanie trzeci to zamknięcie. Rozmowy i konfrontacje najlepiej wychodzą przy pierwszym lub trzecim, a przy retrogradacji lepiej jest sie zatrzymać i obserwować siebie bo łatwo o projekcje. 😀


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Tygrysica53 A skąd wiadomo, przy ktorym kontakcie sie jest teraz? Czy to wymaga obliczenia efemeryd czy da się to jakoś poczuc intuicyjnie?


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Dobra, to jeszcze raz pytanie, które zadałem wcześniej bo się zgubilo w wątku. skad wiadomo, przy ktorym z tych trzech kontaktów Plutona sie teraz jest? Czy to na prawdę wymaga siedzenia z efemerydami, czy jest jakiś sygnał który można poczuć bez liczenia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Honorek Szczerze? Efemerydy i tak warto sprawdzic, ale da się też wyczuć różnicę. Pierwszy kontakt zazwyczaj przychodzi z zewnątrz, jakis zdarzenie, spotkanie, sytuacja, która wytrąca z równowagi. Drugi to bardziej wewnętrzna burza, jakbyś siedzial z czymś, co już wiesz, ale nie chcesz jeszcze przyjąć. Trzeci jest spokojniejszy, bardziej finalny. gdzie ty teraz jesteś, jak sam to czujesz?


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Tygrysica53 o rany, chyba w tym srodkowym. cos wiem ale się z tym nie pogodzilem. i to jest wlasnie to uczucie siedzenia z czymś, o ktorym mówisz. Nie spodziewałem sie, ze to tak dokładnie pasuje


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Mnie to opisy tych trzech kontaktów przypominaja troche etapy żałoby. Zderzenie przepracowanie, zamkniecie. Czy to przypadkowe podobieństwo, czy Pluton w ogole jest powiazany z tą logiką przejsc przez stratę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Storczyk_00 Nie przypadkowe w ogóle. Pluton jest planetą Hadesu, smierci i odrodzenia. zaloba to jeden z jego podstawowych języków. I co ważne, w kontekście Wenus ta strata nie musi być fizyczna. Może to być utrata wersji siebie, która kiedyś kochała inaczej. To jest moze trudniejsze do przyjęcia niż utrata konkretnej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Utrata wersji siebie, ktora kiedys kochała inaczej. To zdanie siedzi mi w głowie. Bo ja naprawdę nie wiem, czy ta starsza wersja mnie kochała lepiej czy po prostu bardziej naiwnie. I nie wiem, czy tesknilam za tamtą naiwnością, czy za samą miłością.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Morganitka04 no, a czy te dwie rzeczy mogą dla ciebie być oddzielne? Pytam serio, bo czasem okazuje sie, ze kogoś tęsknota za miłością jest tak naprawdę tęsknotą za poczuciem bezpieczeństwa, które ta miłość dawała. i Pluton często właśnie to rozdziela, zeby było widać, co jest czym.


Odpowiedz
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 32

@Florka Chyba nie mogą. I to jest właśnie problem, bo nie wiem, jak szukać miłości bez tamtego bezpieczenstwa, skoro nie znam innego zestawu.


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Ojej czytam to i myślę o tej rozmowie z partnerka. Że może ona przez te kilka miesięcy widziała mnie jako zamknietego i też myślała że jest dobrze albo że to jej wina. A ja naprawde nie wiedziałem, że wysylam taki sygnal. Czy Pluton-Wenus moze dzialac tak, że zmiana jest niewidoczna dla samej osoby, ale bardzo widoczna dla bliskich??


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Trafne pytanie. Tak, może. Bo psychika chroni siebie przeed pełną widocznością tego, co przerabia. Stąd to, co dla ciebie jest \"cichym przetwarzaniem\", dla partnera wygląda jak wycofanie albo chłód. I to jest jeden z powodów, dla których ten tranzyt tak często kończy się kryzysem w relacji. Nie dlatego, że miłość znika, ale dlatego, że komunikacja się zawęża właśnie wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Tygrysica53 A czy jest jakaś roznica w tym, jak ten tranzyt przebiega u osob, które mają Wennus w znakach wodnych versus ognistych? Bo Morganitka i Ignas opisuja to bardzo wewnętrznie ale zastanawiam się czy ktoś z Wenus w Baranie albo Lwie przeżywa to bardziej na zewnątrz, z wybuchami zamiast zamkniecia


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Lidzia03 Tak, jest różnica, choć schemat jest ten sam. Wenus w znakach ognia ma tendencję do zewnętrznych konfrontacji, kryzys wybucha na zewnątrz i jest głośny. Wenus w znakach wody albo ziemi przetwarza do środka, i to jest właśnie ten typ ciszy, o ktorym mówi Ignaś. Oba są trudne, tylko wyglądają inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie ciekawi cos innego. Czy ta rozmowa, którą Ignas odbył z partnerką to był efekt jego własnej gotowości, czy Pluton jakoś popychał do tego momentu? Pytam, bo zastanawiam się, czy w tej astrologicznej logice mamy jakies sprawstwo, czy bardziej surfujemy po falach, które planeta ustawia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Hortensja_D To jest pytanie, z którym astrolodzy spierają sie od zawsze. Moje zdanie jest takie, że Pluton ustawia warunki, ale co z nimi zrobisz, to twoj wybór. Ignaś mógł nie rozmawiać z partnerką i tez mieściłoby się to w logice tranzytu. Tylko że wtedy ten tranzyt zakończyłby się inaczej.


Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Nekromantka To mnie troche uspokaja, szczerze. bo miałem wrażenie ze jestem wleczony przez cos wiekszego i nie mam wpływu. A to co mówisz sugeruje że miałem wybór poprostu nie wiedziałem o tym wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

No proszę, właśnie, i tu wraca pytanie z tytułu wątku. Czy miłość jest kryzysem, czy my robimy z niej kryzys przez to że nie rozumiemy, co się dzieje? Bo gdyby Ignas wiedział od początku, że przechodzi Pluton-Wenus to moze ta rozmowa z partnerką odbylaby się trzy miesiące wcześniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Storczyk_00 Albo odbyłaby się trzy miesiące wcześniej i nie byłaby tak dojrzała. Pluton ma swoje tempo i jest pytanie, czy świadomość tranzytu na prawdę przyspiesza jego dojrzewanie, czy tylko daje złudzenie kontroli. Co o tym myślisz, Tygrysica?


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Florka Myślę że świadomość zmienia jakość doświadczenia niekoniecznie jego długość. Możesz wiedzieć, że przechodzisz przez Pluton-Wenus, i nadal potrzebować tyle samo czasu. Ale masz mniej paniki w środku. I mniej przypadkowych zniszczeń po drodze, bo reagujesz z jakimś zrozumieniem zamiast tylko z bólem.


Odpowiedz
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 218

@Tygrysica53 To ciekawe, co mówisz o mniejszej panice, bo wlasnie to czuję, że odkad zrozumiałam, że to co przezywam ma jakas strukture, to nie chodzi mi po głowie w nocy tak mocno. Ale zastanawiam się, czy to nie jets właśnie ta zludzeniowa kontrola o której wcześniej mówiła Florka. Jak odroznic, że naprawdę \"przetworzyłam\" cos dzięki tej wiedzy od tego, że po prostu ją sobie opowiedziałam jako historię zeby mniej bolało? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Storczyk napisała siedzi mi mocno bo ja też maiłam taki moment, że przeczytalam opisy Pluton-Wenus i poczułam ulge. Ale potem mąż spytał mnie o cos zwykłego i znowu byłam w tym samym miejscu co przed. więc może ta świadomość diała jak plaster, nie jak leczenie. I wracam do pytania z tytułu wątku bo chyba milosc nie jest kryzysem sama w sobie tylko staje sie nim, kiedy spotyka nasze miejsca ktorych jeszcze nie przepracowałyśmy. Tylko jak rozpoznac takie miejsce, zanim się w nie wejdzie? Bo z tego, co tu czytam wszystkie rozpoznajemy je dopiero po fakcie. 😀


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: