Forum

Asystent AI
Pluton-Wenus aspekt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pluton-Wenus aspekt - czy miłość będzie naszym największym kryzysem

Strona 1 / 2

Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio wyczytałem gdzieś że zbliżamy się do dość rzadkiego układu Pluton-Wenus w koniunkcji i zastanawiam się czy ktos juz to śledzi. astrologia nie jest moja glowna działką, ale ten aspekt jakoś mnie złapał. Pluton to przeciez planeta transformacji destrukcji, a Wenus rzadzi miłością i relacjami. Jak te dwie energie sie spotykają to chyba nie moze byc spokojnie? Widzialem interpretacje, że to czas kryzysów w zwiazkach ale też głębokich przemian uczuciowych. Ciekawe, czy ktoś tu to czuje w swoim życiu albo widzi u innych. Pytam bo sam przechodze teraz cos dziwnego w relacji i zastanawiam się, czy to ma jakieś astrologiczne tło.


Odpowiedz
101 odpowiedzi
Wpisy: 143
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Ten aspekt to nie jest prosta sprawa do interpretacji, bo Pluton działa powoli i jego wpływ rozciaga sie na długi czas. Nie chodzi tylko o koniunkcję, bo kwadrat czy opozycja Plutona z Wenus też potrafi solidnie namieszać. Zanim zaczniemy mówić o kryzysie, to chciałabym wiedzieć, czy mówisz o aspekcie tranzytowym, czyli Pluton tranzytujący Wenus w czyjejś karcie, czy o aspekcie w radixie? Bo to zupełnie inna rozmowa. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Tygrysica53 Szczerze? Nie do konca rozrozniam jesczze tych pojęć tak precyzyjnie. Chodzi mi chyba o uklad w danym momencie na niebie nie o kartę konkretnej osoby. Ale jeśli mówisz że to dwie rozne rozmowy, to może warto omowic oba przypadki? Ciekawi mnie zwłaszcza, co to oznacza dla tych, którzy mają Wenus w radixie akurat tam gdzie teraz chodzi Pluton


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Tranzyt Plutona przez Wenus to jedno z tych doświadczeń, które zostają w pamieci na dlugo. Sama przez to przeszłam kilka lat temu i powiem szczerze że relacja którą wtedy miałam, kompletnie się rozpadła. Ale nie żałuję, bo to co wyszło po tym czasie, byo zdrowsze. Tylko nie powiedziałabym, że to był kryzys jako coś negatywnego, bardziej jak wymuszony reset. Ignaś86, co konkretnie się u Ciebie dzieje w tej relacji, bo to może pomóc doprecyzować? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Czy to nie jest tak że każdy trudny aspekt Plutona z czymkolwiek zawsze sie interpretuje jako \"głęboka transformacja\" i \"wymuszona zmiana\"? Pytam serio, bo mam wrażenie że ta planeta dostaje zawsze to samo tłumaczenie. Co konkretnie odróżnia Pluton-Wenus od na przyklad Saturn-Wenus? Bo Saturn tez nie jest łatwy dla relacji.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Storczyk_00 ojoj, Niezłe pytanie i cieszę się że je zadalas bo to częsty błąd. Saturn-Wenus to odpowiedzialność, chlod emocjonalny, nauka przez ograniczenie. Ziązki pod tym aspektem bywają poważne, ale trwałe, jeśli obie strony dojrzeją. Pluton-Wenus to zupełnie inne sposób tu chodzi o obsesję, zaleznosc, czasem manipulację i bardzo głębokie przyciąganie, które potrafi być destrukcyjne. Saturn buduje mury. pluton rozkłada fundamenty.


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Tygrysica53 A jak to wygląda w praktyce kiedy ktoś ma taki aspekt natywnie w kartach a nie jako tranzyt? Czy to znaczy że taki człowiek wogole przyciąga relacje z dużą dawką intensywnosci przez cale zycie?


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Lidzia03 Dokładnie tak. Pluton w koniunkcji z Wenus w radixie to wzorzec, ktory się powtarza. taka osoba albo sama jest bardzo intensywna w miłości albo przyciąga partnerów, którzy nia manipuluja albo jedno i drugie naprzemiennie. Pytanie tylko czy to osoba tego świadoma, bo jeśli nie przepracuje tego wzorca, będzie go odtwarzać w kółko.


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Tygrysica53 oj, a propos tego o czym pisze Tygrysica53 to mam pytanie bo mnie to ciekawi od dawna. czy Pluton działa inaczej w zależności od znaku, przez ktory akurat przechodzi? Bo jesli teraz jest w Koziorozcu, to chyba ta Pluton-Wenus energia inaczej się wyraża niż kiedy był w Strzelcu?


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Honorek Tak, to ważna uwaga. Pluton w Koziorożcu przenosi tę transformacyjną energię na struktury, instytucje i hierarchie, na wszystko, co ma trwać i być zabezpieczone. Więc Pluton-Wenus teraz może się wyrażać na przyklad jako kryzysy w małżeństwie rozumianym jako kontrakt, w finansach pary, w tym kto w związku ma realną władzę. Inaczej niż w Strzelcu gdzie uderzał w przekonania o miłości w światopoglądowe i religijne ramy tego co w zwiazku wolno


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

O matko, to chyba moja karta. Mam Plutona i Wenus blisko siebie i rzeczywiście każdy mój związek to był jakiś film. Zawsze albo ja za bardzo, albo on za bardzo albo oboje za bardzo. Nie wiedzialam że to może mieć astrologiczne uzasadnienie. czy to znaczy że jestem skazana na takie relacje??


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Morganitka04 Nie skazana ale masz określony wzorzec do przepracowania. astrologia nie determinuje, ona opisuje tendencje. Przy Plutonie-Wenus kluczowe jest to, żeby nauczyć się odróżniać głębię uczucia od uzależnienia od drugiej osoby. to nie to samo choć z zewnątrz wygląda podobnie. Czy ten aspekt jest u Ciebie ścisły, czyli mniej niż 5 stopni orbu?


Odpowiedz
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 32

@Nekromantka Nie wiem jak sprawdzic orb mogłabyś mi powiedzieć jak to zmierzyć? Mam swój horoskop z jakiejś strony ale nie wiem, jak czytać te liczby przy aspektach.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe co mówisz o Wodniku bo rzeczywiście mam wrażenie, że ludzie teraz inaczej podchodza do związków. Coraz wiecej osób rezygnuje z tradycyjnego modelu. Ale zastanawiam sie czy to efekt Plutona czy po prostu zmiany kulturowe, ktore miałyby miejsce niezależnie od planet 😉


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mnie bardziej interesuje ta kwestia, którą poruszył Ignaś86 na początku, czyli czy ta konfiguracja to jest zapowiedź kryzysu, czy może cos w rodzaju oczyszczenia. Bo to dwie różne optyki i nie chciałabym żebyśmy wpadli w pułapkę, że wszystko co Pluton to automatycznie katastrofa. Znacie jakieś przykłady, gdzie Pluton-Wenus zadziałał konstruktywnie? 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Hortensja_D Ja znam. Koleżanka miała tranzyt Plutona przez Wenus i właśnie wtedy po raz pierwszy w życiu weszła w związek, w którym oboje pracowali terapeutycznie. Nie rozpad, nie dramat, ale bardzo świadome wejście w głębię. Powiedziała mi, że to był najbardziej wymagajacy, ale też najbardziej prawdziwy czas w jej życiu. Więc tak może działać konstruktywnie, ale wymaga dużej samoświadomości.


Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Hortensja_D Wlasnie o to mi chodziło na początku to pytanie o kryzys kontra oczyszczenie. u mnie w relacji mam teraz takie poczucie, że cos sie sypie, ale jednocześnie jakby musiało się posypać żeby zobaczyć co jest pod spodem nie wiem czy to dobra analogia, ale to trochę jak gdy rozbierasz stary mur i nie wiesz, czy znajdziesz fundamenty, czy dziure


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Ta analogia z murem bardzo dobrze to oddaje. Słyszałam gdzieś że Pluton zawsze wyciaga na wierzch to, co było tłumione. W relacjach to czesto oznacza, że nagle zaczynają wychodzić rzeczy o których żadne z partnerów nie chciało rozmawiać. Czy to nie jest wlasnie ta plutońska funkcja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Kasjopeja Tak to bardzo trafne spostrzeżenie. Pluton rzadzi tym, co ukryte, stłumione, tabu. Kiedy dotyka Wenus, często wyciąga na powierzchnię nieujawnione oczekiwania ukryte urazy, wzajemne zależności, których żadna ze stron nie nazywała wprost. I to bywa bardzo bolesne, ale jeśli praa to przezyje razem, relacja wychodzi głębsza. Jesli nie, rozstanie jets nieuniknione, ale i tak warto bylo


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

To brzmi jak coś, co wymaga naprawde dużej odwagi od obu stron. Ignaś86, mam do Ciebie pytanie, czy Ty i ta osoba w ogóle rozmawiasz o tym, co się dzieje, czy raczej oboje chodzicie wokół i nie dotykasz sedna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Hortensja_D Szczerze? Trochę jedno i drugie są momenty kiedy rozmawiamy i wydaje się że dotykammy czegos waznego a potem znowu cisza i chodzenie wokol jakby oboje wiedzieli że cos jest ale zadne nie chce być tym pierwszym. Może właśnie to jest ta plutonska dynamika?


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz, to bardzo charakterystyczne. ta wzajemna świadomość bez nazywania wprost. Pamiętam że u mnie był taki moment kiedy oboje siedzieliśmy przy stole i wiedzieliśmy, tylko nikt nie chciał zaczac. Pluton jakby czeka, aż jedno z was pęknie pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Oj, czy to znaczy, że jak dlugo się czeka to Pluton i tak wymusi tę rozmwoę w jakiś inny sposób? Pytam bo u mnie zawsze konczylo sie awanturą zamiast spokojną rozmową i zastanawiam się czy to byl wlasnie ten mechanizm, tylko taki... brutalniejszy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Morganitka04 Tak, dokładnie tak to działa. Im dłużej tłumisz, tym gwałtowniejszy jest wybuch. Pluton nie odpuszcza, po prostu szuka słabszego miejsca w murze i tam uderza. Awantura to też forma wyciągnięcia na powierzchnię, tylko mniej kontrolowana niż świadoma rozmowa. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Ojejku, ale zaraz bo mnie tu cos niepokoi. Czy my nie robimy z Plutona jakiegoś zewnętrznego sprawcy? Jakby to planeta powodowała awantury, a nie sami ludzie, któryz nie chcą ze sobą rozmawiać. Gdzie jest granica między astrologicznym opisem a zdjeciem z siebie odpowiedzialności? 🙂


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Storczyk_00 To jest bardzo ważne pytanie i ciesze sie, że je stawiasz. myślę, że ta granica leży w tym, jak używasz tej wiedzy. Jeśli mówisz \"Pluton mi to zrobił\" to jest ucieczka. Jeśli mówisz \"Pluton pokazuje mi wzorzec, który sam muszę zmienić\" to jest sposób rozumienia.


Odpowiedz
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 218

@Hortensja_D Okej, to rozumiem. Ale mam jeszcze jedno pytanie. Czy w takim razie astrologia w ogóle pomaga ludziom w relacjach, czy raczej daaje im wymówki, zeby nie dzialac? Bo Ignaś pisze że coś się sypie i zamiast porozmawiać z partnerką analizuje aspekty. Nie oceniam serio pytam.


Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Storczyk_00 To było trochę w serceStorczyk_00 ale masz rację. chyba faktycznie trochę uciekam w analizowanie zamiast dzialac. tylko że rozumienie tego, co sie dzieje, jakoś mi pomaga nie panikować. Jakby wiedza o tym, że to może być plutońskie daje mi poczucie, że to ma sens a nie że wszystko się po prostu wali. 🙂


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Storczyk_00 Wracając do pytania Storczyk_00,bo myślę że to jest centralny problem całej astrologii relacyjnej. Ona nie jest po to żeby zastapic dzialanie. jest po to, żeby zrozumieć cykl w którym jesteś. Jak wiesz, że jesteś w zimie, to nie siedzisz i nie płaczesz, że jest zimno, tylko wkładasz płaszcz. Ignaś86, Ty teraz szukasz tego płaszcza, nie wymowki.


Odpowiedz
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 32

@Nekromantka Ta analogia z zimą bardzo mi pomogla, dzieki. Ale mam pytanie bo jestem ciekawa. Jak Ty wiedzialas że Twój tranzyt się skończył? Tzn. kiedy poczułaś, że ten plutońsko-wenusowy okres minął? Bo jak to rozpoznac od środka?


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Morganitka04 oj, trudne pytanie bo to nie jest tak, że wstajesz rano i czujesz \"skonczone\". To raczej jakby z czasem zaczęłaś zauważać, że to co kiedyś bolało, teraz jest już po prostu... przeszłością. I że jesteś inną osobą niż przed tym okresem. Ja po wszystkim potrzebowałam jeszcze kilku miesięcy zanim w ogóle zrozumiałam, jak bardzo się zmieniłam.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Oj tam to co pisze Ignaś86 bardzo mi bliskie. Sama nieraz czytałam o jakimś transzycie i myślałam \"a, więc to dlatego\" i jakos stawało sie łatwiej. Nie wiem czy to magia astrologii czy po prostu efekt naazywania rzeczy, ale cos w tym jest.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie do Tygrysicy53 bo wróciłem myślami do tego co pisałaś o Plutonie w Koziorożcu. Mówiłaś, że teraz ta energia moze się wyrazac przez to, kto w związku ma realna wladze. Ale jak to się ma do klasycznego Pluton-Wenus aspektu? Czy to zmienia interpretację samego aspektu, czy tylko kontekst? 🙂


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Honorek Dobre pytanie. Zmienia kontekst, nie rdzeń. Pluton-Wenus zawsez będzie oznaczał intensywność, transformację przez relację, wyciąganie ukrytego. Ale Wodnik jako znak nadaje temu pewien smak, bardziej zbiorowy, ideologiczny. Kryzys może dotyczyć nie tylko konkretnego związku ale tego, czym dla ciebie jest miłość jako koncepcja.


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Tygrysica53 To ciekawe, bo mam znajoma która ostatnio zaczela bardzo głośno kwestionować w ogóle sensowność monogamii. i to nie bylo stopniowe, tylko jakby nagle. Czy coś takiego mogłoby byc właśnie tym skutkiem o którym mówisz? Rewizja samego pojęcai miłości?


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Lidzia03 Jak najbardziej. To jest bardzo plutońskie, rozebranie czegoś do fundamentów i pytanie, czy w ogóle warto to odbudować w tej samej formie. Twoja znajoma może być pod silnym tranzytem albo po prostu Pluton w Koziorożcu działa na nią przez jej osobisty układ. wieesz co ma w radixie?


Odpowiedz
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 373

@Tygrysica53 Niestety nie wiem, nie rozmawiałyśmy o tym. Ale mogę sie zapytac. Ona byłaby pewnie otwarta, bo sama zaczyna sie tym interesować.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ojej, mnie zastanawia jedna rzecz którą gdzieś przemknęło przez ten wątek. Mówimy dużo o transformacji, kryzysie, zmianie. Ale czy Pluton-Wenus moze też wzmocnić relację, która jest dobra? Czy on zawsze musi cos burzyć żeby budować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Hortensja_D Może wzmocnić, ale i wtedy to nie jest bezbolesne. Nawet zdrowa relcja pod Plutonem przechodzi przez cos w rodzaju egzaminu, wyciągają sie tematy, które byly na bok odkładane, testuje się zaufanie, granice. Jeśli fundament jest solidny, wychodzi się z tego głębsi. ale spokojnie to nie przebiega nigdy


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, to mi daje troche nadziei,szczerze. bo wydaje mi sie, że mamy dobry fundament tylko troche zarosly śmieciami, które zbierały sie przez jakis czas moze Pluton wlasnie robi tu porządek. Albo przynajmniej tak sobie chcę myslec. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co Ignaś napisał na końcu bardzo mi zostało w glowie. Ten obraz z zarastaniem śmieciami. Bo to chyba najlepiej opisuje to, co się dzieje w długich relacjach pod Plutonem nie? Nie tyle, że coś jest zepsute ale że przykryte warstwami rzeczy, których się nie powiedziało.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekaj, Ignas napisał że chce tak myslec nie że tak jest. To trochę inna rzecz. Czy astrologia nie powinna dawać tez odpowiedzi, czy tylko pocieszac? Bo jeśli ktoś mówi sobie \"to na pewno porządki plutońskie\" a tak naprawdę relacja jest po prostu za daleko to czy to nie jest takie... usypianie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Storczyk_00 I tutaj wracamy do sedna. astrologia nie mówi ci, czy relacja przeżyje tranzyt. Mówi ci tylko że tranzyt sie dzieje i że wywiera nacisk. Co z tym naciskiem zrobisz, to już twoja decyzja, nie pozycji Plutona. twoje pytanie jest słuszne, ale odpowiedź zależy od tego, z czym Ignaś idzie do tej wiedzy. 😉


Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Storczyk_00, nie usypiam sie serio. rozmawiamy. Wlasnie ostatnio... znaczy ostatnio mieliśmy dluga rozmowę i chyba po raz pierwszy od miesiecy poczulem że coś ruszyło. Nie wiem czy to przez ten watek, czy przez tranzyt czy po prostu przez to, że w koncu przestalem unikac tematu.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ignas, to dobrze slyszec. Ale mam pytanie bo zaciekawił mnie jeden szczegol. Czy ta rozmowa zaczęła się od ciebie, czy od partnerki? Bo zastanawiam się, czy Pluton-Wenus działa symetrycznie na oboje, czy bardziej na tego, kto ma ten tranzyt w natalu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Honorek Nie symetrycznie, ale żadna ze stron nie jest calkiem poza zasięgiem. ten, kto ma tranzyt bezposrednio czuje go mocniej i bardziej świadomie. Ale partner i tak odczuwa zmiany, bo drugi człowiek sie zmienia i on musi na to jakoś reagować. Więc to raczej: jeden inicjuje, drugi odpowiada na te zmiany, często nieświadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Tygrysica to zgadza się z tym, co sama obserwowałam. Mój ówczesny partner nie miał żadnej wiedzy astrologicznej, ale i tak zareagował na moje plutońskie zmiany, tyle że w sposób obronny. Zaczął się wycofywać, bo pewnie czuł, że cos sie zmienia i nie wiedział co. Czy to jest właśnie ten mechanizm nieświadomej odpowiedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Nekromantka Tak, bardzo często. Partner bez tej wiedzy może interpretować zmiany jako zagrozenie dla siebie, nie jako transformację drugiej osoby. I wtedy się wycofuje, albo atakuje, albo zaczyna kontrolować. Dlatego świadomość tranzytu u choćby jednej strony moze zmienić dynamikę. Chociaż oczywiście nie zawsze wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Oj a czy ktos miał sytuację odwrotną? Tzn. że to ty byłaś tą niewiedzaca stroną, a kotś przy tobie przechodził przez moocny Pluton-Wenus? Ciekawi mnie, jak to wygląda z drugiej perspektywy, bo zawsze rozmawiamy o tym z pozycji tej osoby, która przechodzi tranzyt. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Ja chyba byłam taka stroną, chociaz wtedy nie mialam pojęcia o astrologii. Koleżanka z bliskiej relacji nagle zaczęła mnie odpychać i jednocześnie przyciagac na przemian i to bylo strasznie dezorientujace. Dopiero potem jak zaczęłam się uczyc, pomyslalam że pewnie coś takiego właśnie się z nią dzialo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 684

@Kasjopeja I jak ty to wtedy odbierałaś, emocjonalnie? Bo właśnie o to mi chodzi. czy poczułaś się manipulowana, odrzucona czy raczej wyczuło się że ona sama nie wie co robi? 😛


Odpowiedz
(@kasjopeja)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 81

@Hortensja_D eh zdecydowanie odrzucona, szczerze mowiac ja wtedy nie mialam żadnych narzędzi do interpretacji, wiec brałam to personalnie. Dopiero z perspektywy czasu mysle, że ona sama byyła zagubiona i po prostu wywierała ten chaos na zewnatrz. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 373
(@lidzia03)
Połączone: 2 miesiące temu

Hmm, to bardzo ciekawe, bo to zmienia pytanie z tytulu watku. Pluton-Wenus to nie tylko kryzys tej osoby, ktora przechodzi tranzyt to kryzzys całego układu relacyjnego. Może dlatego milosc jest \"największym kryzysem\" bo angażuje zawsze przynajmniej dwe osoby i tylko jedna z nich może miec tę mapę


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 218

@Lidzia03 Ale czy to nie jest trochę niesprawiedliwe z astrologicznego punktu widzenia? Jedna osoba ma \"wyjaśnienie\" dla swojgeo zachowania, a druga jest po prostu zdezorientowana i zbiera rykoszetem. Jak to się etycznie spina?


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Storczyk_00 ojejku, dobry punkt. myślę, że właśnie dlatego ta wiedza nakłada odpowiedzialnosc, nie zdejmuje jej. Jesli wiesz, że jestes pod Plutonem i że możesz rzucać wokół chaosem to masz obowiązek komunikować to partnerowi. Inaczej ta wiedza staje się przywilejem, ktory służy tylko tobie.


Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Nekromantka To co piszecie to sprawia że chhce dziś wieczor porozmawiać z partnerka właśnie o tym. Żeby powiedziec, co sie dzieje ze mna i dać jej tę mapę, o której mówi Nekromantka. może to zmieni coś w tym, jak ona odbiera moje zachowanie od jakiegoś czasu 😀


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@morganitka04)
Połączone: 9 miesięcy temu

O matko to jest takie celne ja wlasnie zastanawiam się teraz czy osoba, z ktora się rozstałam, mogła coś takiego wiedzieć i po prostu mnie nie wtajemniczyła. bo to co opisujesz, Nekromantko to jeden do jednego moja sytuacja. Przyciąganie i odpychanie bez wyjaśnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Morganitka04 Nie zakładaj od razu, że wiedziała. Większość ludzi, którzy przechodzą przez takie tranzyty, nie ma pojęcia co się z nimi dzieje. Chaos może wynikać z nieświadomości, nie ze złej woli. Choć rozumiem, że z zewnątrz efekt jest identyczny i równie bolesny.


Odpowiedz
Wpisy: 684
(@hortensja_d)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ignaśto brzmi jak bardzo dobry krok. Mam jedno pytanie do dyskusji ogólnej, bo to mnie zastanawia od jakiegos czasu w tym watku. Skoro Pluton-Wenus moze oznaczać transformację miłości jako koncepcji, a nie tylko konkretnej relacji, to czy ten tranzyt może zmienić to, w kim w ogole się zakochujesz po nim? Tzn. czy twój \"typ\" się zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Hortensja_D Tak,i to jest jeden z jego najciekawszych skutków długofalowych. nieraz po mocnym Pluton-Wenus okazuje się że ludzie, którzy nas wcześniej przyciągali, nagle przestaja. Bo zmienił się sam wzorzec wartości, który Wenus opisuje. Ktoś kto był idealny dla starego ciebie, może nie pasować do nowego. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 143
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to miałam na myśli. Pluton-Wenus nie zmienia tylko tego, kogo kochasz ale zmienia samo rozumienie, co dla ciebie znaczy miłość. I po tym tranzycie możesz odkryć, że pewne wzorce które wcześneij uwazalas za normalne, były po prostu nawykiem. Nie miłością. to jest chyba najtrudniejsza część tego tranzytu do zaakceptowania.


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@storczyk_00)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak odróżnić, że to tranzyt zmienil wzorzec, a nie po prostu doroslas i zmieniłaś zdanie? Bo mam wrazenie, że mozna by właściwie każdą zmianę w zyciu przypisać jakiemuś tranzytowi i to by zawssze jakoś pasowało


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Storczyk_00 To jest uczciwy zarzut i rozumiem go. Różnica którą ja widzę, jest taka że zmiana pod Plutonem ma zazwyczaj jakiś konkretny wyzwalacz, jakąś sytuacje kryzysowa ktora wymusza przejscie, a nie łagodne dojrzewanie. To nie jest \"o chyba teraz widzę to inaczej\", tylko \"coś się rozpadło i nie mam wyjścia, tylko to przebudować\".


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 236

@Nekromantka A co jeśli ktos ma charakter taki, ze sam z siebie dramatyzuje zmiany? Bo znam osoby dla których każda zmiana to jest jakiś kryzys. Jak wtedy sprawdzić, czy to Pluton, czy po prostu temperament? 🙂


Odpowiedz
(@tygrysica53)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 143

@Honorek Sprawdzasz datę. Serio, to najprościej. Jeśli ta dramatyczna zmiana zbiega się z konkretnym przejściem Plutona przez czuły punkt twojego natalu, to masz wskazówkę. jeśli ta osoba dramatyzuje równomiernie przez cały rok bez względu na nic, to może rzeczywiście to kwestia temperamentu. Astrologia nie zastepuje obserwacji


Odpowiedz
(@florka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Nekromantka Ignaś,to brzmi jak realny przełom. Ciekawość partnera zamiast zamknięcia to jest dokładnie ta zmiana w dynamice, o której mówi Nekromantka. Czy ona miała coś do powiedzenia o tym, jak odbierała twoje zachowanie przez ostatni czas?


Odpowiedz
(@ignaś86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Florka Powiedziała że czuła,że jestem gdzieś daleko ale nie wiedziała jak zapytac. I że bala sie, że to jej wina. To mnie troche zatrzymalo. Bo ta roozmowa wcześniej mogla się odbyc tylko żadne z nas jej nie zaczęło. 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: