@Wiktor Tylko skąd wiemy, że to Pluto wyznacza ten temat, a nie na przykład Słońce albo Saturn? Serio pytam, nie prowokuję. Saturn też ma związek z poczuciem wartości, bo rządzi strukturą i granicami. Dlaczego akurat Pluto miałby być tym głównym? Czy ktoś to gdzieś przeczytał, czy to wynika z obserwacji klientów?
@Zielarka To bardzo dobre pytanie i zasługuje na konkretną odpowiedź. Saturn i Słońce też działają na poczucie wartości, ale każdy na innym poziomie. Saturn buduje strukturę, więc jego rany dotyczą reguł, odpowiedzialności, poczucia kompetencji. Słońce to tożsamość, kwestia kim jestem. Pluto działa głębiej, w miejscu, gdzie człowiek nie ma jeszcze słów na to, co czuje. To nie jest rana, którą widać od razu, to jest coś, co działa w tle całego życia.
@Melania70 Dobra, bo czekam na odpowiedź w sprawie mojego Erosa. Mam go w koniunkcji z Pluto, pisałam wcześniej, że dwa stopnie. Stoi to w Wadze, szósty dom. Czy to coś zmienia w tej interpretacji? Bo sama Waga plus szósty dom to nie brzmi zbyt namiętnie, a te przyciągania, o których pisałam, były bardzo intensywne.
Nie, właśnie to jest interesujące, bo to pokazuje, jak Eros i Pluto razem wchodzą w konkretne tematy. Ale mam pytanie do Rodis albo Melanii70, czy ta koniunkcja Erosa z Pluto ma inne znaczenie, gdy ktoś ma Pluto pokoleniowe w Wadze, jak Galia, a inne przy Pluto w Lwie, o którym rozmawiamy od początku? Czy sign Plutona robi różnicę dla osobistej koniunkcji?
@Rodis Przepraszam, że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić, że dobrze rozumiem. Ten wątek jest o Pluto w Lwie jako pokoleniu, które odbudowuje godność. Czy to znaczy, że osoby z tym Pluto mają jakieś pokoleniowe zadanie do wykonania, czy chodzi tylko o to, że są bardziej narażone na ten rodzaj zranienia? Bo to są chyba dwie różne rzeczy?
@Wera80 Bardzo celne rozróżnienie. Zranienie to to, co zastały w tych ludziach okoliczności urodzenia i epoki. Zadanie pokoleniowe to odpowiedź na to zranienie, to co generacja ma do przepracowania i do wniesienia. Przy Pluto w Lwie zranienie dotyczy godności i prawa do bycia sobą, a zadanie to odbudowanie tego bez uciekania się do dominacji albo czekania na zewnętrzne potwierdzenie. Łatwo to powiedzieć, trudno zrobić.
@Melania70 Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i chciałam zapytać o coś innego. Mówicie dużo o zranieniu, o tym, że Pluto w Lwie nie czuje się widziany. Ale jak to się przekłada na relacje miłosne konkretnie? Bo ja z taką osobą byłam i to było naprawdę wyczerpujące, ciągłe upewnianie się, czy go kocham, czy podziwiam, czy widzę. Czy to jest właśnie ta dynamika?
@Rodis Ale skoro mówimy o tym podwójnym dnie, mam takie pytanie. Czy to pokolenie, te Pluto w Lwie, miało jakiś konkretny moment historyczny, który to zranienie uaktywnił? Chodzi mi o to, że może nie chodzi tylko o indywidualne dzieciństwo, ale o jakieś zbiorowe doświadczenie pokoleniowe?
@Wera80 To bardzo trafne pytanie i warto je rozwinąć. Pluto w Lwie to lata mniej więcej 1939 do 1957, więc to pokolenie albo samo doświadczyło wojnę, albo dorastało w jej cieniu. A powojenna rzeczywistość to nie był czas, kiedy dzieciom mówiono, że mają prawo czuć, wyrażać siebie i świecić. Było przetrwanie, odbudowa, kolektyw. Lew i to zostało przygniecione. To nie jest tylko metafora astrologiczna, to coś, co było realnie w tej kulturze.
@Melania70 Melania, to jest ciekawe, ale czy nie ryzykujemy tutaj uproszczenia? Bo te same lata historyczne dotyczyły różnych krajów w różnym stopniu. Pluto w Lwie to pokolenie globalne, a doświadczenie wojenne było bardzo różne zależnie od miejsca urodzenia. Czy astrologia zakłada, że ten aspekt działa tak samo na kogoś z Polski i na kogoś, powiedzmy, ze Szwecji?
A propos tej rewolucji obyczajowej, to jest coś, o czym jeszcze nie mówiliśmy. Lata sześćdziesiąte to właśnie to pokolenie wchodziło w dorosłość. I ta rewolucja, cały ten ruch wolności, to była może plutońska odpowiedź na wojenne przygniecenie? Jakby Lew w końcu chciał się wyrazić i zrobił to zbiorowo?
To, co mówisz Ninka, ma sens, ale dodałabym jeden element. Pluto w Lwie nie tylko pchał do wyrazu, ale też do jego ciemniejszej strony. Ta rewolucja miała też rysy cienia, kult charyzmatycznego lidera, potrzeba sceny, bycia widzianym jako wyjątkowym. Nie wszystko w tej rewolucji było wyzwoleniem, część była odgrywaniem Lwa w trybie niskiej wibracji.
Okej, ale to chyba jest w każdym pokoleniu, że coś robi i część tego jest świetla, a część cienia. Dlaczego akurat Pluto w Lwie miałby być pod tym względem wyjątkowy? Naprawdę pytam, bo nie rozumiem, co odróżnia jedną generację od drugiej w astrologii, skoro każda ma swoje Pluto gdzieś.
To mam pytanie, bo próbuję połączyć to z tym, co mówiłyśmy wcześniej o Erosie. Jeśli to pokolenie przepracowuje godność i prawo do bycia widzianym, to jak to się przekłada na Erosa? Czy Eros u osób z Pluto w Lwie ma inną jakość niż u tych z Pluto w Wadze, na przykład?
To właśnie to opisuje tę osobę, z którą byłam. Bliskość fizyczna była, ale on zawsze potrzebował jeszcze czegoś więcej, żebym powiedziała, że jest wyjątkowy, niepowtarzalny, że nikt taki nie istnieje. Czy to jest zawsze ten wzorzec przy Pluto w Lwie, czy to mogło być coś zupełnie innego, po prostu jego charakter?
@Habbia A jak rozpoznać, czy ktoś przepracował ten temat, czy nie? Czy to widać w wykresie, czy to jest raczej kwestia pracy terapeutycznej albo życiowych doświadczeń? Bo to brzmi, jakby przepracowanie było ważniejsze niż sam aspekt.
@Wera80 Wykres pokazuje potencjał i wyzwania, ale nie pokazuje, na jakim etapie ktoś jest ze swoją drogą. To jest ważna granica astrologii jako narzędzia opisu. Dwie osoby z identycznym Pluto w Lwie mogą być w zupełnie różnych miejscach, jedna głęboko przepracuje temat godności, druga całe życie będzie go odgrywać nieświadomie. Wykres tego nie rozróżni, rozróżnia to życie i to, co z nim zrobimy.
@Melania70 Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale chcę się upewnić. Skoro Pluto w Lwie to pokolenie urodzone mniej więcej 1939 do 1957, to czy te osoby teraz, w tym wieku, nadal przepracowują ten temat? Czy w astrologii jest jakiś moment, kiedy temat pokoleniowy jest zamknięty, czy on trwa do końca życia?
Dobre pytanie, Akacja, i odpowiedź jest niejednoznaczna. Tak, Pluto przesuwające się przez kolejne znaki w czasie życia człowieka tworzy tranzytowe napięcia, które mogą pogłębiać albo przepracowywać zapis pokoleniowy. Ale pokoleniowy Pluto to nie jest coś, co się dezaktualizuje. On zostaje w wykresie urodzeniowym jako baza. Tranzyt Pluto przez kolejne znaki może ten temat intensyfikować, ale nie wymazuje tego, co zostało zapisane przy urodzeniu.
Rozumiem, że zapis zostaje. Ale zastanawiam się, czy moment, w którym Pluto tranzytem dotknął własnego miejsca urodzeniowego, czyli taki Pluto powrót, nie jest właśnie tym momentem aktywacji? Słyszałam, że to następuje gdzieś po osiemdziesiątce i dla większości ludzi jest nieosiągalne. Czy to znaczy, że Pluto w Lwie nigdy nie doświadczy pełnego zamknięcia cyklu?
@Rodis A te napięcia to się da wyczytać z samego wykresu urodzeniowego, czy potrzeba do tego progresji albo czegoś bardziej zaawansowanego? Bo słucham tej rozmowy i zaczynam myśleć, że wykres to jest coś dużo bardziej dynamicznego, niż mi się wydawało. Myślałam, że to zdjęcie z momentu urodzenia i tyle.
@Ilonka80 To trafna obserwacja. Wykres urodzeniowy to jest ten punkt wyjścia, ale astrologia nie jest statyczna. Tranzytujące planety, czyli ich aktualne ruchy po niebie w stosunku do wykresu urodzeniowego, to osobna warstwa. I właśnie te tranzytujące napięcia Pluto mogą aktywować temat godności w konkretnym życiowym momencie. Ktoś z Pluto w Lwie mógł w okolicach czterdziestki albo pięćdziesiątki przechodzić przez bardzo intensywny czas właśnie dlatego, że Pluto tranzytowało przez jego Lwa z zewnątrz.
@Melania70 To mnie bardzo zastanawia w kontekście tych osób, które znam. Moja mama jest z tego pokolenia i miała bardzo trudne lata mniej więcej po pięćdziesiątce. Wtedy zupełnie jakby na nowo zaczęła szukać siebie. Czy to jest ten moment, o którym mówisz? I czy to ma sens sprawdzić jej wykres właśnie pod kątem tego tranzytu?
