Myślę, że Stasiek dotyka czegoś ważnego, ale chcę dodać jedną rzecz. Ja nie używam astrologii zamiast rozumienia siebie psychologicznie, raczej jako dodatkową warstwę. Kiedy patrzę na swój Pluton w szóstym i widzę że szósty dom koresponduje z ciałem i pracą, to nie diagnozuję siebie, tylko szukam wzorca. Czy macie wrażenie, że to dwie osobne warstwy rozumienia?
Rozmarynka, właśnie tak to u mnie działa. Terapia i astrologia nie walczą o to samo miejsce. Ale wracając do Plutona w szóstym konkretnie, ciekawe że prawie nie rozmawialiśmy o tym, jak ta konfiguracja wchodzi w interakcję z aspektami do innych planet. Bo sam Pluton w szóstym to jedno, ale jeśli ma kwadrat do Marsa albo trygon do Saturna, to chyba brzmi zupełnie inaczej?
Wracam do tego co Wera_T powiedziała o aspektach, bo to zmienia wszystko w interpretacji Plutona. Mam Plutona w szóstym z opozycją do Chiron w dwunastym. Długo nie rozumiałam tej konfiguracji, ale teraz myślę, że to jest właśnie to napięcie między pracą a wycofaniem, między służbą innym a własną raną. Czy ktoś zna tę opozycję?
Mogę zapytać o coś praktycznego? Bo czytam ten wątek i jest bardzo bogaty, ale zastanawiam się czy Pluton w szóstym ma jakieś szczególne znaczenie w prognozach, na przykład przy tranzytach? Czy jak Pluton transytuje szósty dom innym osobom, to te osoby doświadczają czegoś podobnego do tych urodzonych z tą konfiguracją?
Kilkanaście lat?? Serio tak długo trwa tranzyt Plutona przez jeden dom? To jak można w ogóle to obserwować i wiedzieć kiedy się zaczął a kiedy skończył?
Czytam o tych tranzytach i mam pytanie moze glupawe ale skad wiadomo kiedy Pluton wchodzi do szostego domu? Czy to trzeba liczyc samemu czy jest jakis program? Bo boje sie ze zle policzylam swoj horoskop i coś mi sie nie zgadza.
I przy okazji Helenki warto dodać, że system domów też ma znaczenie przy tej interpretacji. Pluton w szóstym w systemie Placidusa może być w piątym albo siódmym w całoznakowym. Używacie jakiegoś konkretnego systemu przy interpretacji tej konfiguracji? Ciekawa jestem czy to zmienia obraz.
Wera_T, właśnie o to chciałam zapytać, bo sama używam Placidusa i zastanawiam się czy nie przełączyć się na całoznakowy przy analizie tej konfiguracji. Mój Pluton siedzi dość głęboko w szóstym, więc przy Placidusie i tak zostaje w szóstym, ale słyszałam że przy horyzontalnych cusp'ach to potrafi wszystko wywrócić do góry nogami.
Przy Plutonie w szóstym system domów naprawdę robi ogromną różnicę i bym nie lekceważył tego pytania Wery. Placidus jest najbardziej popularny, ale dla wysokich szerokości geograficznych bywa problematyczny. Całoznakowy jest prostszy i niektórzy mówią, że bardziej archaiczny, czyli bliższy temu, jak starożytni astrolodzy myśleli o domach.
a powiedzie mi ktos w prostych slowach co to jest ten placidus i caly znakowy? Czytam i czytam i dalej nie rozumiem czy chodzi o same granice domow czy o cos innego calkiem
Czyli jeśli dobrze rozumiem, to można mieć dwie różne wersje swojego horoskopu i obie są poprawne? To jak wtedy w ogóle wiedzieć, która interpretacja jest właściwa? Mnie to bardziej myli niż pomaga.
Mnie Wera_T trafia w czuły punkt, bo sama przez lata używałam Placidusa i gdy przestawiłam się na całoznakowy, Pluton przesunął mi się do piątego. I szczerze mówiąc, szósty pasuje mi bardziej do tego, co przeżywam w pracy i zdrowiu. Piąty też ma sens w pewnych warstwach, ale ta ciągła transformacja przez codzienność, przez rutynę, przez ciało, to jest zdecydowanie szósty.
To co Eteria mówi o rozpoznawalności przypomina mi coś z klasycznych tekstów astrologicznych. Szósty dom był historycznie domem służby, choroby i niższych pracowników, dosłownie. Pluton tam umieszczony dawałby moc nad tymi obszarami, ale też głębokie uwikłanie w nie. Czy ktoś z was czytał jak Lilly albo inni autorzy klasyczni pisali o takich pozycjach?
Przepraszam że wchodzę z innym pytaniem ale wróciłam do tego co Jasiek98 mówił wcześniej o moim sekstelu Plutona ze Słońcem. Powiedział że Słońce w ósmym to układ wokół przemiany i odrodzenia. Ale jak to się przekłada na pracę konkretnie? Czy to znaczy że moja praca zawsze będzie związana z tematami ósmego domu, no nie wiem, psychologia, finanse, śmierć?
Słońce mam w Skorpionie, a Plutona w Strzelcu. Ale nie wiem co to zmienia, szczerze mówiąc. Czy Pluton w Strzelcu to inna energia niż Pluton na przykład w Skorpionie?
Hortensja, tak, znak Plutona zmienia sposób, w jaki ta transformacja się wyraża. Pluton w Strzelcu to pokoleniowy Pluton lat dziewięćdziesiątych, i jego transformacja w szóstym domu może dotyczyć przekonań i filozofii związanych z pracą, jak rozumiesz swoją rolę, swój obowiązek, sens tego co robisz. Pluton w Skorpionie byłby intensywniejszy, bardziej skoncentrowany na władzy i tabu w miejscu pracy.
Właśnie się tu mnie co ciekawi. Mówimy o Plutonie pokoleniowym, bo większość ludzi w tym samym przedziale wiekowym ma Plutona w tym samym znaku. Więc skoro tylu ludzi ma Plutona w Strzelcu, to dlaczego Pluton w szóstym domu miałby być czymś specyficznym dla Hortensji, a nie dla całego pokolenia? Co sprawia, że dom ma większe znaczenie niż znak?
Słucham tej rozmowy i mam pytanie może naiwne, ale mnie naprawdę nurtuje. Mówicie o Plutonie w szóstym jako o czymś, z czym się żyje całe życie, o pokoleniowych energiach, o domach. Ale czy kiedykolwiek Pluton w szóstym po prostu odpuszcza? Czy jest jakiś moment, w którym ta transformacja przez pracę i zdrowie się kończy albo łagodnieje?
Stasiek zadał pytanie, które mnie też interesuje i chcę je rozwinąć. Czy tranzyt Plutona przez szósty dom, jeśli ktoś go aktualnie przeżywa, daje podobne sygnały jak natywna pozycja, czy to jest zupełnie inne jakościowo doświadczenie? Bo Rozmarynka wcześniej o tym napomknęła, ale nie rozwinęłyśmy tego wątku.
Właśnie, bo ja mam natywnego Plutona w ósmym, ale słyszałam że za kilka lat Pluton w tranzycie przejdzie przez mój szósty dom. I zastanawiam się czy powinnam się tego obawiać, czy raczej traktować to jako coś, co po prostu się wydarzy.
Sennaria trafnie to rozróżniła. Tranzyt ma ramy czasowe, natywna pozycja nie. Ale odpowiadając na pytanie o przygotowanie, to szczerze nie wiem, czy da się przygotować w sensie dosłownym. Pluton i tak zrobi swoje. Natomiast można obserwować, co w twoim życiu zawodowym i zdrowotnym jest niedokończone, zapchnięte pod dywan, przemilczane. Bo Pluton w tranzycie przez szósty będzie to wyciągał na powierzchnię. I to dotyczy też Anetta99, bo zapytałaś czy się bać, a ja bym raczej powiedziała, przyglądaj się teraz.
Dobra, ale co konkretnie znaczy 'zapchnięte pod dywan' w kontekście pracy? Czy chodzi o nierozwiązane konflikty ze współpracownikami, czy raczej o to, że zajmuję się pracą, która mnie nie odpowiada? Bo to są jednak różne rzeczy i nie wiem, na co mam zwracać uwagę.
Słucham i mam wrażenie, że Pluton w szóstym to tak jakby miał radar na to, co próbujesz schować. Trochę mnie to niepokoi, bo kto w ogóle lubi, jak wszystko wychodzi nagle. Ale chciałem się zapytać o coś innego. Wszyscy mówią o pracy, ale dom szósty to przecież też zdrowie. Czy Pluton tam natywny albo w tranzycie może dawać jakieś sygnały właśnie przez ciało, nie przez sytuacje zawodowe?
