Forum

Asystent AI
Pluto w doми szósty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pluto w doми szóstym - czy praca zawsze będzie źródłem transformacji i kryzysu

Strona 3 / 3

Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Myślę, że Stasiek dotyka czegoś ważnego, ale chcę dodać jedną rzecz. Ja nie używam astrologii zamiast rozumienia siebie psychologicznie, raczej jako dodatkową warstwę. Kiedy patrzę na swój Pluton w szóstym i widzę że szósty dom koresponduje z ciałem i pracą, to nie diagnozuję siebie, tylko szukam wzorca. Czy macie wrażenie, że to dwie osobne warstwy rozumienia?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rozmarynka, właśnie tak to u mnie działa. Terapia i astrologia nie walczą o to samo miejsce. Ale wracając do Plutona w szóstym konkretnie, ciekawe że prawie nie rozmawialiśmy o tym, jak ta konfiguracja wchodzi w interakcję z aspektami do innych planet. Bo sam Pluton w szóstym to jedno, ale jeśli ma kwadrat do Marsa albo trygon do Saturna, to chyba brzmi zupełnie inaczej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Wera_T absolutnie inaczej. Pluton bez aspektów w szóstym to jedno, a Pluton z kwadratem do Saturna w szóstym to jest zupełnie inna historia napięcia z obowiązkami i strukturą. Mnie bardziej interesuje czy ktoś na tym wątku ma konkretny aspekt do Plutona i chce powiedzieć jak to u nich pracuje, bo teoriami możemy tu siedzieć długo.


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Jasiek98 ja mam Plutona w szóstym i mam chyba sekstel do Słońca ale nie jestem pewna czy dobrze liczę orby. Jak to wpływa na interpretację? Bo Słońce mam w ósmym domu, co brzmi trochę intensywnie.


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Hortensja sekstel Plutona ze Słońcem to łagodniejsze połączenie, bardziej wspierające niż napięciowe. Słońce w ósmym do tego, to jest układ, gdzie całe życie może kręcić się wokół głębokiego rozumienia procesów przemiany, śmierci i odrodzenia, dosłownie i metaforycznie. Ale napisz mi, orbę jaka masz między nimi, bo to jest ważne przy interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam do tego co Wera_T powiedziała o aspektach, bo to zmienia wszystko w interpretacji Plutona. Mam Plutona w szóstym z opozycją do Chiron w dwunastym. Długo nie rozumiałam tej konfiguracji, ale teraz myślę, że to jest właśnie to napięcie między pracą a wycofaniem, między służbą innym a własną raną. Czy ktoś zna tę opozycję?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 502

@Eteria Chiron w dwunastym z opozycją do Plutona w szóstym brzmi jak konfiguracja kogoś, kto nosi w sobie głęboką ranę związaną z niewidzialnością albo z czymś, co nigdy nie zostało nazwane. A Pluton w szóstym wyciąga to na powierzchnię przez codzienność, przez pracę, przez ciało. Czy tak to odczuwasz?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Radomir tak, i to jest trochę niepokojące jak trafnie to opisałeś. Dokładnie tak. Mam poczucie, że praca zawsze w jakiś sposób dotyka tej rany, że nie ma możliwości funkcjonowania zawodowo bez wchodzenia w to głębsze terytorium. Ale nie wiem czy to jest typowe dla tej konfiguracji, czy po prostu moje.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mogę zapytać o coś praktycznego? Bo czytam ten wątek i jest bardzo bogaty, ale zastanawiam się czy Pluton w szóstym ma jakieś szczególne znaczenie w prognozach, na przykład przy tranzytach? Czy jak Pluton transytuje szósty dom innym osobom, to te osoby doświadczają czegoś podobnego do tych urodzonych z tą konfiguracją?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Anetta99 to jest ważne rozróżnienie, bo mieć Plutona natywnie w szóstym to co innego niż mieć tranzyt Plutona przez szósty. Natywna pozycja to jest coś, z czym się żyje od urodzenia i co jest wplecione w strukturę osobowości. Tranzyt to jest okno, zwykle kilkanaście lat w przypadku Plutona, kiedy te tematy są szczególnie aktywne. Oboje są intensywne, ale działają inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kilkanaście lat?? Serio tak długo trwa tranzyt Plutona przez jeden dom? To jak można w ogóle to obserwować i wiedzieć kiedy się zaczął a kiedy skończył?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Gencjana Pluton jest najwolniejszą planetą w układzie, przez jeden dom może przechodzić od kilku do nawet dwudziestu lat, zależy od rozmiaru domu i prędkości planety. Widać to zwykle po tym, że tematy jednego obszaru życia stają się dominujące przez długi czas, jakby nie było od nich ucieczki.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam o tych tranzytach i mam pytanie moze glupawe ale skad wiadomo kiedy Pluton wchodzi do szostego domu? Czy to trzeba liczyc samemu czy jest jakis program? Bo boje sie ze zle policzylam swoj horoskop i coś mi sie nie zgadza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Helenka51 nie ma głupich pytań. Są programy, które to liczą automatycznie, na przykład Astro.com jest darmowy i całkiem dokładny. Wpisujesz dane urodzenia i możesz zobaczyć zarówno natywną pozycję Plutona jak i aktualny tranzyt. Ale napisz, co ci się nie zgadza w horoskopie, może ktoś tu pomoże sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

I przy okazji Helenki warto dodać, że system domów też ma znaczenie przy tej interpretacji. Pluton w szóstym w systemie Placidusa może być w piątym albo siódmym w całoznakowym. Używacie jakiegoś konkretnego systemu przy interpretacji tej konfiguracji? Ciekawa jestem czy to zmienia obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wera_T, właśnie o to chciałam zapytać, bo sama używam Placidusa i zastanawiam się czy nie przełączyć się na całoznakowy przy analizie tej konfiguracji. Mój Pluton siedzi dość głęboko w szóstym, więc przy Placidusie i tak zostaje w szóstym, ale słyszałam że przy horyzontalnych cusp'ach to potrafi wszystko wywrócić do góry nogami.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Przy Plutonie w szóstym system domów naprawdę robi ogromną różnicę i bym nie lekceważył tego pytania Wery. Placidus jest najbardziej popularny, ale dla wysokich szerokości geograficznych bywa problematyczny. Całoznakowy jest prostszy i niektórzy mówią, że bardziej archaiczny, czyli bliższy temu, jak starożytni astrolodzy myśleli o domach.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

a powiedzie mi ktos w prostych slowach co to jest ten placidus i caly znakowy? Czytam i czytam i dalej nie rozumiem czy chodzi o same granice domow czy o cos innego calkiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Helenka51 najprościej jak potrafię: w astrologii domy można liczyć na różne sposoby i każdy system daje im trochę inne granice na kole horoskopu. Placidus to jeden ze sposobów, całoznakowy to drugi. I zdarza się, że ta sama planeta ląduje w innym domu zależnie od tego, którego użyjesz. Stąd pytanie Wery jest ważne, bo Pluton w piątym i Pluton w szóstym to różne interpretacje.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli jeśli dobrze rozumiem, to można mieć dwie różne wersje swojego horoskopu i obie są poprawne? To jak wtedy w ogóle wiedzieć, która interpretacja jest właściwa? Mnie to bardziej myli niż pomaga.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Gencjana no i tu jest sedno. Część astrologów mówi, żeby sprawdzić, która wersja bardziej pasuje do twojego życia. Ale to brzmi trochę jak odwrócone wnioskowanie, dobierasz system do narracji zamiast systemu do faktów. Dlatego pytam, bo w kontekście Plutona w szóstym chciałabym wiedzieć czy wasze doświadczenia z tą pozycją zmieniały się gdy zmienialiście system.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mnie Wera_T trafia w czuły punkt, bo sama przez lata używałam Placidusa i gdy przestawiłam się na całoznakowy, Pluton przesunął mi się do piątego. I szczerze mówiąc, szósty pasuje mi bardziej do tego, co przeżywam w pracy i zdrowiu. Piąty też ma sens w pewnych warstwach, ale ta ciągła transformacja przez codzienność, przez rutynę, przez ciało, to jest zdecydowanie szósty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Akacja i właśnie to jest ciekawe, że mówisz o wyborze przez dopasowanie do życia. Czy to nie jest tak, że Pluton w szóstym jest po prostu łatwiej rozpoznawalny, bo jego tematy są konkretniejsze niż Pluton w piątym? Przemiana przez pracę i zdrowie to coś, co każdy potrafi opisać, a przemiana przez twórczość i romanse brzmi mgliście.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

To co Eteria mówi o rozpoznawalności przypomina mi coś z klasycznych tekstów astrologicznych. Szósty dom był historycznie domem służby, choroby i niższych pracowników, dosłownie. Pluton tam umieszczony dawałby moc nad tymi obszarami, ale też głębokie uwikłanie w nie. Czy ktoś z was czytał jak Lilly albo inni autorzy klasyczni pisali o takich pozycjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Radomir Lilly pisał głównie w kontekście horarnym, więc bezpośrednie przełożenie na natalny Pluton jest trudne, bo Pluton jako planeta był odkryty dużo później. Ale sens domowy szóstego jako miejsca pracy i ciała się utrzymuje. Mnie bardziej interesuje co ty z tej klasycznej perspektywy wynosisz jeśli chodzi o interpretację Plutona w tym domu, bo widzę że czytasz szerzej niż większość tu piszących.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z innym pytaniem ale wróciłam do tego co Jasiek98 mówił wcześniej o moim sekstelu Plutona ze Słońcem. Powiedział że Słońce w ósmym to układ wokół przemiany i odrodzenia. Ale jak to się przekłada na pracę konkretnie? Czy to znaczy że moja praca zawsze będzie związana z tematami ósmego domu, no nie wiem, psychologia, finanse, śmierć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Hortensja niekoniecznie dosłownie, choć to możliwe. Sekstel to miękkie połączenie, więc raczej mówi o tym, że twoja energia życiowa, Słońce, płynie w stronę głębszych procesów, i to wspiera transformacyjną naturę Plutona w pracy. Ale żeby odpowiedzieć precyzyjniej, chciałbym wiedzieć w jakim znaku masz Słońce i Plutona, bo to zmienia interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Słońce mam w Skorpionie, a Plutona w Strzelcu. Ale nie wiem co to zmienia, szczerze mówiąc. Czy Pluton w Strzelcu to inna energia niż Pluton na przykład w Skorpionie?


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Hortensja, tak, znak Plutona zmienia sposób, w jaki ta transformacja się wyraża. Pluton w Strzelcu to pokoleniowy Pluton lat dziewięćdziesiątych, i jego transformacja w szóstym domu może dotyczyć przekonań i filozofii związanych z pracą, jak rozumiesz swoją rolę, swój obowiązek, sens tego co robisz. Pluton w Skorpionie byłby intensywniejszy, bardziej skoncentrowany na władzy i tabu w miejscu pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie się tu mnie co ciekawi. Mówimy o Plutonie pokoleniowym, bo większość ludzi w tym samym przedziale wiekowym ma Plutona w tym samym znaku. Więc skoro tylu ludzi ma Plutona w Strzelcu, to dlaczego Pluton w szóstym domu miałby być czymś specyficznym dla Hortensji, a nie dla całego pokolenia? Co sprawia, że dom ma większe znaczenie niż znak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Emilian to jest naprawdę dobre pytanie i mnie też długo to nie dawało spokoju. Moim rozumieniem jest to, że znak pokazuje jak Pluton działa, a dom pokazuje gdzie, czyli w jakim obszarze życia. Pokolenie ma tę samą energię, ale każda osoba przeżywa ją w innym miejscu swojego horoskopu. Dlatego dom jest właśnie tą indywidualizującą warstwą.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie może naiwne, ale mnie naprawdę nurtuje. Mówicie o Plutonie w szóstym jako o czymś, z czym się żyje całe życie, o pokoleniowych energiach, o domach. Ale czy kiedykolwiek Pluton w szóstym po prostu odpuszcza? Czy jest jakiś moment, w którym ta transformacja przez pracę i zdrowie się kończy albo łagodnieje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Stasiek moim zdaniem nie odpuszcza, ale zmienia formę. Kiedy już przejdziesz przez kilka cykli tej transformacji, zaczynasz rozumieć wzorzec. I to zrozumienie sprawia, że kolejne kryzysy przeżywasz inaczej, nie mniej intensywnie, ale świadomiej. Przynajmniej tak to u mnie wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Stasiek zadał pytanie, które mnie też interesuje i chcę je rozwinąć. Czy tranzyt Plutona przez szósty dom, jeśli ktoś go aktualnie przeżywa, daje podobne sygnały jak natywna pozycja, czy to jest zupełnie inne jakościowo doświadczenie? Bo Rozmarynka wcześniej o tym napomknęła, ale nie rozwinęłyśmy tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie, bo ja mam natywnego Plutona w ósmym, ale słyszałam że za kilka lat Pluton w tranzycie przejdzie przez mój szósty dom. I zastanawiam się czy powinnam się tego obawiać, czy raczej traktować to jako coś, co po prostu się wydarzy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Anetta99 myślę, że to są dwa różne doświadczenia. Natywny Pluton w domu to coś, z czym po prostu przyszłaś na świat i to jest twój wzorzec, tło całego życia. Tranzyt Plutona przez dom to coś, co ma swój początek, kulminację i koniec. Więc raczej nie bój się tego w kategoriach 'stanie się coś złego', tylko zastanów się, co w obszarze pracy i zdrowia chciałabyś świadomie przepracować zanim Pluton tam dotrze. Choć pytanie do Rozmarynki, bo ona zna temat lepiej, czy da się w ogóle jakoś przygotować na tranzyt Plutona przez szósty?


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Sennaria trafnie to rozróżniła. Tranzyt ma ramy czasowe, natywna pozycja nie. Ale odpowiadając na pytanie o przygotowanie, to szczerze nie wiem, czy da się przygotować w sensie dosłownym. Pluton i tak zrobi swoje. Natomiast można obserwować, co w twoim życiu zawodowym i zdrowotnym jest niedokończone, zapchnięte pod dywan, przemilczane. Bo Pluton w tranzycie przez szósty będzie to wyciągał na powierzchnię. I to dotyczy też Anetta99, bo zapytałaś czy się bać, a ja bym raczej powiedziała, przyglądaj się teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, ale co konkretnie znaczy 'zapchnięte pod dywan' w kontekście pracy? Czy chodzi o nierozwiązane konflikty ze współpracownikami, czy raczej o to, że zajmuję się pracą, która mnie nie odpowiada? Bo to są jednak różne rzeczy i nie wiem, na co mam zwracać uwagę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Anetta99 jedno i drugie może być prawdą jednocześnie. Pluton nie jest precyzyjny w wyborze tematu, on raczej uderza w to, co jest najsłabszym ogniwem struktury. Jeśli masz konflikt ze współpracownikiem, który tli się od miesięcy i udajesz, że go nie ma, to Pluton w tranzycie przez szósty może ten konflikt wyostrzyć do punktu, w którym nie da się go zignorować. Ale jeśli głębszym problemem jest sama praca, to najpierw wyjdzie właśnie to. Skąd wiesz, co jest u ciebie 'najsłabsze'? Czy czujesz teraz jakieś napięcie w obszarze pracy lub zdrowia, które odkładasz?


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham i mam wrażenie, że Pluton w szóstym to tak jakby miał radar na to, co próbujesz schować. Trochę mnie to niepokoi, bo kto w ogóle lubi, jak wszystko wychodzi nagle. Ale chciałem się zapytać o coś innego. Wszyscy mówią o pracy, ale dom szósty to przecież też zdrowie. Czy Pluton tam natywny albo w tranzycie może dawać jakieś sygnały właśnie przez ciało, nie przez sytuacje zawodowe?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Stasiek to bardzo dobre pytanie i moim zdaniem często pomijane w dyskusjach o szóstym domu, bo praca jest bardziej namacalna. Ale zdrowie w kontekście Plutona to często psychosomatyka, ciało zaczyna sygnalizować to, czego umysł nie chce przyjąć. Miałam kilka rozmów z osobami z Plutonem w szóstym i kilka z nich mówiło o nawracających, trudnych do zdiagnozowania dolegliwościach, które znikały gdy coś w pracy albo w rutynie się zmieniło. Ale nie wiem, czy to związek przyczynowy czy zbieżność. Rozmarynka, czy w literaturze astrologicznej jest coś konkretnego o zdrowiu przy tym układzie?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 502

@Wera_T w starszych tekstach dom szósty był dosłownie domem chorób, i to tych przewlekłych, trudnych do wyleczenia, w odróżnieniu od chorób ostrego początku, które przypisywano innemu domowi. Pluton tam daje mi obraz czegoś, co wymaga głębokiej interwencji, nie powierzchownego leczenia objawowego. Ale to nie znaczy, że każdy z Plutonem w szóstym musi chorować. Raczej że jeśli już coś z ciałem, to wymaga podejścia od korzeni. Co ciekawe, dawni astrolodzy wiązali szósty też z nawykami ciała, dietą, rytmem dnia. I tu Pluton mógłby działać jako coś, co zmusza do radykalnej zmiany właśnie tych nawyków.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: