Forum

Asystent AI
Pluto w doми szósty...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pluto w doми szóstym - czy praca zawsze będzie źródłem transformacji i kryzysu

Strona 2 / 3

Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się nad tym samym co Akacja. Bo wypalenie zawodowe to jedno, ale Pluton brzmi jakby chodziło o coś bardziej fundamentalnego. Może chodzi o to, że przy wypaleniu można po prostu zmienić pracę i poczuć ulgę, a przy Plutonie ta sama dynamika powtarza się w nowym miejscu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Wera_T to jest naprawdę trafna obserwacja. Pluton nie daje ulgi przez ucieczkę, bo wzorzec podąża za człowiekiem. Zmiana pracy bez zmiany czegoś głębszego kończy się tym samym schematem w nowym środowisku. Czy ta osoba, o której wspominałaś wcześniej, próbowała zmieniać pracę zanim wszystko zawrzało po czterdziestce?


Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Jasiek98 właśnie tak, kilka razy zmieniała. I za każdym razem po jakimś czasie dochodziło do podobnych napięć. Nie myślałam o tym w takim kontekście, ale teraz gdy piszesz, to faktycznie jest jakiś wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

No ale wzorzec powtarzających się napięć w pracy to może po prostu ktoś ma trudny charakter albo nieumiejętnie dobiera środowisko pracy. Po co od razu Pluton?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 502

@Stasiek rozumiem ten argument, ale to trochę jakby powiedzieć, po co archetypy skoro mamy psychologię. Astrologia nie wyklucza psychologicznego wyjaśnienia, ona opisuje to samo innym językiem. Pytanie tylko czy ten język jest komuś przydatny.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Stasiek i właśnie tu wraca pytanie o wartość ramy symbolicznej. Jeśli ktoś z Plutonem w szóstym rozumie przez tę ramę, że ma tendencję do radykalnych przemian w sferze pracy, i dzięki temu działa świadomiej, to czy naprawdę ważne jest czy Pluton to 'powoduje'?


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Eteria hm, to uczciwe postawienie sprawy. Chyba nie. Choć nadal mam wrażenie, że za dużo ludzi traktuje to jak wyjaśnienie zamiast jak sposób do myślenia. Przepraszam, zły dobór słowa, sposób to może złe określenie, bardziej jak soczewkę?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja wróciłam, bo mnie to nie puste słowie, ale ta kwestia z ósmym domem nie daje mi spokoju. Mogę zapytać tu, obiecuję że krótko, czy jeśli ktoś ma Plutona w ósmym to znaczy że te transformacje są bardziej wewnętrzne niż zawodowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Hortensja powiem tylko tyle, że ósmy dom wiąże się bardziej z głębokimi przemianami psychologicznymi, dziedzictwem, śmiercią i odrodzeniem w symbolicznym sensie. Ale serio warto założyć osobny wątek, bo to osobny temat i dużo ciekawszy niż można by tu zmieścić.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wracając do pytania Rozmarynki sprzed chwili, o odróżnienie Plutona od wypalenia. Myślę że wypalenie da się opisać jako wyczerpanie zasobów. Pluton w szóstym to raczej coś co rozkłada samą strukturę, na której te zasoby były oparte. Zupełnie różna głębokość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Sennaria ale czy to nie jest opis post factum? Jak ktoś jest w środku tego procesu, to skąd wie na jakim poziomie to działa? Może tak naprawdę tego odróżnić się nie da bez dystansu czasowego.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Akacja celuje w coś ważnego. Pluton jest planetą, którą rzadko rozumie się na bieżąco. Często jego działanie widać dopiero gdy już przeszło. I może to jest właśnie jedna z odpowiedzi na pytanie Rozmarynki z początku wątku, transformacja plutońska jest rozpoznawalna wstecz, nie w trakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie, może naiwne. Czy skoro Pluton ma taki długi cykl, to osoby urodzone w tym samym roku mają go w tym samym domu? I jak to wtedy działa, że to ma być coś indywidualnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Emilian to bardzo dobre pytanie i wcale nie naiwne. Pluton rzeczywiście przebywa w jednym znaku przez wiele lat, więc całe pokolenia mają go w tym samym znaku. Ale dom zależy od godziny i miejsca urodzenia, i to właśnie czyni pozycję domową bardziej indywidualną. Aspekty do innych planet w mapie też robią dużą różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wlasnie! Ja zawsze sie zastanawiam czy dwie osoby urodzne tego samego dnia maja takie same mapy. Chyba nie? Bo sie urodzily w innych godzinach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Helenka51 dokładnie, godzina urodzenia zmienia ascendent i układ domów, więc nawet bliźniacy urodzeni z różnicą godziny mogą mieć Plutona w różnych domach. I to jest właśnie ta część mapy, która jest najbardziej osobista.


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Ciekawe że wyszliśmy od pytania czy Pluton w szóstym oznacza ciągły kryzys, a teraz rozmawiamy o tym, skąd w ogóle bierze się indywidualność w astrologii przy planecie generacyjnej. Myślę że to nie jest dygresja, to jest serce pytania Rozmarynki, bo bez tej indywidualności sama pozycja nic nie mówi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Radomir i właśnie to mnie uderza w tej dyskusji. Zaczęłyśmy od bardzo konkretnego pytania, czy szósty dom z Plutonem to wyrok na trudną pracę zawodową, a dotarłyśmy do tego, że sama indywidualność mapy zależy od czegoś tak prozaicznego jak godzina urodzenia. Ale wracając do sedna, bo mnie to cały czas nurtuje, czy ktoś z was widział u siebie albo u kogoś bliskiego tę plutońską dynamikę w pracy jako coś naprawdę regenerującego, a nie tylko niszczącego?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Wera_T właśnie to jest pytanie, które Rozmarynka postawiła na samym początku i do którego chyba jeszcze nie dałyśmy pełnej odpowiedzi. Mam wrażenie, że wszyscy skupiamy się na kryzysie, a regeneracja jakoś ginie w tle. Może dlatego, że kryzysy są bardziej spektakularne i łatwiej o nich opowiedzieć?


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to mnie zastanawia od początku, bo gdy zaczynałam drążyć ten temat, to w większości źródeł Pluton w szóstym był opisywany niemal wyłącznie przez pryzmat zagrożeń, chorób, wyczerpania, radykalnych zwrotów. A czy ktoś spotkał się z interpretacją, która kładzie nacisk głównie na tę głębszą regenerację, bez przechodzenia przez kryzys? Czy to w ogóle możliwe według was, żeby transformacja plutońska zachodziła łagodniej?


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Pluton bez oporu rzadko działa. To jest planeta, która potrzebuje pewnego rodzaju tarcia, żeby uruchomić proces. Ale tarcie nie musi oznaczać katastrofy. Czasem wystarczy głęboki dyskomfort, coś co sprawia, że nie można już udawać, że jest dobrze. Pytanie czy to wciąż liczy się jako kryzys, czy już jako transformacja w mniej gwałtownym wydaniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Jasiek98 ale jak to rozróżnić w praktyce? Bo to co opisujesz, głęboki dyskomfort bez katastrofy, brzmi jak coś, przez co większość ludzi przechodzi w pracy co kilka lat niezależnie od Plutona. Gdzie jest ta plutońska specyfika?


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Akacja myślę, że ta specyfika to właśnie skala. Przy Plutonie nie chodzi o to, że zmieniasz stanowisko albo masz trudnego szefa. Chodzi o to, że coś co uważałeś za swoje zawodowe tożsamości po prostu przestaje istnieć. I nie możesz tego odbudować w tej samej formie. Czy to brzmi znajomo komuś z osobistego doświadczenia, bo mnie ciekawi jak to wygląda od środka?


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

A ja mam takie pytanko, moze glupie, ale czy Pluton w szostym zawsze znaczy ze ta transformacja jest w PRACY czy tez moze przez ZDROWIE? Bo szosty dom to tez zdrowie chyba? Ja to czytalam gdzies ze to dom codziennych rytulow i tez ciala.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Helenka51 świetne pytanie i wcale nie głupie. Szósty dom rzeczywiście obejmuje zarówno pracę, jak i zdrowie, a także codzienne rutyny, sposób w jaki o siebie dbamy. Pluton w szóstym może działać przez każdy z tych obszarów, albo przez wszystkie naraz. I to jest trochę przerażające, ale też ciekawe, bo czasem transformacja zawodowa przychodzi przez kryzys zdrowotny, albo odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Rozmarynka jest bardzo spójne z tym co znam z czakr. Szósta czakra i szósty dom mają wspólne terytorium symboliczne, służba, dyscyplina, ciało jako instrument. Jak Pluton wchodzi w ten obszar, to może podważać samą ideę tego, czemu i jak służymy. Zarówno zawodowo jak i przez ciało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Wera_T ale to teraz wychodzi trochę bardzo szeroko. Jeśli Pluton w szóstym może działać przez pracę, przez zdrowie, przez codzienne nawyki, przez czakry, to właściwie co wyklucza? Gdzie kończy się interpretacja a zaczyna mówienie wszystkiego o wszystkim?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 502

@Stasiek to jest uczciwy zarzut i sam go czasem mam wobec astrologii. Ale myślę, że odpowiedź leży w tym, że symbolika nie działa przez wykluczenie, tylko przez środek ciężkości. Szósty dom to nie jest jeden wąski temat, tylko pewne pole tematyczne. Pluton w tym polu przesuwa ten środek ciężkości ku głębokiej przemianie. Gdzie konkretnie, to zależy od reszty mapy i od życia danej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie, może trochę z innej strony. Czy jeśli ktoś ma Plutona w szóstym i jego praca jest spokojna, bez wielkich kryzysów, to znaczy że coś z mapą jest nie tak, czy że ta energia działa gdzieś indziej, czy może że ten człowiek po prostu świadomie ją przepracował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Emilian to jest jedno z trudniejszych pytań w astrologii w ogóle. Bo mapa pokazuje potencjał, nie wyrok. Ktoś z silnym Plutonem może przez całe życie unikać konfrontacji z jego tematyką, ale zwykle ta energia gdzieś wychodzi, albo przez ciało, albo przez relacje, albo przez obsesje których sam nie rozumie. Spokojne życie przy silnym Plutonie rzadko znaczy że jest nieaktywny.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Dokładnie to mnie uderzyło gdy czytałam opisy Plutona w szóstym. Że ta energia może być skierowana do wewnątrz, nie na zewnętrzne dramaty zawodowe. Ktoś może mieć spokojną pracę z zewnątrz, ale wewnętrznie przez tę pracę przechodzić przez coś bardzo głębokiego. Czy to w ogóle jest transformacja którą otoczenie zobaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie chciałam się zapytać o coś podobnego. Jak w ogóle wygląda plutońska transformacja w pracy od zewnątrz? Czy można ją zobaczyć patrząc na kogoś, czy to jest naprawdę tylko wewnętrzny proces?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Hortensja myślę że to zależy. Czasem widać wyraźnie, ktoś nagle zmienia kompletnie branżę, odchodzi z dobrze płatnej pracy bez wyraźnego powodu, albo wpada w konflikt który niszczy całą dotychczasową pozycję zawodową. Ale Sennaria słusznie zauważa, że część tego procesu jest niewidoczna. I zastanawiam się czy to drugie, to wewnętrzne przepracowywanie, jest w ogóle możliwe bez jakiegoś zewnętrznego punktu zapalnego.


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to chciałam powiedzieć od początku, że to pytanie z tytułu wątku, czy praca ZAWSZE będzie źródłem transformacji i kryzysu, może być źle postawione. Może nie chodzi o to, czy zawsze, ale o to, czy i kiedy ta plutońska głębia zostaje aktywowana. I czy można ją aktywować świadomie zanim życie zrobi to za nas.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

to jest naprawdę ciekawy kierunek. Czy uważasz że da się świadomie wejść w tę transformację zamiast czekać aż się wydarzy? I jak by to miało wyglądać w praktyce, przez jaką pracę, terapię, może przez jakąś regularną praktykę?


Odpowiedz
Wpisy: 502
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Mam wrażenie że to się łączy z szerszym pytaniem o to, jak w ogóle pracować z energią Plutona zamiast ją tylko przeżywać. W wielu tradycjach inicjacyjnych motyw zejścia do podziemi i powrotu jest właśnie o tym, można wejść w rozpad świadomie albo zostać w niego wciągniętym. Szósty dom dodaje do tego konkretu, że to wejście często dzieje się przez ciało i przez codzienność, nie przez spektakularne wydarzenia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Radomir to co mówisz o inicjacji przez codzienność jest dla mnie naprawdę nowe i chciałabym to rozwinąć. Bo zwykle inicjacja kojarzy mi się z jakimś przełomowym momentem, a tu sugerujesz że Pluton w szóstym może działać przez powtarzalność, przez drobne codzienne wybory, które powoli rozkładają stary porządek. Czy to nie jest właśnie ta łagodniejsza wersja transformacji o którą pytała Rozmarynka?


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Wera_T no właśnie to jest ciekawe, bo zazwyczaj jak myślimy o Plutonie, to wyobrażamy sobie jakiś wielki przełom, coś co wali w życie jak piorun. A ty sugerujesz że w szóstym domu ta energia może pracować zupełnie inaczej, przez codzienny rytuał, przez powtarzanie. Tylko mam pytanie, jak odróżnić plutońską transformację przez codzienność od zwykłej, powolnej zmiany, którą każdy przechodzi przez lata?


Odpowiedz
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Jasiek98 myślę, że to co odróżnia plutońskie działanie to jakiś moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że to co codziennie robisz już cię nie opisuje. Że rytuał, który wykonywałaś przez lata, stał się pustą formą albo odwrotnie, nagle nabiera zupełnie innego znaczenia. Ale sama nie jestem pewna tej odpowiedzi, to jest bardziej moje odczucie niż coś co mogę udowodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 566
Rozpoczynający temat
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Wera_T pisze o pustej formie bardzo do mnie trafia. Mam wrażenie, że Pluton w szóstym może właśnie tak działać, przez stopniowe wydrążanie sensu z tego co robisz, aż do momentu kiedy codzienna praca lub rytuał zdrowotny staje się nie do zniesienia w swojej bezduszności. I dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa przemiana, bo nie możesz już tego kontynuować jak automat.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

ale czy to wydrążenie sensu to jest cel, czy efekt uboczny? Bo jakbyś powiedziała, że Pluton specjalnie zabiera sens, żeby zmusić do szukania głębszego, to rozumiem. Ale jeśli to jest po prostu konsekwencja tego, że człowiek rośnie, to nie wiem czy można to przypisywać konkretnie tej planecie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Emilian to jest naprawdę dobry punkt. Bo można się zastanawiać, czy astrologia opisuje mechanizm, czy tylko nakłada etykietkę na coś co i tak by się wydarzyło. Ja osobiście skłaniam się ku temu, że mapa pokazuje skłonności i obszary, ale nie tworzy zdarzeń z niczego. Pluton w szóstym to może być po prostu wyraźniejszy, intensywniejszy przebieg czegoś, przez co każdy przechodzi, ale nie każdy z taką siłą.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@helenka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam pytanko bo troche zgubiłam watek. Czy jak Pluton jest w szostym i ktos ma duzo chorob, to czy to znaczy ze sie nie transformuje i te choroby sa kara? Bo boję sie ze tak to rozumialam i to by bylo troche straszne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Helenka51 absolutnie nie o karę tu chodzi i dobrze że pytasz, bo to częste nieporozumienie. Pluton w szóstym nie powoduje chorób jako wymierzania sprawiedliwości. Raczej chodzi o to, że ciało może być tym miejscem, gdzie zbierają się napięcia, o których psychika nie chce wiedzieć. Choroba może wtedy działać jak sygnał, że coś wymaga głębszego spojrzenia, nie jako kara, ale jako informacja.


Odpowiedz
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 369

@Sennaria tylko że to trochę niebezpieczne myślenie, nie? Jeśli powiemy że choroba to sygnał duchowy, to ktoś może zaniedbać leczenie i czekać aż coś mu astrologia wyjaśni. Nie mówię że tak interpretujesz, ale jak to rozumieć żeby nie wpaść w taką pułapkę?


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Stasiek masz rację i dobrze że to mówisz. Leczenie zawsze najpierw, to jest podstawa. Astrologia może być dodatkowym kontekstem do rozumienia, ale nie zamiennikiem diagnozy i leczenia. Pluton w szóstym może skłaniać do głębszego rozumienia własnego ciała, ale to nie wyklucza lekarza, wprost przeciwnie.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćmy może na chwilę do tej pracy, bo to też jest w tytule. Zastanawiam się czy jak ktoś ma Plutona w szóstym i zmienia pracę bardzo rzadko, siedzi w jednym miejscu przez wiele lat, to czy ta plutońska energia w ogóle ma szansę zadziałać? Czy musi być jakaś zewnętrzna zmiana?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 502

@Hortensja to jest właśnie ten paradoks. Bo można siedzieć w tej samej pracy przez dwadzieścia lat i przejść przez kilka głębokich przeobrażeń wewnątrz tej roli. Sama pozycja może się nie zmienić, ale to kim się jest w tej roli, dlaczego się ją wykonuje, jakie ma znaczenie, to może przechodzić wielokrotne transformacje. Pluton nie potrzebuje zmiany adresu, żeby zadziałać.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Radomir to jest dla mnie ważne rozróżnienie. Więc transformacja plutońska niekoniecznie widoczna jest w CV. Możesz pytać, bo chcę dobrze zrozumieć, czy mówisz że ta przemiana jest bardziej w relacji do pracy niż w samej pracy? Że chodzi o to, jak postrzegasz sens tego co robisz, a nie o to czy zmieniasz stanowisko?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 502

@Eteria tak, dokładnie tak to rozumiem. I myślę, że to jest jedno z ważniejszych rozróżnień w tej interpretacji. Pluton nie jest planetą zmiany miejsca, jest planetą zmiany istoty. Ktoś może zmienić pięć prac i żadna z nich nie będzie plutońska, jeśli zmieniał je powierzchownie, bez konfrontacji z czymś głębszym w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@anetta99)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z trochę innym pytaniem, ale czytam ten watek od początku i zastanawiam się, czy Pluton w szóstym ma jakieś szczególne znaczenie dla relacji z szefem albo ze współpracownikami? Bo w pracy te relacje są przecież bardzo ważne i chyba mogą być źródłem kryzysu równie dobrze jak sama praca?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Anetta99 relacje w pracy to trochę szósty dom, trochę siódmy, trochę dziesiąty, zależy od kontekstu. Ale Pluton w szóstym może faktycznie wpływać na to jak postrzegasz hierarchię, służbę, podporządkowanie. Czy widzisz to jako coś naturalnego czy jako coś co podrywa twoją autonomię. Konflikt z przełożonym przy Plutonie w szóstym może być głębszy niż to wynika z samej sytuacji.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@wera_t)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co mówi Jasiek98 o hierarchii przypomina mi coś, o czym nie rozmawialiśmy. Szósty dom to też kwestia służby i podległości, a Pluton tam może oznaczać bardzo głębokie napięcia z tym, komu i dlaczego się służy. Może to właśnie dlatego plutońskie kryzysy zawodowe często mają taki egzystencjalny smak, bo pytanie nie brzmi czy zmienić pracę, ale czy w ogóle chcę dla kogokolwiek pracować na dotychczasowych warunkach.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

To nawiązuje do czegoś co mnie nurtuje. Jeśli Pluton w szóstym stawia takie pytania o sens służby i hierarchię, to czy osoby z tą konfiguracją częściej zostają samozatrudnione albo zakładają własne firmy? Nie mówię że to reguła, ale zastanawiam się czy jest jakiś wzorzec.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 566

@Emilian spotkałam się z taką interpretacją i jest w niej coś sensownego, ale z drugiej strony znam osoby z Plutonem w szóstym, które całe życie pracują jako pracownicy i nigdy nie miały potrzeby zakładania czegoś własnego. Myślę, że to bardziej kwestia całego horoskopu, a nie samego Plutona w szóstym. Choć to co Wera_T powiedziała o napięciu z podległością, to mogę potwierdzić że pojawia się w opisach tej pozycji często.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale powiem szczerze że to wszystko brzmi bardzo filozoficznie. Mnie interesuje bardziej konkretnie, jak poznać czy aktualnie przeżywa się coś co jest transformacją plutońską, czy po prostu ma się zwykły zły okres w pracy. Jest jakaś praktyczna różnica którą można poczuć?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Gencjana myślę że jednym z wyznaczników jest to, że po plutońskim przejściu nie wraca się do tego, co było przed. Zły okres w pracy mija i można kontynuować jak wcześniej. Transformacja plutońska sprawia, że nawet jak warunki zewnętrzne wracają do normy, to ty już nie jesteś tą samą osobą która tę pracę zaczynała. Coś się w tobie nieodwracalnie przesunęło.


Odpowiedz
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 485

@Akacja dobra, czyli miernikiem jest to, że nie ma powrotu do punktu wyjścia. To ma sens. Ale jak to odróżnić w trakcie, nie z perspektywy czasu? Bo jak jesteś w środku złego okresu, to skąd wiesz czy to jest to plutońskie czy nie?


Odpowiedz
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Gencjana to jest właśnie trudne i uczciwie mówię, że w trakcie rzadko się to wie. Jedna rzecz, którą zauważyłam, to że plutońskie procesy mają taki charakterystyczny ciężar, jakby coś pod spodem pracowało, nawet kiedy zewnętrznie wszystko wygląda spokojnie. Zwykły zły okres jest bardziej... powierzchniowy? Boli, ale nie drąży.


Odpowiedz
(@emilian)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 347

@Akacja ale czy ten ciężar, o którym mówisz, to nie jest po prostu depresja albo wypalenie? Pytam serio, bo boję się że za łatwo nakładamy astrologiczną etykietkę na coś, co powinno trafiać do specjalisty.


Odpowiedz
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 523

@Emilian no i tu znowu wracamy do tego, co mówił Stasiek wcześniej. Myślę, że to nie jest albo-albo. Można być wypalonym zawodowo, być u terapeuty i jednocześnie rozumieć to przez pryzmat Plutona w szóstym. Jedno nie wyklucza drugiego, tylko daje inny rodzaj kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 369
(@stasiek)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobrze, że to mówisz, bo mi zawsze trochę zgrzyta gdy astrologia wchodzi na terytorium zdrowia psychicznego. Nie jestem przeciw interpretacjom, ale ten wątek o tym ciężarze i drążeniu brzmi dla mnie bardzo podobnie do opisu depresji. Jak wy to rozgraniczacie u siebie?


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: