Forum

Asystent AI
Chiron w domu pierw...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Chiron w domu pierwszym - czy rana archiwistów zawsze widoczna dla innych

Strona 1 / 2

Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Mam Chirona dokładnie na ascendencie, w pierwszym domu, i od jakiegoś czasu zastanawiam się nad jedną rzeczą. Czy ta rana jest czymś, co inni widzą zanim ja sama zdążę cokolwiek powiedzieć? Bo mam wrażenie, że ludzie od razu wyczuwają, że jest we mnie coś... nie wiem, jakieś pęknięcie. Nie mówię im o tym, nie ma mowy. A jednak reagują dziwnie, jakby to widzieli. Czytałam różne interpretacje, jedne mówią że Chiron w pierwszym domu to rana tożsamości, inne że to właśnie tam zaczyna się uzdrowienie. Ale to mi nie odpowiada na pytanie czy ta rana jest w jakiś sposób dosłownie wypisana na twarzy. Ktoś ma podobne doświadczenia?


Odpowiedz
85 odpowiedzi
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest jedno z ciekawszych pytań dotyczących Chirona, bo rzeczywiście pierwsza domówka jest specyficzna. Dom pierwszy to maska, ale też to, co wystawiamy na świat bez świadomego wyboru. Chiron tam oznacza, że rana wchodzi do pokoju razem z nami, dosłownie. Nie musisz o niej mówić, bo jest zakodowana w twoim sposobie bycia, w postawie, w tym jak patrzysz na innych. Ale tu jest ważne rozróżnienie, które często umyka: to nie znaczy, że inni to czytają jako słabość. Oni to czytają jako coś magnetycznego, trudnego do opisania. Dlatego właśnie Chiron w pierwszym domu bywa mylony z silną osobowością, a nie z raną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Zenobia to ciekawe co mówisz o magnetyzmie, bo mam znajomego z Chironem w pierwszym domu i faktycznie coś w nim jest takiego, że ludzie się go pytają o rady, jakby był kimś mądrym. Ale on sam mówi, że nie czuje się mądry tylko poraniony. Jak to się ma do tego uzdrowiciela innych? Bo chyba Chiron to też archetyp rannego uzdrowiciela?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Adept tak, to właśnie sedno. Chiron jako ranny uzdrowiciel to archetyp, który oznacza że twoja własna rana staje się miejscem, z którego pomagasz innym. Ale uwaga, bo to nie działa automatycznie i nie działa bez pracy nad sobą. Twój znajomy pewnie pomaga innym instynktownie, właśnie dlatego że sam zna ten ból. Pytanie do ciebie: czy on sam korzysta z tej swojej mądrości w stosunku do siebie, czy tylko daje ją innym?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@teodozja_m)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że się wtrącam, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Dom pierwszy to jest ten od ascendentu, tak? Bo zawsze się mylę z tymi domami. I jeśli mam Chirona na przykład w znaku Byka w tym pierwszym domu, to czy znak też coś zmienia, czy liczy się głównie dom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Teodozja_M tak, dom pierwszy zaczyna się od ascendentu, to jest ten sam punkt. A co do twojego pytania o znak, to jak najbardziej ma znaczenie. Znak mówi przez co ta rana się wyraża albo w jakiej sferze życia ją czujesz najbardziej, a dom mówi gdzie działa i jak ją widać na zewnątrz. Chiron w Byku w pierwszym domu to mogłoby być coś związanego z ciałem, materią, własną wartością, wypisane wprost w tym jak się prezentujesz. Ale tu wolę żeby Zenobia potwierdziła, bo ona ma więcej wiedzy o szczegółach.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja chcę wrócić do tego co napisała Selenka na początku, że ludzie wyczuwają to pęknięcie. Bo to mnie bardzo uderzyło. Mam Chirona w trzecim domu i też mam to dziwne poczucie że kiedy mówię, inni słyszą coś czego ja nie chcę powiedzieć. Zastanawiam się czy to nie jest po prostu projekcja z naszej strony, że sami zakładamy że nas widzą, a nie że naprawdę nas widzą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Irenka.1 o, to jest bardzo trafne pytanie i szczerze sama nie wiem czy potrafię to odróżnić. Ale jest jedna rzecz która mnie przekonuje, że to nie jest tylko projekcja: nieznajomi. Z bliskimi możesz powiedzieć, że wiedzą więcej bo znają historię. Ale mi się zdarza że nieznajomi, po krótkiej rozmowie, mówią rzeczy, które trafiają dokładnie w to miejsce. Za precyzyjnie to działa żeby to była przypadkowa projekcja. Chociaż masz rację, że mechanizm projekcji jest trudny do odfiltrowania.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Brzmi przekonująco, ale jak to weryfikujesz? Możemy mieć Chirona gdziekolwiek i interpretować dowolne komentarze obcych jako potwierdzenie jego działania. Nie mówię że Chiron w pierwszym domu nic nie znaczy, ale skąd wiesz że to nie jest po prostu pewien typ osobowości albo mowa ciała, która przyciąga takie reakcje? Astrologia czy nie, jest dużo zmiennych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Lubon ale czy ty sam masz Chirona w horoskopie cokolwiek wyraźnego? Bo rozumiem sceptycyzm, ale trochę inaczej się rozmawia o tym jak się to samemu czuje w kości, a inaczej jak się patrzy z zewnątrz.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Adept Chiron mam w ósmym domu, więc daleko od pierwszego. Ale to nie zmienia pytania o metodologię. Chętnie posłucham jak odróżniacie astralne od nieastrycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Tu może być pomocne jedno rozróżnienie. Chiron w pierwszym domu nie działa jak tatuaż na czole. Działa raczej jak pewien wzorzec relacyjny który powtarza się na tyle konsekwentnie, że zaczyna wyglądać na coś więcej niż przypadek. Z Lubonem zgadzam się w połowie, bo sceptycyzm jest zdrowy. Ale odrzucenie czegoś tylko dlatego że nie ma linijki pomiaru, to też nie jest czysty racjonalizm.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Heniek59 dobra, ale czy nie jest tak że jak ktoś wie o swoim Chironie, to zaczyna interpretować wszystko przez ten filtr? To klasyczny efekt potwierdzenia. Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Darek_69 to uczciwe pytanie. Efekt potwierdzenia na pewno istnieje i astrologia jest na niego podatna jak każdy symboliczny system. Ale jest jedna rzecz, która go częściowo neutralizuje, mianowicie momenty tranzytów. Jak transit Chirona przez dom pierwszy pokrywa się z konkretnym kryzysem tożsamości, który zaczął się zanim ktoś wiedział o tym tranzycie, to trudniej to zbagatelizować jako projekcję. Oczywiście to nadal nie jest dowód naukowy, ale to inna jakość niż powiedzenie: szukam potwierdzeń.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy Chiron w pierwszym domu może się objawiać dosłownie, jak przez ciało? Znaczy czytałam że dom pierwszy to też fizyczność, wygląd. Czy to może być tak, że ktoś ma jakiś wyraźny znak na ciele albo coś z wyglądem co go zawstydza od dziecka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Martusia95 u mnie jest dokładnie tak. Mam Chirona w pierwszym domu i od zawsze mam coś z cerą co było powodem dokuczania w szkole. Długo myślałam że to przypadek, ale kiedy zaczęłam zgłębiać temat, to to powiązanie między Chironem a dosłownymi śladami na ciele w pierwszym domu jakoś nagle bardzo do mnie przemówiło. Nie twierdzę że jedno wywołało drugie, ale symbol trafił.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@irenka-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co piszesz Talizmana bardzo mnie zastanawia. Ciało jako nośnik rany chirońskiej. Czy to jest opisane gdzieś dokładniej, w jakich źródłach szukałaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Irenka.1 czytałam głównie Barbary Hand Clow, ona dużo pisała o Chironie jako punkcie przejścia między Saturnem a Uranem, i o tym że w pierwszym domu rana jest dosłownie wcielona, nie metaforyczna. Ale też natknęłam się na Melanie Reinhart, która to opisuje trochę inaczej, bardziej przez relacje niż przez ciało. Nie wiem która mi bardziej odpowiada.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wracając do mojego pierwotnego pytania bo Talizmana właśnie poruszyła ważny wątek. Jeśli rana chirońska w pierwszym domu jest dosłownie wcielona, to czy jej widoczność dla innych jest właśnie przez to, że ludzie czytają ciało zanim przeczytają słowa? Bo ja przez długi czas myślałam że moje pęknięcie wychodzi w rozmowach, ale teraz się zastanawiam czy to nie zaczyna się wcześniej, na poziomie postawy, mimiki, czegoś co trudno opisać.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Selenka opisuje jest spójne z tym jak dom pierwszy działa niezależnie od Chirona. Ascendent to pierwsza warstwa kontaktu z innymi, to co wyprzedza słowa. Chiron tam oznacza że ta pierwsza warstwa jest naznaczona. Ale jest pytanie na które chciałbym usłyszeć odpowiedź od tych, którzy mają to ustawienie: czy praca z Chironem w pierwszym domu daje w ogóle poczucie że ta widoczność się zmniejsza, czy raczej zmienia tylko relację do niej?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Heniek59 z mojego doświadczenia to drugie. Rana nie znika, ale przestajesz jej się wstydzić tak mocno. I wtedy dziwna rzecz: ludzie nadal to widzą, ale reagujesz inaczej, nie uciekasz od tego. Może o to chodzi w tym uzdrowieniu, że nie chodzi o usunięcie śladu, tylko o inne z nim obcowanie.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Talizmana ale chwila, bo to co mówisz brzmi jak teza do sprawdzenia. Mówisz że rana nie znika, tylko przestajesz się jej wstydzić. To jak to działa w praktyce? Czy ludzie naprawdę nadal widzą to samo, czy może widzą coś innego, właśnie dlatego że ty reagujesz inaczej?


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Darek_69 uczciwie to nie wiem czy widzą to samo. Widzą coś, to jestem pewna. Ale twoje pytanie jest dobre, bo może zmiana mojej reakcji zmienia też to co oni odczytują. Może zamiast rany widzą bliznę. A blizna to jednak co innego niż otwarta rana.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

@Talizmana To rozróżnienie między raną a blizną jest tu kluczowe i mało kto je robi. W kontekście Chirona w pierwszym domu blizna to już etap integracji. Ale wróćmy do pytania Selenki, bo ono leży pod całą tą rozmową: czy widoczność dla innych jest nieuchronna, czy można się tym zarządzać?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

@Heniek59 Właśnie to mnie najbardziej zajmuje. Bo jeśli blizna jest nadal widoczna, ale już nie boli tak samo, to czy mam nad tym jakąkolwiek kontrolę co pokazuję światu? Czy dom pierwszy z Chironem to skazanie na pewien rodzaj przezroczystości, czy można się tego nauczyć świadomie używać?


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

@Talizmana Słuchajcie, podchodzę do tego od strony czakr bo to moja działka, ale tu jest coś co pasuje. Czakra serca i czakra podstawy razem decydują o tym jak osadzamy się w ciele. Jeśli Chiron jest w pierwszym domu i wcielony dosłownie jak mówiła Talizmana, to praca z czakrą podstawy może rzeczywiście zmieniać ten przekaz który wysyłamy ciałem. Pytanie do Selenki: czy próbowałaś czegoś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Iwetka_68 szczerze, próbowałam różnych rzeczy z ciałem, ruch, oddech, ale nigdy nie myślałam o tym przez pryzmat czakry podstawy. To ciekawe połączenie. Chociaż zastanawiam się czy to działa na widoczność dla innych, czy tylko na moje wewnętrzne poczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

no i tu właśnie nie wiem. Z mojego doświadczenia zmiana wewnętrzna zmienia też to co odbierają inni, ale nie potrafię powiedzieć czy to działa przez energię czy po prostu przez język ciała. Może to jest to samo?


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie o tym mówię od początku. Jak odróżnić energię od języka ciała? To nie jest pytanie złośliwe, serio. Bo jeśli zmiana wewnętrzna zmienia sygnały które wysyłamy ciałem, to mamy wyjaśnienie bez odwoływania się do czegoś nieastrycznego. I to by też wyjaśniało dlaczego nieznajomi czytają Chirona w pierwszym domu: bo po prostu czytają ciało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Lubon dobrze, ale to jest trochę jak spierać się czy śpimy bo jesteśmy zmęczeni, czy jesteśmy zmęczeni bo śpimy. Nawet jeśli mechanizm jest przez ciało, to pytanie Chirona brzmi inaczej: dlaczego ten wzorzec w ciele jest akurat taki, skąd pochodzi. I tu astrologia daje pewną ramę.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@marylka)
Połączone: 2 miesiące temu

@Adept Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie które mnie nurtuje. Mówicie o tym co widzą inni. A co z samą osobą z Chironem w pierwszym domu? Czy ona sama siebie też tak widzi, czy jest jakiś rozdźwięk między tym jak ją widzą a jak ona siebie postrzega?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

@Marylka To jest bardzo dobre pytanie Marylka i dotyka czegoś co trudno mi zwerbalizować. U mnie osobiście jest dokładnie taki rozdźwięk. Ja w środku czuję się dość spójna, a potem ktoś mówi coś co pokazuje że widzi zupełnie co innego. I to jest dezorientujące.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

@Selenka czyli to trochę tak jakbyś miała inne lustro w środku niż to które trzymają inni? Bo to brzmi wyczerpująco, jeśli mam być szczera.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Martusia95 tak, to dobre określenie. Dwa lustra. I przez długi czas nie wiedziałam któremu ufać.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten rozdźwięk między autopercepcją a tym jak widzą nas inni jest opisywany w kontekście Chirona bardzo konsekwentnie przez różnych autorów. Liz Greene pisała że Chiron w pierwszym domu daje wrażenie bycia nieprzetłumaczalnym dla otoczenia. Nie niewidocznym, ale właśnie nieprzetłumaczalnym. Marylka zadała właściwe pytanie bo to jest serce tej pozycji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodozja_m)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 100

@Zenobia przepraszam, ale co to znaczy nieprzetłumaczalny? Że inni nie rozumieją tej osoby, czy że ona sama nie rozumie siebie?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Teodozja_M oba. Liz Greene miała na myśli że ta osoba istnieje jakby na granicy kilku światów i żaden język nie oddaje tego w pełni. Inni czują coś, ale nie potrafią tego nazwać. Sama osoba też. Stąd ta dezorientacja którą opisuje Selenka.


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

I to jest właśnie dlaczego powiedziałem wcześniej, że Chiron w pierwszym domu działa jak wzorzec relacyjny, a nie jak tatuaż na czole. Nie chodzi o to że każdy od razu widzi ranę. Chodzi o to że interakcje układają się w pewien powtarzający się kształt. Czy ktoś z pierwszym domem Chirona rozpoznaje taki wzorzec we własnych relacjach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Heniek59 u mnie ten wzorzec wygląda tak: ludzie albo od razu chcą mi pomagać, albo od razu czują się przeze mnie zagrożeni. Nie ma środka. I dopiero kiedy dowiedziałam się o Chironie w pierwszym, pomyślałam że może to ma jakiś sens.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Talizmana Ten brak środka który opisuje Talizmana, to coś co słyszę też od innych osób z tą pozycją. Albo przyciąganie, albo odpychanie. Jakby nie było przestrzeni na obojętność. Selenka, czy ty też to czujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

@Talizmana Tak, dokładnie tak. Rzadko kiedy ktoś jest dla mnie neutralny, przynajmniej w tym pierwszym kontakcie. I zawsze mnie to dziwiło zanim zaczęłam patrzeć na to przez Chirona. Teraz zastanawiam się czy ten brak obojętności jest właśnie tym co Talizmana nazywała blizną, czyli czymś co jest widoczne i co wywołuje reakcję, nawet jeśli nie wiemy dlaczego reagujemy.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

@Selenka Ten brak obojętności który opisujesz, Selenka, to coś co przez lata brałam za swój problem, że robię coś nie tak, że jestem za intensywna. Dopiero kiedy zaczęłam patrzeć na to jako na sygnał wysyłany przez sam Chiron, przestałam się z tym kłócić. Ale to rodzi inne pytanie: jeśli ten sygnał jest niezależny od naszej woli, to gdzie tu jest jakiekolwiek sprawstwo?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1257

@Talizmana no właśnie, bo jeśli piszesz że to sygnał niezależny od woli, to brzmi to jak fatalizm. Chiron mówi ci że tak będziesz postrzegana i tyle? Bo to trochę zamknięta pętla.


Odpowiedz
(@talizmana)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Lubon nie do końca o to mi chodziło. Mam na myśli to, że zamiast walczyć z tym efektem, można go zacząć rozumieć. Sprawstwo nie polega na wyeliminowaniu tej dynamiki, tylko na tym żeby przestać być przez nią zaskakiwaną i reagować z większą świadomością. Przynajmniej tak to widzę u siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właśnie to słowo sprawstwo jest tu kluczowe i wracam do niego od początku tego wątku. Bo moje pytanie w gruncie rzeczy zawsze było o to: czy mam jakiś wpływ na to co widzą inni, czy jestem tylko medium dla czegoś co Chiron przez mnie pokazuje. Talizmana, jak to u ciebie wygląda w praktyce, że przestałaś być zaskakiwana?


Odpowiedz
Wpisy: 466
(@heniek59)
Połączone: 4 miesiące temu

Dorzucę coś do tego sprawstwa, bo myślę że tu jest pewne pomieszanie poziomów. Chiron w pierwszym domu nie mówi nam co czujemy, on mówi przez jaką soczewkę jesteśmy widziani. Soczewki nie zmieniamy, ale możemy zmienić to co przez nią przepuszczamy. Czy to ma sens dla osób z tą pozycją?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 344

@Heniek59 ta metafora z soczewką jest dobra, ale mam pytanie: skoro my tej soczewki nie widzimy bo jest w pierwszym domu, to jak w ogóle mamy wiedzieć co przez nią przepuszczamy? Selenka mówiła że nie widzi siebie tak jak widzą ją inni. To chyba podstawowy problem, nie?


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Martusia95 i to jest dokładnie paradoks pierwszego domu z Chironem. To co jest najbardziej widoczne dla innych, jest dla ciebie najbardziej niewidoczne, bo to jest powietrze które oddychasz. Pytanie do Selenki: czy było jakieś konkretne zdarzenie kiedy ta niewidoczność własnej soczewki stała ci się bardziej jasna?


Odpowiedz
Wpisy: 547
Rozpoczynający temat
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Tak, był taki moment. Ktoś bliski opisał mi jak mnie postrzega i użył słów które kompletnie do mnie nie pasowały, a jednocześnie widziałam że mówi to bez złośliwości, że naprawdę to czuje. I pomyślałam: skoro on to widzi tak wyraźnie, a ja nie widzę w ogóle, to gdzie jest ta prawda? W jego percepcji czy w mojej?


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz Selenka to zjawisko które kilku autorów opisuje jako chiropathy, choć to nieoficjalny termin. Martin Schulman pisał o tym że Chiron w pierwszym domu tworzy rodzaj nieprzetłumaczalności między autopercepcją a percepcją zewnętrzną. Nie chodzi o to że ktoś ma rację, tylko że te dwa obrazy nigdy się do końca nie nakładają. Ciekawi mnie czy inni uczestnicy z tą pozycją mają podobne zdarzenia, czy to powszechny wzorzec?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Zenobia a to nieprzetłumaczalność jest stała, czy można ją zmniejszyć? Bo jeśli praca z ciałem i czakrami zmienia coś w środku, to czy zewnętrzny obraz też się przesuwa? Czy ta luka zawsze zostaje?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 723

@Iwetka_68 szczerze, nie znalazłam jednoznacznej odpowiedzi w tym co czytałam. Liz Greene sugerowała że całkowite zamknięcie tej luki nie jest celem Chirona, że to raczej nauczenie się życia na tej granicy niż jej wyeliminowanie. Ale to jej interpretacja, a mnie ciekawi co mówią doświadczenia, nie tylko teoria.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: