Dobra, ale wracając do samego początku pytania Feli - czy planeta w kardynalnym jest bardziej aktywna. Przegadałyśmy już tyle, wiec spróbuję to zebrać. Brzmi to tak, że tak, jest bardziej aktywna w sensie inicjowania i szybkości, ale niekoniecznie bardziej "silna" w sensie głębi oddziaływania. Czy dobrze rozumiem? 🙁
Przepraszam, że wchodzę, ale jestem pod wrażeniem tej dyskusji, naprawdę. Mam jedno pytanie - czy można mieć w swoim charcie dużo planet kardynalnych i jednocześnie zachowywać sie mało aktywnie? Bo znam kogoś, kto teoretycznie ma sporo planet w kardynalnych znakach, a jest niesamowicie powściągliwy i spokojny.
O, to jest coś, co rozumiem z własnego podwórka. Mam Marsa w Baranku i zawsze miałam wrażenie, że mam energię do działania, ale jakoś rzadko z niej korzystam. Teraz się zastanawiam, czy to Saturn może być winny. Muszę sprawdzić, gdzie dokładnie siedzi.
Wracam do pytania Agatki, bo myślę, ze nie do końca je wyczerpałyśmy. Ona pyta o kogoś z dużą ilością planet kardynalnych, kto jest mało aktywny. I tu jeszcze jeden czynnik - receptywne znaki kardynalne. Rak i Koziorożec są kardynalne ale mają zupełnie inną jakość wyjścia energii niż Baran czy Waga. Koziorożec inicjuje, ale w sposób wewnętrzny, powolny, ostrożny. Ktoś z Rakiem i Koziorożcem zdominowanym horoskopem moze być kardynalnie aktywny wewnętrznie i wcale tego nie pokazywać na zewnątrz. 😉
Baran i Waga inicjują na zewnątrz, w relacji ze światem - Baran przez działanie, Waga przez relację. Rak i Koziorożec inicjują bardziej w pionie, jeśli można tak powiedzieć - Rak przez emocjonalne zakorzenianie i tworzenie bezpiecznej przestrzeni, Koziorożec przez budowanie struktury i długofalowego planu. To jest nadal kardynalność, ale jej wyraz jest mniej widoczny dla obserwatora z zewnątrz. Stąd mylące wrażenie pasywności.
Mam pytanie do Halineczki albo Gwiazdary - czy ta pozioma/pionowa kardynalność ma jakieś zakorzenienie w tradycyjnej astrologii, czy to raczej współczesna interpretacja? pytam, bo w starszych tekstach tryby są opisywane dość jednolicie, bez takiego podziału wewnątrz.
Właśnie bo troche mam wrażenie, że w tej dyskusji mieszamy astrologię tradycyjną z psychologiczną i nie zawsze to zaznaczamy. W tradycyjnej tryb to po prostu jedna z charakterystyk znaku, która wpływa na temperament planety. W psychologicznej robi sie z tego cała narracja o wewnętrznych motywacjach. to nie jest złe, ale warto wiedzieć, w której szkole się poruszamy.
O rany, ja nawet nie wiedziałam, że jest różnica między astrologią tradycyjną a psychologiczną wiec chyba muszę się dokształcić. ale wracając do tematu - rozumiem już, że tryb kardynalny to nie znaczy automatycznie "duzo energii". Tylko bardziej że ta energia szybciej się włącza, tak?
Czytam tę dyskusję z boku i mam jedno pytanie, może głupie - a czy to, co mówicie o trybach, da się jakoś połączyć z numerologią? liczby mistrzowskie czy cyfra życiowa też opisują coś podobnego - tempo działania osoby, jej orientację na inicjowanie vs konsolidację. Zastanawiam się, czy to przypadkowe podobieństwo.
Wracam do sedna, bo trochę odpłynęłyśmy. Padło tu pytanie od Irenki, które jest właściwie bardzo konkretne - czy planeta w kardynalnym jest bardziej aktywna. I po całej tej dyskusji moja odpowiedź brzmi: bardziej reaktywna na bodźce i bardziej skłonna do inicjowania, ale to czy ta aktywność jest widoczna, trwała i skuteczna - to już zależy od wszystkiego innego razem. Tryb kardynalny to taki zapalnik, nie ładunek.
Dobra ale mam jeszcze jedno pytanie do Halineczki - powiedziałaś "bardziej reaktywna na bodźce". Co to znaczy w praktyce dla zwykłego człowieka? Że szybciej reaguje emocjonalnie? Że więcej rzeczy go rusza? Bo to brzmi jak wrażliwość, a nie aktywność.
Ojejku, czyli każda planeta ma swój własny sposób bycia kardynalną. Mars jest aktywny ruchowo, Księżyc emocjonalnie, a Wenus jak już wcześniej mówiłyśmy - relacyjnie. Czy dobrze to rozumiem? Bo jak tak na to patrzę, to tryb kardynalny to nie jest jedna cecha, tylko raczej przepustka do szybszego wyrażania tego, czym ta konkretna planeta jest.
Tak, właśnie to chciałam powiedzieć! Każda planeta ma swój własny tryb bycia kardynalną. Ale to mnie nawet bardziej dezorientuje niż na początku. Bo jak mam teraz patrzeć na kogoś z dużą ilością planet kardynalnych, to muszę sprawdzić każdą z osobna? Nie ma żadnego ogólnego skrótu?
Aaa, czyli władca znaku to coś zupełnie innego niż tryb znaku. To rozumiem teraz lepiej. A mam jeszcze jedno - skoro tryb to cecha znaku, a nie planety, to czy ta sama planeta zachowuje się inaczej w Baranie i w Raku, mimo że oba są kardynalne?
To jest dokładnie to pytanie, ktore powinnaś zadać. Tak, ta sama planeta w Baranie i w Raku zachowuje sie zupełnie inaczej, mimo że oba znaki są kardynalne. Baran to ogień kardynalny - inicjuje przez impuls, przez działanie, przez wyjście do przodu. Rak to woda kardynalna - inicjuje przez emocję, przez tworzenie struktury bezpieczeństwa, przez przyciąganie. Tryb mówi "kiedy", żywioł mówi "jak" i "w czym".
To właściwie jest klasyczny sposób opisywania znaków w astrologii - krzyżowanie trybu z żywiołem daje dwanaście kombinacji, po jednej na znak. Ale Kubuś dobrze to ujął, bo często zapominamy, ze gdy pytamy "czy planeta w kardynalnym jest bardziej aktywna", to pomijamy właśnie ten drugi wymiar. Aktywna przez ogień to coś innego niż aktywna przez wodę.
Dobra, ale czy ktoś nie ma wrażenia, że ta dyskusja robi się coraz bardziej teoretyczna? Bo zaczęłyśmy od konkretnego pytania - planeta w kardynalnym vs stały - a teraz jesteśmy przy macierzach i żywiołach. Mam poczucie że gubimy sedno. czy ktoś może powiedzieć wprost, jak to działa w praktyce, na żywym człowieku?
Przepraszam, ze wchodzę w tę rozmowę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Godność planety to znaczy, że planeta jest silna w danym znaku? I to jest niezależne od trybu? Bo to by znaczyło, że Mars w Baranie jest silny NIE dlatego że Baran jest kardynalny, tylko z jakiegoś innego powodu?
Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie może naiwne - skoro planeta może być silna w znaku kardynalnym, stałym i zmiennym, to czy tryb w ogóle ma znaczenie? Bo z tego co czytam, wydaje się, że godność jest ważniejsza?
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam jedno spostrzeżenie z praktyki - w horoskopach, które analizowałam przez lata, osoby z dominacją znaków kardynalnych najczęściej dobrze startują nowe projekty, ale nie zawsze je kończą. To wyraźny wzorzec. Czy wy tez to widzicie w swoich obserwacjach?
