Niedawno trafiłam na artykuł o tym, że faza Księżyca w momencie urodzenia ma tak samo duże znaczenie jak znak słoneczny. Urodziłam się w nowiu i podobno osoby urodzone w nowiu są zamknięte w sobie, zaczynają wiele rzeczy ale nie kończą. No i... troche mnie to uderzyło bo naprawdę tak mam. Ale nie wiem czy to nie jest za proste tłumaczenie. Czy ktoś się tym zajmował? Czy ta faza naprawdę zostaje z człowiekiem na całe życie?
Ja sie tym interesuję od jakiegoś czasu i moim zdaniem faza urodzenia to bardzo ważny element natalny, często pomijany przez osoby które dopiero zaczynają z astrologią. Urodziłam się w pierwszej kwadrze i rzeczywiście mam tą energię działania, trochę na oślep ale działania. Pytanie do Ciebie - wiesz dokładnie godzinę urodzenia? bo to ma znaczenie przy wyznaczaniu fazy.
Faza Księżyca w horoskopie natalnym to cos, co astrolodzy klasyczni uwzględniali od dawna, choć w popularnych horoskopach rzeczywiście się o tym nie mówi. Chodzi o relację między Słońcem a Księżycem w momencie urodzenia - to się nazywa cyklem synodycznym. Nów to zero stopni między nimi, pełnia to 180. Każda faza opisuje inny typ energii psychicznej, można powiedzieć - inny sposób przeżywania. Ale nie powiedziałabym, ze to "zostaje z człowiekiem" jak piętno. Raczej opisuje pewien wzorzec, z którym się przychodzimy.
Mnie zawsze uczono że jest osiem faz i każda ma swój archetyp - nów, sierp, pierwsza kwadra, narastający garbaty, pełnia, opadający garbaty, ostatnia kwadra i balsam. Osoby z pełni to podobno te ktore wszystko muszą zobaczyć w pełnym świetle, potrzebują sensu i relacji. Moja mama jest z pełni i to ją opisuje idealnie, zawsze chce wiedzieć "po co" i "dlaczego". A co z tym że faza Księżyca zmienia się szybko - czy rzeczywiście dwie osoby urodzone tego samego dnia mogą mieć różną fazę?
Jest kilka darmowych kalkulatorów w internecie, wpisz "lunar phase birth calculator" albo sprawdź na astro.com w rozdziale dodatkowych punktów natalnych. Podaj datę i godzinę to wyliczy. Faza zmienia sie co około 3-4 dni wiec godzina ma znaczenie tylko przy nowiu i pełni gdy jesteś blisko przejścia.
Prowadzę notatki od jakiegoś czasu i porównywałem fazy urodzenia z datami urodzenia kilku osób z rodziny. Ciekawa zbieżność - mój brat urodzony w pełni naprawdę jest "człowiekiem relacji", wszystko obraca wokół innych ludzi. Ja jestem z sierpa i podobno to typ poszukiwacza, kogoś kto ciągnie do nowych idei. Coś w tym jest, choć numerologia daje mi podobne wyniki innymi metodami. Ale mam pytanie - czy faza Księżyca w horoskopie natalnym nadpisuje znak Księżyca czy one działają razem? 🙂
Przepraszam że się wtrącam bo dopiero zaczynam z astrologią - czy ta faza urodzenia to jest coś co widać w zwykłym horoskopie który generuje się na stronach? Nigdy nie widziałem żeby był tam opisany jak faza Księżyca przy urodzeniu, tylko znak Księżyca.
Tarot też ma swoje odpowiedniki faz Księżyca i kiedy rozkładam karty dla kogoś, często pytam wlasnie o fazę urodzenia, bo to pomaga mi rozumieć jak dana osoba przetwarza informacje. Osoby z nowiu często ciągną w rozkładzie karty bardziej introspektywne, skierowane do wewnątrz. oczywiście to moje obserwacje, nie twarda reguła. Ale Opaline - powiedz mi, czy znasz jakieś tradycyjne źródła które dokładnie opisują te osiem archetypów? Trafiłam na kilka interpretacji które sie dość mocno różnią.
Ja urodzilam sie w pelni i moge powiedziec że to opis "wszystko albo nic" pasuje do mnie mega. Serio, nie umiem robić rzeczy połowicznie, albo wchodzę w coś całkowicie albo w ogóle. Znajomi mówią że jestem intensywna. Myślicie że to pelnia czy może po prostu charakter? Bo zawsze się zastanawiam ile w tym astrologii a ile po prostu ja.
Właśnie sprawdziłam - urodziłam się w ostatniej kwadrze. Opisy piszą, ze to faza "kryzysu świadomości", przejścia, rozliczenia z przeszłością. Trochę ciężkie określenia... Czy to znaczy ze całe życie mam być w takim stanie rozliczania? Nie brzmi zbyt optymistycznie 🙂
Czytam tę rozmowę i chcę dodać swoje doświadczenie - od jakiegoś czasu obserwuję tranzyt Księżyca przez mój natalny nów i rzeczywiście co miesiąc w tym czasie mam podobny wzorzec - wycofanie, potrzeba ciszy, nowe myśli. jakby faza urodzenia reaktywowała sie cyklicznie. Czy ktoś z was obserwował u siebie coś podobnego, że pewne fazy miesiąca są dla was szczególnie wyraziste?
Też miałam to samo pytanie do siebie kiedy zaczęłam sprawdzać fazę. Ale wiesz co mi pomogło? Nie czytałam opisu najpierw, tylko napisałam kilka zdań o sobie na kartce - co mi w życiu sprawia trudność, co jest moją siłą. Potem sprawdziłam opis fazy. I tam gdzie pokrywało sie bez sugestii z zewnątrz - to brałam poważnie. Sierp ma u Rudhyara taki wątek że ta faza walczy z tym co zastane, bo rodzi się tuż po nowiu i musi się przebić. Masz poczucie że często musisz coś "przebijać" w życiu?
To co opisujesz - to idzie pod prąd, nie wiem czy to Księżyc czy cokolwiek innego - może być tez kwestia aspektów do Marsa albo Urana w horoskopie. Faza Księżyca to jeden z wielu czynników. Sam mam urodzenie w narastającym garbatym i owszem, część opisów pasuje, ale mam też Saturna na ascendencie który robi swoje. Jak wy rozróżniacie co pochodzi z fazy, a co z innych elementów wykresu? Bo mnie to ciągle intryguje metodologicznie. 🙂
Dokładnie o tym myslalam kiedy czytalam swoj opis pelni! Mam Ksiezyc w Pannie i to jakoś ciągnie w strone analizy i powściągnięcia, a pelnia jakby pcha w drugą stronę. I faktycznie to czuję - że chcę być intensywna ale jednocześnie sie hamuje i potem eksploduję. Myślicie że to może być właśnie taka kombinacja fazy i znaku?
Dziękuję wszystkim za tę dyskusję, naprawdę dużo się uczę czytając! Mam pytanko - czy faza Księżyca przy urodzeniu ma jakiś związek z czakrami? Zastanawiam się czy Księżyc w nowiu to może być czakra korony albo trzeciego oka bo to takie bardziej wewnętrzne, a pełnia to czakra serca bo jest bardziej na zewnątrz? Czy to za duże uproszczenie?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam takie podstawowe pytanie, bo jestem tu nowa w temacie faz. mam w horoskopie Księżyc w nowiu, urodzenie dosłownie dzień po nowiu. I wszędzie czytam ze to typ "instynktowny", "działający impulsywnie". A ja jestem strasznie analityczna, wszystko sprawdzam po trzy razy zanim cokolwiek zrobię. Czy to możliwe że opis po prostu nie pasuje?
A ja mam pytanie które mnie nurtuje od początku tego wątku - czy faza Księżyca przy urodzeniu wogóle "zostaje" z nami na całe życie? Czy to jak zdjęcie z chwili urodzenia, czy tez zmienia się z nami? Bo obecny Księżyc też cały czas przechodzi przez fazy i zastanawiam się czy nie nadpisuje jakoś tej wyjściowej.
Słuchajcie, wróćmy do pytania Orionki bo mi sie wydaje że troche je zgubiłyśmy po drodze. Ona pytała czy faza przy urodzeniu zmienia osobowość - i przez kilkadziesiąt postów mówiłyśmy "tak, zmienia" albo "współdziała z innymi czynnikami". Ale nikt chyba nie powiedział wprost - jak to w ogóle miałoby działać mechanicznie? Dlaczego faza Księżyca w dniu urodzenia miałaby cokolwiek robić z osobowością?
To znaczy ze astrologia faz Księżyca z góry rezygnuje z wyjaśnienia dlaczego to działa i po prostu mówi "sprawdź czy pasuje"? Bo to brzmi troche jak wróżba - jeśli pasuje, to działa, jeśli nie pasuje, to masz "sprzeczne wskazania".
Opisy z jednej książki - Demetra George, "Astrology and the Authentic Self". Ale wlasnie dlatego ze to było jedno źródło, opisy były spójne wewnętrznie i podobnie napisane. Gdybym mieszał źródła, pewnie te różnice w stylu dawałyby wskazówki niezależne od treści. To by psuło test.
To jest powszechny problem z popularną astrologią - ta sama faza może być opisana przez astrologa psychologicznego, przez astrologa tradycyjnego i przez kogoś kto po prostu pisze bloga o kryształach, i te trzy opisy będą miały ze sobą niewiele wspólnego. Demetra George którą Stachu przywołał to jednak konkretna szkoła myślenia, wiec tu przynajmniej jest jakaś podstawa do porównania.
Ale to nie rozwiązuje problemu ktory stawiałem wcześniej. Nawet jeśli interpretacja ma uzasadnienie, to wciąż nie wiemy czy ta konkretna cecha charakteru pochodzi z fazy Księżyca czy z wychowania, genów, doświadczeń. uzasadnienie wewnętrzne systemu to nie to samo co dowód ze system działa.
Właśnie to jest ten punkt w którym dyskusja o astrologii zwykle sie zawiesza - jedna strona mówi "ale czy to jest prawdziwe", druga mówi "ale czy to jest użyteczne". I obie mają rację w swoim pytaniu. Może warto wrócić na chwilę do tego co Orionka pierwotnie pytała - ona nie pytała czy faza jest prawdziwa naukowo, tylko czy ona sama odbija energię tej fazy.
Tak, dokładnie o to mi chodziło! Czytam tę dyskusję i z jednej strony super że tyle się mówi o tym jak to działa i czy działa, ale trochę zgubiłam swoje pytanie. Urodziłam się w pełni i zastanawiam się czy to widać w moim charakterze. Czytałam że pełnia to "spełnienie, kulminacja ale też napięcie" - i nie wiem co z tym zrobić.
To co opisujesz jako "nie wiem co z tym zrobic" to chyba wlasnie ta pelnia dziala 🙂 Bo pelnia to opozycja - dwa bieguny naraz. Masz cos co sie spelnia i jednoczesnie napiecie. Czy w zyciu czujesz czesto takie rozdwojenie - ze cos jest gotowe ale jednoczesnie gdzies cos ciagnie?
I to właściwie jest najciekawsze pytanie w całym tym wątku - czy możesz wogóle oddzielić "faza" od "ja", skoro urodziłaś się w tej fazie i ona jest częścią twojego horoskopu od początku? To nie jest cos zewnętrznego co do ciebie przyszło, tylko część struktury, w której funkcjonujesz. Więc "to faza czy ja" może być pytaniem bez sensu.
Właśnie czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i chcę dorzucić swoje doświadczenie. Mam Księżyc w pełni, Księżyc w Byku, Słońce w Skorpionie. I te trzy rzeczy razem dają mi takie poczucie że z jednej strony szukam stabilności i zakorzenienia, a z drugiej ciągnie mnie w głębię i transformację. Nie wiem czy to faza robi to napięcie czy opozycja znaków. Ale to napięcie jest realne.
