Doceniam tę szczerość. I właściwie ta odpowiedź Boleslawa wydaje mi się kluczowa dla całej dyskusji. Że nawet ekspert który ma zastrzeżenia wobec osiemnastego domu, mówi "nie mam źródła, nie powiem". To jest dobry wzorzec. Szkoda, że autor tekstu, który czytała Storczyk, nie zachował podobnej ostrożności albo po prostu nie zaznaczył, że proponuje własną koncepcję. 🙁
Właśnie chciałam zapytać, czy jest jakaś możliwość, żeby Storczyk spróbowała skontaktować się z autorem tego tekstu? Jeśli to był ktoś działający online, może napisał więcej, może ma jakąś metodę obliczania, której poprostu nie zawarł w tamtym artykule. Bo cała nasza dyskusja opiera się na dość szczupłym materiale i może tam jest coś więcej.
Próbowałam. Profil był nieaktywny od dłuższego czasu, nie ma żadnego kontaktu. Tekst był na platformie, gdzie można publikować anonimowo. Tyle co mam, to te fragmenty, które pamiętam. Przykro mi, że nie zapisałam więcej wtedy. :/
To w sumie zmienia sytuację. jeśli nie ma źródła pierwotnego, to nasz jedyny materiał to pamięć Storczyk i to, co zdołałyśmy razem zbudować przez te posty. To jest paradoksalnie trochę jak z mitami, które przetrwały tylko w strzępach. I pytanie brzmi: czy ze strzępów można wyciągnąć coś użytecznego, czy zostajemy z ciekawą opowieścią bez rdzenia?
Właściwie to pytanie Obsydianki jest najlepszym podsumowaniem tego, gdzie jesteśmy. I nie jest to wcale złe miejsce, jak na wątek który zaczął się od jednego niejasnego tekstu. Ale chcę dorzucić coś, o czym nie rozmawiałyśmy: czy Pluton jako planeta przemiany miałby w tym hipotetycznym osiemnastym domu jakieś szczególne znaczenie? Bo jeśli dom ma opisywać zdolność do przemiany, to co się dzieje, kiedy Pluton jest akurat w tym miejscu mapy?
To jest dobre pytanie, ktore wybrzmiewa tu od kilku postów. Czym przemiana w hipotetycznym osiemnastym domu różniłaby się od Plutona? I muszę powiedzieć, że nie mam gotowej odpowiedzi. Ale podrzucam jeden trop: Pluton przemienia przez destrukcję i odbudowę. Gdyby osiemnasty dom miał sens, może chodziłoby o przemianę bez destrukcji? O przejście, które nie wymaga rozbicia starego? 🙂
Czytam tę dyskusję i zastanawiam się, czy w tym fragmencie, który pamiętam, nie było właśnie jakiegoś słowa kluczowego, które mogłoby tu pomóc. Autor pisał coś w stylu, że to dom "przejścia przez próg". Nie pamiętam dokładnie czy to były jego słowa czy moje skojarzenie. Ale słowo próg zostało mi w głowie.
O rany, storczyk, próg to ciekawe słowo, bo w symbolice wielu tradycji próg jest miejscem, które nie należy ani do wnętrza, ani do zewnętrza. Liminalne. Czy pamiętasz, czy było w tym tekście coś o liminalności albo o czasie między, takim przejściowym?
To słowo "próg" jest jednak czymś. bo próg w astrologii mógłby odpowiadać kuspowi, czyli granicy między domami. I może autor miał na myśli nie dom jako obszar, tylko moment przejścia? Że osiemnasty dom to nie przestrzeń, tylko zdarzenie?? 😀
Wracam do czegoś, co powiedziała wcześniej Eleonorka bo to mi nie daje spokoju. Mówiła, że budowanie zbiorowe jest uczciwe tylko gdy wiemy, że tworzymy, nie rekonstruujemy. I teraz mam wrażenie, że tę granicę właśnie przekroczyliśmy. "Próg", "zdarzenie", "poprzeczny wymiar" - to już są nasze pomysły, nie tekstu Storczyk. Czy nie powinniśmy tego wyraźnie zaznaczyć?
Przepraszam że się wtrącam, bo dopiero zaczynam rozumieć podstawy. Czy mogłabym zapytać - jeśli osiemnasty dom nie istnieje w tradycyjnej astrologii, to co się dzieje z Plutonem u kogoś, kto przechodzi przez wielką przemianę życiową? Może wrócę do tego, jak zbiorę więcej obserwacji.
