Mam Saturna w trzecim domu i od dziecka zastanawiam się, czy to przez niego tak ciężko mi przychodziło czytanie. Nauczyciele mówili, że mam dysleksję, ale jednocześnie zawsze byłem dobry z matematyki i logicznego myślenia. Czytałem, że Saturn w trzecim może dawać trudności komunikacyjne, ale też poważne, usystematyzowane myślenie. Ktoś ma podobne doświadczenia? Jak to u was wyglądało?
To bardzo ciekawe pytanie, bo Saturn w trzecim to jeden z tych układów, gdzie efekt naprawdę zależy od wielu czynników. Ale zanim cokolwiek powiem - w jakim znaku masz tego Saturna? I czy masz jakieś aspekty do Merkurego? Bo sam Saturn w trzecim bez kontekstu to trochę jak mówienie, że ktoś ma zimny dom, nie wiedząc, czy stoi w Skandynawii czy na Sycylii.
Saturn w trzecim domu to klasyczny wskaźnik dysleksji, to jest wręcz podręcznikowe. Opóźniony rozwój mowy, kłopoty z pisownią, trudności w szkole podstawowej. Ale po przekroczeniu trzydziestki Saturn zaczyna dawać te swoje "nagrody" i wtedy wychodzi ta logika i precyzja myślenia. Każdy astro wie że Saturn nagradza cierpliwych.
Właśnie chciałam zapytać o te aspekty, bo sama mam Saturna w trzecim, ale w Baranie i bez żadnych aspektów do Merkurego. I u mnie to wygląda kompletnie inaczej - czytam bez problemu, ale mam straszny blok jeśli chodzi o wyrażanie myśli na głos. Jakby słowa grzęzły gdzieś po drodze.
O, to już zupełnie inne światło na sprawę. Saturn w Koziorożcu w trzecim i do tego trygon z Merkurym w Pannie to jest układ, który raczej daje dyscyplinę intelektualną niż blokadę. Myślę, że te problemy z czytaniem w dzieciństwie mogły być bardziej związane z czymś innym, bo ten trygon powinien dawać bardzo metodyczne przetwarzanie informacji. Kiedy mniej wiecej zaczęło ci się to wyrównywać?
Czytam tę dyskusję i mam pytanie trochę z boku - a co z tym przejściem Saturna, ktore jest wspomniane w opisie wątku? Bo rozmawiamy o natalnym Saturnie, ale jesli chodzi o tranzyt Saturna przez trzeci dom, to jest zupełnie inna energia. Komuś tu chodzi o tranzyt czy o układ urodzeniowy?
Właśnie! Ten tranzyt to jest coś. Jak Saturn przechodził mi przez trzeci dom, miałam wrażenie, że nie umiem rozmawiać z ludźmi. Każda rozmowa była taka wymuszona, ciężka. Ale jednocześnie wtedy napisałam najlepszy tekst w swoim życiu, bo siedziałam nad każdym zdaniem godzinami. Więc to chyba tak działa - Saturn zwalnia, ale to spowolnienie może być produktywne albo paraliżujące, zależy od podejścia.
Ale jak długo trwa ten tranzyt? Bo jeśli kilka lat to wolałabym nie, szczerze mówiąc. Mam dosyć wolnego myślenia i problemów ze skupieniem, bez pomocy żadnego Saturna 🙂
Ja się tu wtrące bo to mnie bardzo interesuje. Pracuje z numerologią głównie ale obserwuje, że osoby z numerem życiowym 8 - który przecież odpowiada Saturnowi - często mają właśnie takie rozdwojenie. Albo bardzo się meczą z nauką w dzieciństwie, albo są perfekcjonistami akademickimi. Rzadko jest pośrodku. Czy ktoś sprawdzał, czy to jakoś koreluje z tym trzecim domem?
A ja mam takie pytanie może naiwne ale czy Saturn w ogóle może dawać coś dobrego w trzecim domu? Bo z tego co czytam, to brzmi jakby był tam zawsze jakimś problemem. Słyszałam, że Saturn w domu to nie zawsze przekleństwo, tylko raczej lekcja. Czy ktoś ma Saturna w trzecim i powie, że to mu jakoś realnie pomogło w życiu?
Przepraszam że się wtrącam, bo jestem dopiero od niedawna w tej tematyce - ale czy to prawda, że Saturn w trzecim domu wpływa też na relacje z rodzeństwem? Czytałam gdzieś, że trzeci dom to nie tylko komunikacja i nauka, ale też bracia i siostry. Czy ktoś to potwierdzi z własnego doświadczenia?
No właśnie - rodzeństwo to klasyczny temat trzeciego domu i Saturn tam zawsze coś komplikuje. Albo mało rodzeństwa, albo relacja zimna, albo jedno z rodzeństwa ma problemy zdrowotne. To nie jest przypadek, to jest wzorzec 😀
To co Jagodzianka opisuje - rzadko ale głęboko - bardzo mi pasuje. z bratem właśnie tak. Jak już rozmawiamy, to jest to poważna rozmowa, nie plotki. Ale wracając do tego co mnie tu przyciągnęło - ten tranzyt kontra natal cały czas mnie zastanawia. Czy te trudności logiczne i z czytaniem które miałem w dzieciństwie, to był saturn natalny, a teraz przy tranzycie to był ten moment "nagrody" o którym pisała Halszeczka?
Słuchajcie, a czy ktoś brał pod uwagę że te trudności z czytaniem kontra logika to może być bardziej związane ze znakiem, w którym Saturn stoi? Bo Saturn w Koziorożcu jak u Wizjonera to jedno, ale Saturn w Baranie jak u Jagodzianka to przecież zupełnie inne napięcie. Baran to znak impulsywny, Saturn go hamuje - może stąd ten blok z mówieniem na głos?
Poczekajcie - Saturn jest osłabiony w Bliźniętach? Nie wiedziałam tego. Myślałam, że Saturn w trzecim to Saturn w trzecim, niezależnie od znaku. Ile tych warstw jest w tej astrologii...
Dobra, ale ja mam konkretne pytanie - jeśli ktoś ma Saturna w trzecim i nie wie jaki ma znak ani aspekty, to jak w ogóle ma się zorientować czy te problemy z koncentracją to Saturn, czy może coś zupełnie innego? Czy da się to jakoś sprawdzić bez płacenia za horoskop?
A wróćmy do tego czwartego domu, bo to mnie bardzo interesuje - napisałam że miałam problemy z czytaniem na głos, ale może to zupełnie inna historia niż trzeci dom? Nie chcę zaśmiecać wątku, ale czy ktoś może powiedzieć gdzie jest granica?
Merkury mam w Strzelcu, w pierwszym domu. nie wiem czy to coś zmienia. Zawsze myślałem, że to Strzelec daje mi tę skłonność do myślenia szerokimi kategoriami, ale szczegóły mi uciekają - czy to może być właśnie ta kombinacja Merkury-Strzelec kontra Saturn w trzecim?
Merkury w Strzelcu to juz samo w sobie jest ciekawe przy tym temacie - Strzelec myśli globalnie, filozoficznie, nie lubi szczegółów i procedur. A Saturn w trzecim wymaga zeby te szczegóły opanować. Może po prostu twój umysł jest za duży na małe rzeczy i stąd ten zator?
No właśnie, Merkury w Strzelcu to jest moim zdaniem mocniejszy sygnał niż sam Saturn w trzecim. Strzelec to ogień, Merkury tam biega szybko i daleko, ale niedbale. Koziorożec Saturna próbuje to okiełznać. To brzmi jak permanentny wewnętrzny konflikt.
Szczerze? Tak, znajomi mówią ze potrafię wytłumaczyć trudne rzeczy prosto. Ale przy pisaniu wszystko sie sypie - struktura mi ucieka, zaczynam od środka, zapominam o początku. Może to jest wlasnie ta walka Merkurego z Saturnem o której piszecie??
To co opisujesz - zaczynam od środka, zapominam o początku - to jest bardzo charakterystyczny wzorzec przy Merkurym w znakach ognistych bez mocnych aspektów strukturyzujących. Saturn w trzecim mógłby paradoksalnie pomagać w pisaniu, bo wymusza dyscyplinę, ale jesli nie ma dobrego aspektu między Saturnem a Merkurym, to te dwie energie mogą działać obok siebie zamiast razem. Czy wiesz jakie aspekty tworzy twój Saturn?
Przepraszam, ale to już brzmi jak bardzo zaawansowana astrologia i gubię się troche. Aspekty między planetami to co innego niż pozycja w domach? I skąd to wyczytać na tej stronie astro.com?
Ojoj, a ja ciągle siedzę z tym moim Saturnem w dziewiątym i zastanawiam się - czy mam w ogóle brać udział w tej dyskusji? Bo czytam i czytam i powoli zaczynam rozumieć o co chodzi, ale czy dziewiąty dom ma jakikolwiek związek z tym jak piszemy i mówimy?
Poczekajcie bo chcę wrócić do czegoś co padło wcześniej - Czeslawa zapytała czy widziałam Saturna w Bliźniętach w trzecim. Widziałam jedną osobę i to był bardzo ciekawy przypadek - świetna inteligencja analityczna, ale absolutna blokada w mówieniu pod presją. Na przykład na egzaminach ustnych kompletnie zamierała, choć na piśmie radziła sobie dobrze. Czy ktoś miał coś podobnego?
To co Czeslawa napisała o blokadzie pod presją kontra pisanie - to mnie bardzo uderzyło. Bo ja na piśmie się gubię ale w rozmowie twarzą w twarz czuję się świetnie. Czyli jakby moje trudności są odwrotne niż ta osoba Petronelki. Muszę to jeszcze poukładać sobie w głowie.
