Ech, czytałam ostatnio o domach astrologicznych i natknęłam się gdzieś na wzmiankę o osiemnastym domu. nie byłam pewna czy to żart, błąd czy jakaś mniej znana tradycja. Standardowo mamy dwanaście domów, to skąd ten osiemnasty? Czy ktoś w ogóle spotkał się z tym pojęciem i czy jest jakaś szkoła astrologiczna, która go uznaje? Bo mnie to szczerze mówiąc trochę odpaliło wyobraźnię, szczególnie w kontekście przemiany i transformacji, o których ostatnio dużo myślę
Powiem szczerze że po raz pierwszy słyszę o osiemnastym domu jako takim. W klasycznej astrologii zachodniej jest dwanaście domów i koniec, żadne źródło, które znam, nie rozszerza tego systemu. Skąd w ogóle pochodzi ta wzmianka, którą znalazłaś? Jakiś konkretny autor, strona, może jakaś mniej znana tradycja? Bo bez źródła ciężko mi powiedzieć, czy to pomyłka, fantazja czy może rzeczywiście jakiś niszowy nurt.
Zgadzam się z Karolciaą. Żadna z uznanych szkół astrologicznych, czy to zachodnia, hellenistyczna, wedyjska, czy arabska, nie operuje pojęciem osiemnastego domu. Dwanaście domów odpowiada dwunastu znakom zodiaku i to nie jest przypadkowe, tylko ma głęboki sens symboliczny i matematyczny. Jeśli ktoś pisze o osiemnastym domu, albo się myli, albo tworzy własny system, który nie ma oparcia w tradycji.
Mnie też to zastanawia, bo skoro przywołany kontekst dotyczy przemiany, to dlaczego nie ósmy dom? Ósmy jest klasycznie domem transformacji, śmierci, odrodzenia, tajemnic. Pluton jest z nim silnie powiązany. Jeśli ktoś szukał czegoś związanego z przemianą, to mógł trafić na coś, co błędnie opisano jako osiemnasty dom, a miało być ósmym. Czy to możliwe, że to po prostu błąd w źródle? 🙂
Możliwe że to był błąd, ale tekst, który czytałam, wyglądał jakby ktoś celowo rozszerzał system o kolejne domy, nie wiem, może w stylu numerologicznym. Pisali, że dom osiemnasty miałby być czymś w rodzaju nadbudowy nad szóstym domem, czyli służba, poświęcenie, ale na wyższym duchowym poziomie. I właśnie przy tym kontekście padało pytanie, czy określona planeta tam zwiększa zdolność do przemiany wewnętrznej. Brzmi trochę jak duchowy fanfik, ale może się mylę.
Okej ale ta logika "nadbudowy nad szóstym" nie trzyma się kupy nawet symbolicznie. Szóstym domem rządzi Panna i Merkury, to jest dom codziennej służby, zdrowia, rutyny. Jesli chcesz czegoś duchowego i transformacyjnego, to masz dwunasty dom, nie jakiś osiemnasty. Dwunasty jest już i tak domeną ukrytych spraw, ofiary, mistyki. Skąd wogóle wziął się pomysł, że osiemnaście to jakaś szczególna liczba w tym kontekście?
Przepraszam,że może głupie pytanie, ale czemu w ogóle jest tylko dwanaście domów? Czy ktoś może wytłumaczyć, czemu akurat ta liczba, a nie na przykład piętnaście czy właśnie osiemnaście? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, a teraz nie wiem.
Dobra, ale wracając do sedna pytania z pierwszego posta, czyli czy jakakolwiek planeta w tym hipotetycznym osiemnastym domu mogłaby "zwiększać zdolność do przemiany". Nawet jeśli przyjmiemy przez chwilę, że taki dom istnieje, to jak miałoby działać to zwiększanie? Pluton jest od transformacji, Neptun od rozmywania granic, Saturn od oczyszczania przez trudności. Który z nich pasowałby do tak zdefiniowanego miejsca? 🙂
Mam wrażenie, że ta rozmowa trochę utknęła na kwestii, czy osiemnasty dom istnieje, a to chyba nie jest najciekawsze pytanie. Ciekawsze jest to, skąd się biorą takie koncepcje i co za nimi stoi. Czy ktoś zna podobne próby rozszerzania systemu domów, poza tym harmonicznym, o którym mówił Bolesław? Bo może to jest jakiś szerszy trend w nowoczesnej astrologii.
A to w ogóle ma jakieś znaczenie, czy osiemnasty dom istnieje czy nie, jeśli ktoś pracuje z takim systemem i mu to daje wyniki? Może po prostu działa jak mapa, którą sobie sam narysowałeś i i tak trafiasz do celu?
Jest jednak coś, co mnie intryguje w tym całym wątku. Osiemnasty dom jako pojęcie pojawia się czasem w pewnych synkretycznych systemach które mieszają astrologię z kabałą. Drzewo życia ma dwadzieścia dwie ścieżki, sefiry jest dziesięć, i niektórzy próbowali nakładać te struktury na koło horoskopu. To oczywiście nie jest tradycyjna astrologia, ale takie hybrydy powstają. Może Storczyk trafiła na coś z tego nurtu?
Możliwe, że tak właśnie było. Tekst był pisany trochę chaotycznie i mieszał wiele pojęć naraz. Ale nadal mnie zastanawia to, że akurat przemiana była tam centralnym słowem. Nie napisali po prostu "rozwój duchowy", tylko właśnie "przemiana". Jakby chodziło o coś gwałtowniejszego niż stopniowe doskonalenie.
To rozróżnienie, które robisz, między przemianą a rozwojem, jest ważne. W astrologii to jest dokładnie różnica między ósmym domem a dziewiątym. Ósmy to właśnie ta gwałtowna, często bolesna transformacja. Dziewiąty to ekspansja, szukanie sensu, ale z pozycji kogoś, kto już przeszedł przez ósmy. Jeśli ten tekst mówił o przemianie w mocnym sensie, to ósmy dom pasuje dużo lepiej niż jakikolwiek osiemnasty.
Przepraszam, że wchodzę z takim pytaniem, ale czy Pluton jest w ósmym domu u wszystkich czy to zależy od horoskopu? Bo słyszałam, że Pluton jest teraz w Koziorożcu i nie bardzo rozumiem, jak to się ma do domów.
Dobra, a skoro już o Plutonie, to mam pytanie do bardziej doświadczonych. Czy jeśli ktoś ma Pluton na granicy ósmego i dziewiątego domu, to jak to się interpretuje? Bo czytałem różne rzeczy i jedni mówią że bierze się silniejszy dom, inni że oba działają.
Ojejku, wracając do sedna wątku, bo ciekawi mnie jeden aspekt tej całej dyskusji. Jeśli ktoś stworzył system z osiemnastu domami i przypisał osiemnastemu przemianę, to jaką funkcję pełni w tym systemie dwanaście klasycznych domów? Czy są przełożone jeden do jednego z tradycją, czy modyfikowane? Bo jeśli tylko dołożono sześć nowych domów do klasycznych dwunastu, to musiały wyjść z czegoś.
No i to jest wlasnie problem. Jak nie ma metody obliczania, to nie ma systemu, jest tylko opowieść. Astrologia, nawet ta najbardziej eksperymentalna, musi mieć jakiś aparat techniczny. Gdzie stoi planeta w tym domu, jak to wyliczyć, jak sprawdzić. Bez tego to literacka metafora, nie astrologia.
Różnica jest taka, że astrologia harmoniczna Addeya wyrastała z konkretnych obserwacji statystycznych i miała matematyczny fundament od samego początku. Addey badał korelacje, zbierał dane, konstruował narzędzia weryfikacji. Czymś takim jest system z osiemnastu domami? Bo jeśli tak, chętnie zobaczę te dane.
No właśnie, czy ktoś pamięta, z jakiego źródła był ten tekst? Storczyk, pisałaś że gdzieś czytałaś, ale nie pamiętam czy podałaś, gdzie dokładnie. Bo jeśli to był jakiś artykuł na konkretnej stronie, to może dałoby się namierzyć, kto to wymyślił i z jakiej tradycji pochodzi.
To brzmi jak jeden z tych kursów, które krążą jako PDFy od lat i nikt nie wie, kto je napisał pierwotnie. Widziałam kilka takich materiałów, gdzie astrologia była mieszana z numerologią i kabałą w dość dowolny sposób. Część była całkiem spójna, część zupełnie nie. Bez źródła trudno ocenić.
Myślę, że możemy próbować podejść do tego inaczej. Skoro nie wiadomo, skąd pochodzi ten tekst, może warto zapytać o samą koncepcję: czy idea domów transpersonalnych, wykraczających poza klasyczną dwunastkę, pojawia się gdziekolwiek w poważnej literaturze astrologicznej? Bo jeśli tak, to mamy punkt zaczepienia. Jeśli nie, to naprawdę wygląda na autorski wynalazek kogoś bez zaplecza.
W literaturze anglojęzycznej jest kilka prób,ale żadna nie weszła do głównego nurtu. Michael Munkasey pisał o rozszerzaniu interpretacji domów przez nakładanie archetypów, ale nie tworzył nowych domów jako odrębnych miejsc w horoskopie. To bardziej filozofia interpretacji niż zmiana struktury. Znam tez eksperymenty z czternastoma domami w pewnych niszowych tradycjach, ale osiemnaście to nowe dla mnie.
Mam wrażenie, że wracamy do sedna pytania, które Storczyk postawiła na początku. Jeśli ktoś przypisał osiemnastemu domowi przemianę, to albo skopiował ósmego lub dwunastego i dał mu nowy numer, albo rzeczywiście próbował opisać coś, co te domy razem wzięte nie obejmują. Czy ktoś może próbował wyobrazić sobie, co mogłoby być treścią takiego domu, gdybyśmy sami mieli go zdefiniować?
Może właśnie o to chodziło, że ten system zakładał, że klasyczne domy nie opisują tego procesu w pełni, bo każdy z nich to tylko jeden wymiar przemiany. A osiemnasty miał być jakimś domknięciem, syntezą. Chociaż przyznam szczerze, że teraz jak tak czytam tę rozmowę, to coraz bardziej mam wrażenie, że to był bardziej poetycki pomysł niż astrologiczny.
To co mówisz jest uczciwe. I właściwie ta wątpliwość jest ważniejsza niż sama odpowiedź. Astrologia ma wiele warstw, od technicznej po symboliczną, i czasem systemy wyrastają z warstwy symbolicznej bez zakotwiczenia w technice. To nie zawsze jest błąd, ale trzeba wiedzieć, w czym sie jest 🙂
Chiron to jednak był konkretny obiekt na konkretnej orbicie, dało się go umieścić w horoskopie i sprawdzić, gdzie był w momencie urodzenia. Osiemnasty dom to inne zagadnienie bo wymaga rozstrzygnięcia, jak go w ogóle wyliczyć. Bez tego nie możemy powiedzieć, gdzie stoi jakaś planeta w tym domu i nie możemy sprawdzić żadnych korelacji.
Przepraszam, że przerywam, bo to może głupie pytanie, ale jeśli nie ma metody obliczania, to skąd autor tego tekstu wiedział, że ktokolwiek w ogóle ma coś w osiemnastym domu? Jak mógł pisać o tym, co ten dom oznacza, skoro nie ma jak sprawdzić, kto go ma zajętego?
