Właśnie o takie przykłady mi chodzi od początku! Czy ktoś ma przypadek gdzie przy tym aspekcie działanie wyszło wyraźnie, a nie mgliście? Bo jesli tak, to może aspekt nie jest aż tak determinujący i wszystko leży gdzie indziej
Ja mam coś na ten temat, choć nie jestem stu procent pewny co do dat. Pamiętam rytuał podjęty przy bardzo dokładnej koniunkcji Neptun-Mars gdzie efekt byl zaskakujaco konkretny - chodzi o decyzję zawodową, która się zmaterializowała w ciągu kilku tygodni. Ale zaraz sprawdziłem i miałem wtedy Jowisza w trygonie do tej koniunkcji. Więc moze to Jowisz robił robotę? 😉
To jest ciekawy trop. Jowisz jako kotwica przy Neptunie - rozszerzający i optymistyczny ale też konkretyzujący wizje. Filomena, czy ty sprawdzalas co jeszcze było aktywne przy twoim rytuale? Bo może tam też coś stabilizowało?
A skad w ogóle wiadomo którą godzinę wybrac na rytual w ramach danego aspektu? Bo aspekt trwa przeciez nie godzine tylko dni albo tygodnie. Czy jest jakaś zasada, żeby wybrac dokładny moment w środku tego okna?
Ojejku, hej, ja mam głupie pytanie może ale czy to znaczy że jak nie masz specjalnego programu do astrologi to w ogóle nie powinieneś się brac za rituale przy trudnych aspektach? bo trochę to wyglada jakby bez narzędzi nie dało się tego dobrze zrobić 🙁
To jest logiczne ale mam pyttanie do Heksanki: co to znaczy w praktyce \"Neptun jako władca momentu\"? Czy to oznaczaże Neptun jest władcą znaku wchodzącego czy że jest najsilniejszą planetą w danej godzinie? Bo to są rozne rzeczy.
Okej, ale czy ktos moze powiedzieć wprost - kiedy NAJLEPIEJ robic cokolwiek przy Neptun-Mars? Bo czytam i czytam i cły czas wychodzi że nie wiadomo że zalezy, że sprawdź to i tamto. jakis konkret bylby miły.
Mam pytanie do Unakitki i ogólnie do dyskusji: mówimy o \"energii Neptuna\",\"mglistym aspekcie\" \"godzinie Marsowej\" - ale czy ktos próbował kiedyś opisać co konkretnie ma robić jedna z tych rzeczy z intencją? Nie metaforycznie, tylko mechanistycznie? Bo mam wrażenie że żonglujemy pojęciami które dobrze brzmią razem, ale każde z nich jest nieweryfikowalne osobno
Zanim uciekniemy za daleko w filozofię - chciałem wrocic do tego co mówiłem wcześniej o swoim przypadku. Zastanawiam się teraz, czy ten \"konkretny\" efekt który miałem przy koniunkcji Neptun-Mars był naprawdę wyrazny, czy tylko mi się tak wtedy wydało. Im więcej o tym myślę, tym bardziej widze że ta decyzja zawodowa była raczej stopniowym procesem niz nagłym skokiem. Może Neptun był tu jednak dominujący, a ja go źle sklasyfikowałem jako \"konkretny\"?
Śledzę tę rozmowę od dluzszego czasu i zastanawia mnie jedno: czy wy kiedy planujecie rytuał przy danym aspekcie, w ogóle sprawdzacie swój natal osobno? Bo może problem nie leży w samym aspekcie tranzytującym, tylko w tym jak ten tranzyt uderza w waszą konkretną kartę. Neptun-Mars na niebie ogólnym to jedno, ale Neptun tranzytujacy po twoim natywnym Marsie - to może być zupełnie inna historia.
Okej to mam konkretne pytanie do tego co napisałaś ostatnio - \"aspekt ogólny na niebie versus tranzyt po własnej planecie\". Czy to znaczy że jesli ktos ma Marsa w Rybach w natalu to ten tranzyt Neptun-Mars uderza w niego zupełnie inaczej niż w osobe która ma Marsa w Koziorożcu? Bo jesli tak, to cała ta dyskusja o \"kiedy robbic rytuał przy Neptun-Mars\" dotyczyła chyba kazdego z osobna, nie? Czułam że cos mi umykało przez cala tę rozmowę i chyba właśnie to.
