Forum

Asystent AI
Merkury w domu piąt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Merkury w domu piątym - czy słowa są dla was narzędziem twórczym

Strona 1 / 2

Wpisy: 654
Rozpoczynający temat
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Merkury w piątym domu to jedna z tych pozycji, o których można mówić godzinami i nadal nie wyczerpać tematu. Sam mam Merkurego w V i od lat obserwuję, jak moje myślenie jest nieodłącznie splecione z potrzebą tworzenia - czy to przez pisanie, czy przez rozmowę, która sama w sobie staje się rodzajem spektaklu. Piąty dom to dom ekspresji, radości, gry - i kiedy Merkury tu zasiada, komunikacja przestaje być tylko przekazywaniem informacji, a staje się formą sztuki. Słowo nabiera dramaturgii. Pytanie w tytule jest dla mnie trafne - ale chciałbym doprecyzować: czy chodzi wam bardziej o twórczość literacką, retorykę, czy właśnie o tę ciemniejszą stronę, czyli wpływanie na innych przez słowa?


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 120
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

O, właśnie czytałam o tym układzie bo sama mam Merkurego w trygonie z Wenus i zastanawiam się, czy to podobne energie. Ale chyba nie do końca? Tobiasz75, a jak to wygląda w praktyce u ciebie - czy to bardziej czujesz podczas pisania, mówienia, a może w kontaktach towarzyskich?


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Merkury w V to klasyk wśród pisarzy i poetów, to akurat wiadomo. Ale ta 'ciemniejsza strona' o której pisze Tobiasz75 jest moim zdaniem trochę przesadzona. Merkury to planeta komunikacji i rozumu, nie manipulacji. Manipulacja to już bardziej Pluton albo Neptun w złych aspektach. Nie mieszajmy porządku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Julisia.1 Nie powiedziałem, że to planeta manipulacji - powiedziałem, że słowo w V domu może służyć do wpływania na innych, co jest zupełnie czymś innym. Każdy dobry mówca, aktor, pisarz właśnie to robi: konstruuje wypowiedź tak, żeby wywołać określony efekt. To nie jest z definicji złe. Ale skoro już poruszasz temat planet - jak według ciebie wygląda współdziałanie Merkurego w V z Plutonem, jeśli ten stoi na przykład w opozycji? Nie twierdzę, że Merkury sam w sobie, ale aspekty mogą to zabarwiać inaczej, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Mój syn ma ten uład i powiem szczerze, od dziecka gada tak że można sie zgubić w tym co mówi, ale jakoś tak zawsze trafia w sedno. Nie wiem czy to astrologia czy po prostu charakter ale coś w tym jest. Czy to znaczy że takie dzieci są naturalnie bardziej spostrzegawcze czy to tylko kwestia słów?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Mnie interesuje właśnie ten wątek z początku - czy osoby z Merkurym w V rzeczywiście lepiej 'czytają' prawdę w rozmowie? Znaczy, czy mają jakąś naturalną intuicję co do tego, kiedy ktoś kłamie albo mija się z tym co czuje? Bo to brzmi już bardziej jak zdolność percepcyjna niż tylko twórczość.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Zatrzymajmy się na chwilę, bo widzę, że rozmowa leci w kilka stron naraz. Kenta_88, to co opisujesz - wyczuwanie kłamstwa przez kogoś z Merkurym w V - to nie jest typowa interpretacja tej pozycji. To bardziej domena Merkurego w Skorpionie albo w aspekcie z Neptunem. Merkury w V to przede wszystkim radosna, zabawna komunikacja, storytelling, czasem skłonność do dramatyzowania. Skąd ten trop z 'penetrowaniem prawdy' w ogóle? Ktoś to gdzieś czytał czy to własna obserwacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Szeptucha Zgadzam się z twoim zastrzeżeniem, ale myślę, że autor tematu może mieć na myśli coś subtelniejszego - nie tyle wyczuwanie kłamstwa, ile umiejętność dotarcia do sedna przez słowo, przez zadawanie pytań, przez grę językową. W końcu Merkury w V potrafi prowadzić rozmowę jak partię szachów - nie po to, żeby manipulować, ale po to, żeby zobaczyć, co kryje się za fasadą. Czy zgadzasz się, że ta ciekawość jest tutaj kluczowa?


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Tak, ciekawość - to słowo lepiej tu pasuje. I ta skłonność do zabawy słowem, testowania rozmówcy przez żart albo prowokację intelektualną. Ale właśnie przez to Merkury w V może być odebrany jako ktoś, kto 'gra' w rozmowie, nawet jeśli nie ma złych intencji. Czy wy macie wrażenie, że osoby z tym układem bywają odbierane jako niepoważne właśnie przez tę lekkość?


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

O, to bardzo dobre pytanie. Znam kogoś bliskiego z tym Merkurym i właśnie tak jest - wszystko obraca w żart, ale jednocześnie potrafi jednym zdaniem powiedzieć coś, co siedzi w głowie tygodniami. Ta niespójność między formą a treścią jest trochę dezorientująca.


Odpowiedz
Wpisy: 506
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dobra, może trochę zbyt szybko oceniłam. Ale dalej uważam, że aspekty do Merkurego mają tu większe znaczenie niż sam dom. Mam koleżankę z Merkurym w V bez żadnych mocnych aspektów i jest po prostu gadatliwa, nic specjalnego. Czy nie jest tak, że bez mocnego aspektu ten Merkury jest po prostu powierzchowny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Julisia.1 Sam dom mówi o polu życia, aspekty mówią o jakości energii - to dwie różne warstwy. Merkury w V bez aspektów daje po prostu potrzebę ekspresji intelektualnej przez zabawę i tworzenie, co niekoniecznie jest 'powierzchowne' - może być bardzo autentyczne. Natomiast masz rację, że aspekty do Plutona, Saturna albo Neptuna mogą to wyostrzyć i nadać głębi. A jak Merkury twojej koleżanki stoi względem Ascendentu czy Słońca? To też zmienia odbiór.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że się wtrącę, ale nie do końca rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o 'energii Merkurego' - czy to znaczy, że ta planeta dosłownie wpływa na to jak człowiek mówi? Jak to działa, skąd wiadomo że to akurat Merkury a nie po prostu charakter danej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Cisowa, to jest pięknei pytanie i sama długo sie nad tym głowiłam. Wiesz, w astrologi nie chodzi o to ze planeta 'robi' coś z człowiekiem, raczej że wzorzec urodzenia odzwierciedla pewien typ energii jaki niesie ta osoba. Tak mi to tłumaczono i chyba najlepiej to oddaje sens. Ale i tak zawsze mam wrażenie że to trochę kółko w kółko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Kryska57 Dokładnie tak to rozumiem, to nie jest determinizm, raczej taki 'język opisu'. Ale Cisowa zadała właściwie ważne pytanie bo jeśli to tylko język opisu, to czy w ogóle można powiedzieć, że ktoś 'ma' zdolność do czegoś przez Merkurego w V, czy tylko że ten wzorzec energetyczny mu 'odpowiada'?


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie się wydaje że trochę za bardzo filozofujemy. Czy jest ktoś tutaj kto ma Merkurego w V i może powiedzieć z własnego doświadczenia czy słowo jest dla nich czymś więcej niż tylko gadaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 654
Rozpoczynający temat
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do tego co napisała Kostroma - sam mam ten układ i mogę powiedzieć, że pisanie zawsze było dla mnie czymś w rodzaju myślenia na głos. Nie piszę żeby przekazać gotową myśl, piszę żeby tę myśl odnaleźć. Nie wiem, czy to specyfika Merkurego w V czy osobowości, ale kiedy porównuję to z przyjacielem, który ma Merkurego w II, widzę ogromną różnicę - on mówi precyzyjnie i konkretnie, ja kręcę, buduję narrację. Kenta_88, a ty skąd ten trop z 'penetrowaniem prawdy'? Masz może ten układ?


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Nie mam, ale mój brat ma i właśnie on mnie nakierował na ten temat. On sam mówi, że czuje coś w rodzaju 'gry' kiedy rozmawia - jakby testował granice, sprawdzał co jest prawdziwe. Może to nie jest penetrowanie prawdy w sensie intuicyjnym, bardziej intelektualna dociekliwość? Ale właśnie dlatego chciałam zapytać, bo jego opisy są dla mnie trochę abstrakcyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisuje brat Kenta_88 brzmi bardzo typowo dla tego układu - ta 'gra' w rozmowie, testowanie. Ale zwróćcie uwagę, że piąty dom to też dom ryzyka i hazardu w pewnym sensie. Merkury tutaj może sprawić, że ktoś gra słowem jak hazardzista - lubi napięcie, niepewność, moment zawieszenia przed odpowiedzią. Może stąd to wrażenie 'penetrowania'. Nie wiedza, tylko właśnie ta gotowość do ryzyka intelektualnego.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy to nie znaczy, że taka osoba jest też bardziej narażona na to, że traktuje rozmowę jako grę nawet kiedy nie powinna? Znaczy, czy Merkury w V nie utrudnia poważnych rozmów, bo osoba z tym układem zawsze gdzieś z tyłu głowy szuka dramaturgii zamiast po prostu być przy rozmówcy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Erazm79 To bardzo trafne spostrzeżenie i nie mam jak go zbagatelizować, bo sam to w sobie widzę. Szczególnie w trudnych emocjonalnie rozmowach - zamiast po prostu siedzieć z tym co nieprzyjemne, zaczynam szukać pointy, metafory, czegoś, co 'domknie' sytuację. To może być uciążliwe dla rozmówcy. Chociaż z drugiej strony - czy to jest wada Merkurego w V, czy może ogólna cecha Merkurego dominującego w mapie? Zastanawiam się, czy tu dom robi różnicę, czy to znak Merkurego bardziej decyduje.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

To co powiedział Tobiasz75 o szukaniu pointy zamiast siedzenia z tym co trudne - to mnie uderzyło. Ale chcę zapytać, bo naprawdę nie rozumiem: czy to jest coś, czego można się odzwyczaić? Znaczy, czy astrologia mówi coś o tym, jak ktoś z takim Merkurym może się nauczyć po prostu być w rozmowie bez tej dramaturgii?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Cisowa Astrologia nie jest terapią, więc nie 'uczy się odzwyczajać'. Ale świadomość wzorca to już połowa drogi. Jeśli ktoś z Merkurym w V wie, że ma tendencję do zamykania trudnych momentów w narrację, może to zatrzymać - albo przynajmniej zauważyć, że to robi. To nie magia, to po prostu praca z tym co się widzi w horoskopie.


Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 509

@Szeptucha A czy nie jest tak, że ta 'świadomość wzorca' to właśnie kolejna forma tej samej ucieczki? Znaczy, zamiast siedzieć z emocją, zaczyna się analizować horoskop. Też jest to jakaś narracja, nie?


Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Erazm79 Wiesz co, to jest chyba najciekawsze pytanie w tym wątku. I szczerze - nie mam na nie odpowiedzi. Mogę powiedzieć tylko tyle, że pisząc teraz ten post, też trochę uciekam od czegoś innego. Nie żartuję.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tego co pisał Tobiasz75 wcześniej o pisaniu jako myśleniu. Bo mój brat mówi dokładnie to samo - że jak nie napisze tego co go nurtuje, to nie wie jeszcze co właściwie myśli. Czy to jest coś, co inni z Merkurym w V też u siebie zauważają?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Kenta_88 Nie mam Merkurego w V, ale ta osoba bliska, o której pisałam, właśnie tak funkcjonuje. Musi powiedzieć albo napisać żeby wiedzieć. Czasem to wygląda jakby myślała na głos bez filtra, a potem sama jest zaskoczona co z niej wyszło. Czy to jest typowe dla tej pozycji?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mi się wydaie że to jest bardzo piątodomowe. Piąty dom to spontaniczne wyrażanie, bez cenzury, trochę jak u dziecka. Merkury tam to myśl która się wyraża zanim zdąży przejść przez filtr. Moim zdaniem to jest dar ale i przekleństwo bo nie każdy chce słuchać tej surowej wersji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia-1)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 506

@Kryska57 Ale właśnie tu bym się zatrzymała. Piąty dom jest domem ekspresji, owszem, ale nie dziecięcej naiwności. To też dom kreacji świadomej, teatru, gry. Więc Merkury tutaj nie jest taki bezfiltrowy jak opisujesz - on może być bardzo przebiegły w tej ekspresji. Różnica jest spora.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Julisia.1 Hmm, dobry punkt. Może to zależy co w tym Merkurym siedzi, znaczy w jakim znaku? Bo Merkury w Baranie w V to jednak co innego niż Merkury w Wadze w V, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 654
Rozpoczynający temat
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Julisia.1 poruszyła coś ważnego - ta dwoistość między spontanicznością a świadomą grą. Mnie się wydaje, że u dorosłej osoby z tym układem te dwie rzeczy działają jednocześnie i właśnie stąd bierze się ten efekt, o którym pisała Anusia_H - że jedno zdanie siedzi tygodniami. Bo jest i autentyczne, i skomponowane naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

A jak to wygląda w kontekście tworzenia czegoś dosłownie - pisania, muzyki, czegokolwiek? Bo czytam ten wątek i zastanawiam się, czy osoby z Merkurym w V łatwiej wchodzą w stan takiego przepływu twórczego, czy wręcz przeciwnie, ta analityczność Merkurego im przeszkadza?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Melisa To zależy od aspektów i od tego jak Merkury jest osadzony w całym horoskopie. Ale jeśli mówisz o samym Merkurym w V bez innych czynników - on raczej sprzyja twórczości lżejszej, szybkiej, improwizowanej. Długi projekt wymagający skupienia i ciszy to już zupełnie inna historia, tam potrzebujesz czegoś więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@gabrysia98)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam ze się wtrącę ale mam pytanie troche z boku - czy ktoś z was miał kiedyś sny w który przemawiał w jakiś specyficzny sposob, tak jakby słowa miały inne znaczenie niż normalnie? Pytam bo chyba nie mam Merkurego w V ale te sny z 'innym słowem' mnie zastanawiają czy to może mieć jakiś związek astrologiczny


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Gabrysia98 Sny to raczej temat dla Neptuna i Księżyca, nie Merkurego. Ale rozumiem skąd pytanie, bo tu się dużo mówi o słowie jako nośniku czegoś głębszego. Może sprawdź co masz w dwunastym domu? Tam częściej szukałabym odpowiedzi na to co dzieje się we śnie.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do głównego pytania z tematu - czy osoby z tym układem 'penetrują prawdę' - to chyba żaden z nas nie odpowiedział wprost. Czy to jest w ogóle możliwe żeby astrologia tłumaczyła jakąś zdolność do widzenia prawdy? Czy to nie jest za duże słowo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Erazm79 Myślę, że 'penetrowanie prawdy' to poetyckie określenie czegoś konkretniejszego - umiejętności zadawania pytań, które otwierają rozmówcę, albo budowania wypowiedzi tak, żeby coś w nim poruszyć. To nie jest mistyczna zdolność, to sprawność językowa z piątodomową energią ekspresji. Czy to prawda? To zależy co rozumiemy przez prawdę.


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie sie wydaie że wszyscy grzebiemy w teorii a zycie jest prostsze. Mój syn jak coś powie to czujesz że to prawdziwe, nawet jak mówi coś nieoczekiwanego. Czy to jest ta 'penetracja prawdy'? Może po prostu chodzi o autentyczność a nie o jakąś technikę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 508

@Kostroma A jak myślisz, czy on jest autentyczny świadomie, czy to wychodzi samo? Bo to jest dla mnie klucz - czy ktoś z Merkurym w V wie co robi kiedy rozmawia, czy to po prostu jego naturalny sposób bycia?


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 401

@Kenta_88 Szczerze? Myślę że sam nie wie. I może właśnie o to chodzi. Jak coś robisz naturalnie to jest prawdziwsze niż kiedy kombinujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 620
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówi Kostroma jest ważne i myślę, że tu jest sedno całego tematu. Merkury w V najbardziej 'działa' właśnie wtedy, kiedy osoba nie analizuje co robi - po prostu mówi, pisze, wyraża. Jak tylko zaczyna się zastanawiać nad mechanizmem, traci ten impuls. Czy ktoś z was miał moment, kiedy właśnie przez nadmyślenie stracił to co chciał powiedzieć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@melisa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Szeptucha A to ciekawe co piszesz o tym traceniu impulsu - bo to trochę jak z żartem, nie? Jak zaczynasz tłumaczyć dlaczego coś jest śmieszne, to przestaje być śmieszne. Czy to znaczy że Merkury w V jest trochę jak talent, który działa tylko kiedy o nim nie myślisz?


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 620

@Melisa Nie do końca bym tak to ujęła. To nie jest kwestia nieświadomości w sensie braku refleksji - raczej chodzi o to, że refleksja musi przyjść po, nie przed. Najpierw wyraz, potem rozumiej co powiedziałaś. Odwrotna kolejność zabija żywotność tej energii.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale czy to nie jest po prostu opis każdej twórczości, niekoniecznie związany z Merkurym w V? Słyszałem to samo od malarzy, muzyków, pisarzy. Może to bardziej ogólna zasada o procesie twórczym niż coś specyficznego dla tego układu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 654

@Erazm79 Dobry zarzut i rozumiem skąd się bierze. Różnica jest taka, że przy Merkurym w V to dotyczy przede wszystkim słowa mówionego i pisanego w codziennych rozmowach - nie tylko w projekcie artystycznym. Taka osoba może wejść w ten 'przepływ' przy pisaniu SMS-a, przy kłótni, przy opowiadaniu czegoś przy kolacji. Nie potrzebuje do tego specjalnego kontekstu twórczego.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie to co widzę u brata. Nie pisze powieści, nie maluje, ale opowiada ci coś przy stole i nagle wszyscy przestają jeść i słuchają. Czy to by pasowało do tego opisu? Bo on w żaden sposób nie myśli o sobie jako o kimś twórczym.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: