U mojego syna tak samo. I właśnie to jest dziwne, bo on by sie obraził gdyby mu powiedziec że jest artystą. A jednak jak mówi to ludzie się zatrzymują. Może Merkury w V to nie jest 'bycie artystą' tylko 'bycie żywym' w komunikacji?
I tu znowu wracam do tego samego miejsca - jeśli to jest 'kreacja' i 'teatr', to gdzie jest granica między tym a manipulacją? Tobiasz75 we wcześniejszym poście mówił o 'sprawności językowej', ale Julisia.1 teraz mówi o 'reżyserii'. To brzmi bardziej kontrolująco.
Myślę, że Erazm79 wskazuje na coś, czego nie powinniśmy zamiatać pod dywan. Intencja ma tu ogromne znaczenie. Ten sam układ u jednej osoby będzie wyrażał się w tworzeniu opowieści, które poruszają, a u drugiej - w budowaniu narracji, które uwodzą i dezorientują. Merkury w V nie jest z definicji etyczny ani nieetyczny. To jak z każdym innym narzędz... znaczy, z każdą inną energią w horoskopie.
Ale czy to nie jest tak ze każdy znak i dom może byc użyty dobrze albo żle? Dlaczego akurat Merkury w V miałby być szczególnie podatny na tą ciemniejszą strone? Pytam serio bo troche czuje że się tu demonizuje ten układ.
Przepraszam ze sie znow wtrące, ale ta 'pułapka formy nad treścią' którą pisze Szeptucha - czy to mozna wyczuc u kogoś z zewnątrz? Znaczy, czy słuchając takiej osoby da sie poczuc ze cos jest nie tak, ze to jest piękne ale puste? Pytam bo mam w zyciu osobę co tak na mnie działa.
Czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam głupie pytanie - czy to co opisujecie jako tą 'żywość' słowa, ten przepływ, to ma jakiś związek z tym co się czuje przy czytaniu kart? Bo u mnie gdy tarot idzie dobrze, mam podobne wrażenie że słowa przychodzą zanim zdążę pomyśleć. Nie wiem czy to ma sens w tym kontekście.
To co pisze Cisowa jest ciekawe, bo otwiera pytanie czy Merkury w V ma jakiś związek z tym co można by nazwać 'wiedzą wyprzedzającą słowo' - piszę, mówię i dopiero wtedy rozumiem co wiedziałem. Wróżbiarstwo może być jednym z kontekstów gdzie to się ujawnia, ale nie jedynym. Myślę, że wątek zasługuje żeby przy tym zostać, bo to chyba sedno całego tematu - czy słowo jest tu nośnikiem czy źródłem?
