Właśnie to mnie zastanawia w tym co piszesz - bo jeśli Wenus w dziewiątym działa 'poza świadomością', to znaczy, że ta osoba nie wybiera, że szuka kogoś z daleka. Po prostu... trafia na takich ludzi. Albo inaczej - może trafia na wszystkich tak samo, ale z tymi 'dalekimi' coś klika, a ona nie wie dlaczego. To zmienia całą optykę.
Ale czy to nie jest tak z każdym? Że się zakochujemy i nie wiemy dlaczego akurat w tej osobie? Nie rozumiem jak odróżnić że to Wenus w dziewiątym, a nie po prostu... że tak wyszło.
To wraca mnie do tego co już mówiłam wcześniej - jeśli tego 'od środka nie widać', to jak w ogóle możemy twierdzić że wiemy że to Wenus w dziewiątym, a nie zbieg okoliczności? Mam wrażenie, że szukamy potwierdzenia teorii w anegdotach.
No i tu jest właśnie moje pytanie - ile tych 'dziesiątek' widziałyście? Bo jeśli to jest pięć znajomych i kilka przypadków z internetu, to jednak trochę za mało żeby mówić o wzorcu. Nie zarzucam złej woli, naprawdę pytam.
@Pytia Mam wrażenie, że trochę zjechałyśmy z głównego tematu. Bo Merkury w ósmym i Wenus w dziewiątym to jednak różne jakości i zaczęłyśmy je mieszać. Wróćmy na chwilę - te słowa które \'przenikają do podświadomości\', o których pisała Pytia na początku. Czy to dotyczy też pisania? Listów, wiadomości? Czy tylko mowy?
@Ninka_S O, to jest bardzo dobre pytanie. Bo ta osoba o której pisałam - my głównie pisałyśmy. Długie wiadomości. I właśnie przez te wiadomości poczułam to co opisywałam. Czy to cokolwiek zmienia w interpretacji?
@apolonia Merkury rządzi wszystkimi formami komunikacji - słowem mówionym i pisanym. Ósmego domu to nie umniejsza. Można nawet powiedzieć, że pisanie zostawia głębszy ślad niż mówienie, bo do pisanych słów możesz wracać wielokrotnie. Każdy powrót to kolejne wejście w głąb. Apolonia, to co opisujesz ma sens właśnie dlatego.
@Pytia Zaraz, to znaczy, że czytając czyjeś stare wiadomości wielokrotnie... pogłębiamy ten efekt? Że to nie jest niewinne \'wracanie do rozmowy\'?
Dokładnie to robiłam. Wracałam. I za każdym razem jakby coś nowego z tego wychodziło, jakieś nowe znaczenie. Myślałam że to obsesja. A może to jest właśnie to co tu opisujecie?
Kornelia ma rację, ale też nie do końca. Bo chodzi o to, że nie każde wiadomości działają tak samo. Wracasz do słów jednej osoby i czujesz to pociągnięcie, a do innych wracasz raz i zamykasz. Coś jest w tej konkretnej jakości kontaktu, nie w samym mechanizmie czytania.
Hej, weszłem w połowie tej dyskusji i chciałem zapytać - jest tu może ktoś, kto sam ma Merkury w ósmym i może powiedzieć jak to odczuwa od środka? Bo cały czas mówimy o efekcie na innych, ale nie słyszałam głosu tej drugiej strony.
