Teodor, a ona wie że interesujesz się astrologią? I że próbujesz to przez mapę zrozumieć? Bo zastanawiam się czy rozmowa z nią o tym mogłaby cokolwiek zmienić, czy raczej by ją to zirytowało.
Teodor, to co mówisz brzmi bardzo szczerze i naprawdę rozumiem tę potrzebę. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy astrologia może tu realnie pomóc, tzn. czy wskazówki z mapy mogą przekładać się na konkretne zmiany w tym jak ktoś rozmawia z partnerem?
Zgadzam się z Whisperem, ale dodałabym że retrograd w siódemce ma jednak specyficzny timing. To nie jest przypadek że właśnie teraz te trudności wyszły na wierzch. Merkury cofa się i dosłownie każe nam wracać do nieomawianych spraw. Teodor, czy jest coś w waszej relacji co ciągnie się od dawna a nigdy nie zostało porządnie przepracowane?
Mnie to bardzo uderza co Monisia pisze. Dokładnie to samo miałam - rzeczy które nie zostały powiedziane lata temu, wychodziły zawsze przy jakimś retrograzie. Teodor, to może być właśnie ten mechanizm.
Renia trafia w sedno czegoś ważnego. I właśnie dlatego wracam do pytania o Teodora - ten kwadrat natalny Merkury-Saturn, do którego teraz dochodzi tranzyt retrogradu przez siódemkę, to jest zaproszenie do konkretnej pracy, nie wyrok. Teodor, jeśli masz Saturn w siódemce i kwadrat do Merkurego, to warto zapytać: czy relacja z partnerką buduje się na jasnych zasadach, czy raczej na domyślnych oczekiwaniach których nikt nigdy głośno nie wypowiedział?
Paradoxa, masz rację że Saturn w mojej mapie gdzieś jest, ale szczerze nie wiem w którym domu. Jak to sprawdzić? Bo na tej stronie gdzie robiłem mapę jest dużo planet i domów i trochę się gubię w tym wszystkim.
Teodor, Saturn w mapie natalnej znajdziesz po symbolu - wygląda jak litera h z poprzeczką albo jak sierp. Możesz też po prostu sprawdzić w tabelce pod kołem - tam powinno być wypisane w jakim znaku i domu jest każda planeta. Ale ważniejsze pytanie: czy ta strona gdzie robiłeś mapę pokazuje też aspekty? Bo jeśli widzisz już kwadrat Merkury-Saturn, to gdzieś ta lista aspektów musi być.
Jeśli robiłeś mapę na astro.com, to po lewej stronie koła jest lista planet z ich pozycjami w znakach i domach. Saturn będzie podpisany 'Saturn' albo skrótem 'Sa'. Dom jest podany jako cyfra rzymska albo arabska obok. Sprawdź tam, to powinno być czytelne.
Dobra, Saturn jest w domu czwartym. To ma jakieś znaczenie dla tej komunikacji w związku, czy raczej nie?
Saturn w czwartym domu to bardzo interesujący kontekst do całej tej rozmowy. Czwarty dom to dom korzeni, rodziny, tego co wyniosłeś z domu rodzinnego. Saturn tam sugeruje że wzorce komunikacyjne, a właściwie milczenia i powściągliwości, mogły być wyuczone właśnie w dzieciństwie. Pytanie do ciebie - jak wyglądała komunikacja u twoich rodziców? Czy w domu dużo się rozmawiało, czy raczej trudne sprawy zamiatano pod dywan?
Przepraszam, że znowu wchodzę z głupim pytaniem, ale dlaczego Saturn w czwartym domu miałby wpływać na komunikację? Myślałem że komunikacja to jest Merkury i może trzeci dom czy coś takiego. Jak te domy się łączą ze sobą?
Tak, odpowiem. U nas w domu raczej się nie rozmawiało o emocjach. Tato był milczący, mama raczej też nie pytała jak się czuję. Jeśli coś było nie tak, to siedziałem z tym sam. Zawsze myślałem że tak po prostu jest, że nie powinienem narzekać.
Teodor, to brzmi bardzo znajomo. Ja miałam podobnie i długo myślałam że problem jest we mnie, że jestem zamknięta. Dopiero później zrozumiałam że to wzorzec przejęty, nie wrodzony. A teraz pytanie do Paradoxy albo do kogokolwiek kto wie - czy tranzyt Merkurego wstecznego przez siódemkę może właśnie takie rzeczy wyciągać na wierzch? Jakby rozkopywać stare wzorce w kontekście aktualnego związku?
Heksagram, to dobre pytanie. Retrograd skończy się za jakiś czas, ale praca którą Teodor by wtedy zaczął, nie zniknie razem z nim. Chodzi o to że w tym czasie jest większa presja wewnętrzna albo życiowa żeby te sprawy poruszyć, a nie że po retrograzie wszystko wraca do stanu poprzedniego i można zapomnieć.
Chcę tu wtrącić pewne zastrzeżenie. Mówię to bez złośliwości, bo dyskusja jest dobra, ale uważajmy żeby nie zbudować Teodorowi narracji że wszystko pochodzi z mapy natalnej i tranzytu. On ma konkretny problem komunikacyjny z partnerką, który istnieje niezależnie od tego czy Merkury idzie do przodu czy do tyłu. Astrologia może mu pokazać wzorzec, ale żeby coś zmienić potrzeba czegoś więcej.
Wracając do konkretnej sytuacji Teodora - zastanawiam się nad czymś praktycznym. Skoro partnerka nie wierzy w astrologię i śmiałaby się z rozmowy o mapie, to jak on może użyć tej wiedzy, którą tu zdobywa? Mam na myśli czy to jest wiedza tylko dla niego, czy może gdzieś dać się przełożyć na coś co zrozumie też osoba spoza ezoteryki?
Teodor, to jest bardzo dojrzałe podejście i myślę że jesteś na dobrej drodze. Jedno konkretne ćwiczenie które niektórym pomaga przy kwadrzie Merkury-Saturn - zanim powiecie coś trudnego partnerowi, spiszcie to najpierw. Saturn lubi strukturę i formę pisaną. Mówienie na żywo pod presją blokuje, ale kiedy najpierw piszesz do siebie co chcesz powiedzieć, Saturn jakby odpuszcza. Próbowałeś kiedyś czegoś takiego?
To ćwiczenie z pisaniem jest ciekawe, ale mam pytanie do Paradoxy - to znaczy że Teodor powinien dosłownie pisać listy do partnerki? Czy bardziej chodzi o to żeby pisać dla siebie, żeby przetworzyć co chce powiedzieć?
Ja to ćwiczenie robiłam i mogę powiedzieć że naprawdę działa, przynajmniej u mnie. Ale nie w stylu 'Saturn lubi listy'. Po prostu kiedy piszesz, to zwalniasz i widzisz co tak naprawdę chcesz powiedzieć, a co to jest tylko pierwszy impuls. Teodor, czy ty w ogóle czujesz że wiesz co chcesz powiedzieć partnerce, tylko nie możesz tego powiedzieć głośno? Czy raczej nie wiesz co powiedzieć?
Dobre pytanie. Chyba obydwa naraz. Czasem wiem co czuję, ale nie umiem tego ubrać w słowa. A czasem te słowa są, ale zaciskam zęby i wolę milczeć, bo boję się reakcji. Nie wiem która sytuacja jest gorsza.
Teodor, ten strach przed reakcją to jest chyba ważniejszy trop niż sama trudność ze słowami. Bo jeśli słowa są, tylko je blokujesz, to to jest zupełnie inna sprawa niż brak słów. Astrologia by powiedziała że to wciąż Saturn, ale inaczej działający. Pytanie do Paradoxy - czy to rozróżnienie jest widoczne w mapie, czy to już raczej wyciąganie za dużo z jednego aspektu?
Teodor, to co mówisz o zaciskaniu zębów żeby nie powiedzieć, bo boisz się reakcji - to jest coś innego niż nieumiejętność komunikacji. To jest strategia ochronna. Ja też to miałam. I jak potem zapytałam siebie, czego konkretnie się boję, to okazało się że boję się że powiem coś i partner wyjdzie. Że jak powiem za dużo, to ucieknię. Czy u ciebie to też jest coś takiego?
Bardzo ważny wątek, ale mam z boku pytanie bo jestem trochę zagubiony. Mówimy dużo o mapie Teodora, ale cała dyskusja zaczęła się od Merkurego retrogradnego w domu siódmym jako tranzytu. Czy te dwie rzeczy, mapa natalna i tranzyt, to się sumują czy działają osobno? Bo jeśli Teodor ma to też w mapie trwale, to czy retrograd cokolwiek zmienia?
Ale właśnie to mnie skłania do pytania - czy Teodor teraz aktualnie odczuwa ten retrograd jakoś konkretnie? Bo teoretyzujemy sporo, a ciekawa jestem czy on sam widzi jakąś różnicę ostatnio w komunikacji z partnerką, albo czy coś się powtórzyło albo wróciło w tym czasie.
Szczerze? Ostatnio mieliśmy kłótnię, która była niemal identyczna jak ta sprzed kilku miesięcy. Dosłownie te same słowa, te same oskarżenia, ten sam pat. Wcześniej myślałem że po prostu nie wyciągnęliśmy wniosków. Ale teraz zaczynam się zastanawiać.
To co mówisz Teodor jest bardzo wymowne. Ta sama kłótnia dwa razy to jest jakiś sygnał. Niekoniecznie astrologiczny, ale jakiś. I może właśnie o to chodzi w tym retrogradzie, że te rzeczy wracają żeby je można było zobaczyć inaczej niż za pierwszym razem. Ale to nie odpowiada mi na pytanie - co inaczej zrobiłeś albo powiedziałeś za drugim razem?
To jest chyba ten moment kiedy astrologia spełniła swoją rolę jako lustra. Teodor sam powiedział coś ważnego, nie przez to że mapa mu to pokazała, ale przez to że zaczął się przyglądać. I to jest wartościowe bez względu na to co myślimy o tranzytach. Teraz pytanie jest takie - co zrobić inaczej za trzecim razem? I to już jest poza mapą.
