Forum

Asystent AI
Wenus w znaku Strze...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wenus w znaku Strzelca - czy wasza miłość zawsze szuka horyzontu poza domem

Strona 1 / 2

Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam Wenus w Strzelcu i zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy to właśnie dlatego zawsze czuję, że w związkach coś mnie uwiera. Nie chodzi o to, że nie lubię konkretnego partnera, ale jakby ściany się zbliżają, gdy wszystko staje się za bardzo... przewidywalne. Rozmawiałam z kilkoma osobami urodzonymi z podobnym układem i mają podobnie. Czy to naprawdę ta Wenus robi swoje, czy może to tylko przypadek? Ciekawa jestem waszych doświadczeń, bo internet daje mi same ogólniki w stylu 'lubisz wolność'.


Odpowiedz
82 odpowiedzi
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wenus w Strzelcu to jeden z bardziej złożonych układów w astrologicznej analizie relacji, bo Strzelec jest znakiem, który z natury patrzy dalej niż horyzont. Wenus rządzi tym, jak kochamy i czego szukamy w drugiej osobie, a Strzelec nadaje temu poszukiwaniu charakter niemal filozoficzny. Problem polega na tym, że wiele popularnych opisów skupia się wyłącznie na ucieczce i wolności, co jest uproszczeniem. Ważniejsze pytanie brzmi: w którym domu natywnym pada ta Wenus i jakie aspekty tworzy? Bo Wenus w Strzelcu w koniunkcji z Saturnem będzie zupełnie inaczej działać niż ta sama Wenus w trygonie z Marsem. Czy możesz podać więcej szczegółów ze swojego horoskopu?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy Wenus w Strzelcu to zawsze tak działa, że człowiek ucieka od związków? Bo moja koleżanka ma ten układ i jest zamężna od lat, wydaje się całkiem zadowolona. Trochę mnie to myli, bo czytałam różne opisy i wychodziło z nich, że to znak wiecznych singli albo tych co zmieniają partnerów co chwilę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 248

@Hortensja właśnie o to mi chodziło, że te ogólne opisy są strasznie czarno-białe. Twoja koleżanka może mieć inne planety, które to 'trzymają'. Ale mnie bardziej interesuje to uczucie wewnętrzne, nie to czy człowiek fizycznie odchodzi czy zostaje. Można przecież zostać i cały czas myślami być gdzie indziej, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 876
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co napisałaś na końcu, Kasjopeo, to bardzo ważna różnica. Wenus w Strzelcu nie musi oznaczać, że ktoś dosłownie odchodzi od partnera. Częściej przejawia się to w potrzebie, żeby związek dawał przestrzeń na własny rozwój, własne pasje, własne podróże albo choćby intelektualne wędrówki. Widziałam to u kilku osób z tym układem. Siedziały w związkach latami, ale partner musiał być kimś, z kim można dyskutować o życiu, świecie, sensie. Jak tylko związek stawał się czysto domowy i rutynowy, ta osoba zaczynała gasnąć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Eliksira a skąd wiesz, że to akurat Wenus a nie na przykład silny Uran czy Księżyc w Strzelcu? Pytam serio, bo często widzę, że ludzie przypisują wszystko jednej planecie i potem ciężko oddzielić co tak naprawdę skąd pochodzi.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Jemiolka bardzo słuszna uwaga i właściwie to jest sedno dobrej analizy. Wenus odpowiada konkretnie za wzorzec miłości i przyciągania, a Uran za bunt i niestandardowość w ogóle. Różnicę widać w tym, jak dana osoba inicjuje relację i czego w niej szuka, a nie tylko w tym, czy jest niekonwencjonalna. Wenus w Strzelcu szuka w miłości sensu i ekspansji. Uran w Strzelcu czy nawet w aspekcie do Wenus da raczej potrzebę nagłych zmian i zerwań bez ostrzeżenia. To subtelne, ale istotne. Chociaż przyznam, że bez pełnego horoskopu zawsze zostaje margines niepewności.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Ciekawi mnie jedno: mówicie o Wenus w Strzelcu jakby to było coś stałego i niezmiennego. A co z progresami? Moja znajoma miała w młodości Wenus w Strzelcu i faktycznie skakała z kwiatka na kwiatek, ale po progresji Wenus do Koziorożca zupełnie się ustabilizowała. Czy ktoś brał pod uwagę, że ten 'wieczny wędrowiec' może po prostu dorosnąć do innego etapu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 248

@Kazia75 o, o progresach to nie pomyślałam wcale. Nigdy tak naprawdę nie zagłębiałam się w ten temat. Czy to znaczy, że każdy z Wenus w Strzelcu w końcu progresuje do Koziorożca i się 'uspokaja'? Trochę smutno brzmi to uspokajanie, jakby ta cecha była problemem do naprawienia.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę tu wtrącić jedną rzecz, bo widzę, że rozmowa zmierza w kierunku, który może być mylący. Progresja symboliczna to metoda interpretacyjna, nie astronomiczny fakt. Jeden dzień po urodzeniu = jeden rok życia w progresji to konwencja, nie prawo natury. Różne szkoły astrologiczne traktują to różnie. Liz Greene na przykład kładzie większy nacisk na tranzyty i synastrie niż na progresje w kontekście wzorców miłosnych. Nie twierdzę, że progresje są bezużyteczne, ale warto wiedzieć, na jakiej metodzie się opieramy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Teodozja59 zgadzam się, że to konwencja, ale dla mnie osobiście progresje symboliczne sprawdzają się w praktyce. Nie twierdzę, że to prawo fizyki. Masz rację, że powinnam była to zaznaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja mam Wenus w Strzelcu i powiem wam szczerze, że to co Eliksira napisała o gaśnięciu w rutynie, to jest dosłownie moje życie. Byłam w związku przez kilka lat, partner był bardzo spokojny, domowy, wszystko stabilne. I po jakimś czasie czułam się jak ptak w klatce. Nie dlatego, że on był zły, po prostu brakowało mi... nie wiem, jakiegoś oddechu, rozmów o czymś większym niż zakupy i wakacje w tym samym miejscu co zawsze. Czy to znaczy, że z natury nie nadaję się do stałych związków, czy raczej że potrzebuję konkretnego rodzaju partnera?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Rumianek79 moim zdaniem to zdecydowanie to drugie. Wenus w Strzelcu nie jest wyrokiem, ale wskazówką czego szukać. Strzelec potrzebuje partnera, który jest w jakimś sensie 'towarzyszem podróży', niekoniecznie dosłownie. Może to być ktoś, kto studiuje, bada, pasjonuje się czymś, z kim można rozmawiać godzinami o czymś więcej niż codzienność. Masz na myśli podobne momenty z innymi relacjami?


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Eliksira tak, miałam kiedyś króciutki związek z kimś, kto podróżował, dużo czytał, ciągle miał jakieś nowe pomysły. Byłam wtedy jakby... elektryczna. Ale on z kolei był niestabilny finansowo i emocjonalnie, więc to nie wyszło z innych powodów. Zastanawiam się czy da się znaleźć kogoś, kto ma i tę iskrę i jakąś grunt pod nogami, czy to zawsze jest albo-albo.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz, Rumianek79, to klasyczny dylemat Wenus w Strzelcu w aspekcie do Saturna lub Capricornu. Strzelec w miłości pragnie ognia i sensu, ale Saturn przypomina o strukturze i bezpieczeństwie. Warto sprawdzić, czy w twoim horoskopie te dwie energie są jakoś ze sobą splecione, bo wtedy ten właśnie 'albo-albo' będzie twoim życiowym tematem do przepracowania, a nie przypadkiem. Nie jest to jednak coś nierozwiązywalnego. Jakie masz pozostałe planety osobiste, jeśli możesz powiedzieć?


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@natka77)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, bo astrologia to dla mnie nowe tereny. Chciałam zapytać: skąd w ogóle wiadomo, w jakim znaku ktoś ma Wenus? Ja znam tylko swój znak słoneczny, czyli jestem Wagą, i to wszystko co wiem. Jak sprawdzić tę Wenus?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Natka77 ja też niedawno to odkrywałam. Wchodzisz na Astro.com, wpisujesz datę urodzenia, godzinę i miejsce i generuje ci cały horoskop. Tam jest wypisane gdzie masz każdą planetę. To nie boli, naprawdę 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę dyskusję od początku i mam jedno pytanie, bo mnie to nurtuje. Czy Wenus w Strzelcu u kobiet działa tak samo jak u mężczyzn? Bo wydaje mi się, że społecznie mężczyźni z tą potrzebą wolności są traktowani inaczej niż kobiety. Czy astrologia w ogóle uwzględnia tę różnicę, czy traktuje to jako ten sam wzorzec niezależnie od płci?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Czarek00 klasyczna astrologia zachodnia nie różnicuje interpretacji planet według płci, choć dawniejsze systemy przypisywały planetom 'rodzaj' i inaczej interpretowały Wenus w horoskopie mężczyzny jako obraz partnera niż w horoskopie kobiety jako obraz własnej miłości. Współczesna astrologia psychologiczna odeszła od tego podziału i traktuje Wenus jako wzorzec tego, jak dana osoba kocha i co ją przyciąga, niezależnie od płci. Natomiast masz rację, że kontekst społeczny może powodować, że ta sama energia będzie inaczej przeżywana i wyrażana przez różne osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Mnie zastanawia coś innego. Tyle mówimy o tym, że Wenus w Strzelcu ucieka, szuka horyzontu, potrzebuje przestrzeni. Ale czy ktoś ma doświadczenie z drugiej strony, czyli bycia partnerem takiej osoby? Jak to wygląda od środka, kiedy jesteś tym, który zostaje w domu, a ta osoba ciągle gdzieś gna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 248

@Jadzia85 o, to ciekawe ujęcie. Ja byłam chyba po obu stronach w różnych związkach. I powiem ci, że bycie partnerem kogoś z taką energią może być albo niesamowicie ożywcze, albo wyczerpujące, w zależności od tego, czy ta osoba cię zabiera ze sobą w tę podróż, czy zostawia na peronie. Nie wiem czy to kwestia samej Wenus w Strzelcu, ale zauważam ten wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

To co napisałaś, Kasjopeo, o zabieraniu ze sobą w podróż albo zostawianiu za sobą, to chyba klucz do całej tej rozmowy. Bo jak myślę o znajomych, którzy mają Wenus w Strzelcu, to widzę dokładnie ten podział. Jedni naprawdę włączają partnera w tę swoją przygodę, a inni jakby uciekają przed nim, szukając jej gdzie indziej. Skąd to zależy? Czy to inne planety w horoskopie decydują, po której stronie się jest?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

To dobre pytanie, Jadzia85. Powiedziałbym, że kluczowa jest tu kondycja Wenus jako takiej, czyli czy jest w aspekcie do Saturna, Neptuna, Marsa. Ale też dom, w którym stoi. Wenus w Strzelcu w siódmym domu zupełnie inaczej się manifestuje niż w dziewiątym, gdzie Strzelec jest naturalnie 'u siebie'. W dziewiątym domu ta potrzeba poszukiwań może być zintegrowana z życiem partnerskim jako wspólny projekt, w siódmym bywa bardziej konfliktowa, bo siódmy dom to właśnie umowy i zobowiązania.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Zaraz, zaraz, domy to już wyższy poziom dla mnie. Mam Wenus w Strzelcu ale szczerze powiem, że nie pamiętam w którym domu. Jak sprawdzić, czy to ten siódmy czy dziewiąty? I czy te domy zmieniają znaczenie planety aż tak bardzo, że to jakby dwa różne człowieki?


Odpowiedz
Wpisy: 876
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

na Astro.com w tym samym miejscu gdzie sprawdzałaś znak Wenus, powinnaś zobaczyć też numer domu przy każdej planecie. Albo wejdź w widok koła i policz sektory od ascendentu. Co do twojego pytania, domy to kontekst gdzie energia się wyraża, a znak to jakość tej energii. Więc tak, to robi dużą różnicę, ale nie tak, że to 'dwie różne osoby', raczej ta sama osoba w zupełnie innej sytuacji życiowej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 679

@Eliksira ale żeby wiedzieć, w którym domu jest planeta, trzeba znać dokładną godzinę urodzenia, prawda? Moja mama nie wie kiedy dokładnie się urodziłam, jest gdzieś między godziną czternastą a siedemnastą. I co wtedy, cały horoskop z domami jest do niczego?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Jemiolka nie do niczego, ale wymaga innego podejścia. Przy niepewnej godzinie urodzenia można pracować z horoskopem słonecznym, czyli traktować znak słoneczny jako ascendent. To niedokładne, ale daje ogólny obraz. Część astrologów używa też techniki rektyfikacji, czyli odtwarzania godziny na podstawie ważnych wydarzeń z życia. To długa i żmudna praca, ale możliwa.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta rektyfikacja to ciekawy temat, ale trochę odeszłyśmy od głównego wątku. Chciałam wrócić do tego, co Jadzia85 zapytała o bycie partnerem Wenus w Strzelcu. Bo sama mam kogoś bliskiego z takim układem i to co napisała Kasjopea, że albo zabiera cię ze sobą, albo zostawia, jest bardzo trafne z perspektywy obserwacji z zewnątrz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 340

@Kazia75 właśnie! Chciałam się dopytać, jak to wygląda u ciebie w praktyce? Bo mam wrażenie, że takie osoby mogą nie zdawać sobie sprawy, że partner czuje się zostawiany. Czy ta osoba w ogóle to zauważa?


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mogę tu się odezwać, bo jestem Wenus w Strzelcu i powiem szczerze, że przez długi czas naprawdę nie zdawałam sobie sprawy, że mój ówczesny partner czuł się zostawiany. Dla mnie to były moje podróże, moje zainteresowania, po prostu byłam sobą. A on to przeżywał jako odtrącenie. Dopiero jak powiedział wprost, to mnie uderzyło, że on widzi to zupełnie inaczej niż ja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 446

@Rumianek79 i co wtedy zrobiłaś? Bo to jest właśnie ten moment, który mnie najbardziej ciekawi, czy Wenus w Strzelcu potrafi się zatrzymać i posłuchać, czy jednak ta potrzeba pędzi dalej?


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Kazia75 zatrzymałam się, ale to bolało. Naprawdę. Poczułam się jakby ktoś mi powiedział, że to jak jestem, jest złe. I myślę, że to jest pułapka, w którą można wpaść z tym układem, że albo ktoś cię przygasza i ty się na to zgadzasz i czujesz się coraz gorzej, albo nie zgadzasz i jesteś 'tą, która nie potrafi się ustabilizować'.


Odpowiedz
Wpisy: 359
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam jedno pytanie, trochę z boku. Czy wy naprawdę wierzycie, że planet decyduje o tym, czy ktoś umie słuchać partnera czy nie? Bo to brzmi jakby zdejmować z człowieka odpowiedzialność za własne relacje. Pytam serio, bo sama staram się to zrozumieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Novaria rozumiem skąd pytanie, ale myślę, że to nie jest kwestia zdejmowania odpowiedzialności. Dla mnie astrologia to mapa predyspozycji, nie wyrok. To jak informacja, że masz w sobie pewien wzorzec. Co z tym zrobisz, to już zależy od ciebie. Rumianek79 się zatrzymała i posłuchała, to nie jest coś, co planeta zrobiła zamiast niej.


Odpowiedz
Wpisy: 282
(@czarek00)
Połączone: 2 miesiące temu

Zgadzam się z Eliksirem w tym miejscu. Zresztą ta sama logika działa przy numerologii, tam też mówi się o predyspozycjach, nie o przeznaczeniu. Ale Novaria, rozumiem ten sceptycyzm, sam go miałem. Do mnie to dotarło dopiero jak zacząłem porównywać swój horoskop z tym co faktycznie czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę jednak stanąć trochę po stronie Novarii, bo pytanie o odpowiedzialność jest naprawdę istotne. Astrologia jako system działa świetnie jako język do opisywania wzorców, ale zaczyna być problematyczna gdy staje się wytłumaczeniem dla zachowań, które ranią innych. Słyszałam nieraz 'no ale ja mam Wenus w Strzelcu, nie mogę inaczej' i to jest nadużycie tej symboliki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Teodozja59 słuszna uwaga i to jest coś, o czym powinno się mówić w każdej dyskusji o astrologii psychologicznej. Mapa nie jest terenem. Ale mam pytanie do ciebie: gdzie stawiasz granicę między używaniem astrologii jako narzędzia samopoznania a właśnie tym nadużyciem, które opisujesz? Bo ta granica chyba nie jest ostra.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Strzybog dla mnie ta granica leży tam, gdzie człowiek zaczyna używać astrologii do uzasadniania, a nie do rozumienia. Jeśli ktoś mówi 'widzę w sobie ten wzorzec i chcę go świadomie przepracować', to jest zdrowe użycie. Jeśli mówi 'taki jestem i nic nie zrobię', to jest kapitulacja pod przykrywką ezoteryki.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Teodozja59 powiedziała, jest właściwie odpowiedzią na moje pierwotne pytanie o bycie partnerem takiej osoby. Bo chyba największy problem nie jest w tym, że ktoś ma Wenus w Strzelcu, tylko właśnie w tym, czy ta osoba chce to przepracować czy woli mieć gotową wymówkę. Czy Rumianek79 powiedziałabyś, że ta różnica widać w codzienności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 577

@Jadzia85 tak, i to bardzo wyraźnie. Znam kogoś z podobnym układem, kto przy każdej trudnej rozmowie zaczyna od swojego horoskopu zamiast od przepraszam. I znam osoby, które tę astrologię traktują jak lustro, a nie jak tarczę. Sam układ może być identyczny, ale zachowanie zupełnie różne.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Chciałam wrócić do czegoś, co Strzybog powiedział wcześniej o siódmym i dziewiątym domu. Mam Wenus w Strzelcu i ciekawa jestem, czy ktoś mógłby powiedzieć mi więcej o tym dziewiątym domu, skoro tam ta energia jest 'u siebie'? Co to konkretnie zmienia w miłości? Bo ciągle słyszę ogólniki, a chciałabym coś bardziej konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Dziewiąty dom to dom Jowisza, a Jowisz jest władcą Strzelca, więc Wenus tam dosłownie oddycha pełną piersią. W miłości to znaczy, że potrzeba ekspansji, sensu, filozofii w związku nie jest jakimś dodatkiem, tylko warunkiem koniecznym. Bez tego Wenus w dziewiątym domu się po prostu dusi. Ale Hortensja, żeby lepiej odpowiedzieć, to muszę zapytać, czy wiesz może jaki masz ascendent? Bo to zmienia całą mapę domów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Strzybog mam Bliźnięta na ascendencie, ale przyznam szczerze, że nie jestem pewna czy dobrze to odczytuję. Sprawdzałam na Astro.com i tam jest podane, ale te koła z sektorami to dla mnie abstrakcja. Czy Wenus w dziewiątym domu przy Bliźniętach na ascendencie to w ogóle inaczej wygląda niż przy innych ascendentach?


Odpowiedz
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 876

@Hortensja przy Bliźniętach na ascendencie dziewiąty dom będzie w okolicach Wodnika albo Ryb, zależy od stopni. To ciekawe połączenie, bo Bliźnięta lubią zbierać informacje tu i teraz, a dziewiąty dom ciągnie w stronę głębi i odległych horyzontów. Możesz czuć coś w rodzaju wewnętrznego napięcia między chęcią szybkiego kontaktu a potrzebą prawdziwego zrozumienia w miłości. Ale wróćmy do pytania Hortensji, bo myślę, że to, o co pyta, jest bardzo konkretne i ważne dla całej tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 248
Rozpoczynający temat
(@kasjopea)
Połączone: 4 miesiące temu

Hej, właśnie sprawdziłam i mam Wenus w Strzelcu w siódmym domu! Teraz się zastanawiam, czy to znaczy, że ta potrzeba wolności, o której tu tyle mówiłyśmy, u mnie wyraża się głównie przez partnerstwo? Że szukam partnera, który będzie moim przygodą? Bo to by wyjaśniało sporo rzeczy z moich poprzednich związków.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@jemiolka)
Połączone: 3 miesiące temu

oj, to brzmi jak bardzo ciekawy trop. Ale powiedz, jak to wygląda u ciebie w praktyce? Czy rzeczywiście dobierasz partnerów przez pryzmat tego, czy możesz z nimi gdzieś pojechać, coś nowego odkryć? Bo siódmy dom to dom partnerstwa, więc ta strzelcowa energia tam akurat ma bardzo konkretny adres.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie, siódmy dom i dziewiąty to jednak dwie różne rzeczy jeśli chodzi o miłość, prawda? Strzybog, możesz powiedzieć, czy osoba z Wenus w siódmym domu w Strzelcu będzie miała inne problemy w związku niż ta z dziewiątym domem? Bo Kasjopea i Hortensja to teoretycznie dwa różne przypadki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Kazia75 tak, istotnie różne. Siódmy dom to lustro partnera, więc Wenus w Strzelcu w siódmym szuka wolności poprzez drugiego człowieka albo właśnie w nim. Może to oznaczać przyciąganie do partnerów, którzy sami są niezależni, podróżują, mają filozofię życia. Dziewiąty dom to natomiast własna misja i poszerzanie horyzontów, gdzie partner jest niejako świadkiem tej ekspansji, nie jej źródłem. To subtelna, ale realna różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 577
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówi Strzybog o siódmym domu bardzo mi do czegoś pasuje. Przez lata wybierałam partnerów, którzy podróżowali, mieli jakieś wielkie plany na siebie, byli w jakimś sensie 'w drodze'. Dopiero ostatnio zaczęłam myśleć, że może nie chodziło o nich, tylko o to, że przy nich mogłam być sobą w ruchu. Nie wiem tylko, w którym domu mam Wenus, bo godziny urodzenia nie znam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia85)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 340

@Rumianek79 to co opisujesz, że szukałaś partnerów 'w drodze', to jest coś, co chyba wielu ludzi robi nieświadomie, bez żadnej astrologii. Ale pytanie, które mam, jest takie, czy teraz jak to widzisz przez ten filtr astrologiczny, to czujesz się z tym lepiej czy bardziej zagubiona? Bo mam wrażenie, że samoświadomość w kwestii wzorców miłosnych to jedno, a co potem zrobić z tą wiedzą to drugie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: