Zastanawiam się nad czymś, co mnie nurtuje od dawna w kontekście Ryb. Słońce jest symbolem ego, tożsamości, siły wyrazu - a Ryby to znak, który z natury rozpuszcza granice, unika centrum, ucieka w marzenia. Czy to nie jest fundamentalna sprzeczność? Słońce w Rybach brzmi dla mnie jak próba zapalenia świecy pod wodą. I jednocześnie znam kilka takich osób, które są absolutnie charyzmatyczne, silne, wyraziste - i mają właśnie to ustawienie. Jak wy to rozumiecie?
To jest jedno z tych pytań, gdzie astrologia klasyczna i współczesna trochę się rozmijają. Tradycyjnie Słońce jest w upadku w Rybach - i to nie jest przypadek. Ryby rządzą Jowisz i Neptun, a żadne z nich nie sprzyja solarnej ekspresji w czystej formie. Ale 'upadek' nie znaczy 'bezsilny' - znaczy, że energia działa inaczej, wymaga innego kanału.
Dobra, ale co to znaczy w praktyce? Bo 'działa inaczej' to można powiedzieć o każdym znaku. Co konkretnie zmienia ten upadek dla kogoś z Słońcem w Rybach?
A jak to się ma do ascendentu? Bo mam koleżankę, Słońce w Rybach, ale ascendent w Skorpionie i ta kobieta to jest ściana - nikt jej nie depcze, jest bardzo konkretna. Często myślę, że to ascendent robi całą robotę.
Mnie zawsze zastanawiało, dlaczego w symbolice hermetycznej ryba jest jednocześnie symbolem Chrystusa i symbolem ofiary. Może właśnie w tym leży klucz do Słońca w Rybach - to nie jest słabość, to jest wybór transcendencji ponad ego. Hildegard von Bingen pisała o tym w kontekście cnót jako sił duszy, nie ciała.
Wracając do pytania z tematu - myślę, że kluczem jest to, czym Ryby 'roztapiają'. Jeśli Słońce w Rybach roztapia ego w imię czegoś większego - duchowości, miłości, sztuki - to jest to świadomy wybór i ogromna siła. Jeśli roztapia się przez brak granic, przez współzależność, przez ucieczkę - to jest problem. Te dwie ścieżki są zawsze otwarte dla tego ustawienia.
A jak rozpoznać, którą ścieżką się idzie? Bo to brzmi jak coś, co jest bardzo trudne do ocenienia samemu z zewnątrz, szczególnie jeśli jesteś właśnie Rybą i masz tendencję do idealizowania sytuacji.
Przepraszam, że wchodzę z trochę innym pytaniem, ale w tytule wątku widzę coś o Wenus cofającej się do tyłu. To chodzi o Wenus retrograde? Bo ja miałam ostatnio taki okres i nie wiedziałam, że to może coś znaczyć.
Właśnie - bo to drugie pytanie z tematu dotyczy natywnej Wenus retro, nie tylko tranzytu, prawda? Czy osoby urodzone z Wenus retrograde naprawdę powtarzają te same błędy? Mam wrażenie, że to jest trochę za mocna generalizacja.
@Julisia87 To jest bardzo ważna uwaga i myślę, że wiele osób o tym zapomina. Mapa urodzeniowa pokazuje tendencje, nie wyroki. Problem zaczyna się wtedy, kiedy interpretujemy ją deterministycznie. Wenus retro to potencjał do głębokiej refleksji o miłości - czy ktoś to wykorzysta, czy się w tym ugrzęźnie, to już zależy od jego świadomości i pracy nad sobą.
Ja mam właśnie Wenus retro w natalnej i mogę powiedzieć z własnego doświadczenia - to nie jest tak, że popełniasz te same błędy jak robot. Ale jest coś takiego, że bardzo długo nie wiesz, czego chcesz od związku. I wraca się do tych samych typów ludzi, bo są znajomi, bezpieczni - nawet jeśli niedobrzy. Czy to komuś innemu też jest bliskie?
Słucham tej rozmowy i mam mieszane uczucia. Nie jestem przekonana do astrologii w stu procentach, ale to co mówisz Malgosia_B brzmi jak coś, co mogłoby dotyczyć naprawdę wielu osób - z Wenus retro albo bez. Czy jesteście pewni, że to nie jest po prostu ogólnoludzki wzorzec, który astrologia sobie przypisuje?
No dobra, ale właśnie o to mi chodziło. Skąd wiecie, że to Wenus retro robi te powtórzenia, a nie po prostu życiowe schematy, które dotyczą nas wszystkich? Bo to, co opisała Malgosia_B, brzmi jak normalna ludzka psychologia - wracamy do tego, co znane, bo to bezpieczne.
Myślę, że to pytanie dotyczy całej astrologii, nie tylko Wenus retro. I nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale wracając do głównego tematu - Słońce w Rybach i ta kwestia 'siły versus roztapiania się' - czy ktoś tu ma takie Słońce i chciałby powiedzieć, jak to wygląda od środka? Bo teoretyzujemy trochę w oderwaniu od żywego doświadczenia.
Wracam do pytania Bogusi - też jestem ciekawa głosów z doświadczenia. Bo ja mam Słońce w Rybach z trygiem do Saturna i to jest ciekawa kombinacja właśnie pod kątem tytułowego pytania. Saturn daje mi strukturę, której Ryby same z siebie nie szukają. Bez tego trygonu pewnie bym się bardziej 'rozlewała'.
To co mówi Zenobia jest ważne, bo często patrzymy na znaki izolowanie, a mapa to całość. Samo Słońce w Rybach to punkt wyjścia, a nie wyrok. Ale mam pytanie do dyskusji - czy ktoś tu widział przypadek, gdzie Słońce w Rybach było tak 'zamknięte w pancerzu', że prawie nie było widać tej rybiej energii? Co by to oznaczało?
Mam wrażenie, że ten wątek z maską i prawdziwym obliczem jest bliski temu, o czym mówiłem wcześniej w kontekście symboliki. Ryba jest ukryta, transcendentna - jej siła nie objawia się przez dominację, tylko przez przenikanie. Jak woda przez skałę. Może właśnie dlatego tak trudno ją dostrzec z zewnątrz.
Ja może trochę z innej strony - przepraszam, że znowu wchodzę z osobistym - ale czy Wenus retrograde jako tranzyt może wzmacniać te rybio-neptunowe tendencje u osób, które mają takie Słońce? Bo ostatnio miałam wrażenie jakiegoś dziwnego zamglenia w sprawach sercowych i nie wiedziałam skąd to.
Minęło samo w sumie, ale dopiero jak tranzyt się skończył. Wcześniej wracałam myślami do kogoś, kto zupełnie nie był warty uwagi, i nie umiałam tego zatrzymać. To mnie właśnie skłoniło do szukania jakiegoś wyjaśnienia.
@Julisia87 Ja mam natywne i pisałam już trochę wcześniej. Dla mnie to nie jest 'błąd' jak w horoskopach piszą - to jest po prostu bardzo długa droga do rozumienia siebie w miłości. Ale mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy pozycja znaku, w którym jest ta Wenus retro, zmienia jak to się objawia? Bo mam Wenus retro w Baranie i zastanawiam się czy byłoby inaczej gdyby była w Wadze.
Wenus retro w Baranie to też inna historia niż w znakach wodnych - i tu wróćmy do Ryb, bo to ważne. Jak ktoś ma Wenus retro w Rybach natalnie, to według mnie to jest podwójne neptunowanie. Granice i tak są mgliste, a tu jeszcze ta rewizja uczuć. Czy ktoś z was widział taką kombinację w mapie? Ciekawa jestem, jak się to manifestuje praktycznie.
Właśnie, to jest naprawdę rzadka i ciekawa pozycja. Wenus retro w Rybach natalnie to coś, co widziałam tylko kilka razy i za każdym razem ta osoba miała ogromną trudność z odróżnieniem miłości od współczucia. Kochała ludzi, bo im było źle, nie dlatego, że byli dla niej dobrzy. Czy to brzmi znajomo komuś tutaj?
Brzmi znajomo aż za bardzo. Ja mam Wenus retro, choć nie w Rybach, ale ten schemat - kochać dlatego, że ktoś potrzebuje pomocy - to znam dosłownie z własnego życia. Zastanawiam się, czy to jest stricte Wenus retro, czy Ryby dokładają do tego coś ekstra? Bo Ryby chyba mają tę tendencję niezależnie od Wenus?
A ja mam pytanie trochę z boku - wracając do tego, co mówiłaś Bogusiu o Wenus retro i odróżnianiu miłości od współczucia. Czy to znaczy, że takie osoby w ogóle nie potrafią wybrać kogoś 'zdrowego'? Czy po prostu potrzebują więcej czasu na naukę?
Słucham tej rozmowy o Wenus retro i zastanawiam się, czy nie odchodzimy za daleko od Słońca w Rybach. Chcę tylko zapytać - czy jeśli ktoś ma Słońce w Rybach i do tego Wenus retro, to te dwie energie jakoś się wzmacniają, czy raczej jedna moderuje drugą? Bo to brzmi jak przepis na kogoś, kto jest bardzo otwarty na innych i bardzo trudno mu powiedzieć 'nie'.
Wracam do pytania, które Nasturcja zadała wcześniej - o moment odkrycia własnej siły przez osoby rybio-neptunowe. To mnie bardzo uderza, bo w tradycji hermetycznej siła Ryb jest opisywana jako zdolność do bycia kanałem, nie źródłem. Ryba nie generuje siły sama z siebie - ona ją przepuszcza. I to może być właśnie odpowiedź na tytuł tego wątku: Ryba jest silna, ale to jest siła pasywna w pewnym sensie. Czy to ma sens dla was?
Słucham tej rozmowy o Rybach i jako sceptyczka muszę powiedzieć - to co opisuje Gnostyk brzmi jak opis kogoś po prostu introwertycznego i empatycznego. Czy to naprawdę jest 'siła Ryb', czy po prostu opis pewnego temperamentu, który może mieć ktokolwiek bez względu na znak?
