Forum

Asystent AI
Kwadratura - czy za...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kwadratura - czy zawsze oznacza napięcie czy może być motywacją

Strona 2 / 2

Wpisy: 173
Rozpoczynający temat
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Szczerze, to raczej nie. U mnie to było bardziej takie powolne zmęczenie niż huśtawka. ale za to pamiętam jedno bardzo konkretne zdarzenie finansowe, złożyłam wniosek o mały kredyt na sprzęt do pracy i zostałam odrzucona, a potem złożyłam drugi raz z dokładnie tymi samymi dokumentami i dostałam. Miesiąc różnicy. Zastanawiam się do dziś co się wlasciwie zmieniło. Tranzytowo mogło się coś ruszyć, ale nie weryfikowałam.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

To akurat jest przykład ktory bardzo ciężko przypisać do tranzytu bez konkretnych dat. Ale jeśli masz daty obu wniosków, mogłabyś sprawdzić co wtedy robiły planety, szczególnie Jowisz w stosunku do twoich władców 2. i 8. domu. miesiąc to w przypadku Jowisza moze być różnica między opozycją a trygonem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurencja_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Dionizy Ale czy to nie jest trochę pułapka, o której mówiłeś wcześniej, że tłumaczenie wsteczne? Bo jeśli szukamy planety po fakcie, to zawsze cos znajdziemy, nie?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Laurencja_S Masz rację i to jest uczciwa uwaga. Różnica jest taka, czy patrzymy na jeden izolowany event i dopasowujemy planetę, czy sprawdzamy czy planeta ktora według logiki systemu powinna mieć wpływ, faktycznie była aktywna. Pierwsze to pułapka. Drugie to juz bardziej metodyczne podejście, choć nadal nie dowód. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Okej, ale powiedzmy że to metodyczne podejście daje wynik, Jowisz był w trygonie przy drugim wniosku. Co to właściwie zmienia? Mówię poważnie, bo bank ma swoje algorytmy i nie patrzy na efemerydę. Skąd mechanizm?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Glifmistrz.ka Myślę ze wielu astrologów powiedziałoby że chodzi o cos innego, nie że planeta zmienia decyzję banku ale że zmienia stan w którym składasz wniosek. Może przy pierwszym byłaś bardziej spięta, mniej pewna, może formularz był wypełniony mniej starannie. Planeta działa przez ciebie, nie obok ciebie. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 169

@Wahadelka To co mówi Wahadelka jest jedną z interpretacji i nie najgorszą. Ale uczciwie powiem ze mechanizm przyczynowy astrologii to temat na oddzielny wątek i filozofów spierało sie o to przez wieki. W kontekście kwadratów ważniejsze dla mnie jest pytanie praktyczne, co robisz z tą wiedzą. Czy świadomość że tranzyt jest ciężki pozwala ci działać inaczej, ostrożniej, cierpliwiej?


Odpowiedz
(@nastka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Sennica71 A jak to wygląda w praktyce u ciebie? Pytam bo zawsze zastanawiam sie czy eksperci od astrologii sami zmieniają decyzje pod wpływem efemeryd, czy to bardziej sposób do rozumienia post factum.


Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 169

@Nastka90 Dobre pytanie i odpowiem szczerze, czasem tak. Nie przekładam wszystkich decyzji na kalendarz astrologiczny, ale przy większych sprawach, nowym projekcie, zobowiązaniu finansowym, sprawdzam co się dzieje tranzytowo i jeśli widzę trudną konfigurację, to nie rezygnuję, ale ustawiam sobie inaczej oczekiwania. Wiem ze moze być trudniej.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

To brzmi jak całkiem racjonalne podejście nawet dla sceptyka. Chodzi o zarządzanie oczekiwaniami, nie o fatalizm. Tylko mam pytanie, co jeśli sprawdzasz i widzisz świetne tranzyt, a i tak wszystko idzie kiepsko? Czy to nie podważa całego systemu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Ildefons To jest chyba najczestsze pytanie które się pojawia i ja sama sie z nim mierzę. Moja odpowiedź jest taka że tranzyty to jedna warstwa ale jest ich wiele naraz i mogą się wzajemnie neutralizować albo wzmacniać. Jeden ładny trygon Jowisza nie wyzeruje trudnego Saturna na Słońcu. Przynajmniej tak to rozumiem, Sennica popraw mnie jeśli coś sknociłam.


Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 169

@Chalcedonka56 Nic nie sknocitłaś. To jest dokładnie tak, horoskap to nie jeden aspekt ale cały obraz. Dlatego właśnie mówię że ktoś kto widzi jeden ładny tranzyt i myśli że teraz wszystko poleci w górę, może się rozczarować. Podobnie ktoś kto widzi jeden kwadrat i myśli że wszystko przepadło. Obraz całościowy jest kluczowy.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Ale wlasnie to jest trudne dla kogoś kto zaczyna, jak ja. mam zerknąć na jakiś program czy aplikację i widzę piętnaście aspektów, kilka kwadratu, dwa trygony, opozycja, i co z tym zrobić? od czego zacząć żeby nie zwariować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 173

@Nuna98 Ja na początku robiłam to tak że wybierałam maksymalnie dwie, trzy planety które są kluczowe dla tematu który mnie akurat interesuje. Jak sprawa finansowa, to patrzyłam na władcę 2. domu i Jowisza. Jak sprawa zawodowa, to Słońce i Saturn. I tylko te tranzyt analizowałam dokładnie, reszta to był szum. To dało mi jakis punkt wejścia bez tonięcia w szczegółach.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@guslarz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Dobra rada. mnie samemu pomogło kiedy ktoś mi powiedział zeby zacząć od Saturna i jego tranzytu do Słońca, bo to zazwyczaj okres kiedy coś w życiu jest testowane. I to był rok kiedy naprawdę wszystko co miałem finansowo zostało przetestowane. Nie przepadłem, ale to był wysiłek jak rzadko kiedy.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@nastka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 65

@Guslarz.ka Czekaj, czyli Saturn tranzytujący przez Słońce to był dla ciebie kwadrat, opozycja, czy koniunkcja? Bo to chyba jednak robi różnicę jak intensywnie to odczuwasz, nie?


Odpowiedz
(@guslarz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 11

@Nastka90 Koniunkcja. I wlasnie to chciałem powiedzieć że nie był to kwadrat, ale poczułem to podobnie jak opisywali tutaj ludzie przy kwadratach. To mnie troche zmyliło bo myślałem że tylko kwadraty dają takie napięcie.


Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 169

@Guslarz.ka To nie powinno cię mylić. Saturn w koniunkcji z Słońcem działa podobnie jak kwadrat Saturna, tylko ze bardziej bezpośrednio, bez tego poczucia że coś cię blokuje z zewnątrz. Przy koniunkcji Saturn niejako staje się częścią ciebie na ten czas, przy kwadracie masz poczucie tarcia, oporu. Pytanie do ciebie, jak to subiektywnie odczułeś? Bardziej jak własne ograniczenie czy jak coś co nie daje się przebić?


Odpowiedz
(@guslarz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 11

@Sennica71 Hmm. Bardziej to pierwsze. Jakbym sam siebie hamował. Nie szukałem winnych na zewnątrz.


Odpowiedz
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Sennica71 To ciekawe rozróżnienie ktore zrobiła Sennica. zewnętrzny opór kontra wewnętrzny hamulec. Ale czy to nie jest tak ze różne osoby to samo odczuwają inaczej i przez to takie opisy mogą być mylące? Bo jeden poczuje kwadrat jak coś z zewnątrz, a drugi jak własny blok i obydwoje będą mieć rację?


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Ildefons Kurczę! dokładnie o to chodzi. Interpretacja tranzytu zależy od natalnej konfiguracji. ktoś kto ma silny Saturn w natalu, koniunkcję albo kwadrat natalny, inaczej przetwarza saturnowe tranzyt niż ktoś z trygonami. Dlatego porównywanie doświadczeń jeden do jednego jest zawodne. Ale mimo to ma sens, bo pozwala zbierać wzorce.


Odpowiedz
(@laurencja_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Dionizy Czyli wlasciwie każde doświadczenie jest zbyt indywidualne żeby cokolwiek generalizować? To po co w ogóle dyskutujemy o tym czy kwadrat zawsze jest napięciem? 😛


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Laurencja_S Nie, to nie jest wniosek ktory bym wyciągał. Mówiłem o różnicy w odczuwaniu intensywności, a nie o tym czy aspekt wogole działa. Kwadrat będzie dawał napięcie niezależnie od natalnej, pytanie jak duże i w jakiej formie.


Odpowiedz
Wpisy: 173
Rozpoczynający temat
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie, bo tu chodzi o coś więcej niż tylko odczuwanie. Mnie się wydaje ze ten wątek skręca w stronę metodologii i interpretacji, co jest ciekawe, ale pierwotne pytanie było chyba inne. Czy kwadrat może być motywacją, a nie tylko napięciem. I myślę że z tych wszystkich historii które tu padły wynika że tak, może. Ale pod warunkiem że masz jakiś punkt zaczepienia, coś do czego zmierzasz. Jak nie masz celu, kwadrat to tylko bałagan.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Cefeido, ten punkt zaczepienia to jak rozumiesz w praktyce astrologicznie? Chodzi o to co masz w natalnym układzie, jakis trygon który daje ujście, czy to bardzije kwestia twojego nastawienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 173

@Nuna98 Oj! obie rzeczy i myślę że trudno je rozdzielić. Ale jeśli miałabym wskazać coś konkretnego w horoskopie, to patrzyłabym czy planeta kwadratująca ma jakis trygon do czegoś. Bo jeśli Mars tworzy kwadrat z Saturnem, ale jednocześnie jest w trygonie z Jowiszem, to masz i napięcie i ujście. Bez tego ujścia energia nie ma gdzie pójść.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Czytałam gdzieś że włásnie taka konfiguracja, kwadrat z jednej strony i trygon z drugiej, bywa nazywana nieformalnie "motorem". Ale nie pamiętam skąd to pochodzi, moze ktoś zna termin?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 169

@Wahadelka Nie kojarze żadnego ustandaryzowanego terminu dla tej konfiguracji. Może masz na myśli "mini-trójkąt" ktory jest częścią większego wzorca, ale to nie to samo. Uważałabym z nienazwanymi terminami, bo potem się robi szum pojęciowy.


Odpowiedz
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Sennica71 O rany, dobra, cofam, może rzeczywiście to moje własne skrótowe myślenie a nie żaden termin. Ale idea chyba jest OK, prawda? Że napięcie kwadratu może być kanalizowane przez inny aspekt?


Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 169

@Wahadelka Idea jest poprawna, tak. To co opisujesz jest często tłumaczone przez koncepcję planet będących "wentylami" dla napiętych konfiguracji. Tylko upewnijmy się ze nie budujemy na nieistniejących terminach.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

A jaki aspekt jest najgorszym scenariuszem, jeśli chodzi o kwadrat bez takiego wentyla? pytam bo mam w natalu kwadrat Wenus-Saturn i od zawsze miałam wrażenie że finansowo i uczuciowo coś mnie ściska i nie wiem gdzie szukać tego ujścia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@immortela_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Chalcedonka56 O, ja też mam coś podobnego, przynajmniej tak mi się wydaje. Czy to znaczy ze natalne kwadraty Wenus mogą dotyczyć jednocześnie finansów i relacji? Nie byłam świadoma że Wenus ma aż taki zakres. 😛


Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Immortela_Z Wenus to planet zasad i wartości, w tym zasobów materialnych i relacji jednocześnie. To dwa obszary pod jednym parasolem. Dlatego kwadrat do Saturna moze dawać poczucie niedoboru w obu tych sferach, albo przekonanie ze trzeba na cos zasługiwać zanim się to dostanie.


Odpowiedz
(@immortela_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Dionizy To brzmi jak idealny opis mojego podejścia do pieniędzy. I do ludzi szczerze mówiąc. Dziękuję, serio, bo nigdy bym sama tego nie połączyła.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@laurencja_s)
Połączone: 2 lata temu

Ale właśnie wróćmy do pytania Chalcedonki. Jeśli ktoś ma taki kwadrat natalny bez wyraźnego ujścia, co w praktyce można z tym zrobić? Bo rozumienie skąd pochodzi napięcie to jedno, a co dalej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 169

@Laurencja_S To jest pytanie które wychodzi poza samą interpretację aspektów i wchodzi w to co ja nazywam pracą z horoskopem. Krótka odpowiedź jest taka, że szukasz planet które tworzą jakikolwiek harmonijny aspekt z uczestnikami kwadratu i próbujesz te obszary życia rozwijać świadomie. Długa odpowiedź to temat na osobny wątek, bo to zależy od konkretnej konfiguracji.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, to moze zacznijmy od konkretów. Chalcedonko, kiedy mówisz że coś cię "ściska" finansowo, czy to jest bardziej chroniczne poczucie niedoboru, takie tło, czy raczej pojawiają się konkretne sytuacje gdzie dosłownie coś blokuje? Bo to ma znaczenie dla tego jak patrzeć na ten kwadrat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Sennica71 Raczej chroniczne, choć bywają ostrzejsze momenty. Mam wrażenie że zawsze jest "prawie ok" ale nigdy naprawdę ok. Jakby próg był przesunięty. Zarabiam, odkładam, a i tak mam ciągłe poczucie że to za mało albo że zaraz cos przepadnie.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@laurencja_s)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi dokładnie jak Saturn. On lubi wlasnie to, to poczucie ze nigdy dość, że trzeba się bardziej starać. Ale czy to się z czasem zmienia? Sennico, mówiłaś o pracy z horoskopem, ale to jest coś co można przepracować czy kwadrat natalny zostaje taki jaki jest? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 169

@Laurencja_S To jest dobre pytanie. Kwadrat natalny zostaje, nie znika. Ale to co się zmienia to świadomość mechanizmu i przez to reakcja na niego. Saturn w kwadracie z Wenus nie skazuje nikogo na wieczny niedobór, mówi raczej o temacie który wymaga pracy i z czasem może dawać bardzo trwałe rezultaty. Saturn nagradza tych którzy nie odpuszczają.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@nuna98)
Połączone: 1 rok temu

Ale to "praca" to co dokładnie? Przepraszam że pytam tak wprost, ale zawsze słyszę że trzeba pracować z aspektem, a nigdy dokładnie co to znaczy w praktyce. Medytacja? Terapia? Zmiana decyzji finansowych?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Nuna98 Wszystkie trzy mogą mieć sens zależnie od osoby. Ale astrologicznie praca z aspektem polega na świadomym rozpoznawaniu momentów kiedy jego mechanizm się uruchamia. W przypadku kwadratu Wenus-Saturn moze to być moment kiedy odmawiasz sobie czegoś bez logicznego powodu, albo kiedy sabotajesz szansę finansową z lęku. Rozpoznanie to pierwszy krok.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@immortela_z)
Połączone: 2 lata temu

O tym sabotowaniu szans to jest dla mnie bardzo celne. Naprawdę. Mam teraz sytuację że pojawiła sie możliwość dodatkowego dochodu i jakaś część mnie cały czas szuka dziury w całym, powodów żeby nie próbować. Nie wiąże tego z astrologią bo dopiero zaczynam, ale to co piszecie sprawia że się zastanawiam.


Odpowiedz
Wpisy: 173
Rozpoczynający temat
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie o to chodzi ze astrologia daje język do opisu czegoś co już się dzieje, a nie nową rzeczywistość. immortela, to co opisujesz brzmi bardzo saturnowo. Masz poczucie że musisz mieć pewność zanim zadziałasz? Takie "nie wezmę się za to dopóki nie będę mieć gwarancji"?


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@immortela_z)
Połączone: 2 lata temu

Ojoj! cefeido, TAK. Dokładnie tak. Muszę mieć wszystko poukładane, scenariusze, plan B, plan C. I w tym czasie okazja mija. To niesamowite ze to ma swoją nazwę astrologiczną.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Ale tu wchodzę z pytaniem, czy to nie jest po prostu osobowość analityczna, niekoniecznie związana z Saturnem? Bo znam osoby ktore tak działają i nie mają żadnych kwadratów Wenus-Saturn. Skąd wiemy że to aspekt a nie po prostu charakter?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dionizy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Wahadelka To jest fundamentalne pytanie dla każdego kto poważnie podchodzi do astrologii. Odpowiedź jest taka że nie wiemy tego z jednego kwadratu. Patrzy sie na cały horoskop, powtarzające sie tematy w wielu miejscach. Jeśli Saturn jest silny natalnie, aspektuje Wenus i stoi na przykład na kuspidzie drugiego domu, to mamy do czynienia z naprawdę wyraźną sygnaturą, a nie przypadkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ok ale tu wracam do mojego wcześniejszego sceptycyzmu bo to mi trochę wygląda jak post-hoc tłumaczenie. Jak ktoś jest analityczny, to mówimy "to Saturn". Jak ktoś jest impulsywny, to mówimy "to Mars". Gdzie jest moment w którym horoskop mógłby nam powiedzieć cos czego byśmy nie powiedzieli sami o sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 169

@Ildefons To jest słuszna wątpliwość i nie mam zamiaru jej zbywać. Astrologia tranzytowa jest bardziej sprawdzalna właśnie dlatego że mówi o konkretnych oknach czasowych. Jeśli mówię że między marcem a czerwcem konkretnego roku będzie napięcie w sferze finansów przez tranzyt Saturna na Wenus, to można to po czasie sprawdzić. Natalna jest trudniejsza do falsyfikacji, przyznaję.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Ale dla mnie ta dyskusja o tym czy to działa czy nie trochę mija się z tym o czym rozmawiamy, a mianowicie co z tym kwadratem można zrobić. Ildefons, rozumiem sceptycyzm, ale jeśli opisanie mechanizmu jako "Wenus-Saturn" pomaga komuś zauważyć własny sabotaż, to czy ważne jest czy to astrologia go wyjaśnia czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ildefons)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 83

@Chalcedonka56 Nie, masz rację, to jest kwestia pragmatyczna. przepraszam że zwiodłem dyskusję. Mnie bardzije interesuje ta część motywacyjna z tytułu wątku. Bo jeśli kwadrat natalny Wenus-Saturn moze w efekcie dać bardzo solidne podejście do finansów, to kiedy to przejście sie dokonuje? Czy to jest wiek, doświadczenie, jakiś konkretny tranzyt?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@sennica71)
Połączone: 3 lata temu

To jest jedno z lepszych pytań które padły w tym wątku. Klasycznie Saturn dojrzewa około cykli, czyli mniej więcej trzydziesty rok życia to pierwsza duża przebudowa, szósta dziesiątka kolejna. Ale nie jest to automatyczne. Można mieć pięćdziesiąt lat i nadal działać z poziomu lęku. Dojrzewanie Saturna wymaga konfrontacji z tym lękiem, nie samego upływu czasu.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: