Forum

Asystent AI
Opozycja - czy zaws...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Opozycja - czy zawsze oznacza konflikt czy może być równowagą


Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę ostatnio nad swoim natywnym i nie mogę przestać myśleć o opozycji Słońce-Księżyc, którą mam w szóstce i dwunastce. Przez lata traktowałam ją jak przekleństwo - wieczny konflikt między tym, czego chcę, a tym, czego potrzebuję emocjonalnie. ale ostatnio coś mi kliknęło i zaczęłam się zastanawiać, czy opozycja to nie jest może jakiś rodzaj mostu między dwoma biegunami, a nie mur? Czytałam różne interpretacje i jedni mówią, że to najgorszy aspekt, inni że to szansa na integrację. A wy jak to u siebie czujecie? Czy ktoś ma opozycję i czuje że zamiast walczyć, zaczął tę energię jakoś przetwarzać?


Odpowiedz
62 odpowiedzi
Wpisy: 173
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

Dobre pytanie, bo to jest jeden z tych aspektów, ktory chyba najczęściej jest źle rozumiany. Zanim powiem co myślę - a jakie planety masz w tych domach po bokach? Bo opozycja Słońce-Księżyc to jedno, ale kontekst znaków i ewentualnych planet w trygonie czy sekstyli do tej osi robi ogromną różnicę. Masz moze do tego jakis trygon który ją rozładowuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Hektor87 Mam Słońce w Rybach w szóstce, Księżyc w Pannie w dwunastce. Żadnego wyraźnego trygonu do tej osi, niestety. Za to Chiron siedzi mi prawie dokładnie na środku tej opozycji, w Strzelcu w trzecim domu. I właśnie zaczęłam się zastanawiać czy to nie jest ten punkt, przez który ta energia moze wychodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@adelajda-pl)
Połączone: 3 lata temu

Ja szczerze mówiąc zawsze myślałam że opozycja to po prostu zły aspekt i tyle. Ale skoro tu piszecie inaczej, to chcę zrozumieć - to znaczy że te planety po prostu się ze sobą kłócą przez całe życie czy jednak w pewnym momencie da się to jakoś poukładać? Bo brzmi to dla mnie trochę abstrakcyjnie. 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Adelajda.pl Nie tyle się kłócą, co ciągną w dwie strony jednocześnie. Wyobraź sobie, że jedna planeta mówi ci "idź w lewo", a druga "idź w prawo" - i ty stoisz pośrodku. Konflikt jest realny, ale jak nauczysz się stać w tym punkcie środkowym, to właśnie tam jest siła. Przynajmniej taka jest teoria bo w praktyce to naprawdę nie jest proste. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

No to masz bardzo ciekawą konfigurację. chiron jako apex tej opozycji - to już nie jest zwykła opozycja, to jest właściwie T-kwadrat z Chironem w roli pośrednika. I Chiron w trzecim domu w Strzelcu przy opozycji Słońce-Księżyc mocno sugeruje, że twoja rana i uzdrowienie idą przez słowo, przez komunikację, przez dzielenie się tym, czego się nauczyłaś na własnej skórze. czy czujesz coś takiego w swoim życiu?


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam ten wątek i czuję ciarki, bo sama od dawna mam wrażenie, ze pewne trudne przeżycia dały mi jakieś szczególne wyczucie na to, co przeżywają inni. Nie wiem czy to ma coś wspólnego z opozycją w moim natywnym, bo nigdy nie badałam tego tak dokładnie, ale chyba warto by sprawdzić. A czy ta kwestia uzdrowiciela to jest coś, co widać konkretnie w aspektach? Bo to mnie bardzo interesuje.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@pytonissa86)
Połączone: 2 lata temu

Dodam ze swojego doświadczenia, bo mam opozycję Marsa i Neptuna i długo myślałam, że to tylko oznacza, że moje działanie jest rozmyte, że nie mogę się skupić. Ale w pewnym momencie zauważyłam, że ta "rozmytość" to jest właściwie zdolność do wchodzenia w cudzy świat, do odczuwania cudzej energii. Nie wiem czy to czyni ze mnie uzdrowicielkę, ale coś tam jest. Tylko - to pytanie do was - czy to jest specyficzne dla konkretnych opozycji, czy każda opozycja może tak działać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Pytonissa86 Właśnie chciałam zapytać o to samo. Bo z jednej strony Hektor pisze o Chironie, Gosia o Słońce-Księżyc - a każda z tych opozycji brzmi jakby mogła mieć ten uzdrowicielski wymiar. Ale czy na przykład opozycja Wenus-Saturn, która jest raczej kojarzona z ograniczeniami w miłości, też może mieć taki potencjał? Czy jest jakaś zasada, które opozycje mogą iść w tę stronę?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

Moim zdaniem każda opozycja ma potencjał integracji, ale nie każda łatwo sie przekłada na to, co potocznie rozumiemy jako uzdrowicielstwo. Opozycja Słońce-Księżyc to konflikt tożsamości z emocjami, a to jest bardzo wewnętrzna praca. opozycja z Chironem albo Neptunem - to bardzije bezpośredni wskaźnik tej energii uzdrawiającej. wenus-Saturn to inna para - tam nauka jest przez straty i granice, co tez może uczynić kogoś bardzo empatycznym doradcą ale to inaczej działa. Trzeba by spojrzeć szerzej na cały natywny.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@wiedunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

A ja mam pytanie może naiwne ale - czy to znaczy ze jeśli ktoś ma dużo opozycji w natywnym, to automatycznie ma większy potencjał uzdrowicielski? Bo jak czytam tę rozmowę, to mam wrażenie, że im więcej trudnych aspektów, tym więcej siły, co brzmi trochę jak "wszystkie trudności są dla naszego dobra" i nie wiem czy w to wierzę. 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Wiedunia Ja też mam z tym problem. Trochę za łatwo powiedzieć "twoje cierpienie cię wzmocniło". Ale z drugiej strony - myślę, ze chodzi nie o samą liczbę opozycji, tylko o to, czy ktoś w ogóle pracuje nad integracją tej energii. Można mieć pięć opozycji i całe życie walczyć sam ze sobą. Pytanie brzmi raczej: co sprawia, że ktoś zaczyna tę energię przetwarzać zamiast być przez nią rozdzierany?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@mediumka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Oj, z perspektywy pracy, którą robię, widzę to tak: opozycja tworzy w człowieku jakby dwa światy które muszą ze sobą rozmawiać. Ci, którzy nauczyli sie stać na tej granicy między dwoma biegunami, często naturalnie zaczynają rozumieć granice innych ludzi, widzieć ich wewnętrzne rozdarcia. Nie wiem czy to astrologia robi, czy samo życie, ale ta korelacja jest u mnie w pracy bardzo widoczna. szczególnie przy opozycjach z planetami wolanymi - Neptunem, Plutonem, Uranem.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że może trochę z boku, ale nie rozumiem do końca - co znaczy, że planeta jest "wolana"? I czy to jest ta sama opozycja, co jak w horoskopie widać dwie planety naprzeciwko siebie w kole? Chcę rozumieć o czym mówicie, bo temat brzmi ciekawie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Stanislawa Planety wolane to te spoza Saturna - Uran, Neptun, Pluton. Działają bardzije zbiorowo, pokoleniowo, i ich wpływ jest głębszy, trudniejszy do świadomego opanowania. A tak, w kole zodiaku opozycja to dwie planety dokładnie lub prawie naprzeciwko siebie, 180 stopni od siebie. Ale Mediumka, chciałam zapytać - mówisz, ze widzisz tę korelację w swojej pracy. Czy masz na myśli, że ludzie, którzy do ciebie przychodzą i mają opozycje, częściej sami pytają o to, jak pomagać innym?


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 387

@Wahadlarka_Z Nie tyle pytają wprost, ile często opisują, że czują się jakby "pomiędzy" - między własnym życiem a życiem innych, między tym co czują sami a tym co odbierają od otoczenia. I bardzo często w tych natywnych widzę mocne opozycje, szczególnie z Neptunem albo właśnie Chironem. Choć zaznaczam - nie twierdzę, że opozycja robi z kogoś uzdrowiciela automatycznie. To bardziej predyspozycja niż wyrok.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@elwirka72)
Połączone: 3 lata temu

Kurczę, czytam i czuję, że to mnie dotyczy, ale nie wiem jak sprawdzić co mam w natywnym. Mam datę urodzenia i godzinę, ale nigdy nie robiłam sobie pełnego horoskopu. Czy jest jakieś miejsce gdzie można to sprawdzić żeby zobaczyć czy ma się opozycje? Przepraszam że praktyczne pytanie w środku takiej rozmowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 165

@Elwirka72 Astro.com robi bezpłatne natywne, trzeba wpisać datę, godzinę i miejsce urodzenia. Ale wróćmy do tematu bo jest bardzo ciekawy - ja sama nie wiem czy mam opozycje, ale zauważyłam, ze ludzie mi bardzo często mówią rzeczy, których nie mówią innym. Nie wiem czy to znak czy przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 108
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, bo chcę trochę inaczej podejść do tego pytania o uzdrowicieli. W różnych tradycjach - szamańskiej, taoistycznej, nawet w chrześcijańskiej mistyce - pojawia się motyw "zranionego uzdrowiciela". Ktoś, kto przeszedł przez własną ciemność, może prowadzić innych przez ich ciemność. Chiron w astrologii to właśnie to. Ale ciekawi mnie - czy napięcie opozycji jest warunkiem koniecznym, czy tylko jednym z możliwych? Bo znam osoby bez żadnych mocnych opozycji, które są wspaniałymi uzdrowicielami.


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 173

@Pelargonia80 Dobre pytanie i chyba trafiłaś w sedno. Opozycja nie jest warunkiem koniecznym, ale może być jednym z najszybciej nauczających aspektów - bo siłą rzeczy zmusza do ciągłego balansowania między skrajnościami. Ktoś z samymi trygonami może mieć łatwe życie i nigdy nie rozwinąć tej głębokości. Choć trygony też mają swoje pułapki, bo energia płynie za łatwo i bywa, że człowiek nie uczy się granic. Natywny to system, nie lista aspektów.


Odpowiedz
(@adelajda-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Hektor87 Dobra, to chyba zaczynam rozumieć. Czyli nie chodzi o to, ze jeden aspekt jest "dobry", a drugi "zły", tylko o to co z tym robisz? Ale mam jeszcze jedno pytanie - skoro Pelargonia mówiła o różnych tradycjach i wszędzie ten motyw zranionego uzdrowiciela, to czy to znaczy, że astrologia po prostu opisuje to co inne systemy tez widziały, tylko innymi słowami?


Odpowiedz
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Adelajda.pl No właśnie - i to jest chyba najciekawsze w tej całej dyskusji. Opozycja w horoskopie może być jednym z języków do opisania czegoś, co starsze tradycje wyrażały przez inicjację przez cierpienie. Pytanie do Hektora - czy w numerologii albo czakrach widać coś podobnego? Bo zastanawiam się czy te systemy też mają swoje "opozycje".


Odpowiedz
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 173

@Pelargonia80 W czakrach tak - klasyczny przykład to napięcie między pierwszą czakrą, ktora jest uziemieniem i przetrwaniem, a siódmą, która jest łącznością z tym co wyższe. Ktoś, kto ma te dwa bieguny mocno aktywne i w konflikcie, często właśnie staje się pomostem. Ale uwaga - w czakrach też nie wystarczy "mieć", trzeba świadomie pracować z tym napięciem. Czy Mediumka, pracując z ludźmi, widzi jakieś konkretne wzorce w tym co opisuję?


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 387

@Hektor87 Widzę coś takiego, że osoby które przyszły do mnie z pytaniem "czy mam dar" bardzo rzadko go mają, a te które pytają "dlaczego to ciągle widzę i nie wiem co z tym zrobić" - już częściej. I teraz zastanawiam się czy ta opozycja w natywnym jest właśnie tym, co powoduje to poczucie bycia między - że człowiek nie moze po prostu wybrać jednego bieguna i żyć spokojnie.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 530

@Mediumka Matko, to co Mediumka napisała - że te osoby mówią "widzę i nie wiem co z tym zrobić" - to brzmi bardzo znajomo. Ja właśnie tak to odczuwam. Jakby coś przychodziło samo, bez zaproszenia. Tylko nie wiem czy to ma coś wspólnego z moim horoskopem czy to po prostu taki charakter. Jak w ogóle można sprawdzić czy to jedno z drugim sie łączy?


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Krysia_58 Sprawdzasz w natywnym - przede wszystkim dom dwunasty, Neptun i Chiron. Jeśli któraś z tych planet siedzi ci na opozycji z czymś personalnym, jak Słońce, Księżyc, Ascendent, to jest dobry trop. Ale powiedz - to co opisujesz, ze "przychodzi samo" - czy to są raczej obrazy, uczucia, słowa? Bo to moze mieć znaczenie przy interpretacji.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 530

@Wahadlarka_Z Raczej uczucia. Wchodzę do pomieszczenia i wiem, ze ktoś tu był przed chwilą zdenerwowany, albo siedzę przy kimś i nagle czuję jego zmęczenie jako swoje własne. Nie wiem czy to coś astrologicznego czy może po prostu bardzo silna empatia. Córka mówi że to nadmierna wrażliwość i żebym nie szukała w tym niczego więcej 🙂


Odpowiedz
(@pytonissa86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Krysia_58 Ale "nadmierna wrażliwość" i coś astrologicznego to nie są dwie rozne rzeczy - astrologia wlasnie próbuje opisywać cechy charakteru i sposób odbioru świata. To co mówisz brzmi jak bardzo mocny Księżyc albo Neptun. Sprawdziłaś kiedyś gdzie masz te planety?


Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Hektor87 Wracam do tego co Hektor pisał wcześniej o T-kwadracie Gosi - bo zaczęłam sie zastanawiać nad swoim natywnym i mam opozycję Księżyc-Uran. I Hektor wcześniej pisał, że Uran to planeta wolana, trudna do świadomego opanowania. Czy to znaczy, że ta opozycja bardziej działa na mnie niż ja na nią? Bo tak właśnie to czasem czuję - jakby emocje nagle się przełączały bez mojej decyzji.


Odpowiedz
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 173

@Niedola08 Księżyc-Uran to właśnie taki układ, gdzie emocje reagują błyskawicznie i nieoczekiwanie - dla ciebie samej tez. Ale "działa na ciebie zamiast ty na nią" to dobry opis etapu, ktory można przepracować. pytanie jest takie - czy w twoim natywnym jest cokolwiek, co mogłoby tę opozycję stabilizować? Jaki dom zajmuje Uran i Księżyc?


Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Hektor87 Księżyc w pierwszym, Uran w siódmym. I teraz się zastanawiam czy to nie wyjaśnia dlaczego związki tak bardzo mnie destabilizują emocjonalnie - jakby ten drugi człowiek uruchamiał we mnie właśnie tego Urana. Czy tak można to czytać?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Niedola08 To jest niesamowite, bo masz prawie lustrzane odbicie tego co ja - u mnie Słońce w szóstce, Księżyc w dwunastce, i też czuję, ze relacje mnie emocjonalnie wywracają do góry nogami. Może to wspólny mianownik opozycji z planetami Księżycowymi - ta podatność na "zaraźliwość" cudzych stanów?


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Chcę się upewnić czy dobrze rozumiem - Księżyc w pierwszym domu oznacza, że emocje są bardzo widoczne na zewnątrz, tak? A w siódmym domu u Gosi Księżyc byłby bardziej schowany? Przepraszam za podstawowe pytania, ale jak nie dopytam to się pogubię.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Stanislawa Prawie, ale nie Księżyc w siódmym - Gosia ma Księżyc w dwunastce, a Słońce w szóstce, więc to opozycja sześć-dwanaście. Dom dwunasty to właśnie ten ukryty, nieświadomy - więc tak, jej emocje mogą być bardzije ukryte, głęboko wewnętrzne. A dom pierwszy u Niedoli to faktycznie Księżyc bardzo na wierzchu, bardzo ekspresyjny.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@adelajda-pl)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, bo sie trochę gubię. Przez całą rozmowę mówicie o tym, że opozycja może prowadzić do uzdrowicielstwa albo empatii. ale czy nie jest tak, że te same planety w innych aspektach, na przykład w koniunkcji albo kwadracie, mogłyby dać podobny efekt? Skąd wiadomo, że to właśnie opozycja jest tu kluczowa?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Adelajda.pl To dobre pytanie i chyba najważniejsze w tej dyskusji. Myślę, że kwadrat też daje napięcie, ale inne - bardziej wewnętrzne, takie które człowiek sam ze sobą toczył. Opozycja jest relacyjna, potrzebuje drugiego bieguna żeby zaistnieć - i może dlatego łatwiej ją przekuć w rozumienie innych. Ale Hektor, czy ty widzisz to tak samo czy inaczej?


Odpowiedz
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 173

@Pelargonia80 Widzę podobnie ale dodałbym jedno - kwadrat to konflikt ktory możesz próbować zignorować, bo jest wewnętrzny. Opozycji nie możesz zignorować, bo ona manifestuje sie przez życie - przez ludzi, przez zdarzenia. ona cię uczy czy chcesz czy nie. I chyba dlatego ci, którzy ją przepracowali, mają w sobie tę wiedzę opartą na doświadczeniu, nie tylko na rozumieniu.


Odpowiedz
(@wiedunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Hektor87 Ale to co Hektor mówi sugeruje, ze opozycja jest jakby automatyczną szkołą? Że ona sama cię uczy przez życie? Bo to brzmi trochę tak jakby samo urodzenie się z opozycją gwarantowało naukę. A przecież można iść przez życie zupełnie nieświadomie z jakimkolwiek aspektem.


Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 165

@Wiedunia Właśnie to samo chciałam napisać. Znam osoby, które muszą mieć skomplikowane horoskopu sądząc po tym jak trudne życie prowadzą, ale absolutnie nic z tego nie wyciągają i nie są żadnymi uzdrowicielami. Więc chyba cos więcej niż sam aspekt musi się pojawić.


Odpowiedz
Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Może to jest właśnie ta kwestia intencji i gotowości do pracy z tym, o czym pisałam kilkanaście postów wcześniej. Aspekt daje potencjał i temat. Ale czy ktoś z tym tematem cokolwiek zrobi - to już zależy od wolnej woli. I zastanawiam sie - wracając do Chirona w moim natywnym - czy Chiron jako apex T-kwadratu w jakiś sposób "wymusza" tę pracę bardziej niż inne planety? Czy ktoś miał podobną konfigurację i to poczuł? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 430
Rozpoczynający temat
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do Chirona, bo mam wrażenie, że to on jest tym brakującym ogniwem w tej rozmowie. Chiron w opozycji z czymkolwiek personalnym to nie jest po prostu rana - to jest rana, która zostaje aktywowana przez kontakt z drugim człowiekiem. I może właśnie to jest ten mechanizm uzdrowicielski? że ktoś najpierw sam przez to przeszedł, a potem rozpoznaje to w innych?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie w tym kierunku bym poszedł. chiron w opozycji to klasyczny wzorzec tak zwanego wounded healer - ale tu jest ważne rozróżnienie. Chiron uzdrawia nie dlatego, ze zna teorię, tylko dlatego, ze był w tym miejscu co ten drugi. Pytanie do ciebie, Gosiu - czy wiesz gdzie masz Chirona? Bo to mocno zmienia odczyt tej opozycji. 😉


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@adelajda-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Hektor87 Ale chwila - bo Wahadlarka pisze "możemy wykuć" a wcześniej Hektor mówił jakby to było wbudowane w opozycję z Chironem. To w końcu jak to jest? Automatyczne czy nie?


Odpowiedz
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 173

@Adelajda.pl Nie automatyczne - to jest potencjał, nie wynik. Chiron w opozycji pokazuje temat, z którym człowiek będzie sie zderzał. Ale zeby to stało sie zdolnością uzdrowicielską, musi być jakaś praca własna. Znam osoby z bardzo mocnym Chironem, które po prostu trwają w roli ofiary. I to też jest jeden ze sposobów realizowania tej energii, tyle że najmniej konstruktywny. 😛


Odpowiedz
(@niedola08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 99

@Hektor87 To co Hektor pisze o trwaniu w roli ofiary - to jest dla mnie ważne. Bo zastanawiam sie czy moja opozycja Księżyc-Uran nie robi mi czegoś podobnego w relacjach. Że zamiast przepracować tę destabilizację emocjonalną, po prostu ją przeżywam w kółko w kolejnych związkach. Czy tak może wyglądać ta "nieświadoma realizacja" opozycji?


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Niedola08 Mam wrażenie, ze opisujesz to bardzo trafnie. I jest coś w tym co piszesz, co mnie uderza - ze ta opozycja Księżyc-Uran w twoim natywnym z Księżycem w pierwszym i Uranem w siódmym dosłownie mówi: "emocje twoje, destabilizacja przez innych". Ale uzdrowicielski potencjał byłby chyba właśnie taki, że możesz rozpoznawać emocjonalny chaos u innych bo sama go znasz od środka?


Odpowiedz
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Hektor87 Chcę wrócić do sedna tematu, bo trochę odpłynęłyśmy. Hektor i Mediumka mówią o tym, że opozycja może dawać tę zdolność do bycia "mostem" między biegunami. Ale czy to nie jest tak, że ta sama struktura - napięcie między dwoma końcami - może równie dobrze prowadzić do tego, że ktoś jest wiecznym mediatorem w konfliktach, ale nigdy sam nie ma spokoju? Że ta równowaga jest możliwa tylko na zewnątrz, dla innych?


Odpowiedz
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 173

@Pelargonia80 To jest bardzo celna obserwacja i myślę, że dotknęłaś czegoś prawdziwego. Klasyczna pułapka opozycji to właśnie taka sytuacja - człowiek potrafi scalać innych, a sam żyje w rozdwojeniu. I tu wraca pytanie o świadomość. Opozycja przepracowana to taka, gdzie człowiek sam sobie jest tym mostem, nie tylko dla innych. Czy widziałaś to u kogoś konkretnie?


Odpowiedz
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Hektor87 Tak, u siebie. Mam opozycję Wenus-Saturn i przez lata byłam tą osobą, do której wszyscy przychodzili po radę w sprawach miłosnych, a sama robiłam chyba wszystko żeby nie mieć stabilnego związku. Nie wiem czy to jest dokładnie to samo o czym mówisz, ale twoje pytanie mnie uderzyło.


Odpowiedz
(@gosia88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 430

@Pelargonia80, to jest dokładnie to co miałam na myśli kiedy zaczynałam ten temat. Że opozycja może czynić kogoś uzdrowicielem dla innych w danej sferze, właśnie dlatego że ta sfera jest najbardziej napięta wewnątrz. I teraz się zastanawiam - czy to jest przekleństwo czy błogosławieństwo? Bo brzmi jakby warunkiem pomagania innym było życie z tym nierozwiązanym problemem u siebie.


Odpowiedz
(@adelajda-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Gosia88, ale to co piszesz - że opozycja może czynić kogoś uzdrowicielem właśnie dlatego że ta sfera jest najbardziej napięta - to trochę brzmi jak: im bardziej coś cię boli, tym lepiej to leczysz u innych. Czy to nie jest trochę smutna logika? I czy to znaczy, że żeby być dobrym uzdrowicielem, trzeba na zawsze zostać w tym bólu? Bo jeśli przepracujesz opozycję i ten ból minie - to tracisz zdolność?


Odpowiedz
(@hektor87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 173

@Adelajda.pl To jest jedno z lepszych pytań w tym wątku i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Myślę ze nie chodzi o trwanie w bólu, tylko o noszenie w sobie pamięci przejścia. Chirurg, ktory nigdy nie złamał kości, może operować doskonale technicznie - ale ten który złamał i wie jak to boli i jak rośnie się z powrotem, rozumie pacjenta inaczej. Opozycja przepracowana to nie brak bólu, to znajomość obu brzegów.


Odpowiedz
(@pelargonia80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 108

@Hektor87 To co mówisz o "pamięci przejścia" - to jest dla mnie klucz do całej tej rozmowy o opozycji. Bo wracając do pytania z tytułu wątku: czy opozycja to konflikt czy równowaga - może odpowiedź jest taka, ze to najpierw konflikt, a potem, jeśli jest praca, staje sie równowagą właśnie przez tę pamięć? Czyli nie ma równowagi bez wcześniejszego konfliktu? U mnie z tą Wenus-Saturn tak dokładnie było.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@stanislawa)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, ze wchodzę z podstawowym pytaniem, ale czym właściwie jest ten Chiron? Słyszę to słowo po raz pierwszy. To jest planeta?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Stanislawa Nie planeta w ścisłym sensie, to tak zwany planetoid albo centaur - ciało niebieskie krążące między Saturnem a Uranem. Ale w astrologii jest bardzo ważny, włásnie jako symbol rany i uzdrowienia. astrolodzy mówią ze wskazuje miejsce, gdzie byliśmy skrzywdzeni i gdzie możemy z tego wykuć coś wartościowego dla innych. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@pytonissa86)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja chcę wrócić do pytania Adelajdy, bo myślę ze jest fundamentalne. skąd wiemy, że to opozycja a nie jakiś inny aspekt robi z kogoś uzdrowiciela? Przez ostatnie lata w praktyce rytualnej widziałam osoby z bardzo różnymi horoskopami, które miały dar. Nie zauważyłam żadnego jednego wspólnego wzorca.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@mediumka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 387

@Pytonissa86 I tu właśnie jest dla mnie ciekawe - może nie chodzi o konkretny aspekt, tylko o to, że opozycja wymusza pewien rodzaj świadomości siebie? Kiedy pracuję z kimś energetycznie, zawsze widzę, że uzdrowiciele mają bardzo wyraźną granicę między "ja" a "ten drugi" - i jednocześnie potrafią ją świadomie przekraczać. A opozycja z definicji jest o dwóch biegunach. Czy to nie jest właśnie ta struktura?


Odpowiedz
(@wiedunia)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 77

@Mediumka Ale Mediumka - mówisz "granicę między ja a ten drugi" i jednocześnie "potrafią ją przekraczać". Czy to nie brzmi sprzecznie? Bo albo masz granicę albo ją przekraczasz?


Odpowiedz
(@mediumka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 387

@Wiedunia Nie sprzecznie - masz granicę właśnie po to, żeby wiedzieć kiedy ją przekraczasz i kiedy wracasz. ktoś bez granicy nie przekracza jej świadomie, on po prostu rozmywa się w tym drugim. To nie jest uzdrowiciel, to jest ktoś, kto się gubi. I to jest może właśnie różnica między opozycją przepracowaną a nie.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 530

@Mediumka To co Mediumka mówi o "rozmywaniu się w tym drugim" - to jest dokładnie to, co czuję kiedy siedzę przy kimś bardzo zmęczonym. Nagle nie wiem czy to moje zmęczenie czy jego. Czy to znaczy, ze ja mam tę granicę nieprzepracowaną? I czy to jest widoczne w horoskopie?


Odpowiedz
(@wahadlarka_z)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 285

@Krysia_58 Sprawdziłaś już gdzie masz Neptuna? Bo to co opisujesz - to klasyczny neptunowy brak granic. Neptun silny albo w opozycji z czymś personalnym moze dawać wlasnie taką przepuszczalność. Czy masz może Neptuna przy Ascendencie albo w opozycji do niego? 🙂


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 530

@Wahadlarka_Z Szczerze mówiąc nie wiem jak sprawdzić. Córka kiedyś próbowała mi pokazać te strony z horoskopami ale za dużo danych trzeba wpisywać. Wiem tylko, ze urodziłam się w marcu, rok nieważny, ale nie znam godziny urodzenia i to chyba problem?


Odpowiedz
(@mania68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 165

@Krysia_58, godzina urodzenia jest potrzebna do dokładnego horoskopu, ale bez niej i tak możesz sprawdzić pozycję planet. słońce, Księżyc, większość planet da się ustalić z samej daty. Ascendent i domy - bez godziny nie będziesz znała, to prawda. Ale podstawowe informacje możesz mieć.


Odpowiedz
Udostępnij: