Forum

Asystent AI
Gwiazdy stałe a ich...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Gwiazdy stałe a ich pozycje w horoskopie - czy mają znaczenie


Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Siedzę od dłuższego czasu nad swoim natalem i coraz bardziej zastanawiam się, czy gwiazdy stałe mają realne znaczenie w interpretacji. Mam Algola w koniunkcji z Wenus i za każdym razem jak o tym czytam, to albo strach mnie ogarnia, albo stwierdzam że to przesada. Ale skoro astrolodzy od wieków je uwzględniali, to chyba nie bez powodu? I tu jest moje pytanie do Was: czy te stałe rzeczywiście coś mówią o naszych słabościach, czy to tylko taka narracja, która nas ogranicza zamiast pomagać?


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 376
(@mistika)
Połączone: 7 miesięcy temu

Szczerze? Zawsze pomijałam gwiazdy stałe bo mi się wydawało, że to dodatkowy szum do i tak skomplikowanego horoskopu. Ale ten Algol przy Wenus, o którym piszesz, brzmi niepokojąco. Czy to ma orb taki jak planety, czy zupełnie inaczej się liczy? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Mistika większość astrologów daje orbis max 1-2 stopnie dla gwiazd stałych, niektórzy nawet pół stopnia. To jest dużo mniejszy orb niż przy aspektach planetarnych. Ja mam około 1,3 stopnia, więc technicznie jest w grze. Ale właśnie przez to ciasne orbis zastanawiam się, czy to nie jest trochę arbitralne.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Eh, czytałam gdzieś, że Algol to jedna z tzw. gwiazd pechowych i że symbolizuje utratę głowy w przenośni i dosłownie. Nie wiem czy to nie jest zwykłe straszenie ludzi. Podobnie jak z retrogradacją Merkurego, gdzie wszyscy nagle nie mogą nic podpisać przez trzy tygodnie.


Odpowiedz
Wpisy: 154
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe porównanie z retrogradacją bo mechanizm jest podobny. Ludzie biorą jeden symbol i zamieniają go w wyrok. Z gwiazdami stałymi jest ten problem, ze ich interpretacje są często żywcem wzięte z Ptolemeusza albo średniowiecznych astrologów i nijak nie przefiltrowane przez współczesny kontekst. Algol faktycznie miał złą sławę, ale sporo znanych, twórczych osób ma go wyeksponowanego w natalem. Więc co to właściwie znaczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Mikolajek właśnie o to mi chodzi. Jak czytam, że Algol to "najgorsza gwiazda nieba" i mam go przy Wenus, to automatycznie zaczynam się zastanawiać czy moje relacje są z góry skazane na jakieś dramatyczne finały. I to jest dokładnie ta słabość, o której chciałam porozmawiać. Czy te opisy nie tworzą w nas rodzaju samospełniającej się przepowiedni?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@ewunia82)
Połączone: 1 rok temu

Ja nawet nie wiedziałam, że gwiazdy stałe w ogóle się bierze pod uwagę w horoskopie. Myślałam, że horoskop to tylko planety, ascendent i domy. Gdzie w ogóle można sprawdzić jakie gwiazdy stałe mam w natalem? I jak je rozpoznać czy są ważne czy nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 250

@Ewunia82 mam to samo pytanie, bo też nigdy nie słyszałam o tym w podstawach astrologii. Czy to jest coś co się dokłada osobno do gotowego wykresu?


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Ewunia82 na stronie Astro.com możesz w opcjach wykresu włączyć wyświetlanie gwiazd stałych. Sekcja "Extended Chart Selection" i tam są opcje dodatkowych obiektów. Wyświetli sie kilkanaście najważniejszych z ich pozycjami ekliptycznymi. Potem porównujesz z planetami i punktami w swoim natalem.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Przyznam że wchodzę do tego tematu raczej sceptycznie, ale ciekawi mnie jedna rzecz. Skoro gwiazdy stałe są, no, stałe, to wszyscy urodzeni w podobnym czasie mają je w tym samym miejscu zodiaku. Jak to działa z indywidualnym horos kopem? Czy nie powinny wpływać na całe pokolenia jednakowo??


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Novaria to dobre pytanie i jest w nim sporo racji. Dlatego właśnie gwiazdy stałe są ważne tylko wtedy gdy trafią dokładnie na konkretną planetę lub punkt w natalem danej osoby. Aldebaran na 10 stopniu Bliźniąt to nie jest to samo dla wszystkich, bo nie każdy ma w tym miejscu coś istotnego. Dopiero koniunkcja z np. Słońcem albo Mc sprawia, że ta gwiazda "mówi".


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Mikolajek aha, czyli to nie jest tak, że sama obecność gwiazdy w znaku cokolwiek oznacza, tylko chodzi o to, co akurat masz w tym stopniu. To ma sens. Ale nadal zastanawiam się czy to nie jest zbyt łatwe, żeby każdą koniunkcję interpretować jako coś znaczącego.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Znacie ten przypadek z Regulusem? To jedna z królewskich gwizd i przez wieki jak ktoś miał ją na Słońcu to znaczyło wielkie sukcesy ale i upadek z powodu zemsty. Sprawdzałem to na kilkunastu kartach znanych ludzi i na prawdę cos w tym jest. Pytanie czy gwiazda to robi czy my to tak interpretujemy bo szukamy potwierdzenia 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 317

@Wrozbiarz58 to co napisałeś na końcu jest chyba kluczowe. bias potwierdzenia w astrologii to ważna pułapka. Łatwo dopasować interpretację do tego, co już wiemy o człowieku.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że się wtrącam, bo jestem zielona z astrologii, ale to czytam i mam mętlik. Te gwiazdy stałe to są te same gwiazdy co na niebie widzimy, czyli np. Syriusz albo Orion? Czy to coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Hortensja tak, to są te same gwiazdy które widać na niebie. Syriusz, Aldebaran, Antares, Spica, właśnie Algol. Astrologowie przypisują im ekliptyczne pozycje, żeby można je było umieścić w tym samym układzie co planety. Warto wiedzieć, że ich pozycje zmieniają się bardzo powoli przez precesję, więc różnią się trochę od starożytnych opisów.


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do głównego pytania Lubomily o to czy gwiazdy stałe czynią nas słabymi. To zależy od tego jak podejdziemy do interpretacji. Tradycyjna astrologia hellenistyczna i arabska traktowała je bardzo poważnie, ale jako wskazówki dotyczące losu, nie jako wyroki. Natomiast widzę, że we współczesnej popularnej astrologii internetowej te opisy są często niepotrzebnie czarne. Algol to nie jest przekleństwo. To jest energia Meduzy, a Meduza to też siła i ochrona, nie tylko odrąbana głowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Poludnica56 to jest ujęcie, którego szukałam. Meduza jako siła, nie tylko jako ofiara. Ale jak to przełożyć na koniunkcję z Wenus konkretnie? Czy to znaczy, że ta energia przejawia się w tym jak kocham, czy w tym co przyciągam?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

oba jednocześnie, bo Wenus to i to jak dajesz miłość i to co przyciągasz. algol-Wenus może oznaczać intensywność w relacjach, skrajności, może przyciąganie trudnych partnerów albo sama wnoszenie bardzo dużo emocji. Ale to nie wyrok. Pytanie do Ciebie jest takie: czy rozpoznajesz ten wzorzec w swoim życiu niezależnie od tego co przeczytałaś o gwieździe?


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@jasiek91)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i myślę sobie że to trochę jak czytanie z kart. opis jest na tyle szeroki, że każdy znajdzie coś co do niego pasuje. Nie mówię że to bezsensowne, ale skąd wiadomo że to gwiazda a nie po prostu życie??


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Jasiek91 to jest uczciwe pytanie i każdy kto poważnie zajmuje się astrologią powinien je sobie zadawać. Trudno udowodnić przyczynowość. Ale z drugiej strony astrologia nie musi działać jak fizyka żeby być użyteczna jako język opisu i refleksji. Gwiazdy stałe mogą być cenną soczewką, nie dlatego że "powodują" coś, ale dlatego że kierują uwagę na konkretny archetyp energetyczny.


Odpowiedz
(@mistika)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Mikolajek oj, ale czy naprawdę astrologia jako "język opisu" to nie jest trochę zbyt wygodna wymówka? Bo jak coś się sprawdza, to mówisz że gwiazda zadziałała, a jak nie, to że to tylko metafora. Trochę nie fair wobec kogoś kto traktuje to poważnie i na tej podstawie podejmuje decyzje.


Odpowiedz
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Mistika to uczciwy zarzut. Tylko że nie chodzi mi o wymówkę, tylko o zmianę sposobu pytania. Zamiast pytać "czy Algol spowodował moje problemy" można zapytać "co w moim życiu odpowiada temu symbolowi". To nie jest ucieczka od odpowiedzialności, to inne użycie systemu. Natomiast masz rację że to wymaga uczciwości wobec siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 317
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie wróciłam do tematu i sprawdziłam swój wykres. Mam Spicę w koniunkcji z Merkurym, dosłownie jeden stopień różnicy. Czytam że to jedna z bardziej "łagodnych" gwiazd i sprzyja nauce i komunikacji. Zastanawiam się tylko czy to nie jest tak, że po prostu wszystkie opisy Śpiki są pozytywne, więc nikt się nie przejmuje i nie zauważa jak coś idzie nie tak.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 253

@Kryska to bardzo dobre spostrzeżenie i trochę burzy ten cały podział na gwiazdy dobre i złe. Spica rzeczywiście uchodzi za jedną z najłagodniejszych, ale jak każda gwiazda stała ma swoje cienie. W tradycji arabskiej pisali, że daje zdolności ale i pewną izolację od innych, bo człowiek jest tak skupiony na swoim świecie idei. Czy coś takiego czujesz przy Merkurym?


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 317

@Poludnica56 o, tego w ogóle nigdzie nie czytałam. Ta izolacja przez skupienie na swoim świecie to brzmi znajomo, szczerze mówiąc. Ale skąd wiadomo że to Spica a nie po prostu charakter albo inne planety? Mam też Merkurego w Pannie, więc analityczność mam niezależnie od gwiazd.


Odpowiedz
Wpisy: 183
Rozpoczynający temat
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Oj tam, właśnie to jest serce tego tematu, który zaczęłam. Bo jak zaczynamy rozdzielać co pochodzi skąd, to gubimy się w warstwach interpretacji. Planety, znaki, domy, aspekty, a do tego gwiazdy stałe. Ja mam Algola przy Wenus i nawet jeśli wszystkie inne czynniki są neutralne, to ten jeden symbol potrafi zdominować całe myślenie o swoich relacjach. I właśnie o tę słabość mi chodziło na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@ewunia82)
Połączone: 1 rok temu

Sprawdziłam w końcu na Astro.com tak jak Lubomila mówiła i mam Antaresa w koniunkcji ze Słońcem. Wpisałam w wyszukiwarkę i wychodzi że to gwiazda Skorpiona, boga wojny, i że jest niebezpieczna dla kogoś kto dąży do władzy. Tylko ja nie dążę do żadnej władzy, pracuję w przedszkolu. Jak to wogóle rozumieć??


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Ewunia82 Antares na Słońcu to jest ciekawa sprawa bo tam nie chodzi koniecznie o władze w dosłownym sensie. Tradycja mówi że to jest walka z samym sobą, bunt przeciwko ograniczeniom. Może się to przejawiać w życiu domowym albo zawodowym, niekoniecznie w polityce. Sprawdź czy Słońce ma jakieś aspekty do Marsa bo to wzmocniłoby ten obraz. 😛


Odpowiedz
(@ewunia82)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Wrozbiarz58 nie wiem jak sprawdzić aspekty do Marsa, dopiero zaczynam. Ale to co piszesz o walce z ograniczeniami i buncie to trochę mi klikło, bo mam z tym rzeczywiście coś do czynienia w sobie. Tylko nadal nie wiem czy to Antares, czy po prostu taka jestem.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i chyba rozumiem coraz mniej 🙂 Lubomila, ty na początku pytałaś czy gwiazdy stałe czynią nas słabymi. To po kilkunastu stronach rozmowy masz już jakąś odpowiedź? Bo mi się wydaje że chodzi o to, czy sama wiedza o nich nas osłabia, czy to ich faktyczny wpływ?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Szalwia dokładnie o to chodzi. I myślę, że po tej rozmowie mam więcej jasności, choć nie prostą odpowiedź. Wiedza sama w sobie nie osłabia, ale sposób w jaki ją stosujemy już tak. Jak biorę Algola jako wyrok, to tracę sprawczość. Jak biorę go jako opis energii z którą pracuję, to mam coś do roboty.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wchodzę troche z boku, bo nie jestem mocna z astrologii, ale w litoterapii mamy podobny dylemat. Ludzie czytają że jakiś kamień jest "dla Raka" albo "dla osób z traumą" i od razu się przyklejają do tej etykiety. Zastanawiam się czy z gwiazdami stałymi nie jest tak samo, że opis przykrywa prawdziwą obserwację siebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 253

@Granacik93 to bardzo trafne porównanie. W każdym systemie symbolicznym jest ten sam mechanizm, opis staje się klatką zamiast lampą. Różnica z gwiazdami stałymi jest taka, że ich interpretacje są często bardzo stare i bardzo dosłowne, co zwiększa ryzyko że ktoś potraktuje je jako fakt a nie jako obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@jasiek91)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale mam konkretne pytanie do tych co w to wierzą. Powiedzmy że Algol był w koniunkcji z Wenus sto lat temu tak samo jak teraz, bo te gwiazdy powoli się poruszają. Czy to znaczy że miliony kobiet urodzonych w tym samym roku mają z góry zdeterminowane relacje? Bo jeśli tak, to chyba jednak nie ma sensu mówić o indywidualnym horoskopie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Jasiek91 dokładnie o tym pisałem wcześniej i to jest jeden z powodów dlaczego gwiazdy stałe wymagają ścisłej koniunkcji z konkretną planetą lub punktem w natalem, i to w małej orbicie. Sama obecność gwiazdy w pobliżu zodiakalnego stopnia to za mało. Muszą sie spotkać z czymś osobistym w wykresie. Dlatego nie dotyczy to wszystkich roczników.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie może trochę z innej beczki. czy jest tak, że jak gwiazda stała dotyka ascendentu to jest silniejsze niż jak dotyka na przykład Saturna? Bo ascendent to chyba coś bardzo osobistego w horoskopie, prawda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 253

@Oraklia60 tak, tradycyjnie uważano że punkty osobiste, czyli Słońce, Księżyc, ascendent i Środek Nieba, są najbardziej wrażliwe na wpływ gwiazd stałych. Ascendent to szczególne miejsce, bo opisuje ciało i bezpośrednie otoczenie, więc gwiazda tam może dawać bardziej namacalne efekty niż przy powolnych planetach jak Saturn czy Uran.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam że znowu pytam o podstawy, ale jak słyszę "orbita koniunkcji" to nie rozumiem. To znaczy że ta gwiazda musi być dokładnie w tym samym stopniu co planeta? Czy może być o dwa stopnie obok i tez liczyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Hortensja orbita to jest ten margines tolerancji, o który pytasz. Wiekszoc astrolodzy dla gwiazd stałych używają bardzo wąskiej orby, między jeden a dwa stopnie, może trzy dla najważniejszych punktów jak Słońce czy ascendent. To dość ściśle. To nie jest tak jak z aspektami między planetami gdzie orbity mogą być dużo większe


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 371

@Wrozbiarz58 aha, czyli jak mam gwiazdę pięć stopni od planety to właściwie nie liczy. Dobrze zrozumiałam? Bo wcześniej sprawdzałam i coś mi wychodziło w jakiś stopniach od Księżyca, ale teraz nie pamiętam ile dokładnie.


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobra, czyli jak dobrze rozumiem, to moje cokolwiek co miałam od Księżyca w tych pięciu stopniach to właściwie przepadło? Trochę szkoda, bo juz sie zdążyłam zastanawiać co to znaczy 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Hortensja Nie do końca przepadło, Hortensja. Pytanie co dokładnie miałaś i w jakim stopniu. Jak pamiętasz choćby orientacyjnie która gwiazda, to możemy sprawdzić. Niektórzy badacze stosują trzy stopnie dla Księżyca, bo uznają go za punkt wrażliwy. To nie jest takie zero-jedynkowe.


Odpowiedz
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 371

@Mikolajek chyba to była Aldebaran albo coś podobnie brzmiącego, ale nie jestem pewna. Muszę jeszcze raz sprawdzić na tej stronie co Lubomila podawała. I właściwie czym jest ta Aldebaran, bo nic o niej nie czytałam??


Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 253

@Hortensja Aldebaran to jedna z czterech królewskich gwiazd starożytności, razem z Antaresem, Regulusem i Fomalhautem. Dawne kultury traktowały je jako strażników nieba. Na Księżycu może dawać silne reakcje emocjonalne, czasem zmienne ale przy Księżycu to akurat nie jest dziwne. Jak sprawdzisz ile dokładnie stopni, to łatwiej bedzie cokolwiek powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@ewunia82)
Połączone: 1 rok temu

O, to jest ciekawe bo Antares też jest z tych czterech? To jakoś inaczej patrzę na swoje Słońce z Antaresem. Chociaż nadal nie wiem co z tym zrobić praktycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Ewunia82 no właśnie to jest to co wiele osób pomija. Sama wiedza że masz koniunkcje to dopiero początek. Te gwiazdy królewskie generalnie się uważa za silne, ale czy silne znaczy dobre albo złe, to już zależy od całego wykresu. Jak masz Antaresa na Słońcu to pytanie co robi twój Mars, bo Antares i Mars są powiązane i tam jest klucz. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@mistika)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ech, słuchajcie, ja wchodzę trochę z pytaniem, bo czytam ten wątek od dłuższego czasu i zastanawia mnie jedna rzecz. Wszyscy mówicie o tych gwiazdach jakby były osobami z charakterem. Aldebaran strażnik nieba, Antares bóg wojny. Skąd w ogóle wzięły się te opisy? Ktoś to po prostu kiedyś wymyślił i wszyscy powtarzają?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 253

@Mistika to jest uczciwe pytanie. Opisy gwiazd stałych pochodzą z różnych tradycji, głównie babilońskiej, greckiej, arabskiej i perskiej, i były budowane przez obserwację przez setki lat. Astrologowie notowali co się działo w życiu konkretnych osób i powiązywali z pozycjami gwiazd. Oczywiście część to interpretacja mitologiczna. Czy to czyni je prawdziwymi czy nie, tego nikt tutaj nie udowodni ale to nie jest coś wymyślonego przez jedną osobę ostatnio. 🙂


Odpowiedz
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Mistika I tu wracamy do sedna mojego tematu. Czy gwiazdy stałe, skoro są tak stare i tak niejednoznaczne w interpretacji, mogą nas osłabiać przez sam fakt że przykładamy do siebie opisy które mają tysiąc lat? Jasiek pyta o rzetelność obserwacji, Mistika pyta skąd opisy, i oboje dotykają czegoś istotnego. Może problem nie jest w gwiazdach, tylko w tym jak bezkrytycznie przyswajamy te opisy?


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@jasiek91)
Połączone: 2 lata temu

No ale właśnie o to mi chodziło wcześniej. Jeśli opisy były budowane przez obserwację setek osób przez setki lat, to jednak mamy jakieś podstawy empiryczne. Tylko pytanie czy te obserwacje były rzetelne. W tamtych czasach nie było grup kontrolnych ani ślepej próby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mikolajek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Jasiek91 masz rację że to nie jest nauka w dzisiejszym sensie. Ale nie o to chodzi gdy pracuje się z astrologią. Pytanie nie brzmi czy to spełnia wymogi metody naukowej, bo nie spełnia i astrologowie to wiedzą. Pytanie jest inne, czy ten system symboliczny daje coś użytecznego przy pracy z własnym wykresem. Dla mnie to jest kwestia narzędzia, nie dowodu.


Odpowiedz
Wpisy: 320
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dokładnie to samo mam z kamieniami. Czytam że turmalin chroni przed złą energią i część ludzi zaczyna się bać wychodzić bez kamienia. To nie jest siła, to zależność. Czy ktoś z was miał podobne odczucie po sprawdzeniu gwiazd? Że zaczęłaś pewnych rzeczy unikać albo tłumaczyć sobie porażki gwiazdą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 317

@Granacik93 ojejku, ja chyba tak miałam przez chwilę z tą Spicą. Przeczytałam że daje izolację i zaczęłam to wszędzie widzieć. A potem pomyślałam że może po prostu lubię być sama i to nie jest żaden problem do naprawienia.


Odpowiedz
(@augurka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 197

@Kryska To co Kryska mówi jest ważne. Znaczenie naddajemy sami. Ale Granacik, twoje pytanie mnie zastanawia. Czy to że ktoś używa kamienia jako protezy emocjonalnej to wina kamienia czy systemu który mu to podsunął? Z gwiazdami stałymi jest chyba podobnie.


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 320

@Augurka no właśnie to jest moje pytanie. I nie mam na nie odpowiedzi. Pewnie jedno i drugie, system i osoba. Ale systemy ezoteryczne chyba rzadko mówią wprost uwaga, możesz się od tego uzależnić.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@szalwia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Te gwiazdy stałe, żeby miały znaczenie w horoskopie, muszą być blisko konkretnej planety, tak? I nie wystarczy że są blisko zodiakalnego stopnia w ogóle, tylko muszą trafić dokładnie w punkt który mam w swoim wykresie urodzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbiarz58)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Szalwia tak mniej więcej to działa. Twój horoskop ma konkretne stopnie, Słońce na jakimś stopniu, Księżyc na innym itd. I gwiazda stała może być aktywna jeśli jej położenie zodiakalnie pokrywa się z twoim punktem w wąskiej orbicie. Bez tego to jakby muzyka grana w pustym pokoju, nikomu nie gra.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@oraklia60)
Połączone: 2 lata temu

A jak to jest z progresami? Znaczy, w normalnej astrologii planety progresują, przesuwają się z biegiem czasu. A gwiazdy stałe się też przesuwają, ale powoli. Czy może być tak, że gwiazda która nie była przy moim Słońcu urodzeniowo, to za dwadzieścia lat może się do niego zbliżyć i zacząć działać??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 253

@Oraklia60 to jest już naprawdę zaawansowane pytanie. Gwiazdy stałe poruszają się o około jeden stopień co siedemdziesiąt lat ze względu na precesję. Część astrologów pracuje z tranzytami gwiazd stałych do punktów natalnych i uważa to za istotne. Ale to jest specyficzna praktyka, nie wszyscy ją stosują. Czy to działa, zależy od kogo pytasz. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 371
(@hortensja)
Połączone: 3 miesiące temu

Oj tam, hej, wróciłam i sprawdziłam. Mam Aldebaran dwa i pół stopnia od Księżyca. To liczy się czy jeszcze za dużo? Chyba jestem w tym miejscu, gdzie mam więcej pytań niż odpowiedzi, ale nie umiem ich jeszcze dobrze ubrać w słowa.


Odpowiedz
Udostępnij: