To mnie trochę niepokoi szczerze mówiąc - że Eros może pokazywać pożądanie które nie prowadzi do czegoś trwałego. Czy to znaczy że ludzie z Erosem w trudnych znakach są skazani na jakiś chaos w tej sferze?
Dobra, sprawdziłam - mam Erosa w Rybach. I nie wiem co z tym zrobić, bo Ryby kojarzę z marzeniami i iluzją. Czy to znaczy że moje pożądanie żyje w jakimś wyobrażeniu a nie w realu?
Bardzo to prawdziwe. Zawsze najbardziej mnie ciągnie do kogoś kto jest trochę... nieoczywisty? Taki którego nie mogę do końca rozgryźć. I potem jak już rozgryzę to coś odpada.
To ciekawe co Eufemia mówi bo to brzmi jak uzależnienie od tego co nieznane a nie od człowieka. Czy to nie jest przypadkiem problem a nie cecha?
Czyli wracamy do tego co Celestyna mówiła wcześniej - że Eros pokazuje potrzebę, ale to czy ją zdrowo realizujemy to już zależy od nas? Dobrze rozumiem?
Ale chwila - jeśli Eros pokazuje mapę pragnienia a nie gotowe odpowiedzi, to jak w ogóle z tej mapy korzystać praktycznie? Mam Erosa w Bykach i co - mam szukać kogoś kto pachnie ładnie i lubi dobre jedzenie? Pytam serio, bo nie wiem jak przełożyć to na życie.
To co Celestyna mówi o Byku - że chodzi o obecność fizyczną - to zastanawiam się czy to nie jest po prostu opis każdego zdrowego człowieka? Wszyscy chyba reagujemy na bliskość ciała. Czy Eros w Byku naprawdę jest czymś szczególnym, czy to tylko opis czegoś normalnego?
To mnie uderzyło - że kolejność ma znaczenie. U mnie z Erosem w Rybach rzeczywiście najpierw jest coś nieuchwytnego, jakaś atmosfera wokół człowieka, a potem dopiero wszystko inne. Ale jak to się ma do sytuacji gdy ktoś jest fizycznie atrakcyjny ale nie ma tej... aury? Po prostu mnie nie ciągnie i nie wiem czemu.
To jest świetna obserwacja i myślę że trafiacie w sedno. Wenus ocenia - ładny, miły, pasuje do moich wartości. Eros nie ocenia, on reaguje. I ta różnica tłumaczy właśnie sytuację którą opisuje Eufemia - ktoś może być obiektywnie atrakcyjny i Wenus to zatwierdza, ale Eros milczy. I odwrotnie.
No dobra ale jak można muwić że Eros reaguje a Wenus ocenia skoro oba są w karcie urodzenia i oba działają na raz? Nie rozumiem jak to jest oddzielone w praktyce. Czy ludzie naprawdę to rozrużniają w sobie czy to tylko teoria?
Właśnie to mnie najbardziej uderza w tej rozmowie - to rozbicie Wenus i Erosa. Czy możecie podać przykład znaków które by ze sobą gryzły? Np. Wenus w jednym miejscu i Eros w innym, i co to daje w praktyce?
A ja bym dodała że numerologia imienia może to uzupełniać - liczba duszy pokazuje to samo głębokie pragnienie co Eros, tylko innymi słowami. Jak macie Erosa w Skorpionie i jeszcze liczba duszy to na przykład 8 albo 9, to te energie idą w tym samym kierunku.
Wega ma rację że to odrębne systemy, ale mam inne pytanie - czy Eros działa inaczej gdy jest w złym aspekcie do na przykład Saturna? Bo Saturn kojarzy mi się z blokowaniem i zastanawiam się czy to znaczy że ktoś z takim aspektem ma zablokowane to pożądanie.
Saturn do Erosa brzmi jak ktoś kto pragnie ale się boi że to za dużo. Znam takie osoby. Ale wracając do Ryb - Celestyna mówiłaś że Eros w Rybach przyciąga kogoś nieuchwytnego. Czy to znaczy że kiedy ta osoba przestaje być nieuchwytna i staję się codziennością, to Eros automatycznie gasi?
To ciekawe że Eros w Rybach potrzebuje tej głębi nawet w codzienności. A co z Erosem w Strzelcu - bo mamy tu moje pytanie bez odpowiedzi. Czy Strzelec też ma taki element którego w codzienności brakuje, czy tam chodzi o coś innego?
Dobrze, że wróciłaś do Strzelca, bo teraz rozumiem trochę więcej. Ale mam kolejne pytanie - mówisz że relacja musi być przestrzenią a nie klatką. Jak to wygląda gdy dwie osoby mają Erosa w Strzelcu? Czy to wtedy jest idealne połączenie czy raczej oboje uciekają w różne strony?
Dwa Erosy w Strzelcu to może być bardzo żywa relacja, ale tylko jeśli oboje rozumieją że ta przestrzeń jest dla obojga, nie tylko dla siebie. Ryzyko jest takie że każde z nich szuka własnej wolności i zapominają że relacja też jest czymś żywym co wymaga uwagi. Ale to nie jest wyrok - to bardziej kwestia świadomości. Choć pytanie do kogoś kto to przeżył byłoby tu ciekawsze niż moja teoria.
Właśnie chciałam się tu wtrącić, bo to pytanie o dwa takie same Erosy jest ogólnie ciekawe. Czy to działa tak samo dla każdego znaku? Bo dla Erosa w Skorpionie dwójka Skorpionów to chyba zupełnie inna dynamika - bardziej wybuchowa, nie? Celestyna, jak ty to widzisz od strony praktycznej?
To mnie uderza co piszesz o dwóch Skorpionach. Bo z jednej strony to brzmi jak idealne dopasowanie na poziomie Erosa, a z drugiej - jak możliwa katastrofa. Mam pytanie bardziej ogólne: czy w ogóle podobne Erosy są korzystne, czy jednak różne znaki dają lepszą równowagę? Może ktoś z was miał relację z kimś o podobnym Erosie i może coś powiedzieć z doświadczenia?
Ja mam Erosa w Baranie i moja żona ma Erosa w Lwie - to są oba znaki ognia więc może sie liczyć jako podobne. I szczerze muwiąc to chyba działa właśnie dlatego że jest podobna energia, oboje lubimy jak jest żywo i bezpośrednio. Nie wiem czy to Eros ale coś tam musi grać.
To jest uczciwe pytanie i warto przy nim zostać chwilę, bo Zbych dotknął czegoś realnego. Problem weryfikacji w astrologii asteroid jest poważny - nie mamy takiej samej bazy obserwacji jak przy klasycznych planetach. Eros może opisywać coś trafnie, ale nie wiemy czy to Eros jako punkt w karcie czy po prostu ogólna symbolika którą przykładamy do sytuacji post factum.
