Zastanawiam się nad czymś, co nie daje mi spokoju od dłuższego czasu. Mam dziesiąty dom w Rybach i moja kariera zawsze była jakaś... rozmyta. Zmieniałam kilka razy kierunek, ludzie mówią, że nie wiadomo, czym się właściwie zajmuję, a ja sama mam problem z jasnym opisaniem swojej ścieżki zawodowej. Czytałam różne interpretacje i wszędzie powtarza się to samo - Ryby w dziesiątym domu to niejasność, mgła, brak wyraźnego celu. Ale ciekawi mnie też coś innego: czy ten układ ma jakiś związek z gadatliwością albo z tendencją do rozgadywania się przy opisywaniu własnej pracy? Bo zauważam u siebie, że jak komuś tłumaczę czym się zajmuję, to potrafię mówić i mówić, a i tak nie jestem w stanie powiedzieć tego konkretnie. Czy ktoś ma podobne doświadczenia z tym układem?
To ciekawe, bo ja kojarzę Ryby w dziesiątym głównie z niejasną tożsamością zawodową, ale o gadatliwości jako osobnym symbolu tego układu nie słyszałam. Za gadatliwość odpowiadają raczej Bliźnięta albo mocno aktywowany Merkury. Jak masz Merkurego w swoim horoskopie? To może bardziej wyjaśniać ten nawyk niż sam dziesiąty dom.
Merkury w Bliźniętach to naprawdę dużo sam w sobie - dignifikacja, pełnia sił, myśl skacze szybko. Ryby w dziesiątym natomiast dają trudność z wytyczeniem jednego, jasnego kierunku. Połączenie może rzeczywiście dawać kogoś, kto mówi płynnie i dużo, ale temat zawodowy mimo to wymyka się konkretnemu opisowi. Nie powiedziałbym, że to gadatliwość jako cecha charakteru, raczej specyficzny rodzaj komunikacji o pracy. Zupełnie inny mechanizm.
Mnie bardziej zastanawia w ogóle kwestia tej "niejasnej kariery" jako problemu. Ryby w dziesiątym domu mogą dawać karierę w obszarach trudnych do zdefiniowania - praca twórcza, pomoc duchowa, medycyna niekonwencjonalna, sztuka. To nie jest wada układu, to wskazanie kierunku. Może zamiast próbować wytłumaczyć ludziom swój zawód w jednym zdaniu, warto zaakceptować, że ścieżka jest z natury wielowymiarowa? Sama mam kilka znajomych z tym układem i żadna z nich nie ma prostego stanowiska, ale wszystkie robią coś wyjątkowego.
Eh, ryby w dziesiątym to też silne wskazanie na niepewność finansową i brak stabilności - to jest klasyczna interpretacja. Neptun rządzi Rybami i kiedy jest w dziesiątym domu lub rządzi tym domem, kariera bywa iluzoryczna, można mieć poczucie, że coś się buduje, a potem to znika. Gadatliwość to przy tym mniejszy problem. Trzeba uważać przede wszystkim na fałszywych mentorów i szefów, bo Neptun w dziesiątym przyciąga takich ludzi.
Wróćmy do pytania z początku wątku,bo trochę odpłynęliśmy. Gadatliwość jako taka nie jest symbolem Ryb - to energetycznie zupełnie inny rejestr. Ryby raczej milczą, wycofują się, reagują empatią, nie słowotokiem. Jeśli ktoś z Rybami w dziesiątym dużo mówi o swojej pracy, szukałbym tego w Merkurym, w trzecim domu albo w aspektach do Ascendentu. Samo pytanie z tytułu wątku jest trochę mylące, bo łączy dwa niepowiązane ze sobą symbole.
A można wogóle mieć Ryby w dziesiątym i mieć normalną, stabilną karierę? Pytam, bo właśnie sprawdziłam swój horoskop i mam ten układ i teraz troche sie niepokoję. Czy to z góry skazuje na chaos zawodowy??
Ojej, ja mam Ryby na Ascendencie, nie w dziesiątym ale też całe życie miałam ten problem z opisywaniem siebie. Ludzie pytają kim jestem i co robię, a ja nie wiem od czego zacząć. Zastanawiam się, czy Ryby gdziekolwiek w horoskopie dają tę mgłę, czy to naprawdę jest specyficzne dla dziesiątego domu.
Wchodzę do tematu bo mam pytanie do bardziej doświadczonych. Co z Rybami w dziesiątym u osób publicznych? Czytałem, że część artystów i muzyków ma ten układ i że właśnie ta nieostrość jest ich atutem - że nie da się ich łatwo zaszufladkować. Czy jest jakaś różnica między tym, jak ten układ działa u kogoś, kto świadomie pracuje ze swoim horoskopem, a u kogoś, kto w ogóle nie zna astrologii?
Czytam tę dyskusję i mam pytanie może trochę z boku. Skąd w ogóle wiadomo, że konkretna planeta albo znak odpowiada za konkretną cechę, jak gadatliwość? Czy to jest gdzieś opisane w starych tekstach, czy to bardziej zbiorowe obserwacje astrologów przez lata? Pytam, bo sama nie znam astrologii, ale ciekawe mi jak to się weryfikuje.
Wracając do sedna tematu - gadatliwość to nie jest cecha Ryb, to jest cecha powietrzna, merkurialna. Ryby są wodniste, emocjonalne, często wolą milczeć niż mówić. Jeśli ktoś z Rybami w dziesiątym jest gadatliwy przy temacie kariery, to albo ma mocny Merkury, albo dużo planetarnego ruchu w trzecim domu, albo Bliźnięta gdzieś aktywne. Sama kombinacja z tytułu wątku po prostu tego nie daje.
Ale czy to nie jest wogóle pułapka tego podejścia - że każde zachowanie da się dopasować do jakiegoś układu w horoskopie? Nie mówię złośliwie, serio pytam. gadatliwa jesteś - to Merkury. Milczysz - to Ryby. Masz trudną karierę - to dziesiąty dom. W którym momencie mówimy, że czegoś nie da się wytłumaczyć astrologicznie?
Wracam do kwestii gadatliwości bo widzę,że wątek znowu skręca. chcę dodać jedno: gadatliwość przy temacie kariery może być mechanizmem obronnym, a nie cechą astrologiczną. Ktoś z Rybami w dziesiątym może mówić dużo właśnie dlatego, że sam nie wie, jak zdefiniować to, co robi - mówienie wypełnia tę lukę. To zupełnie inne źródło niż Merkury.
Dokładnie tak to widzę. To wazne rozróżnienie - symbol nie generuje zachowania bezpośrednio, generuje okoliczności, a człowiek na te okoliczności reaguje. I różne osoby z tym samym układem zareagują inaczej.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie może trochę praktyczne. czy jest jakaś technika albo metoda pracy z horoskopem,która pomaga rozpoznać, skąd pochodzi konkretna cecha? Słyszałam o metodzie eliminacji, ale nie do końca rozumiem jak to wygląda w praktyce.
Wracając do Ryb w dziesiątym i tej mgły kariery - czy to dotyczy też samego sposobu mówienia o pracy, czy tylko tego, jak inni nas postrzegają zawodowo? Bo mnie interesuje właśnie ta warstwa zewnętrzna - co inni widzą, kiedy rozmawiają z taką osobą o jej karierze.
To jest właśnie ta neptunowa zasłona, o której mówiłam wcześniej. Dziesiąty dom to dom reputacji i tego, jak nas widzą. Ryby w dziesiątym rozmywają ten obraz dla obserwatorów zewnętrznych. Nawet jeśli ty mówisz jasno, to odbiorca odbiera mgłę.
Ojoj, chodzi mi o to, że słyszę tu dwie różne rzeczy naraz. Raz, że Ryby w dziesiątym sprawiają, że inni nas nie rozumieją. Dwa, że to my mówimy niejasno. I w zależności od tego, który argument akurat pasuje, to ten się stosuje. Jak można to odróżnić w praktyce?
Czytam tę dyskusję i mam taką myśl: może pytanie nie brzmi "czy to Neptun, czy nie Neptun", tylko "co ta obserwacja mi mówi o tym, jak funkcjonuję zawodowo". To znaczy - czy to symbol powoduje zjawisko, czy symbol pozwala je nazwać i może przez to przepracować?
To jest chyba najważniejsze zdanie w tym całym wątku. Symbol jako sposób rozpoznania, nie jako przyczyna. Tylko że wtedy astrologia pełni inną funkcję niż wróżbiarstwo - pełni funkcję języka opisu, a nie przepowiedni. 🙂
To pytanie jest stare jak astrologia i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Ale wracając konkretnie do Ryb w dziesiątym i gadatliwości - wydaje mi się,ze ta dyskusja troche zgubiła główny wątek. Chodziło o to, czy ten układ wiąże się z mówieniem dużo i niejasno o karierze, czy to tylko jeden z możliwych przejawów.
Eh, o, dokładnie tak to u mnie wygląda. Ludzie po rozmowie ze mną o pracy mówią "ale ciekawie", a potem nie wiedzą co robię. Zastanawiam się teraz, czy to może być właśnie to - mam Ryby w dziesiątym i chyba też coś z Merkurym, ale nie pamiętam co dokładnie.
Wróćmy na chwilę do tej kwestii zasłony dla obserwatorów. Czy to znaczy, że osoba z Rybami w dziesiątym może sama doskonale rozumieć swoją karierę, a mimo to być postrzegana przez innych jako ktoś nieuchwytny zawodowo? Bo to by zmieniało sposób pracy z tym układem.
Dobra,ale mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy ktokolwiek zna przypadek, gdzie ktos z Rybami w dziesiątym ma bardzo wyraźną, konkretną i dobrze zdefiniowaną karierę i nie ma żadnej tej mgły? Czy to są wyjątki, czy raczej reguła?
Znam kilka osób z tym układem. Jedna jest architektem - niby konkretne, ale sama mówi, że jej projekty są zawsze na granicy czegoś, trudno je zaszufladkować. Druga pracuje w IT, ale w dziale UX, i jej praca polega na "odczuwaniu" tego, czego użytkownicy nie umieją powiedzieć. Żadna z nich nie ma kariery, którą można opisać jednym słowem.
No właśnie, i to jest chyba klucz do tego znaku w dziesiątym domu - nie tyle niejasna kariera, co kariera, która wymyka się prostym definicjom. To nie jest wada, to może być wręcz specyfika zawodowa. Ryby dają talent do pracy z tym, co nieuchwytne.
Przepraszam że wchodzę z boku,ale chciałam zapytać o coś praktycznego - czy jest jakiś kamień albo coś, co pomaga przy tej energii Ryb w dziesiątym, żeby ją bardziej ugruntować? Słyszałam, że obsydian albo hematyt pomagają przy rozproszeniu. Może to głupie pytanie przy tej dyskusji, ale po prostu chciałam wiedzieć. 😉
