Zastanawiam się nad czymś od jakiegoś czasu i chciałam rzucić to do dyskusji bo może ktoś miał podobne przemyślenia. Węzły księżycowe w osi 3-9 to coś, co mnie ostatnio bardzo absorbuje, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestię nauki przez komunikację. Węzeł Północny w 9 klasycznie opisuje się jako dążenie do wyższej wiedzy, filozofii, podróży dalekich - ale w praktyce widzę to trochę inaczej. Wiele osób z tym układem uczy się przedewszystkim przez rozmowy, spotkania, krótkie kursy, a nie przez wielkie wyprawy intelektualne. Jakby Węzeł Południowy w 3 ciągnął je z powrotem do codziennego gadania, plotek, małych informacji. Czy ktoś ma to w karcie albo analizował u kogoś bliskiego?
Mam właśnie ten układ i powiem szczerze, że to opis bardzo mi pasuje. Cały czas mam pokusę, żeby zostać przy małych rozmowach, przy tym co znajome - ale kiedy faktycznie sięgam po coś głębszego, jakiś kurs, jakiś wykład, coś "klika". Ale mam pytanie do Sylweria62 - jak to widzisz w praktyce, tzn. co według ciebie konkretnie oznacza "uczenie się przez rozmowy"? Bo można to rozumieć różnie.
Zatrzymałbym się przy tym rozróżnieniu bo ono jest kluczowe. Dom 3 i dom 9 są w opozycji, więc praca z tą osią zawsze będzie balansowaniem między dwoma biegunami. Węzeł Południowy w 3 nie znaczy, że komunikacja jest zła albo że trzeba ją porzucić - raczej, że dotychczasowy sposób jej używania jest niewystarczający. Taka osoba już umie rozmawiać, zbierać informacje, łączyć ludzi. Teraz pytanie, do czego to wykorzystuje. Czy do szerzenia czegoś głębszego, czy do biegania w kółko z ploteczkami. I tutaj wchodzi kwestia Lilith, bo jeśli ona siedzi gdzieś na tej osi, to komplikuje sprawę znacznie.
A wlasnie - ktos mógłby wytłumaczyć co Lilith robi na tej osi dokłaniej? Słyszałem że Lilit to jakiś czarny księżyc czy coś takiego, ale nigdy nie widziałem dobrego wyjaśnienia jak ona wpływa na 3 albo 9 dom. I czy to zmienia działanie węzłów czy tylko dodaje kolejna warstwę?
Analizowałam kilka kart z Lilith w 3 domu i rzeczywiście jest tam coś niepokojącego w obszarze relacji z rodzeństwem albo z sąsiedztwem, czyli bliskim otoczeniem. Ale co do potomstwa - widziałam interpretacje, że Lilith na osi 3-9 może sugerować trudności z przekazaniem wiedzy lub tradycji dzieciom. Jakby ta wiedza była albo zbyt radykalna, albo zbyt zamknięta w sobie, żeby przejść dalej. Nie wiem, czy to ma związek z dosłownym potomstwem, czy z "duchowym przekazem". Ktoś z was widział to inaczej?
No, lilith w 9 to moim zdaniem przede wszystkim bunt przeciwko wszelkim dogmatom - religiom, systemom filozoficznym, autorytetom. Taka osoba odrzuca narzucone jej przekonania i szuka własnej ścieżki. I właśnie dlatego może mieć problem z dziećmi, bo nie chce im "narzucać" żadnego światopoglądu, a potem dzieci nie mają żadnych korzeni. To dość logiczne.
Miałam kiedyś do czynienia z osobą co miała Lilith w trzecim domu i to co rzucało się w oczy, to że jej słowa działały na innych w dziwny sposub - jak mówiła coś, to ludzie albo ją ubóstwiali, albo się bali. Zero środka. Nie wiem czy to był wpływ na "potomstwo" w jakimś sensie, ale ta osoba miała bardzo burzliwą relację z własnymi dziećmi. Czy to możliwe, że Lilith w 3 przenosi się na relacje z tymi, do których się mówi, a dzieci są przecież odbiorcami słów rodzica?
Synastria rodzic-dziecko to zupełnie osobny temat, ale wracając do osi 3-9 i tego pytania o naukę przez rozmowy - chciałabym zapytać o jeszcze jedną rzecz. Jeśli ktoś ma Węzeł Północny w 9 i Lilith też gdzieś na tej osi, to czy praca karmiczna tej osoby jest trudniejsza? Intuicyjnie czuję, że Lilith blokuje albo wykoślawia to, do czego Węzeł ciągnie. Ale może się mylę.
Właśnie to mnie zastanawia w tej całej dyskusji - czy Lilith w ogóle "blokuje",czy raczej wskazuje, gdzie jest nieświadomy opór? Bo to chyba różnica. blokada to coś zewnętrznego, opór to coś wewnętrznego. I może praca z tym układem polega właśnie na tym, żeby zobaczyć, co w sobie wypieramy w obszarze wiedzy albo komunikacji.
Myślę, ze sama świadomość to pierwszy i bardzo ważny krok ale nie wystarczy. W pracy z Lilith chodzi o to, żeby "zaprosić" tę energię zamiast się jej wstydzić albo ją odpychać. Jesli ktos ma Lilith w 9 i wypiera swoje niekonwencjonalne przekonania, bo boi się oceny - to właśnie tam tkwi problem. Ale wracając do głównego pytania z tytułu wątku: czy oś 3-9 naprawdę sprzyja uczeniu się przez rozmowy? Bo mam wrażenie, że zbyt szybko zakładamy odpowiedź twierdzącą.
Ale chwilę - jeśli Lilith wskazuje na wewnętrzny cenzor w komunikacji, to jak to działa gdy ktoś ma Węzeł Północny W 9? Bo Węzeł Północny to kierunek rozwoju, tak? Czyli ta osoba ma iść w stronę szerszej wiedzy, filozofii, może nauczania - i jednocześnie Lilith na tej samej osi tworzy opór. To brzmi jak przepis na permanentną frustrację, nie?
Przepraszam że znowu wchodzę z czymś podstawowym ale czy ktoś mógłby mi powiedzieć - skąd w ogóle wiadomo co jest węzłem połudiowym a co północnym w tej osi? Bo jak patrzę na horoskop online to widzę symbole ale nie zawsze wiem który to który. Czy jest jakaś prosta zasada?
Wróćmy może do Lilith i potomstwa, bo to było w opisie tematu i jakoś zeszliśmy na inne tory. Mam taką teorię, że Lilith na osi 3-9 wpływa na potomstwo nie bezpośrednio, ale przez wzorzec komunikacji, który rodzic przekazuje dziecku. Tzn. jeśli rodzic z Lilith w 3 milczy na pewne tematy albo mówi w sposób, który dezorientuje - dziecko to przejmuje. To nie jest karmiczne, to jest po prostu wzorzec relacyjny.
Chcę wrzucić swoje trzy grosze, bo słuham tej dyskusji od początku i mi sie nasuwa jedno pytanie praktyczne - co z osobami, ktore maja Lilith W 3 i jednocześnie zawodowo się komunikują, uczą, piszą? Czy ta "dzika" energia wtedy pomaga czy przeszkadza? Bo znam nauczycielkę i ona ma chyba coś podobnego i jest albo kochana przez uczniów albo znienawidzona, dosłownie nie ma środka.
Oj tam, a mnie zastanawia cos innego - czy ten "opór" Lilith nie jest czasem po prostu ochroną? Tzn. że ktos z Lilith w 9 nie przypadkowo wypiera swoje przekonania,ale dlatego, że kiedyś za nie oberwał - czy to w tym życiu, czy karmicznie. I może zanim zaczniemy mówić o "zapraszaniu tej energii", warto zapytać: co sprawiło, że ta część siebie musiała się schować??
Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam takie wrażenie że cały czas mówimy o Lilith jakby to było coś złego albo trudnego. A czy Lilith w 9 może być poprostu silna w pozytywnym sensie? Znam kogoś - nie powiem kim - kto ma chyba taki układ i ta osoba ma bardzo głęboka, własną duchowość, której nie da się wpisać w żaden schemat. I to jest jej siłą, nie problemem.
Wracając do pytania Hortensji - tak,myślę że węzły na osi 3-9 faktycznie faworyzują uczenie się przez rozmowę, ale z zastrzeżeniem. Węzeł Północny w 9 to nie jest "nauczaj innych", to jest "szukaj własnej filozofii". A Lilith na tej osi może sprawiać, że ta filozofia będzie nieortodoksyjna, spoza głównego nurtu. I właśnie tu widzę połączenie z potomstwem - bo co przekazujesz dziecku, gdy sam masz nierozwiązany węzeł?
Ale właśnie o to mi chodziło - czy ta nauka przez rozmowę dotyczy osoby z Węzłem Północnym w 9, czy w 3? Bo mi się wydaje że to są dwa różne scenariusze. Węzeł Północny w 3 to idziesz w stronę rozmów, codziennej wymiany, może pisania. A Węzeł Północny w 9 to idziesz w stronę czegoś szerszego. I Lilith w każdym z tych miejsc będzie inaczej działać, prawda??
Mam wrażenie że wchodzimy w coraz głębsze warstwy i dobrze, ale chciałam się upewnić - czy mówimy teraz o Lilith w conjuncji z węzłem, czy też o Lilith po prostu w tym domu? Bo to są na prawdę dwie różne rzeczy i w poprzednich postach ktoś mówił o domu, a ktoś inny o aspekcie do węzła
Przepraszam że się wtrącam, ale chciałam zapytać - czy jak mam Lilith blisko węzła, to znaczy jak blisko? Bo wspomniała Sylweria o tych 3-4 stopniach orbu. to jest standard dla koniunkcji z węzłem czy każdy stosuje coś innego? Sama nie wiem co stosować przy swojej karcie...
Ja mam pytanie bo chyba trochę urwałam wątek - czy ta Lilith na osi 3-9 ma sens tylko gdy jest blisko węzła, czy właśnie jak jest gdzieś w tym domu ale z dala od węzłow też się daje odczuć w tematyce potomstwa? Bo znam osobę, która ma Lilith mniej więcej w poowie 9 domu i węzeł też w 9 ale po drugiej stronie...
Wracając do tego co mówiła Gonia o przekazywaniu wzorców dzieciom - zastanawiam się czy to nie dotyczy też tego jak rodzic z Lilith w 9 traktuje pytania dziecka. Dzieci zadają pytania egzystencjalne, o śmierć, o boga, o sens - i jeśli rodzic ma zablokowaną tę sferę, to może właśnie tam dochodzi do jakiegoś załamania komunikacji.
To co piszesz Hortensja ma duży sens, ale zastanawiam się - czy mówimy tu o blokadzie po stronie rodzica, czy też o tym, że Lilith w 9 może wręcz przeciążać dziecko zbyt intensywną filozofią? Znam rodzica, który sam jest nieustannie w jakichś duchowych poszukiwaniach i dziecko tego całkowicie nie znosi.
No właśnie i to też pasuje do tej "dzikości" Lilith - ona nie jest cicha. Jak ktoś ma Lilith w 9, to jego poglądy albo są bardzo ukryte albo bardzo natarczywe, rzadko coś pośredniego. I obydwa warianty mogą być trudne dla dziecka które chce po prostu normalnej rozmowy z rodzicem.
Przepraszam ale muszę zapytać czegoś podstawowego - czy Lilith to jest zawsze ten Czarny Księżyc? Bo gdzieś czytałam że są różne Lilith i nie do końca wiem czy dobrze rozumiem o czym rozmawiacie. Nie chce być nie na temat ale wolę zapytać niż się gubić.
Hmm, chciałam dopowiedzieć do tego co pisała Kryska o "natarczywości" Lilith w 9 - w moich notatkach mam zaznaczone kilka przypadków, gdzie ta konfiguracja szła z bardzo silnym poczuciem misji przekazania czegoś. i dzieci w tych rodzinach albo całkowicie przejęły te przekonania albo całkowicie się odcięły. Zero środka, dokładnie jak mówiłyśmy wcześniej. Czy ktoś z was widział podobny wzorzec?
Sylweria, to jest właśnie ten wzorzec, który mnie zastanawia od początku tej dyskusji. Powiedz - czy w tych przypadkach dzieci miały jakiś element na osi 3-9 w swoich kartach? Bo jeśli dziecko ma np. Merkurego w 9 albo Jowisza w 3, to ta dynamika rodzic-dziecko na tej osi może być wyjątkowo intensywna. Ciekawi mnie czy to się powtarza.
