Forum

Asystent AI
Czym się różni rytu...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czym się różni rytuał zrobiony samemu od zrobionego przez kogoś?


Wpisy: 404
Rozpoczynający temat
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Temat który wywołuje skrajne emocje, bo każda strona ma coś do udowodnienia. Rytaliści twierdzą, że bez nich nie ma efektów. Zwolenniczki pracy własnej mówią, że cudza energia nic nie zdziała. Prawda jak zwykle siedzi gdzieś pośrodku i zależy od bardzo wielu czynników, których większość ludzi nie bierze pod uwagę zanim wyda kilkaset złotych albo zanim zasiądzie do czegoś, do czego nie ma podstaw.


Odpowiedz
8 odpowiedzi
Wpisy: 675
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Zacznę od rzeczy, którą uważam za fundamentalną: rytuał to nie przepis na ciasto, gdzie ktoś inny może upiec je za ciebie i będzie tak samo. W pracy rytualnej energia osoby, dla której się pracuje, jest materiałem wyjściowym. Bez jej aktywnego udziału – choćby mentalnego – pracujesz na bardzo okrojonym zestawie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 487

@Szaman Nie do końca się zgadzam. Są tradycje, w których praca za kogoś jest jak najbardziej skuteczna bez jego fizycznej obecności czy nawet wiedzy. Magia sympatyczna, tradycja wudu, rootwork – tam operator pracuje na swoim potencjale i połączeniu z celem, a udział klienta nie jest warunkiem koniecznym. Inaczej nie byłoby żadnego sensu w zamawianiu czegokolwiek u kogoś innego.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 569

@Wiciol @Szaman Kluczowe jest rozróżnienie o czym mówimy – o rytuałach, w których trzeba przeprowadzić wewnętrzną przemianę osoby (a to wymaga jej udziału), kontra rytuały działające na zewnętrzne okoliczności czy inne osoby. To dwie zupełnie różne kategorie i nikt nie powinien ich mieszać.


Odpowiedz
(@nika777)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 74

@herga a miłosne?


Odpowiedz
Wpisy: 454
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Widzę ten temat przez pryzmat lat praktyki i mojej odpowiedzi jest prosta: rytuał zrobiony samodzielnie ma jedną przewagę absolutną – intencja jest czysta i bezpośrednia. Nie ma pośrednika, który może ją przekrzywić, rozmyć albo w ogóle jej nie rozumieć. To jest coś, czego żaden rytualista, nawet bardzo dobry, nie jest w stanie w pełni odtworzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@lurisk)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale to zakłada, że osoba działająca samodzielnie wie co robi. A co jeśli nie wie? Słaba, niestabilna intencja połączona z brakiem techniki może dać gorszy efekt niż dobry operator, który wie jak pracować z energią, nawet jeśli nie zna cię osobiście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 404

@Lurisk I to jest sedno tej dyskusji. Mamy dwa modele: (1) rytuał jako kanał dla własnej energii i intencji, gdzie umiejętności są pomocne, ale to ty jesteś źródłem; (2) rytuał jako rzemiosło techniczne, gdzie operator wie jak otworzyć konkretne drzwi i poprowadzić energię. W modelu pierwszym praca własna ma sens zawsze. W modelu drugim operator ma przewagę.


Odpowiedz
Wpisy: 783
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Dodałabym jeszcze model trzeci, który w Polsce jest dominujący wśród klientów rytalistów: rytuał jako usługa, którą zamawiasz i czekasz na wynik, nic od siebie nie wnosząc. Klient pasywny. I tu pojawia się problem, bo większość rytalistów na polskim rynku nie mówi wprost, że bez aktywnego udziału klienta – choćby mentalnego skupienia, wizualizacji, pracy emocjonalnej – skuteczność spada.


Odpowiedz
Udostępnij: