@Kminek Chcę wrócić do pytania Kini, bo Kminek je trochę zostawiła. Kminek powiedziała że Lew potrzebuje świadka. Ale jest jeszcze coś. W dwunastce ta potrzeba jest ukryta nie tylko przed innymi, ale właśnie przed samym Lew. I tu jest chyba sedno trudności. Mietek, czy ty wiedziałeś że ta potrzeba w tobie jest, zanim ta rozmowa się zaczęła? Czy raczej odkrywasz to teraz?
@Nocnica Nocnica, szczerze? Nie wiedziałem. Znaczy czułem coś, ale nie miałem na to słów. Teraz jak to czytam, to jakbym rozpoznawał coś, co było, ale nie miało nazwy. To trochę dziwne uczucie.
@Mietek To co Mietek napisał jest dla mnie bardzo ważne. Bo to chyba właśnie jest ta dwunastka. Coś, co jest, ale nie ma nazwy. I pytanie teraz brzmi: czy samo nazwanie to zmienia? Czy to jest ulga, czy raczej otwiera jakieś pytania, które wcześniej nie bolały?
Kminek, ale czy samo uświadomienie sobie tej struktury to jest już jakiś krok? Czy dwunastka jest tak głęboka, że wiedza o niej nic praktycznie nie zmienia? Bo mam wrażenie, że ta rozmowa krąży wokół czegoś ważnego, ale nie wiemy co z tym dalej zrobić.
@Barni Barni, to co napisałeś mnie zatrzymało. Że może przez całe życie nie ujawnić tej potrzeby. Czy to znaczy, że jest takie ryzyko, że się po prostu przeżyje to wszystko nie wiedząc? Bo to brzmi dosyć smutno, jeśli mam być szczery.
@Barni Barni, to co napisałeś mnie zatrzymało. Że może przez całe życie nie ujawnić tej potrzeby. Czy to znaczy, że jest takie ryzyko, że się po prostu przeżyje to wszystko nie wiedząc? Bo to brzmi dosyć smutno, jeśli mam być szczery.
@Mietek Mietek, ale właśnie ta rozmowa jest dowodem, że to nie musi tak być. Przychodząc tu i pytając, już coś zrobiłeś z tą wiedzą. To nie jest mało.
@Mietek Mietek, nie chciałem powiedzieć że to jest wyrok. Mówiłem o możliwości, nie o konieczności. I właśnie dlatego pytanie o to, co zrobić z tą wiedzą jest ważniejsze niż samo opisanie wzorca. Ale mam do ciebie konkretne pytanie. Odkąd czytasz o tej dwunastce, czy coś się zmieniło w tym jak o sobie myślisz?
Słucham tej rozmowy i myślę o czymś. Mówicie o rozpoznaniu, o nazwaniu, o tym że coś przestaje boleć kiedy ma słowo. Ale wracam do pytania o Lwa konkretnie. Czy ten znak w dwunastce ma jakiś specyficzny sposób na to wyjście? Bo Ryby w dwunastce to jest coś, co może nigdy nie chcieć wychodzić. Lew chyba ma inną dynamikę?
Barni, zapytałeś czy coś się zmieniło odkąd czytam o tej dwunastce. I chyba tak. Zacząłem zauważać w sobie te momenty kiedy chcę żeby ktoś powiedział że zrobiłem coś dobrze. Wcześniej tego nie nazywałem. Teraz jak to widzę, to jest trochę niekomfortowo. Jakbym przyłapywał siebie na czymś wstydliwym.
Mietek, ale dlaczego to ma być wstydliwe? Chcieć żeby ktoś docenił co się zrobiło, to jest po ludzku normalne. Może właśnie z tym jest problem, że Lew w dwunastce sam siebie zawstydza za tę potrzebę?
Ewunia, nie wiem szczerze. Może. Nie pamiętam żeby ktoś mi wprost mówił że chcenie uwagi jest złe. Ale gdzieś mam takie poczucie, że to jest coś niedojrzałego. Że dorośli ludzie tego nie potrzebują.
No ale to jest właśnie to co mnie tu zastanawia od początku. Mietek opisuje konkretne przeżycia, konkretne przekonania, coś co mógłby przepracować z psychologiem. I to jest wartościowe. Tylko nie rozumiem, czemu to musi być Lew w dwunastce, a nie po prostu jakaś historia z dzieciństwa. Co nam daje ta etykieta astrologiczna ponad to co już wiemy?
Szeptun, ale astrologia nie wyklucza historii z dzieciństwa. To nie jest albo albo. Układ w karcie urodzenia może pokazywać tendencje, a to jak się one rozwinęły to już kwestia konkretnego życia. Lew w dwunastce u jednej osoby będzie wyglądał inaczej niż u drugiej, bo każda miała inne dzieciństwo.
@Darek_69 Darek, to jest uczciwe pytanie. I mam wrażenie, że ta dyskusja nie skończy się zgodą w tej kwestii, bo to jest pytanie o podstawy całej astrologii. Ale wróćmy na chwilę do Mietka, bo powiedział coś ważnego. Ten wstyd za potrzebę uznania. To nie jest opis z podręcznika. To jest coś żywego. I może właśnie to jest warte dalszej rozmowy, niezależnie od tego skąd to pochodzi.
@Nocnica Nocnica, ten wstyd to jest coś co próbuję teraz porozumieć. Bo jakby czytam o tym Lwie w dwunastce i to się zgadza z tym co czuję, ale jednocześnie mam poczucie że nawet tu na forum piszę o tym z jakimś hamulcem. Jakbym chciał powiedzieć więcej, ale coś mnie powstrzymuje. I ciekawe czy to właśnie jest ten mechanizm tej dwunastki, że nawet mówiąc o ukrytych pragnieniach, nie mówię ich do końca.
@Mietek To co napisałeś o hamulcu jest bardzo konkretne. I mam pytanie, czy ten hamulec pojawia się tylko kiedy mówisz o potrzebie uznania, czy też w innych sytuacjach? Bo Lew w dwunastce to jest szerszy wzorzec niż tylko uznanie. To jest w ogóle kwestia tego, czy pozwalasz sobie na zajmowanie przestrzeni.
@Nocnica Nocnica powiedziała coś ważnego. Zajmowanie przestrzeni. Bo Lew to jest znak który naturalnie chce dużo miejsca, głośno, widocznie. I jeśli to jest zamknięte w dwunastce, to pojawia się pytanie gdzie ta energia idzie. Bo ona nie znika. Mietek, czy masz wrażenie, że gdzieś ta potrzeba wyrazu wylatuje bokiem w nieoczekiwanych momentach?
@Mietek Ten temat ze snami to jest ciekawy trop. Mietek, czy śnisz w ogóle o takich sytuacjach? Bo jeśli Lew jest zamknięty w dwunastce, to sny są jedną z przestrzeni dwunastki właśnie. Nie byłoby dziwne gdyby tam ten Lew miał więcej swobody.
@Ewunia70 Ewunia, szczerze nie analizowałem snów pod tym kątem. Ale teraz jak pytasz, to sobie przypominam, że mam od czasu do czasu sny w których jestem kimś ważnym, kimś kogo słuchają inni. Nie sławnym, ale takim... no, że moje zdanie się liczy. I zawsze po takich snach jest mi trochę dziwnie jak wstaję.
@Mietek To \'dziwnie\' po przebudzeniu to jest chyba kolejna wersja tego wstydu o którym mówiłeś wcześniej? Jakby sam sen coś pokazał, i zaraz po tym przychodzi zawstydzenie?
@Ewunia70 Watek ze snami jest konkretny i dobrze że Ewunia to wyciągnęła. Ale chcę wrócić do pytania Nocnicy o zajmowanie przestrzeni, bo to mi się wydaje ważniejsze niż sny. Mietek, jak to wygląda u ciebie w praktyce, w rozmowach na przykład? Wchodzisz z własnym zdaniem czy raczej czekasz aż ktoś zapyta?
No ale znowu, to co Mietek opisuje to jest po prostu introwersja. Albo asertywność której ktoś się nie nauczył. Skąd pewność że to Lew w dwunastce, a nie po prostu styl osobowości? Naprawdę pytam, bez złośliwości, bo chcę zrozumieć gdzie jest ta granica między astrologicznym opisem a zwykłą psychologią charakteru.
Szeptun zadał konkretne pytanie i nie ma w tym złośliwości. Powiem jak ja to rozumiem. Dla mnie karta nie zastępuje pracy psychologicznej, ale pokazuje wzorzec energii, który potem można rozpoznać w historii życia. Czy Lew w dwunastce 'powoduje' że Mietek chowa swoją potrzebę uznania, nie wiem. Ale ten wzorzec jest widoczny i nazwanie go pomaga coś zobaczyć. Czy to jest 'więcej' niż psychologia, to jest pytanie filozoficzne na które nie mam odpowiedzi.
Darek, to jest dobre pytanie i naprawdę nie wiem. Może bym zauważył, może nie. Te wzorce pewnie były, ale nie miałem na nie słowa. I nie wiem czy słowo jest potrzebne żeby coś zobaczyć. Może jest, może nie jest. Ale na pewno pomogło w tym konkretnym przypadku.
Słucham tej rozmowy i chcę zapytać o coś praktycznego, bo trochę od tego odeszliśmy. Jeśli Lew jest w dwunastce i ta potrzeba wyrazu i uznania jest ukryta, to czy są jakieś konkretne sygnały w karcie, inne aspekty, które mogą powiedzieć coś o tym jak ten wzorzec się manifestuje? Bo sam Lew w dwunastce to jedno, ale chyba nie żyje w izolacji od reszty.
@Mietek Słońce w Koziorożcu w czwartym domu i Lew w dwunastce, to jest naprawdę ciekawe zestawienie. Koziorożec sam w sobie tłumi ekspresję, jest powściągliwy, dąży do kontroli. I do tego Lew zakopany w dwunastce. Mietek, mam pytanie, czy twój ojciec albo ktoś ważny w domu był bardzo powściągliwy emocjonalnie, nie wyrażał uznania? Bo czwarty dom to właśnie dom, korzenie.
