@Mietek Słońce w Koziorożcu w czwartym domu i Lew w dwunastce, to jest naprawdę ciekawe zestawienie. Koziorożec sam w sobie tłumi ekspresję, jest powściągliwy, dąży do kontroli. I do tego Lew zakopany w dwunastce. Mietek, mam pytanie, czy twój ojciec albo ktoś ważny w domu rodzinnym dawał ci sygnał, że bycie \'wielkim\' jest niebezpieczne albo nieodpowiednie?
@Zdzichu57 Zdzichu, to jest... dziwne pytanie, bo natychmiast przyszło mi coś do głowy. Ojciec był bardzo spokojny, ceniłem go za to, ale pamiętam że jak raz dostałem dobre wyniki w szkole i chciałem o tym mówić, to powiedział żebym się nie chwalił, bo to nieładne. Nie złośliwie, po prostu tak to wyglądało. Czy to ma znaczenie w tym kontekście?
@Mietek Czwarty dom to dom rodziny i korzeni, a Słońce tam w Koziorożcu oznacza bardzo konkretny wzorzec przekazany przez rodzinę. Połącz to z Lwem w dwunastce i masz schemat, w którym potrzeba blasku i wyrazu była przez lata uciszana, być może nieświadomie, przez samą strukturę domu rodzinnego. To nie jest zarzut wobec ojca, to wzorzec energetyczny. Ale Mietek, chcę się upewnić, masz pewność co do stopnia i domu Słońca? Bo to zmienia dosyć dużo.
To co powiedziałeś o ojcu i chwaleniu się to jest bardzo charakterystyczne. Bo 'nie chwal się' to jest dokładnie komunikat, który idzie prosto w Lwa. Lew potrzebuje być widziany, to jego naturalna potrzeba. I jeśli w domu dostajesz informację, że to jest nieładne, to ta potrzeba nie znika, tylko schodzi właśnie w dwunastkę. Czy pamiętasz, jak reagowałeś wtedy jako dziecko na taki komentarz?
Chcę tu dopowiedzieć jedną rzecz, bo ten wątek z rodziną jest ważny, ale żeby nie zgubić głównego tematu. Lew w dwunastce to nie zawsze jest efekt wychowania. Czasem to jest wzorzec, który człowiek przynosi niezależnie od rodziny. I wychowanie może go albo wzmocnić albo złagodzić. Pytanie do Nocnicy, czy widziałaś karty, gdzie Lew w dwunastce przy bardzo liberalnym domu rodzinnym i efekt był podobny?
Ale moment. Teraz to już zaczyna brzmieć jak tłumaczenie, że cokolwiek się wydarzy, astrologia to wyjaśni. Jak wychowanie było restrykcyjne, to Lew w dwunastce przez wychowanie. Jak było liberalne, to przez jakiś wzorzec głębszy. Gdzie jest punkt, w którym ta teoria mogłaby być nieprawdziwa? Bo jeśli nie ma takiego punktu, to to nie jest twierdzenie, to jest narracja.
Mam pytanie do Szeptuna i Zdzichu, nie jako zarzut, naprawdę z ciekawości. Czy wy w ogóle pracujecie z kartą urodzenia, czy oceniacie to z zewnątrz? Bo wydaje mi się, że inaczej się rozmawia o tych rzeczach jak się samemu coś z tym robiło.
@Mietek Wróćmy do Mietka, bo zgubiliśmy go trochę w tej dyskusji o metodologii. Mietek, po tym wszystkim co tu padło, jak to teraz widzisz od strony praktycznej? Czy te informacje cokolwiek zmieniają w tym, co chcesz z tym zrobić?
@Barni Szczerze, trochę mnie to przytłacza w tej chwili. Ale jest jedno zdanie Ewuni, to o tym że potrzeba nie znika tylko schodzi głębiej, które jakoś siedzi. Bo to jest dokładnie jak to czuję. Nie że nie mam tej potrzeby, ale że ona jest gdzieś schowana i od czasu do czasu wychodzi w nieoczekiwanych momentach. To \'wylatuje bokiem\' o którym mówił Barni.
@Mietek Cieszę się, że to trafiło. I chcę dopytać, bo mnie to interesuje, te nieoczekiwane momenty kiedy wychodzi. Czy to jest zazwyczaj sytuacja, w której czujesz się pominięty? Czy może coś innego jest wyzwalaczem?
@Mietek To jest bardzo konkretna sytuacja i doskonale wpisuje się w Lwa w dwunastce. Bo Lew chce być tym, który pierwszy powiedział, który pierwszy olśnił. I jak ktoś inny dostaje ten aplauz za coś co ty miałeś w głowie, to ta ukryta część reaguje. Mietek, czy to się zdarza często?
@Westalka Dodam tylko, że to co opisujesz, ten wstyd po takiej reakcji, to jest też charakterystyczny sygnał. Lew w dwunastce wstyda się swojej własnej potrzeby blasku. Nie tylko jej nie pokazuje. On się za nią wstydzi. I to jest chyba najtrudniejsza część tego układu.
@Nocnica Słuchajcie, ja rozumiem że to jest dla Mietka użyteczna rozmowa i nie chcę wchodzić z butami, ale mam pytanie do całej grupy. Te wzorce które opisujecie, wstyd za własne potrzeby, pominięcie, ukryta potrzeba wyrazu, to brzmi jak doświadczenie bardzo wielu ludzi niezależnie od znaku w dwunastce. Co sprawia, że to jest konkretnie Lew w dwunastce, a nie po prostu ludzkie doświadczenie?
@Kminek To co mówi Kminek jest dla mnie ciekawe, ta różnica między ogólną potrzebą bycia słyszanym a konkretnie potrzebą blasku. Ale chcę to sprawdzić na Mietku, bo on tu jest naszym żywym przykładem. Mietek, czy jak sobie wyobrażasz te sytuacje, gdzie wychodzi ta reakcja, to tam chodzi o to żeby po prostu ktoś cię usłyszał, czy konkretnie o to żeby być tym, kto olśnił, zaskoczył, zrobił wrażenie? Bo to jest chyba istotna różnica.
@Darek_69 Myślę że... to drugie. Jak zastanawiam się nad tym szczerze, to nie chodzi o to żeby mnie ktoś wysłuchał. Chodzi o to żeby ktoś powiedział \'wow, to ty na to wpadłeś\'. Ten konkretny moment kiedy ktoś jest pod wrażeniem. I to jest trochę niekomfortowe do przyznania.
@Mietek To jest naprawdę ważne co właśnie powiedziałeś i to że jest niekomfortowe to też jest część tego układu. Chcę zapytać o jedną rzecz jeszcze, bo to mnie ciekawi. Czy ta potrzeba żeby ktoś był pod wrażeniem dotyczy konkretnych osób w twoim życiu, czy jest ogólna? Bo czasem w Lwie w dwunastce jest ukryte jedno konkretne \'widownia\', jedna osoba albo jeden typ relacji, gdzie ta potrzeba jest szczególnie silna.
Przychodzi. Ale wolę jeszcze chwilę z tym posiedzieć zanim napiszę. Nie chcę powiedzieć czegoś pochopnie.
Doceniam to, to jest zdrowe podejście. Natomiast wracając do Darka i jego wcześniejszego pytania o specyficzność, bo myślę że jeszcze nie zamknęliśmy tego wątku. Darek, nie wiem czy odpowiedź Kminka cię satysfakcjonuje. Mnie samą zastanawia jedno, czy tę różnicę między 'chcę być słyszany' a 'chcę olśnić' można zobaczyć z zewnątrz w zachowaniu, czy to jest czysto wewnętrzne i niewidoczne właśnie dlatego że jest w dwunastce?
