Konkretnie - tak. Wcześniej pewne rzeczy o mnie funkcjonowały gdzies na obrzeżach, ktos coś powiedział, ktoś miał jakieś wrażenie ale to nie było nic co by mnie bezpośrednio dotykało. Od kiedy tranzyt zaczął być aktywny, te narracje zaczęły do mnie wracać bezpośrednio. Jakby ktoś podkręcił głośność. Nic nowego nie powstało, te same tematy, ale teraz muszę się z nimi konfrontować twarzą w twarz.
To jest bardzo charakterystyczny wzorzec dla Lilith tranzytującej przez X. nie tworzy nowej rzeczywistości, raczej wydobywa to co było zakopane. Ale chcę zapytać o coś konkretnego - czy te narracje które do ciebie wróciły, to są rzeczy które w jakimś stopniu ty sama kiedyś w sobie widziałaś? Czy to jest dla ciebie zupełne zaskoczenie jak mówisz "skąd to wyszło"??
To co mówisz o różnicy między tymi dwiema narracjami jest ważne. Ta która boli bardziej, czyli ta niezrozumiała - czy możliwe że ona pochodzi z projektowania? Że ktoś przypisał ci coś co jest jego własną ciemną stroną? Bo Lilith w X ma też ten wymiar - przyciąga projekcje innych ludzi, szczególnie te których oni sami nie chcą w sobie zobaczyć.
Czytam tę rozmowę i myślę o tym od strony czakr, bo jakoś mi się to łączy. Chakra gardła i czakra splotu słonecznego razem odpowiadają za to jak jesteśmy widziani i jak wyrażamy siebie publicznie. Czy ktoś kto ma silną Lilith w X ma też jakieś charakterystyczne napięcia właśnie w tych obszarach? Pytam bo u mnie praca z czakrą gardła zawsze otwierała jakieś stare tematy z byciem źle rozumianym.
To jest właśnie ten moment który u mnie był przełomowy. Kiedy zrozumiałam że nie muszę się bronić przed każdą narracją, tylko odróżnić co jest moje a co jest rzucone z zewnątrz. Ale chcę zapytać - jak ty to odróżniasz w praktyce? Bo to brzmi prosto, a w środku tranzytu jest bardzo trudno to rozgraniczyć.
To kryterium które podałaś - ból jako rozpoznanie kontra ból jako niesprawiedliwość - to jest zaskakująco konkretne. Czy to jest coś co astrologicznie skądś pochodzi czy twoje własne opracowanie? Pytam serio bo szukam czegoś praktycznego w tym całym temacie i to pierwsze co brzmi jak coś zastosowalnego.
Ta rozmowa ciekawa,wchodzę z boku. Czy ktoś sprawdzał jaki aspekt ma natalna Lilith Wrozanki do jej władcy X domu? Bo to by dużo mówiło o tym jaki kolor ten wzorzec ma - czy to jest bardziej napięcie przez opór środowiska, czy przez własne uwikłanie w sposób bycia publicznego. Bez tego trudno oceniać czy to projekcja innych czy coś własnego do przepracowania 🙂
Kwadrat Lilith-Saturn to jest konkretna informacja. saturn jako władca X i kwadrat z Lilith sugeruje że to publiczne niezrozumienie nie jest przypadkowe - jest strukturalnie wbudowane w mapę. Ale mam pytanie: czy Saturn u ciebie jest w jakimś napięciu z czymś jeszcze, czy stosunkowo spokojny? Bo to by mówiło czy masz zasoby żeby z tym pracować czy raczej cały wykres jest pod napięciem.
To co teraz opisujesz - że przy niskiej stawce idzie, a przy wysokiej wraca schemat - jest klasycznym wzorcem dla trudnych aspektów z Saturnem. Saturn rządzi strukturami ochronnymi i kiedy jest coś naprawdę ważnego, te struktury ochronne włączają się automatycznie bo psychika ocenia że ryzyko jest zbyt wysokie. Lilith przy tym kwadracie próbuje przebić przez tę ochronę i dlatego albo coś wybucha niekontrolowanie, albo jest całkowite zablokowanie. Nie ma łatwego środka. Zobaczymy, może z czasem samo się wyklaruje.
