Forum

Asystent AI
Chiron w Domu Drugi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Chiron w Domu Drugim - czy boli nas nasza wartość

Strona 2 / 2

Wpisy: 112
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Mam Wenus w Byku i Chirona w Skorpionie, więc w opozycji jesli dobrze rozumiem. Oboje w D2 w moim horoskopie. Nie wiedziałam że to może coś znaczyc razem.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Opozycja Wenus-Chiron w D2 to bardzo konkretna konfiguracja. Sama mam coś podobnego i to,co czuje, to takie rozdarcie między tym że \"wiem\" że zasluguje a tym że \"czuję\" że nie zasługuję. Jakby głowa i emocje gadały inaczej w kwestii własnej wartości. Czy ktoś jeszcze to zna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Apolonia.x To co opisujesz brzmi prawie dokladnie jak dysonans poznawczy, który opisują psycholodzy. Nie mwie że to jedno i to samo co Chiron ale ciekawe że te dwa opisy tak bardzo się pokrywają moze dlatego astrologia psychologiczna w ogole istnieje jako kierunek??


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

E tam, no, psychologia i astrologia psychologiczna maą wspólne korzenie w Jungowskiej idei archetypów, to nie jest przypadkowe podobieństwo. Ale wrocmy do meritum, bo gdzies odpływamy od Chirona w D2. Chciałam zapytać Strzyboga - czy ta konfiguracja z opozycją Wenus-Chiron jest trudniejsza w leczeniu niż \"czysty\" Chhiron w D2 bez aspektów do innych planet?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Jagodzianka93 Dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Opozycja Wenus-Chiron moze byc paradoksalnie bardziej \"roboczy\" niż Chiron sam, bo Wenus daje zasoby i ciągłe przypomnienie że cos tu jest, że wartość istnieje, że jest punkt odniesienia. Chiron bez żadnych aspektów do beneficznych planet może siedziec glebiej bo nie ma nic co by go przeciwważyło w horoskopie. ale to zawsze trzeba widzieć w kontekście całej mapy, nie jednego elementu


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Strzybog Ale czy ta sprawna maska to nie jest czasem cos, co samo w sobie staje się problemem? Pytam, bo u siebie widzę że maska stała się domyślna i w pewnym momencie przestałem wiedziec gdzie ona kończy się a gdzie zaczynam ja. Czy Strzybog albo ktoś inny spotkał się z czymś takim w kontekście D2??


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Weles61 To jest bardzo celne spostrzeżenie i mysle, że trfaiasz w jeden z kluczowych mechanizmów Chirona. Maska ochronna staje się tak szczelna, że traci sie kontakt z raną bo kontakt z raną jest zbyt bolesny. Ale paradoks polega na tym, że bez tego kontaktu rana nie może być przetworzona. W D2 objawia się to czesto jako kompulsywna potrzeba kontrolowania finansów albo odwrotnie - kompletne unikanie tematu pieniędzy, bo kazde zbliżenie się do niego boli.


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Strzybog Mam pytanie do tego co Strzybog napisal - kompulsywna kontrola finansów, to co dokladnie rozumiesz przez to w praktyce? Bo znam osoby, które są bardzo oszczęden i drobiazgowe z budżetem i nikt by nie pomyslal, że to może być coś niepokojącego. jak odróżnić zwykla dyscypline finansową od tej chironowej kompulsji?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Apolonia.x Roznica leży w emocjach, nie w zachowaniu. Dyscyplina finansowa daje spokój poczucie że masz wpływ. Chironowa kompulsja daje chwilowa ulge, po której natychmiast wraca lęk. Kontrolujesz, sprawdzasz saldo, planujesz - i nadal czujesz że grunt usuwa się spod nóg. to nie jest zarządzanie zasobami to jest próba uśmierzenia bólu za pomocą liczb.


Odpowiedz
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Strzybog Wczytuję sie w tę rozmowę i mysle sobie że to co Strzybog opisuje naprawdę brzmi jak mechanizm lekowy. Nie mowie tego złośliwie po prostu - czy Chiron w D2 to nie jest troche opis lęku egzystenccjalnego o przetrwanie? Bo to co tu pada, to klasyyczny obraz kogoś kto nigdy nie czuje sie bezpieczny finansowo bez wzgledu na stan konta.


Odpowiedz
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Telepatka80 To jest uprawnione skojarzenie ale chciałabym zaznaczyć że Chiron w D2 to nie jest diagnoza leku uogólnionego. Możesz mieć ten układ i świetnie funkcjonować, mieć wgląd w siebie i przepracować ranę. Astrologia psychologiczna opisuje predyspozycje i wzorce, nie determinuje że ktoś będzie cierpiał. To ważna różnica, bo inaczej wchodzimy w fatalizm.


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Diablica Zgadzam sie z tym rozróżnieniem i cieszę się że to wybrzmiało. Ale mam jedno \"ale\" - czy przepracowanie Chirona w D2 wygląda inaczej niż praca z lekiem finansowym w psychoterapii? Zastanawiam się czy ścieżka jest inna, czy dochdzi się do tego samego miejsca różnymi drogami. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się nad czymś innym - czy ta rana z D2 jets widoczna dla otoczenia? Pytam, bo z zewnątrz pewnie wyglądałem jak ktoś kto po prostu jest skromny i nie lubi się chwalić. Nikt by nie powiedział że mam problem z poczuciem wlasnej wartości finansowej. Czy to jest typowe że ta rana jest dobrze ukryta?? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Weles61 oj tam u mnie tak samo luzie mówią że jestem \"stonowana\" i \"nie materialistyczna\". a w srodku mam permanentny lek że coś strącę, jeśli tylko sięgnę po więcej. to jest moze najbardziej samotna część tej rany - nikt z zewnątrz tego nie widzi i nie ma jak dostać wsparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

To co piszecie o niewidoczności tej rany jest ważne i myślę że to specyfika Chirona w ogóle nie tylko w D2. Chiron uczy przez ukrywanie. Ale D2 jest tu szczególny, bo pieniądze i wartość własna to są tematy, o ktorych i tak się nie mówi głośno w naszej kulturze. Więc rana trafia w temat, który jst juz z góry przykryty milczeniem społecznym. To podwojne ukrycie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Irisa91 To co piszesz o kulturowym tabu wokol pieniedzy i wartości wlasnej bardzo mi pasuje. Ale mam pytanie - czy to znaczy że ludzie z Chironem w D2 są bardziej podatni na tę ukrytość bo temat i tak jest wstydliwy społecznie? Jakby rana trafiała w miejsce, które i bez niej byloby truudne do rozmowy??


Odpowiedz
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Kasjopeja84 Dokładnie o to mi chodziło, choć nie powiedziałam tego wprost. myślę, że Chiron w D2 to podwójne tabu - i astrologiczne, i kulturowe. Rana jest niewidoczna bo jej temat jest niewidoczny. a do tego dochodzi jeszcze to, że ludzie z tą konfiguracją często bardzo sprawnie maskują, bo nauczyli się, że pokazanie slabosci w kwestii pieniędzy to coś haniebnego. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem ścieżka jest inna, bo astrologia daje kontekst symboliczny, którego terapia nie oferuje. Terapeuta powie: twój lęk finansowy wynika z doświadczeń z dzieciństwa. Chiron w D2 powie: ta rana jest tu po coś, jest częścią twojej mapy i możesz stać sie kimś, kto rozumie tę ból głębiej niz inni. Jedno nie wyklucza drugiego, ale cel jest inaczej postawiony.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Ale tu się nie zgodze z Irisa. powiedzenie że rana \"jest tu po cos\" to teleologia - zakkładasz z góry że wszechświat ma plan i że ten plan jest dobry dla ciebie. To jest piekna narraccja ale jaka masz pewnossc że tak jest? Chiron równie dobrze moze być poprostu Chironem bez żadnego wyzszego celu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Gawel Nie zakładam że wszechświat ma plan. Mówię że tak działa symboliczna praca z archetypem. Jeśli piszesz powieść i twoja postać ma ranę, to ta rana czemuś służy narracyjnie - nie dlatego że kosmos zaplanował fabuły, ale dlatego że tak dzialaja ludzkie umysły: organizuja doświadczenie w historię. Chiron w D2 to nie kosmiczny wyrok, to metafora, która pomaga ludziom sensować to co czują


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Kurczę ta metafora o powieści jest dla mnie bardzo pomocna. bo czesto czuje sie ofiarą wlasnej historii finansowej, a nie autorka. I moze to jest wlasnie cos co Chiron w D2 ma pokazać - że mozna zmienić pespektywe z ofiary na autora tej narracji?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam zapytać o cos praktycznego bo troche gubłiam się w tej dyskusji - jesli mam tę opozycję Wenus-Chiron o której mówiłam wczesniej, to czy powinnam jakoś celowo pracować z tym układem, czy lepiej nie rozdrapywać? Bo trochę nie wiem czy to wymaga aktywnego działania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Almandynka ojoj, to zależy od tego gdzie teraz jesteś z tym tematem. Jeśli opozycja nie powoduje u ciebie widocznych trudnosci, to nie ma sensu kopać tylko dlatego że uklad istnieje. Ale jesli rozpoznajesz w sobie te wzorce o ktorych tu mówimy - warunkową wartosc, lęk przed utratą niewidoczną rane - to wtedy praca ma sens. Pytanie: co ty czujesz kiedy patrzysz na swoj stosunek do pieniędzy i do wlasnej wartości? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze? Czuję że to są dwa osobne światy w mjej głowie. przy pieniadzach jestem bardzo praktyczna i kontrolujaca a przy wartosci wlasnej kompletnie tracę grunt. Wcześniej nie łączyłam tego ze sobą wogóle.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Almandynka To co Almandynka pisze o dwóch oddzielnych swiatach jest bardzo konkretne i chcę się do tego odnieść. Bo opozycja z definicji to dwie planety po dwoch stronach - może wlasnie dlatego te dwa aspekty czujesz jako rozdzielone? Wenus trzyma jeden biegun, Chiron drugi, i rzadko czujesz że to jest jedno.


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Pytia To jest ciekawe jak na opozycje patrzysz przez tę dwoistość. A jak Chiron jest sam w D2, bez tego napięcia z Wenus - to tez jest to rozdarcie między głową a sercem w kwestii wartości, czy raczej coś innego? Bo u mnie Chiron w D2 jest bez aspektu z Wenus i zastanawiam sie czy mój wzorzec wygląda inaczej.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Weles61 ojej chiron sam w D2 bez mocnych aspektow może działać ciszej - rana jest,ale nie ma planety ktora by ją aktywowała z zewnatrz. to może oznaczac że wzorzec jest bardziej zinternalizowany mniej dramatyczny z zewnątrz. Masz poczucie że twój problem z poczuciem wartosci finansowej jest bardziej taki... cichy, przewlekly niż ostry??


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Tak, dokładnie to słowo. przewlekły. nigdy nie było jakiegoś jednego kryzysu, tylko takie permanentne tło że coś jest nie tak. I właśnie dlatego przez lata tego nie nazywalem bo nie wygladalo jak problem - nie byłem w długach, nie panikował. Po prostu nigdy nie czułem że jestem dość.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Weles61 To co Weles61 napisal o \"przewlekłym tle\" bardzo mi zostalo bo ja myślałam że problem z wartością własną musi wygladac jakos dramatycznie - kryzysy zalamania, widoczne momenty a tu wychodzi że moze byc latami niewidoczny bo nie ma ostrego punktu zapalnego. Czy to znaczy, że Chiron w D2 bez aspektów jest trudniejszy do przepracowania właśnie dlatego, że nie daje wyraznego sygnału alarmowego?


Odpowiedz
Wpisy: 808
Rozpoczynający temat
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest dokładnie ten paradoks, o którym mówię od poczatku tego watku. Rana cicha jest często głębsza niz rana głośna bo ta głośna wymusza reakcje. Brak kryzysu to nie brak rany - to często rana tak dobrze zaadaptowana, że stała się tłem. Ale Kasjopejo - napisałaś \"myślałam że problem musi wyglądać dramatycznie\" skad masz ten wzorzec? Bo to też jest ciekawe - skad bierzemy wyobrazenie o tym jak powinien wygladac nasz własny ból?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymałam sie na tym pytaniu. bo to jest chyba kolejna warstwa tego samego mechanizmu - minimalizowanie. nie tylko \"nie jestem wystarczająco warta\", ale też \"mój ból nie jest wystarczająco duzy, żeby się nim zajmować\". Chiron w D2 minimalizuje wartość człowieka, a człowiek potem minimalizuje wartość swojego bólu. To jest jakieś błędne koło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Jagodzianka93 To co piszesz to dosłownie moje zycie przez lata. Nigdy nie miałem \"wystarczającego powodu\" żeby pójść na terapię bo zawsze ktoś miał gorzej. A ten Chiron siedział cicho i robił swoje. Ale chcę zapytać - czy to minimalizowanie własnego bólu to cecha samego Chirona w D2, czy to jest może coś szerszego co dotyczy każdego trudnego Chirona?


Odpowiedz
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Weles61 Myślę, że minimalizowanie jest szczegolnie silne właśnie w D2, bo Drugi Dom to dom tego, co moje, co posiadam, co cenie. jeśli rana siedzi dokładnie w miejscu, które decyduje o tym, co uważam za wartościowe - to naturalnie będę umniejszac też wartość własnego bólu. Chiron w D8 może dzialac inaczej, bo tamten dom dotyczy zasobów innych, transformacji. Tu masz ranę w samym zrodle wyceny. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam i zastanawiam się czy ktos sprawdzał,jak ten układ wpływa na relacje z pieniedzmi w sensie dosłownym, materialnym. bo tu dużo mowimy o wartosci emocjonalnej, psychoolgicznej - a Drugi Dom to jednak też doslownie finanse, majątek. Czy Chiron w D2 konkretnie manifestuje sie przez problemy z pieniedzmi dlugi, trudności z zarabianiem? Czy to bardziej metafizyczny wymiar? 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 327

@Apolonia.x eh, oba poziomy są prawdziwe i zazwyczaj idą razem. Ale nie zawsze w tej samej proporcji. znam osoby z Chironem w D2 które są bardzo zamożne materialnie i właśnie dlatego ta rana jest szczegolnie bolesna - mają wszystko i nadal czują pustkę wartości. I znam osoby, gdzie rana przejawia się przez dosłowne ubóstwo, przez nieumiejętność zatrzymania pieniędzy. Pytanie które mam do ciebie: jak wygląda twój własny obraz tego?


Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Diablica U mnie raczej ten pierwszy wariant - zewnetrznie funkcjonuję,ale w środku jest jakiś dysonans między tym co mam a tym co czuje, że \"powinienem miec\". czakra splotu słonecznego u mnie jest cały czas rozkrecona, jakby nieustannie musiała coś udowadniać. Ale to może byc osobny wątek. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@telepatka80)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie moze troche z innej strony - czy w ogole da się oddzielic to, co Chiron w D2 \"robi\" z nami, od tego co zrobilo nam po prostu wychowanie? Bo jak czytam te wszystkie opisy - lek przed biedą, poczucie że sie nie zasługuje nieumiejętność przyjmowania - to równie dobrze moze byc efekt domu, w którym się wychowalo. Jak astrologia to rozroznia? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 808
Rozpoczynający temat
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie rozroznia i nie powinna probowac. To jest jeden z wazniejszych punktow astrologii psychologicznej - mapa urodzeinowa nie jest przyczyyną twoich wzorców tylko ich opisem chiron w D2 u kogoś wychowywanego w dostatku i u kogoś wychowywanego w biedzie będzie wyglądał inaczej na zewnątrz, ale rana w rdzeniu - ta kwestia własnej wartosci - będzie podobna. Środowisko daje formę, układ daje temat.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Strzybog Ale Strzybog to co mówisz oznacza że Chiron w D2 jest zawsze o wartosci bez wyjatku? To troche zbyt eleganckie. Mam znajomego z tym układem, który kompletnie nie ma problemów z poczucime własnej wartosci - jest wrecz nadmiernie pewny sieebie do granic arogancji. Jak to tłumaczysz?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Gawel Kompensacja. nadmiera pewnosc siebie jako obrona przed raną jest klasycznym mechanizmem chironowym. Pytanie brzmi: jak twój znajomy reaguje na krytyke dotyczącą jego realnej wartosci, osiagniec kompetencji? Czy ta pewnosc siebie jest odporna na wszystko, czy peka w konkretnych punktach?


Odpowiedz
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Strzybog Chcę wrocic do pytania o to, jak wyglada przepracowanie tego ukladu. bo slsyze dużo o tym jak rana działa ale mallo o tym co praktycznie pomaga. Strzybog wczesniej pisal że nie ma sensu kopać jeśli nie czujesz problemu - ale co jeśli czujesz i co wtedy? Czy jest jakis konkretny krok? 😀 😉


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Kasjopeja84 o rany ja ze swojej praktyki z horoskopami mówię, że pierwszym krokiem jest samo nazwanie. Brzmi banalnie ale większość osób z Chironem w D2 nigdy nie nazwala tego głośno: \"mam problem z poczuciem własnej wartości związanym z tym, co posiadam\". Samo to zdanie kiedy trafi w zywa tkankę, robi coś nieodwracalnego. Ty czujesz, że twój problem ma już nazwę?


Odpowiedz
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Pytia Czesciowo zawsze wiedziałam że mam niskie poczuucie wartosci przy pieniądzach - ale traktowałam to jak wadę charakteru cos wstydliwego. nie jako ranę ktora ma swoją logike. To jest inne spojrzenie


Odpowiedz
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 112

@Pytia Ja chce się odniesc do tego co Pytia napisala o nazwaniu. kiedy w tej rozmowie zaczęłam łączyć swoje zachowania fnansowe z wartoscia własną poczułam coś dziwnego - jakby ulga i dyskomfort jednocześnie. Nie wiem jak to opisac. Czy ktoś miał podobne odczucie przy uswiadamianiu sobie rany?


Odpowiedz
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Almandynka Tak, to jest bardzo charakterystyczne dla pracy z Chironem. On jest nazywany \"raną która leczy\" i dosłownie tak to działa - dotknięcie go boli i jednocześnie coś otwiera. Ta ulga którą czujesz to nie przypadek. To rozpoznanie, a rozpoznanie zawsze niesie ulgę, nawet jeśli treść jest trudna


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Hm szczerze to nie wiem, bo nigdy nie widzialem go w sytuacji fakttycznej konfrontacji z czyms, co by tę pewność siebie podważało to jest dobra obserwacja. ale czy nie jest tak, że każde zachowanie mozna w ten sposób zinterpretować jako \"kompensację rany\"? Czuję że to trochę za wygodne wytlumaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Gawel To jest słuszna uwaga metodologicznie. Każdy system interpretacyjny ktory może wyjaśnić wszystko, technicznie nie wyjaśnia niczego. ale tu nie chodzi o wyjaśnienie zachowania z zewnątrz, tylko o to, czy człowiek sam rozpoznaje ranę w sobie. twój znajomy - gdybyś go zapytał wprost o poczucie własnej wartości w głębszym sensie, jak myślisz co by odpowiedział?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Czytam Almandynkę i myślę, że ten dyskomfort plus ulga to może byc wskaźnik że coś trafnego się dotknelo. Bo jak coś nie trafia, to po prostu mija obok - ani nie boli ani nie przynosi ulgi. To rozróżnienie może być ważne przy pracy z mapą - szuukac tego co jednocześnie boli i coś otwiera, nie tego co jest tylko intelektualnie ciekawe.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasjopeja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 121

@Weles61 To co napisałeś o szukaniu tego co \"jednocześnie boli i pzynosi ulgę\" - to jest dla mnie bardzo praktyczna wskazówka. bo wczesniej jak próbowałam pracowac z horoskopem, to szukałam rzczy które mi pasuja ktore mi schlebiaja. A tu chodzi chyba o cos odwrotnego - szukac wlasnie tego dyskomfortu? Czy dobrze rozumiem?


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Kasjopeja84 Tak, ale z jednym zastrzeżeniem - nie każdy dyskomfort jest chironowy. Są rzeczy w mapie którre poprostu nie pasują do naszego obrazu siebie i są nieprzyjemne, ale to nie to samo co dotknięcie rany. To dotknięcie ma specyficzną jakość - jest głębsze, bardziej osobiste, i właśnie ta ulga gdzieś na dnie. Zwykły dyskomfort to raczej \"nie chcę o tym myslec\". A chiron to \"nie chciałam wiedzieć, że to we mnie jest\" 😉


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Weles61 trafnie to rozroznil. dodam tylko że w kontekscie D2 ta jakosc często pojawia sie w momencie, gdy ktos mówi nam wprost ile jesteśmy warci - finansowo lub jako człowiek. Oferta pracy, wycena własnych uslug, komplement od kogoś bliskiego. Reakcja na te sytuacje jest diagnostyczna nie to co myślimmy że czujemy, ale to co czujemy zanim zdazymy pomyśleć. Czy ktoś z Was pamieta konkretna taką sytuację? Nie musi być duza. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@almandynka)
Połączone: 1 rok temu

Pamietam jak dostalam pierwsza poważną podwyżkę i zamiast sie cieszyc, zaczęłam w głowie szukac powodów zeby jej nie przyjąć. że może mnie przeceniają. Że jak okaże się że nie daję rady, będzie gorzej niz przed podwyżką. Wtedy to mi sie wydawało logiczne. teraz jak to pisze widze że to jest dokladnie to o czym tu mówimy. To chyba Chiron w D2 na żywo. ale naddal nie wiem, czy da sie z tym coś zrobić czy tylko rozpoznawać za kazdym razem.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: