Forum

Asystent AI
Kiedy partner powin...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy partner powinien pracować z własnymi afirmacjami zamiast dla nas


Wpisy: 38
Rozpoczynający temat
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

Ostatnio myślę dużo o tym, czy w ogóle ma sens robić afirmacje za kogoś, np. za partnera. Znaczy, wiem że można wizualizować razem, ale chodzi mi o coś innego. Mój chłopak ma strasznie negatywne myślenie, ciągle narzeka, nic mu nie wychodzi, a ja od miesięcy robię swoje afirmacje i czuję że idzie do przodu, tylko z nim jest jakiś blok. Zastanawiam się czy nie powinnam mu po prostu powiedzieć żeby sam zaczął pracować z afirmacjami, zamiast liczyć że moja energia jakoś go "pociągnie". Ale z drugiej strony, może jeśli ja wysyłam dość silną energię to ona na niego wpływa? Nie wiem czy to naiwne myślenie czy jest w tym jakiś sens.


Odpowiedz
16 odpowiedzi
Wpisy: 57
(@otolia_e)
Połączone: 1 rok temu

Miałam dokładnie tę samą sytuację z moim. Robiłam afirmacje, wizualizacje, całe rytuały na wspólny dobrostan i w pewnym momencie doszłam do wniosku, że po prostu marnuję energię. On nie tylko nie pracował nad sobą, ale dosłownie sabotował to co budowałam. Psychicznie mówię. Powiedziałam mu o tym bezpośrednio i albo zaczął własną pracę, albo ja przestaję pracować na rzecz "nas". Myślę że to uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, zatrzymajcie się chwilę, bo tu jest kilka rzeczy pomieszanych 😀 Afirmacje działają na pole energetyczne osoby, która je wypowiada... To po pierwsze. Po drugie, możesz wysyłać pozytywną energię w kierunku kogoś bliskiego, ale to nie jest to samo co robienie afirmacji za niego. to trochę jakbyś ćwiczyła na siłowni i liczyła że twoje mięśnie zbuduną się u niego. Energia owszem przepływa między ludźmi, ale praca nad sobą jest nieprzenaszalna.


Odpowiedz
Wpisy: 493
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy nie jest tak,że jak dwoje ludzi żyje razem i jedno podnosi swoją wibrację, to drugie też się podnosi? Czytałam gdzieś że to jak z kamertonem, jeden zaczyna wibrować i drugi podchwytuje tę samą częstotliwość. Czy to niema żadnego sensu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Romcia86 hmm ta analogia z kamertonem jest popularna, ale ludzie to nie kamertony. Kamerton nie ma wolnej woli ani własnych przekonań zakorzenionych od 30 lat. Owszem, twoje zmiany mogą stworzyć warunki, w których partner zacznie kwestionować swoje wzorce. To prawda. Ale jeśli on aktywnie "ciągnie w dół" to żadna twoja wibracja długo tego nie wytrzyma. Pytanie do ciebie: ile czasu razem jesteście i czy on w ogóle widzi, że coś chce zmienić?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 493

@Wrozbit95 jesteśmy ze sobą dość długo, ale on nigdy nie interesował sie żadną pracą nad sobą. Nie neguje, po prostu żyje jakby to wszystko nie istniało. Myślisz że jest sens w ogóle zaczynać z nim rozmowę o afirmacjach?


Odpowiedz
Wpisy: 38
Rozpoczynający temat
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie to mnie gnębi najbardziej. bo jak zacznę mu tłumaczyć o afirmacjach to on patrzy na mnie jak na kosmitę... nie jest przeciwyn, poprostu totalnie to go nie interesuje. ojejciu, i teraz zastanawiam się czy moge dalej pracować nad "nami" kiedy on nie pracuje nad sobą w ogóle, czy to jakiś energetyczny niedobór po jego stronie, który mnie po prostu wysysa


Odpowiedz
Wpisy: 335
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Hej, mam pytanie do Frydkaa i do ogółu, bo to mnie naprawde ciekawi. Skąd właściwie pochodzi ten pomysł, że można robić afirmacje za kogoś? Pytam serio, bez złośliwości. Bo w każdym materiale który czytałam o afirmacjach, to jest praca z własnym umysłem, własnym podświadomym. Nie rozumiem mechanizmu który miałby sprawić że moje powtarzanie zdania wpłynie na jego system przekonań


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, dobrze że ktoś to mówi wprost. To co Frydkaa opisuje to nie do końca afirmacje, to bardziej myślenie życzeniowe albo coś bliższego wizualizacji relacji. Afirmacja to praca z przekonaniami JEJ własnego umysłu na temat tej relacji. I to ma sens. Ale mieszanie tego z "wysyłaniem energii" do partnera, ktory nie prosi o żadną pracę, to już inny temat i wg mnie niekoniecznie taki niewinny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frydkaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Fiolkowa58 co masz na myśli mówiąc że niekoniecznie niewinny? Trochę mnie to zastanowiło.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Chodzi mi o kwestię zgody. jeśli afirmacje to praca ze sobą, ok, żaden problem. Ale jeśli ktoś świadomie kieruje energię intencji w stronę drugiej osoby z zamiarem zmiany jej przekonań, bez jej wiedzy i zgody, to wchodzimy w trochę inny obszar. Nie mówię że to zła wola, bo znam osoby które robią to z miłości. Ale granica między "chcę żeby mu się lepiej wiodło" a "chcę żeby zmienił się zgodnie z moją wizją" potrafi być cienka.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@otolia_e)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo ważna uwaga. Sama się nad tym zastanawiałam jak byłam w środku tej sytuacji... W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że moje afirmacje na temat związku zakładały jak on ma myśleć i czuć. A to już nie jest praca z moimi przekonaniami, to jest projektowanie na niego. Zaczęłam wtedy oddzielać te dwie rzeczy, afirmacje dla sieie osobno, a co do niego, zostawiłam mu wolną przestrzeń


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@zenith76)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, nie pomyślałam o tym z tej strony nigdy... Zawsze wydawało mi sie że skoro mamy dobrą relację i chcę dla niego dobrze, to to jest ok. ale to co piszecie o granicy między wsparciem a narzucaniem swojej wizji, to chyba ważne. Jak odróżnić jedno od drugiego? Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić u siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@wrozbit95)
Połączone: 3 lata temu

Ech, proste pytanie kontrolne które stosuję: czy chcę żeby on był lepszą wersją siebie według jego własnych wartości, czy zeby był lepszą wersją siebie według moich oczekiwań wobec związku? To drugie to nie jest praca dla niego, to praca dla ciebie, tyle że prowadzona przez niego. I wtedy on powinien pracować z własnymi afirmacjami, a ty ze swoimi, osobno.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@sylwek)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale czy nie jest tak, że jak ktoś naprawdę pracuje nad sobą to ta zmiana i tak oddziałuje na otoczenie? Tzn. Frydkaa zmienia siebie, on to czuje, coś w nim drga. Nie musi wiedziec o afirmacjach, po prostu reaguje na kogoś kto się zmienia. Czy to nie jest wystarczający "transfer energii" o którym mówiła Romcia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@spellbound)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 335

@Sylwek ojej to akurat brzmi sensownie i nie wymaga żadnego ezoterycznego tłumaczenia, czysto psychologicznie jak jedna osoba się zmienia to dynamika relacji też się zmienia i oboje muszą jakoś zareagować. Ale to wciąż nie jest to samo co robienie afirmacji za niego xD on morze zareagować zupełnie inaczej niż zakładasz.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@marylka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wczytuję się w to od kilku dni i zastanawiam się, czy wogóle jest moment kiedy można powiedzieć komuś bliskiemu o afirmacjach nie narzucając się? Bo jak słyszę "niech pracuje ze swoimi" to w praktyce to znaczy że trzeba go jakoś do tego zachęcić, prawda? Jak wy w ogóle podchodzicie do tematu żeby drugi człowiek się nie poczuł atakowany albo że mu coś zarzucasz?


Odpowiedz
Udostępnij: