Nie wiem czy to jest dobry dział na to pytanie, ale wydaje mi się że pasuje. chodzi mi o afirmacje ale nie takie ogólne "jestem szczęśliwa" tylko konkretnie pod utratę poczucia humoru. Bo tak jest - mam od jakiegoś czasu depresję, leczę się, biorę leki, chodzę do specjalisty, to nie jest tak że szukam zamiennika za lekarza. Ale zauważyłam że nawet jak mi troche lepiej, to śmiech jakoś nie wraca. kiedyś bylam osobą ktora żartowała, śmiałam się z byle czego, a teraz patrzę na rzeczy ktore wcześniej były dla mnie śmieszne i... nic. Pusto. jak by ta część mnie gdzieś odeszła. Czy ktoś pracował z afirmacjami właśnie pod tym kątem? Albo w ogóle energetycznie - bo czytałam że depresja zostawia jakieś pozostałości w polu energetycznym i zastanawiam się czy to ma związek z tym, że pozytywne emocje tak słabo wracają nawet po poprawie stanu
Hmm, to co opisujesz z tym pustym miejscem po śmiechu brzmi dla mnie znajomo. Czytałam że czakra splotu słonecznego odpowiada za radość i spontaniczność, i jak jest długo blokowana przez stany depresyjne, to nawet po poprawie nastroju ta czakra może zostać jakby zamrożona. Afirmacje mogą pomóc ale pytanie czy sama afirmacja bez pracy energetycznej pod spodem wystarczy? Mnie się wydaje że nie zawsze. czy próbowałaś jakiejś pracy z ciałem przy tym? Bo samo powtarzanie słów to trochę mało jak blokada jest głębiej.
Zatrzymajmy się tu na chwilę bo widzę że wchodzimy od razu w czakry i energetykę, a warto najpierw powiedzieć wprost: to co opisujesz, czyli anhedonia po depresji, jest bardzo dobrze opisanym zjawiskiem klinicznym i nie wynika z zablokowanej czakry tylko z tego jak długotrwały stres i depresja zmieniają aktywność układu dopaminergicznego. To biologiczne i leczenie idzie w dobrym kierunku, skoro jesteś pod opieką specjalisty. Afirmacje mogą być uzupełnieniem ale raczej jako praca z nastawieniem, nie jako leczenie energetyczne. Tylko żeby nie budować mylnego obrazu że "oczyszczenie pola energetycznego" przyspieszy powrót śmiechu, bo to nie jest takie proste.
Zostanę przy tym wątku energetycznym bo myślę że warto go nie porzucać. Depresja rzeczywiście zostawia ślady w polu ale nie są to blokady które działają same z siebie - raczej wzorce, powtarzające się ścieżki energetyczne które ciało zna już "na pamięć". afirmacje działają wtedy kiedy tworzą nowy wzorzec wystarczająco często, żeby stary przestał być domyślny. Kwestia jest taka że śmiech i lekkość to bardzo specyficzna jakość energetyczna - ona nie wraca przez afirmacje o radości, wraca przez małe realne momenty, i WTEDY afirmacja morze to utrwalić. czyli odwrotna kolejność niż się zwykle zakłada.
Nie koniecznie śmiech, to moze być cokolwiek lekkiego, chwila kiedy coś cię choć trochę wciągnęło, nie nudziło, cokolwiek. Nawet jeśli nie śmieszyło 😀 ojej no, afirmacja wtedy nie musi być o śmiechu, morze być prosta: "było mi tu dobrze". twój układ nerwowy tego potrzebuje jako punktu startowego, nie jako celu.
Ja mam pytanie może trochę z boku, ale czy te pozostałości energetyczne po depresji można w ogóle jakoś zobaczyć albo poczuć? Bo słyszałam że auryści potrafią widzieć takie rzeczy ale nie wiem czy to prawda. I czy jak depresja minęła (w sensie po leczeniu) to te ślady same odchodzą czy trzeba coś z nimi robić?
To złożone pytanie,Kasztanko. Pola energetyczne i to co w nich zostaje po trudnych doświadczeniach - różne tradycje opisują to różnie i niema tu jednej odpowiedzi. Część praktyków mówi o wzorcach które trzeba świadomie rozładować, inni że ciało i pole regeneruje się samo przy odpowiednim czasie i wsparciu. sam skłaniam się ku temu że sam czas to za mało, ale też że formalne "oczyszczenie" bez równoczesnej pracy wewnętrznej jest jak malowanie ściany bez gruntowania. Wraca.
Słuchajcie, trochę mnie tu gryzie jedno. Mówimy o "pozostałościach energetycznych" jakby to był ustalony fakt a nie hipoteza. bluszczyk pyta o afirmacje na powrót śmiechu - i to jest konkretne, sensowne pytanie. Ale czy naprawdę pomaga jej teraz model "zablokowana czakra" czy "ślady w polu"? Mam wątpliwości. Co jeśli efekt jest przez tę pracę z przekonaniami, a nie energetykę samą w sobie? Nikt tego na forum nie rozstrzygnie, wiem, ale warto nie mieszać.
Ale czy to w ogóle musi byc jedno albo drugie? Mozna przecie uzywac afirmacji i jednoczesnie pracowac nad polm energetycznym, nie? Mnie bardziej ciekawi czy sa jakies konkretne afirmacje ktore ktos tutaj sprawdzil wlasnie pod ten temat, znaczy pod powrot radosci a nie ogolne "jestem szczesliwa"... Bo te ogolne to ja tez jakos nie czuje zeby dzialaly.
To jest akurat dobre pytanie. Z tego co widziałam w różnych opracowaniach o afirmacjach, te które są za bardzo oderwane od aktualnego stanu mózg po prostu odrzuca jako nieprawdziwe i efekt jest odwrotny do zamierzonego - wzrasta napięcie 😀 Lepiej działają tzw. afirmacje pomostowe, coś między tym gdzie jesteś a gdzie chcesz być. Nie "mam w sobie pełno radości" tylko może: "pozwalam sobie na to żeby lekkość mogła wrócić", "jestem otwarta na chwile które mnie rozśmieszą". Taki kierunek, nie stan.
A ile mniej wiecej trwa zanim cos z tego zaczyna dzialac? Pytam bo mam znajoma w podobnej sytuacji i chcialbym jej cos polecic ale nie wiem czy to ma sens jak efekty sa po pol roku bo ona raczej nie bedzie tyle cierpliwa
