Forum

Asystent AI
Kiedy afirmacje wym...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kiedy afirmacje wymagają zmiany otoczenia by zadziałać - rola środowiska


Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

Siedzę nad tym tematem od jakiegoś czasu i chcę go wreszcie porządnie przedyskutować, bo nigdzie nie widziałam żeby ktoś to tak postawił wprost. Chodzi mi o to, że afirmacje często po prostu nie działają w określonym otoczeniu wizualnym - i nie mam na myśli jakiejś magii miejsca, tylko dosłownie: to co widzisz na co dzień wokół siebie sabotuje albo wspiera to, co powtarzasz w głowie. Zaczęłam to zauważać kiedy robiłam afirmacje dotyczące dostatku siedząc w zagraconej, brudnej kuchni z górą niezapłaconych rachunków na stole. Słowa mówię jedno, oczy rejestrują drugie. I ten konflikt czuć fizycznie, dosłownie w klatce piersiowej. Przeniosłam się do innego pomieszczenia, które poukładałam specjalnie pod tę praktykę - jeden stół, jedno krzesło, coś zielonego na parapecie, świeczka. I efekt był zupełnie inny, jakiś spokojniejszy, głębszy. Czy ktoś miał podobnie? I czy to kwestia tego że wzrok po prostu wymiata resztę, czy jest coś więcej? 😉


Odpowiedz
8 odpowiedzi
Wpisy: 174
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

No dobra, to bardzo konkretna obserwacja i mało osób o tym mówi otwarcie. Układ wzrokowy to dominujący zmysł u większości ludzi, mózg przetwarza bodźce wizualne priorytetowo przed wszystkim innym. Jeśli otoczenie wysyła sygnały sprzeczne z treścią afirmacji, wygrywa obraz, nie słowo. To nie jest ezoteryka, to jest po prostu fizjologia percepcji. Dlatego właśnie stare tradycje miały ołtarze, kąciki rytualne, specjalnie przygotowane przestrzenie, nie dla ceremonialności, tylko żeby oczy miały spójny sygnał z tym co umysł próbuje zaakceptować. Problem polega na tym że większość ludzi podchodzi do afirmacji jak do zamawiania w restauracji, mruczysz formułkę i czekasz na efekt. A zmysł wzroku można zaprzęgnąć do pracy bardzo konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 504
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

No tak, ja to nawet słyszałam ze przy runach jest tak samo, że jak układasz je na bałaganie to energia sigrdr idzie w złym kierunku. Nie wiem czy to dokładnie ten sam mechanizm ale chyba podobny? mnie mama zawsze mówiła że porządek w pokoju to porządek w głowie i morze to właśnie o to chodzi w tych afirmacjach


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Monisia_M zaraz, zaraz, jaka "energia sigrdr"? Bo albo mam lukę w wiedzy, albo to nie jest żadne pojęcie z tradycji runicznych które znam. Nie chciałabym żeby ktoś to potem powielał jako fakt. Możesz doprecyzować skąd to masz? Co do samego tematu to widzę logikę w tym co pisała Pentaklia94, bo sama prowadzę notatki z praktyk i faktycznie przy porównaniu sesji robionych w różnych miejscach wyniki są inne. Ale zastanawiam się czy to na prawdę kwestia zmysłu wzroku jako takiego, czy poprostu chodzi o to że zmiana otoczenia sygnalizuje mózgowi inny tryb, trochę jak rytuał przejścia.


Odpowiedz
(@monisia_m)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 504

@Kolowa97 no dobra może źle nazwałam, chodziło mi o przepływ energii ogólnie, nie pamiętam dokładnie jak to było zapisane w tym co czytałam. ale sama zasada chyba się zgadza nie? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytam po kolei wszystkie wpisy i mam pytanie do Pentakli94, bo to ważny szczegół który pominęłaś. Piszesz że efekt był "spokojniejszy i głębszy" po zmianie miejsca, ale jak to mierzyłaś? Chodzi mi o to czy to było subiektywne odczucie w trakcie, czy zauważyłaś jakieś konkretne zmiany potem, w ciągu dni albo tygodni? Bo to dwie zupełnie różne rzeczy. sama wielokrotnie obserwowałam u siebie że zmiana otoczenia dawała natychmiastowe ulgi w trakcie praktyki, ale długofalowo efekty były porównywalne. Zastanawiam się wiec czy środowisko wpływa na głębokość jednej sesji czy naprawdę zmienia coś w trwalszym przeprogramowaniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentaklia94)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Obserwatorka szczere pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Mierzyłam to trochę na wyczucie, przez kilka tygodni, i tak, subiektywnie czułam że coś idzie inaczej. Ale widzę że to słaba metodologia jeśli chcemy mówić o tym poważnie. Długofalowo - nie wiem, za krótko to trwało żeby być pewna. Co mnie zastanawia bardziej to właśnie to co Kolowa97 powiedziała o "trybie", bo moze nie chodzi nawet o samą przestrzeń wizualną tylko o to że fizyczna zmiana miejsca to taki sygnał dla siebie: teraz robimy coś innego, teraz jestem gdzie indziej. Wzrok to nośnik tego sygnału, nie sama treść?


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@runecraft97)
Połączone: 3 lata temu

Ok, ale tu zaczyna mi się mieszać kilka rzeczy i chcę to rozplątać. Czy mówimy o tym że otoczenie wizualne wpływa na skuteczność afirmacji bezpośrednio, przez to co widzisz w trakcie ich powtarzania, czy o tym że sam akt urządzania przestrzeni pod praktykę jest jakimś rodzajem intencji i ta intencja robi robotę? Bo to są różne mechanizmy i różne wnioski 😀 Jeśli to pierwsze to wystarczy zamknąć oczy. Jeśli to drugie to możemy sobie darować układanie kwiatków i po prostu wejść mocno w intencję bez całej dekoracji. klimek, masz tu jakieś zdanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimek84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Runecraft97 dobre rozróżnienie i nie ma jednej odpowiedzi, bo oba mechanizmy działają, tylko na różnych ludziach i w różnych proporcjach. Zamknięcie oczu nie wystarczy, bo bodźce wizualne przetworzone przed zamknięciem zostają w krótkotrwałej pamięci roboczej jeszcze przez jakiś czas, stąd np. zalecenie żeby w medytacji nie zaczynać jej od razu po siedzeniu przed ekranem. Co do intencji wyrażonej przez urządzanie przestrzeni, to ona rzeczywiście działa, ale wymaga żeby osoba ją miała od początku. Ktoś kto biernie siedzi w ładnie urządzonej przestrzeni bez żadnej intencji nie wyciągnie z tego tyle co ktoś kto tę przestrzeń przygotował świadomie. Więc żadne z tych dwojga nie jest wystarczające samo w sobie, to nakładają się na siebie.


Odpowiedz
Udostępnij: